środa, 21 października 2015

Przedwyborczo

Wybory za pasem, niektórzy z Szanownych Czytelników w korespondenci prywatnej lub na swoich blogach pytają wręcz, jak zagłosujemy. Czas więc wyartykułować stanowisko redakcji w tej kwestii.
Na początek pozwolimy sobie gorąco zachęcić do lektury wpisu wieloletniego przyjaciela i komentatora naszej witryny, czcigodnego Jarka Dziubka:


http://jaroslaw-dziubek.blog.onet.pl/2015/10/18/wybory-parlamentarne-moj-glos/
 

który w sposób dokładny a zarazem syntetyczny, scharakteryzował poszczególne listy wyborcze. O ile w kwestii finalnej ich oceny nasze odczucia są podobne, o tyle powody, dla których dana lista budzi w nas takie odczucia, są niekiedy inne. I dlatego je wyłuszczamy. Czyniąc to w takiej kolejności, w jakiej opisał to Jarek.

1.    Prawo i Sprawiedliwość.
Po ośmioletnim serialu przegrywania wszystkiego, co tylko było do przegrania, decydenci PiS odkryli wreszcie, że przyczyną tego jest niesprzedawalny towar, który z oślim uporem próbowali Polakom wcisnąć. A tym towarem jest oczywiście żoliborski Napolion, w mniejszym stopniu również Antek Policmajster. Gdy po raz pierwszy obydwaj schowali się wreszcie w szafie i nie wytknęli z niej nosa, pan Andrzej Duda wygrał dogrywkę z „Bulem”. Jesteśmy pewni, że gdyby PiS wystawił Napoliona, kolejne pięć lat Polskę ośmieszałby półpiśmienny cham bez cienia kindersztuby.
Pani Beata Szydło prezentuje się dobrze, w debacie z dochtórką z Chlewisk nie dała się wkręcić w dyżurne tematy oszczerstw, wciskane przez GW no Prawda i wszelką drobniejszą swołocz. Ale wiele elementów jej programu, to ciągle socjalizm. Jak dla nas, 15% CIT dla przedsiębiorców było kwiatkiem do kożucha. Odnośnie opodatkowania banków i supermarketów, rzuciła tylko hasło, bez jakichś liczb mocno niezobowiązujące. A komunikat iż nie zgodzi się na „kwotę” islamskich śmierdzieli zaakceptowaną przez Ewę Peron, jest wieloznaczny. I może oznaczać zarówno całkowitą blokadę tego łajdactwa, jak i renegocjację „kwoty”, prowadzącą do obniżenia jej na przykład do 90% pierwotnie planowanej.
W ekonomii i polityce zagranicznej nigdy nie liczyliśmy na PiS. W tej drugiej sprawie zmiana warty może jedynie oznaczać osłabienie wpływów niemieckich i zwiększenie USraelskich. Ale mieliśmy nadzieję, że w kwestiach obyczajowych zrobi kilka ważnych rzeczy. A tu niemiłe zaskoczenie. Pani Szydło ani słowem nie wspomniała, że z programów szkolnych znikną zajęcia z tolerastii.
Zatem nie widzimy powodów, by oddać głos na PiS jako partię.
 

2.    Parada Oszustów
Fakt istnienia tego czegoś jest bardzo mocnym argumentem przemawiającym za tezą, że Polacy zatracili instynkt samozachowawczy i gotowi są zagłosować nawet na gówno, byle było ładnie opakowane, a telewizornia je chwaliła. Czytelnikom „Antysocjala” afer, kłamstw, złodziejstw i łajdactw gangu kon-Donka wyliczać nie trzeba. A poza tym, miał to być felieton a nie powieść rzeka. Nawet jeden z prominentów tej organizacji przestępczej przyznał się, że Tusklandia to (sorry, ale cytat musi być wierny) „chuj, dupa i kamieni kupa”. Więc każdy głosujący na tę szajkę to idiota albo złodziej, liczący na to, że coś mu skapnie z peronu.
Jarek napisał, że ma nadzieję, że po następnych wyborach nawet smród nie pozostanie po tym gangu. Obawiamy się, że nastąpi kolejne przepoczwarzenie a lemingi to kupią. Bardzo byśmy chcieli, aby to Jarek miał rację a my się mylili. Z największą przyjemnością spotkalibyśmy się wtedy w realu, aby uczcić tak radosne wydarzenie za pomocą szlachetnego płynu typu „magyar bor”.
 

3.    Razem
Po ostatniej debacie z udziałem liderów wszystkich partii, największą „karierę” zrobił niejaki Adrian Zandberg. Jego wystąpienie błyskawicznie pochwalił redaktor Lis oraz wielu innych  mainstreamowych oficerów frontu ideologicznego, w Polsce mylonych z dziennikarzami. Okazuje się, że pan Zandberg miał poglądy lewicowe już kilka lat temu, kiedy nosił koszulkę z Karolem Marksem. Podczas samej debaty gorąco pochwalił pomysł przyjęcia uchodźców, odwołując się do naszej „wrażliwości”. Jego partia Razem postuluje wprowadzenie 75% podatku dla osób zarabiających rocznie 500 tysięcy złotych.



 Sam przyznał, że ma świadomość, iż to nie zwiększy wpływów do budżetu, ale chodzi o zasadę, że bogatsi mają być biedniejsi. Chcą też zwiększyć uprawnienia Inspekcji Pracy, co może oznaczać większe łapówkarstwo. Usztywnienie stosunków pracy i wprowadzenie wyższej stawki godzinowej (20 pln za godzinę chce nasz bohater), też może zwiększyć bezrobocie. Skoro zatem nawet Zlew nie był dostatecznie lewicowy dla tych popłuczyn po Stalinie i Pol Pocie, właściwym miejscem dla nich jest jedynie Muszla Klozetowa.
 

4.    KORWIN
Na tych listach jest wielu rozsądnych ludzi. Nas mile ujęła pani Miriam Shaded. Która sama pochodząc z Bliskiego Wschodu, bije na alarm w sprawie islamskich agentów, przez debili zwanych „uchodźcami”. Ale jak zauważył Jarek, piętą achillesową tej listy jest sam JKM. Naszym zdaniem wzorowo realizujący od ćwierć wieku zadanie niewpuszczenia liberałów do parlamentu. Jego zwolennikom radzimy zamknąć skunksa w szafie i nie wypuszczać do zakończenia niedzielnego głosowania. Aby nie mógł po raz nie zliczymy który wrzucić kolejnego granatu do szamba, by gnojówka ochlapała liberałów.
 

5.    Polskie Stronnictwo Ludowe.
Przeciętna prostytutka jest szczytem uczciwości i osobą godną najwyższego szacunku w porównaniu z tą zieloną ladacznicą. Bowiem korzystanie z usług tej pierwszej jest całkowicie dobrowolne. I nie pasożytuje ona na pieniądzach kradzionych z budżetu w postaci tak zwanych „funduszy okołobudżetowych”. Chyba wystarczy.
 

6.    Zlew
Na szczęście zachował się aż tak idiotycznie, jak swego czasu AWS. Który na własne życzenie wystąpił jako koalicja wyborcza z progiem 8%, a zebrał 7 z groszami. Oby historia się powtórzyła, a pomyje  trafiły ze Zlewu do szamba.
 

7.    Kukiz ’15 czyli złoty róg
Paweł Kukiz miał niepowtarzalną od co najmniej 15 lat (czyżby stąd ta ironiczna nazwa?) szansę by na scenie politycznej pojawiła się poważna siła spoza grona okrągłostołowych szulerów. Swoim startem w wyborach prezydenckich udowodnił, że ten szwindel kontestuje nie żadna „garstka oszołomów”, jak to swego czasu powiedział gnojek będący (o ironio!) ministrem spraw zagranicznych Polski, a nie kraju, którego interesy reprezentował. Ale z grona idących do urn co piąty Polak. A biorąc pod uwagę tych, którzy nie głosują, bo najzwyczajniej w świecie nie mają na kogo, odsetek jest naszym zdaniem znacznie wyższy. Ten sukces spowodował, że inni politycy odrzucający kiszczakowy szwindel, zgodzili się na to, by pan Kukiz był frontmanem, z niekwestionowanym mandatem na stanowisko przywódcy. Akces do tworzonego przezeń ugrupowania zgłosili zarówno ludzie o poglądach liberalnych, mający już powyżej uszu sabotaży siedemdziesięcioletniego rozwydrzonego bachora w muszce, jak i wielu narodowców. No i co? Ano psiniec, jak mawiają beskidzcy górale. W pełni rozumiemy, że na swoje listy pan Kukiz wziął ojca ś.p. Jacka Olewnika, którego zamordowanie jest symbolem kurewstwa, w III RP mającego czelność zwać się policją, prokuraturą i sądownictwem. Czy pana Marka Jakubiaka, którego piwa sprzedają się świetnie, odkąd powiedział kilka słów prawdy o pedałach, a „merdialny sralon” próbował go zniszczyć. Obydwa te nazwiską są doskonałe. Ale pan Kukiz zrezygnował z takich osób, jak Grzegorz Braun, Artur Dziambor, czy Krzysztof Bosak. Którzy uznali że tak wiele jest do posprzątania, że różnice choćby między liberalnym a narodowym punktem widzenia schodzą na drugi plan. I ani przez chwilę nie kwestionowali przywództwa Kukiza. Na jego listach chyba jedynym człowiekiem, budzącym naszą sympatię z grona polityków (panów Olewnika i Jakubiaka do polityków nie zaliczamy), jest pan Jacek Wilk, umieszczony na warszawskiej liście na czwartym miejscu. Bo przed niego wódz wepchnął jakichś dwóch kosmitów.
Krótko ale brutalnie. Miałeś Kukiz złoty róg!
 

8.    Nowoczesna.pl
Rozleciał się OKP, powstało ROAD. ROAD przepoczwarzył się w Unię Demokratyczną. Unia Demokratyczna  w Unie Wolności. Gdy ta zaczęła tonąć, agent „Must” stworzył PO. PO tonie, za pieniądze banksterów wypływa niejaki Petru. Który namawiał ludzi do brania kredytów we frankach w czasie, gdy swój przewalutował na złotówki.
Jeśli ten insekt po kolejnej wylince wejdzie do sejmu dzięki głosom tych, którzy obecnie spłacają frankowe kredyty, to tej grupy „frankowiczów” nie będzie nam żal. Bo są nieuleczalnymi debilami. Ryszard Petru jest wielkim przeciwnikiem subsydiowania czegokolwiek, ale ta niechęć – rzecz jasna – dotyczy tylko Polaków. Bo już z ich kieszeni bardzo chętnie dofinansowywałby, przyjmowanych tysiącami, muzułmańskich imigrantów. W przypadku tych ostatnich jego „leberalizm” cudownie się kończy.

Czas na jakieś wnioski.
W omawianym gronie nie ma ani jednej listy którą moglibyśmy poprzeć, na zasadzie akceptacji ponad połowy jej programu. Zatem nie zdradzając naszych indywidualnych preferencji wyborczych (które w redakcyjnym gronie nie są jednakowe), widzimy dwa niesprzeczne logicznie wybory dla ludzi o prawicowym światopoglądzie.
1.    Można zagłosować na osobę na pewno uczciwą, wszelako startująca z listy mającej tylko teoretyczne szanse na wejście do parlamentu. To znacznie leszy wybór od pozostania w domu. Tak też postąpi jedna osoba z naszego grona, która zagłosuje na pana Grzegorza Brauna. Bo taki wybór nie koliduje z postulatem zachowania czystego sumienia.
2.    Można na liście, do której nie pała się entuzjazmem, odnaleźć nazwisko osoby, o której się wie, że jest przyzwoitym człowiekiem. I ją zaznaczyć. Tak ma zamiar postąpić małżeństwo przyjaciół jednego z członków kolegium redakcyjnego. Które na liście PiS odnalazło przyzwoitego konserwatystę, znanego im osobiście od lat, za którego mogą ręczyć. Podobnego wyboru dokonał kilka lat temu Stary Niedźwiedź. Gdy na liście zobaczył na dalekim czyli „niewchodzącym”  miejscu nazwisko dobrze sobie znanego człowieka, zagłosował na nie. I okazało się, że ten pan był na tyle popularny a jego znajomi tak skutecznie go rekomendowali, ze zdobył mandat poselski. Wyprzedając  wielu dupowłazów Jarosława (nie)Wielkiego.

I postąpcie, kochani, jak uznacie za stosowne.

Flawia de Luce
Stary Niedźwiedź
Tie Fighter

34 komentarze:

  1. Szanowni Autorzy,
    W związku z finałami Konkursu Chopinowskiego pozwoliłem odchamić się w tym tygodniu. Wszak taka gratka zdarza się jedynie raz na pięć lat. Dlatego też bez bicia przyznaję, iż odpuściłem sobie zarówno debatę dwóch traktorzystek, jak i teleturniej jeden z ośmiu.
    Ostatniej nocy obejrzałem jednak z odtworzenia w internecie ów ośmioosobowy teleturniej i z pewnym niepokojem zauważyłem, iż na lewicy pojawił się bardzo zdolny komsomolec w osobie Adriana Zandberga. Krótkoterminowo rzeczywiście można się cieszyć, że odbierze głosy Zlewowi, przez co nadzieja na brak obu lewackich ugrupowań w parlamencie rośnie. Jednak długoterminowo nie cieszy mnie to wcale. Z dwojga złego już wolę udawaną lewicę w rodzaju SLD, którzy po dojściu do władzy obniżyli CIT, niż neokomuchów, którzy chcą nam tu wprowadzić marksizm.
    Z wielką przyjemnością odnotowuję również fakt, że facet w muszce tym razem niczego nie spieprzył, dzięki czemu coraz bardziej urealniane przedwyborcze sondaże wyraźnie pokazują trend wzrostowy już na poziomie 5% plus. Rośnie też Kukizowi, który na owym teleturnieju zamyka trzyosobową listę uczestników szczerych. Jeszcze raz powtórzę, żal, że Kukiz nie scementował prawicowych, antysystemowych ugrupowań, które do sejmu idą z dwóch list ogólnopolskich mających coraz większe szanse na podwójne wejście do sejmu, oraz z kilku mniejszych komitetów zarejestrowanych w kilkunastu okręgach, co absolutnie przekreśla ich szanse na przekroczenie progu. Tutaj karty były po stronie punkrockowca, i to niestety jego brak zdolności koalicyjnej zaważył. Trzymam kciuki, by oba ugrupowania zasiliły parlament, a co za tym idzie - kilkudziesięciu mądrych ludzi zdolnych do zmuszenia większych ugrupowań do prawdziwych zmian.
    O POPiS-ie pisać mi się nie chce, bo to ich jałowy spór sprawia, że od 10 lat polscy wyborcy zamienili się w kiboli-szalikowców, a są to namiętności dużo silniejsze niż zdrowy rozsądek.
    Petru to oczywiste kolejne wcielenie potworka OKPROADUDUWPO. Spodziewam się po nim dokładnie tego samego, co dotąd uczynili wyżej wymienieni.
    Jeszcze tylko wrzucę kilka kamyczków do ogródka faceta z jabłkiem. To jabłko, które przyniósł do studia, to dla mnie symbol idiotycznych sankcji wobec Rosji i kompletnej niezdolności tego ugrupowania o walczenie w UE w interesie polskich rolników, przez co eksport jabłek do Rosji zdechł. Dodam jeszcze, iż poprzednik Piechocińskiego, niejaki Waldemar Pawlak, niedawno wypowiedział słowa, których nie słyszałem nawet z ust politycznie poprawnych idiotów zarządzających eurokołchozem. Otóż zaproponował on, by uchodźcom/imigrantom z krajów Afryki i Bliskiego Wschodu rozdać broń, dzięki czemu pojadą oni do swoich krajów i szybko zakończą wojnę, a następnie powrócą tam na stałe i przestaną napływać do Europy. Zapytam najprościej, jak się da. Panie Waldku, pan się nie boi, że owi imigranci użyją tej broni do blitzkriegu religijnego w Europie? Szczególnie, że oprócz Szwajcarii obywatele innych krajów raczej mają ogromne utrudnienia w dostępie do broni, za czym pan się chyba opowiada. Z jednej strony nie pozwala pan na łatwy dostęp do broni dla uczciwych ludzi, z drugiej strony, chce pan w nią wyposażyć dzicz, która w niemieckich obozach gwałci kobiety i zmusza własne żony do prostytucji. Tą wypowiedzią wygrał pan konkurs na najbardziej samobójczy, poprawnie polityczny pomysł.
    Koniec odezwy. Podsumowując, trzymam kciuki za Korwina i Kukiza. Zagłosuję na Konrada Berkowicza, korwinową jedynkę w Krakowie. Kartkę do senatu może bym zjadł, ale pewnie będzie niezdrowa, więc dopiszę tam znów jakąś pornogwiazdę, bardziej godną tej funkcji niż dwie osoby z POPiSu i jedna od byłego palikociarza - Gibały. Partii Razem życzę 4%, a Zlewowi 7%. PSL-owi powtórzenia wyniku Jarubasa w wyborach prezydenckich.
    A szanownych Autorów serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Jarku
      Masz ten luksus, że możesz oddać głos na osobę o poglądach kompatybilnych z Twoimi, a nie jest to głos na króla Mikusia Pierwszego.
      Tego ostatniegoniedawno pochwaliłeś za to, że nie wyciął przed wyborami żadnego numeru.Wyciągnięto mu jakąś napisaną na pejs zbuku podłość, ale na szczęście była sprzed mniej więcej roku. Czyżby tym razem po raz pierwszy wreszcie udało się go dopilnować?
      Tak więc liście KORWIN życzę sukcesów wyborczych we wszystkich okręgach poza Warszawą.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Mnie jednak niepokoją peany na cześć Zandberga. Żakowski pieje z zachwytu, a redaktorzy GW ogłosili Andy'ego zwycięzcą debaty. Niestety, niektórzy ludzie są zbyt leniwi, żeby zweryfikować swojego ulubieńca i choćby poczytać jego program. Dlatego dziś tabuny ludzi nabierają się na mowę trawę sprawnego Żyda.

      Usuń
  2. Szanowni Autorzy,
    Większość Polaków ma tendencję głosowania sportowego. Najważniejsza jest satysfakcja, aby obstawiona partia, kandydat weszli do parlamentu. Na ogół nie ma to żadnego związku z tym, w jakim stopniu program faktycznie realizowany przez tę partię zaspokaja interesy tego wyborcy. Usprawiedliwia się tę tendencję tłunmacząc, że "głos nie może się zmarnować".

    Ja nie mam takiego problemu i zagłosuję na listę KORWIN.

    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Dibeliusie
      Masz równie komfortową sytuację jak Jarek. Bo w Twoim okręgu na liście KORWIN rwnież nie ma siedemdziesięcioletniego bachora, który dla pięciu minut medialnego zgiełku zawsze poświęcał interes swojej rzekomej formacji politycznej. I miał swoich zwolenników oraz wolontariuszy do czarnej roboty tam, gdzie ja socjalizm. Oraz Balcerowicza z przypudrowanymi szankrami (czyli Petru).
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Wiem jedno: trzeba zrobić wszystko, żeby nie był realizowany program Partii Razem, bo to jest powrót komunizmu.

      Sensowną opcją wydaje mi się Jacek Wilk (Kukiz '15), Artur Górski (PiS). Warto też dodać, że do Senatu startuje Anna Maria Anders, córka Generała.

      Usuń
    3. @ Flavia
      I dlatego w warszawskich wyborach do senatu, wybór jest oczywisty.

      Usuń
  3. @ All
    Z przyczyn technicznych na komentarze odpowiem dopiero w piątek wieczorem.
    Przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie najbardziej niepokoi ten cały Adrian Zandberg. To marksista "czystej krwi". Salonowe kundle pokroju Żakowskiego i Lisa nie mogą się go nachwalić. Dla mnie to już wystarczający sygnał ostrzegawczy. Nikt w mediach głównego ścieku nie zadał podstawowego pytania. Kto tego bolszewika i kampanię jego ugrupowania sponsoruje? Samo pompowanie medialne to jedno ale cała reszta pokazuje, że wpompowano w ten projekt grube pieniądze. kto za panem stoi panie Zandberg? Kim pan w ogóle jest? Skąd się pan wziął? Dlaczego niemal otwarcie propaguje pan totalitarną ideologię?

    Oppressor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Oppressorze
      Okrągłostołowy gang złodziei małego Lesia plus pedały plus ćpuny nazwały się ZLEW. Na tej samej zasadzie ten wypierdek po Pol Pocie swoją bandę powinien nazwać Socjalistyczno-Rewolucyjna Awangarda Całkiem Zjednoczona.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Zdumiewa, z jaką łatwością ludzie łyknęli bajkę o "nowej jakości". Przecież mieliśmy już Kuronia. Mamy komunistę Michała Nowickiego, dla którego Stalin był łaskawym panem, pozbywającym się "darmozjadów". Mamy pana Szumlewicza, który chce "ustawą znieść ubóstwo". Po lekturze programu Andy'ego Zandberga, włosy stają dęba. To jest omnipotencja urzędnicza, wyższe podatki i większe obciążenie pracodawców. doskonałe recepty na kryzys ;)

      Usuń
  5. polecam do śmiechu
    http://joemonster.org/art/33901/Jesli_nie_wiesz_na_kogo_glosowac_w_wyborach_parlamentarnych_ten_poradnik_powinien_przyjsc_ci_z_pomoca
    jak ktoś po przeczytaniu odczuwa tzw. "ból dupy" to powinien wyhodować poczucie humoru ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Maciejjo
      Dzięki za ten namiar. Najbardziej podoba mi się proroctwo, że bankster sprywatyzowałby powietrze. A ludzie musieliby brać kredyty, oczywiście we frankach, by nie udusić sie od razu. Lecz zdechnąć trochę potem.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. @maciejjo - bardzo dobre, dzięki. :)

    No to chyba poszukam kogoś z KORWiNowej listy...
    Zdecydowanie wolałbym Brauna wreszcie ktoś zgodny ze mną poglądowo i gadający sensownie (nie jak JKM). Miał mój głos w prezydenckich miałby i teraz, ale z Torunia nie mogę. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Braun zarejestrował listy wyborcze bodajże w 18 z 41 okręgów wyborczych, a zatem tylko nieliczni będą mogli zagłosować zgodnie ze swoim sumieniem. Szkoda.

      Pozdrawiam, TF.

      Usuń
    2. Rozumiem niechęć do Korwina. Wydaje się być niepoprawnym utopistą.

      Usuń
    3. Czcigodny panie Jakubie
      Głosując w Warszawie mógłbym zagłosować na kogoś z listy KORWIN jedynie wtedy, gdyby była realna szansa na to, że tego kogoś udało by się wywindować powyżej buca w muszce. I z tej listy wejdzie ktoś inny, a szkodnik nie. Ale to utopia. I dlatego poprę pana Jacka Wilka.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. Flavio, utopijność mi nie przeszkadza: bo wiem, że jest tylko ideą. Natomiast JKM ciągnąłby - tak z grubsza - w odpowiednią stronę. (Ile by dał radę pociągnąć, to już szczegół.) Nie żebym zgadzał się ze wszystkim co mówi, ale przed pojawieniem się pana Brauna był po prostu najbliżej poglądowo. (Choć to trochę też kwestia tego, że inni są bardzo daleko.)

      Czcigodny Stary Niedźwiedziu, w pełni przekonuje mnie takie rozumowanie.

      Usuń
  7. Szanowni autorzy,

    Jako, że rozmawialiśmy o tym problemie już u mnie, mój komentarz będzie naprawdę krótki:

    Podzielam wasze opinie dotyczące wszystkich partii i jej głównych kandydatów. Mógłbym ich nawet opisać w bardziej obrzydliwych słowach, a i tak czułbym, że nie przedstawiłem nawet sedna problemu jaki oni stanowią dla Polski. Dlatego też nie wezmę udziału w nadchodzących wyborach i nie będę obarczać niczym mego sumienia. Radzę to też tym wszystkim, którzy naprawdę nie chcą przykładać do tego rąk i nie wierzą w szczególne różnice między PO i PiS.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robercie,

      Rozumiem ciebie doskonale. Ale marzeniem ściętej głowy jest oczekiwanie na męża opatrznościowego. PO pracuje nad wprowadzeniem podatku katastralnego - to jest wystarczający powód, by pójść na wybory. Wszystko inne w tym momencie schodzi na dalszy plan.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Czcigodny Robercie
      Piszesz, że w przypadku co poniektórych szefów komitetów, na usta cisną się wyrazy grubsze od "tęczowego Ryśka" Kalisza. Jak już napisała Flavia, nawet jeśli kogoś polityka na modłę polską zniesmacza, zdarzają się nadzwyczajne POdłości, pokroju podatku katastralnego. I POmysłodawcom tego kurewstwa , prowadzącego do eksmisji starych ludzi z "za dużych" mieszkań, trzeba powiedzieć otwartym tekstem:
      Wy***rdalać do Berlina, pruskie pachołki!
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Jeśli ktoś zna uczciwe osoby na listach do Senatu czy też wśród ludzi Kukiza bądź Korwina, niech głosuje. Ja jednak tym razem nie przyłożę do tego ręki, licząc na to, że za parę lat znajdzie się chociaż jakaś mała lista, będąca naprawdę godną głosów polskich patriotów.

      Obawiam się poza tym, że w kwestii podatku katastralnego, także PiS może po dłuższym okresie rządów nas niemile zaskoczyć...

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    4. Czcigodny Robercie
      Mam nadzieję, że do podatku katastralnego jednak nie dojdzie. Swego czasu Alexis de Tocqueville napisał, że nie ma takiej podłości, jakiej nie dopuści się rząd złożony nawet z przyzwoitych ludzi, gdy mu zabraknie pieniędzy. PiS naobiecywał całe tony gruszek na wierzbie, podejrzewam że nikt z dworzan Napoleona nie policzył, ile to by kosztowało. Ale wprowadzenie katastralnego byłoby dla nich samobójstwem, gdy liczna grupa emerytów, zwłaszcza tych samotnych, wylądowała by w przytułkach lub pod mostem. Wprawdzie najbliższe wybory zmiotłyby pobożnych socjalistów, otwierając drzwi siłom, o których Pan pisze, ale cena byłaby bardzo wysoka.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Biorac pod uwage tragiczna sytlacje gospodarcza do jakiej doprowadzila PO gdybym zyl nad wisla glosowalbym na PO. Niech i to wybuchnie w twarz zamiast baty za ich przekrety maja przyjmowac '' uczciwi ludzie''.

    @Robert Grunholz

    Choc nie jestem zwolennikiem socjalistow w PIS to jak to dosc slusznie dostrzegl Andrzej na swym blogu "prezes ma talent do wybierania ministrow finasow" -ja to "diagnozuje" inaczej Kaczynski jak sie na czyms nie zna woli zostawic to fachowcom- jesli wiec pan "nie widzi roznicy" miedzy PIS a PO to chyba najwyrazniej cierpi pan na "slaba pamiec"

    Zapomnial pan juz zapewne ze nie kto inny jak min.prof. Gilowska jako jedna z dwoch osob na tym stanowisku w ciagu ostanich 20 lat OBNIZYLA PARAPODATKI

    Zapomnial pan ze to za PIS-u tak skutecznie scigano zlodzieji ze nawet na szczeblu lokalnym urzedasy baly sie brac w lape -i to o to byl ten wrzask medialny-

    Jak pan nie widzi tysiecy przekretow robionych obecnie przez PO i stawia pan "znak rownosci" pomiedzy rzadami PO a PIS to ja mocno sie zastanawiam czy my aby mowimy o tym samym kraju

    Osobiscie po wielu latach emigracji pierwszy raz zostalem mile zaskoczony przez polskiego polityka kiedy zobaczylem pana prezydenta Dude rozmawiajacego z jego ''zachodnim odpowiednikiem'' w jego ojczystym jezyku. Jesli to dla pana ''mala roznica'' -w porownaniu dajmy na to Sogunem BULem bredzacym cos tam po pijaku -to moze ma zbyt duze oczekiwania

    Reasumujac. Namawiam wrecz do ''patriotycznego'' glosowania na PO -najlepiej tych samych zlodzieji z poprzedniego ''naboru''- niech wypija piwo ktorego ''nawarzyli'

    wesol dzien
    PiotrROI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Piotrze
      Twój diaboliczny pomysł głosowania na Paradę Oszustów ma jedną wadę. Zanim ta bomba by wybuchła, POkemony dałyby drapaka do Berlina. A odłamki pokiereszowały Polaków w kraju.
      Również mam duży szacunek dla pani prof. Zyty Gilowskiej. Ale w sprawie tego zwalczania korupcji, zgłoszę wotum separatum. Było mnóstwo wrzasku, dużo huku i dymu, mało efektów. A stworzenie CBA to już typowa socjalistyczna bzdura. Gdy w restauracji kucharz knoci potrawy, to się zatrudnia nowego, a patałacha ZWALNIA.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. W.S. Niedzwiedziu, nie widze niestety bardzie ''sprawiedliwego rozwiazania''.Zeby choc troche i ''cofnac'' od naszych granic musimy uprawiac ''partyzantke''

      wesol noc
      PiotrROI

      Usuń
  9. Szanowny Panie,

    Pan Kaczyński obiecywał ostatnio bilion, a obecnie bilion i czterysta miliardów na rozmaite inwestycje i rozwój regionalny. Faktycznie przydaliby mu się dobrzy Ministrowie Finansów, by wytłumaczyć mu SKĄD Państwo bierze swoje pieniądze i ile zarabia budżet Polski w przeciągu roku. Może wtedy przestanie nas kusić gruszkami na wierzbach, o ile oczywiście potraktuje swoich fachowców lepiej, niż koalicjantów z Samoobrony i LPRu.

    Walka z korupcją PiSu była właśnie bardzo medialna. Bano się, lecz na szczeblu krajowym, korupcja trwała w najlepsze. Niech Pan sobie przypomni jak PiSowcy obsadzali swoimi ludźmi spółki państwowe - pamięta Pan chociażby żonę Hoffmana w KGHM? Jakie miała kwalifikacje do pełnienia tego typu stanowiska? Korupcja i nepotyzm trwały w najlepsze, lecz wśród ludzi partii. Bali się Ci, którzy nie mieli PiSowskich legitymacji.

    Widzę masę przekrętów robionych przez PO i pamiętam także przekręty PiSu. Pamiętam także zmuszanie naszych dzieci do szczepień, głosowanie za interwencjami obcych służb mundurowych w Polsce, za ACTA, za utrzymywaniem niewydolnego systemu emerytalnego, pamiętam także dyktatorskie zapędy Kaczyńskiego i zniszczenie dwóch autentycznie patriotycznych partii. Pamiętam wieczne obietnice, których spełnienia nigdy się nie doczekaliśmy. Pamiętam SKOKi i WSI. Po prostu PiS miało szczęście, że nie rządziło osiem lat, tak jak PO. Lista afer byłaby wtedy równa.

    Wybaczy Pan, ale ja od polskiego prezydenta będę oczekiwać nieco więcej, niż znajomość języka angielskiego. Sam znam cztery języki, ale nie uważam się z tego powodu za godnego kandydata na jeden z najwyższych urzędów w Polsce.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Robercie
      Mimo wszystko, gdybyś podzielił kwoty, które rozeszły się w dziwny sposób przez czas rządów, wskaźnik ten dla PO byłby przynajmniej dziesięciokrotnie wyższy od analogicznego dla PiS. Idiotyczny postój ekspresu na stacji Włoszczowa czy porcja dorsza za niecałe 9 zł, a nawet synekury w zarządach spółek skarbu państwa (nie powiesz chyba, że Parada Oszustów obsadzała te zarządy fachowcami), to drobny pryszcz w porównaniu z przewalankami przy budowie tuskostrad, Basenu Narodowego czy drugiej linii warszawskiego metra. W której szyny i koła wagonów są do wymiany po roku, bo zostały błędnie zaprojektowane i wykonane z niewłaściwej stali.
      Jak dla mnie, PiS na pewno nie jest stanem zdrowia. Ale mniej groźną chorobą od PO. Skoro nie mogę być zdrowy, to wolę grypę od AIDS.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Szanowny Niedzwiedziu, czesto gdy czytam posty pana Grunholza jako historykowi ''przesladuje'' mnie jedna mysl. Moze pamietasz kiedy w XIX wieku carska rosja masowo szkolila ''polskich patriotow'' rozsylajac ich po swiecie w celu sabotowania polskiej inteligencji emigracyjnej. Osobnikow tych latwo bylo rozpoznac po ich ''bezkompromisowym patriotyzmie'' . Na sile udowadniali innym ''brak patriotyzmu'' jesli tylko pomysleli o jakiejkolwiek formie wspopracy z kimkolwiek kto nie ''machal szablekom'' jak oni. Trzeba przyznac ze przez wiele lat to dosc skutecznie dzialalo skutecznie sabotujac jakiekolwiek proby dzialania na rzecz Rzeplitej przez kola emigracyjne.

      I tak czytam to ''porowanie'' PIS-u z PO pana Grunholza i chcialbym uznac to za ''naiwnosc'' -celowo uzywam ''delikatnego slowa''- i musze przyznac ze ciezko mi to idzie

      wesol dzien
      PiotrEire

      Usuń
    3. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

      PiS i PO nie są partiami identycznymi, lecz w kwestiach zasadniczych takich jak polityka zagraniczna, są w rzeczywistości zgodne, więc prowadziły i będą prowadzić niemalże taki sam rodzaj dyplomacji. Myślę, że dla człowieka rozsądnego, podlizywanie się USraelowi czy Unii jest zasadniczo tym samym bez względu na partię, która to w imieniu Polski czyni.
      PiS przede wszystkim nie miał okazji udowodnić "z jakiej gliny" jest zbudowany. Opieramy się tutaj na kompletnie innej sytuacji sprzed dziewięciu lat i na pojedynczych kwestiach, w porównaniu do niemalże samodzielnych i ośmioletnich rządów innej ekipy.
      Partia Jarosława Kaczyńskiego udowodniła niejednokrotnie, że w kwestiach takich jak ingerowanie w polską politykę niemieckich służb bezpieczeństwa, stoi po tej samej stronie co PO. Różnice poglądów na aborcję czy in vitro nie odgrywają przy tym żadnej roli.
      Tak czytam od paru dni wychwalanie pod niebiosa patriotyzmu PiS w obliczu wielu niekorzystnych dla tej partii faktów i chciałbym uznać to za "naiwność" - celowo używam "delikatnego słowa" - i muszę przyznać, że ciężko mi to idzie.
      Mam jednak nadzieję, że masz choć odrobinę racji i PiS pokaże trochę inne oblicze. Mimo wszystko nierealne obietnice przedwyborcze niezbyt na to wskazują...

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  10. @Robert Grunholz

    ''Myślę, że dla człowieka rozsądnego, podlizywanie się USraelowi czy Unii jest zasadniczo tym samym bez względu na partię,''

    W sytlacji geopolitycznej w jakiej znalazla sie Rzeplita po 1944r nie ma miejsca na jakolwiek ''samodzielna polityke''. Polska to nie Wegry ktory -w dosc ograniczony sposob- pozwoli sie ''fikac' o czym dobitnie przekonalo sie Jugoslawia -a Niemcy nie byly jeszcze takie silne jak obecnie, Rosja pograzana w marazmie a stany mialy wlasne problemy-Jesli ktos opowiada o ''w miare niezaleznej Polsce'' ktora moze ''wybic sie na niepodleglosc'' -przy sprzyjajacych warunkach- w ciagu najblizszych 100 lat bez oparcia sie albo o Niemcy albo Stany (lub ostatecznie Rosje , Chiny) ten rzeczywiscie albo jest ''naiwny'' albo ''podejrzany''

    Pozdrawiam
    PiotrROI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ nie pisałem, że Polska nie może się oprzeć o np. Chiny. Napisałem jedynie, że polityka PiS i PO wobec Niemiec i USraela jest identyczna (z lekkim wskazaniem PO na Berlin). Czyż nie jest tak?

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. O co by sie ''oprzec" o to by sie oprzec ''byle z zyskiem'' . Mielismy swoje 400 lat kiedy bylismy Imperium czyli od czasow J.M. krola Kazmierza Madrego do polowy XVII wieku. Teraz bez ''duzego brata'' nie mamy szans nawet na istnienie.

      Pozdrawiam
      PiotrROI

      Usuń