niedziela, 10 kwietnia 2016

Afera (anty)aborcyjna

Tzw. „Obywatelski projekt ustawy antyaborcyjnej” stał się ostatnio tematem numer jeden w publicznej debacie. Stanowisko redakcji w tej kwestii nie jest do końca jednolite, a do tego, na pewno nie jesteśmy z tych, którzy stają na baczność, gdy prezes ogłosi coś ex cathedra lub wygdacze to kurka, robiąca tam za proroka mniejszego. Dlatego przedstawię swoje stanowisko w tej materii.
Nie będę ukrywać, że jestem zwolennikiem obecnie obowiązującej ustawy, regulującej tę kwestię. Trzy grupy wyjątków od ogólnej reguły, zezwalających na dokonanie aborcji w przypadku zagrożenia życia matki, ciąży z przestępstwa oraz ciężkiej i niemożliwej do usunięcia wady anatomicznej dziecka, uniemożliwiającej mu samodzielną egzystencję, uważam za uzasadnione. A ewentualna dyskusja w moim przekonaniu powinna co najwyżej dotyczyć korekt
tych szczegółowych grup przypadków, aby nie były paragrafami z gumy. Ale ponieważ PiSowi, jak powszechnie wiadomo, brakuje jedynie wrogów i kłopotów, użyteczni idioci zagranicy podłożyli pod rząd minę w postaci tego projektu.
Oczywiście lewizna, Parada Oszustów, przekupki od durnia Swetru, szajka alimenciarza, feminazistki, sataniści, zboczeńcy i inny ludzki pomiot, wyją unisono, że nowa ustawa uniemożliwi nawet ratowanie życia kobiet w ciąży i będą one umierać masowo. A badania prenatalne zostaną zakazane. Ponieważ odnośnie wymienionych środowisk i takich merdiów, jak choćby „GW no Prawda” obowiązuje zasada domniemania łgania w żywe oczy, cierpliwie grzebałem w necie w poszukiwaniu tego projektu. W końcu znalazłem:

 
http://gosc.pl/doc/3044791.Jest-nowy-projekt-ustawy-antyaborcyjnej

Na linkowanej witrynie jest on podany w formie dwóch PDFów do ściągnięcia (treść oraz uzasadnienie). Oto on:
 
USTAWA
z dnia ……………………………….. 2016 r.
o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny
Art. 1. W ustawie z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz.U. Nr 17, poz. 78 ze zm.1) wprowadza się następujące zmiany:
1) tytuł ustawy otrzymuje brzmienie:
„o powszechnej ochronie życia ludzkiego i wychowaniu do życia w rodzinie”;
2) preambuła otrzymuje brzmienie:
„Uznając, że wyrażona w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zasada prawnej ochrony życia każdego człowieka nierozerwalnie związana jest z przynależną każdemu, niezależnie od etapu jego rozwoju, przyrodzoną i niezbywalną godnością człowieka, stanowi się, co następuje:”;
3) art. 1 otrzymuje brzmienie:
„Art. 1. Każdy człowiek ma przyrodzone prawo do życia od chwili poczęcia, to jest połączenia się
żeńskiej i męskiej komórki rozrodczej. Życie i zdrowie dziecka od jego poczęcia pozostają pod ochroną prawa.”;
4) w art. 2:
a. ust. 1 pkt 1 otrzymuje brzmienie:
„1) opiekę medyczną nad kobietą w ciąży oraz dzieckiem poczętym,”;
b. ust. 2a otrzymuje brzmienie:
„2a. Organy administracji rządowej oraz samorządu terytorialnego, w zakresie swoich kompetencji określonych w przepisach szczególnych, są zobowiązane zapewnić pomoc materialną i opiekę dla rodzin wychowujących dzieci dotknięte ciężkim upośledzeniem albo chorobą zagrażającą ich życiu, jak również matkom oraz ich dzieciom, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że do poczęcia doszło w wyniku czynu zabronionego.”;
5) w art. 4 ust. 1 otrzymuje brzmienie:
„1. Do programów nauczania szkolnego wprowadza się wychowanie do życia w rodzinie obejmujące wiedzę o zasadach odpowiedzialnego rodzicielstwa oraz wartości rodziny i ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Nauczanie w tym zakresie musi respektować normy moralne rodziców i wrażliwość uczniów. Udział w zajęciach wymaga pisemnej zgody rodziców lub pełnoletnich uczniów.”;
6) uchyla się art. 4a;
7) uchyla się art. 4b;
8) uchyla się art. 4c.
Art. 2. W ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553 ze zm.2) wprowadza się następujące zmiany:
1) w art. 115 po § 23 dodaje się § 24 w brzmieniu:
„§ 24. Dzieckiem poczętym jest człowiek w prenatalnym okresie rozwoju, od chwili połączenia się żeńskiej i męskiej komórki rozrodczej.”;
2) art. 152 otrzymuje brzmienie:
„Art. 152. § 1. Kto powoduje śmierć dziecka poczętego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 3. Odpowiada w granicach zagrożenia przewidzianego za sprawstwo czynu określonego w § 1 także ten, kto udziela pomocy w jego popełnieniu lub do jego popełnienia nakłania.
§ 4. Nie popełnia przestępstwa określonego w § 1 i § 2, lekarz, jeżeli śmierć dziecka poczętego jest następstwem działań leczniczych, koniecznych dla uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia matki dziecka poczętego.
§ 5. Jeżeli sprawcą czynu określonego w § 1 jest matka dziecka poczętego, sąd może zastosować wobec niej nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
§ 6. Nie podlega karze matka dziecka poczętego, która dopuszcza się czynu określonego w § 2.”;
3) art. 153 otrzymuje brzmienie:
„Art. 153. Kto stosując przemoc wobec matki dziecka poczętego powoduje śmierć dziecka poczętego lub przemocą, groźbą bezprawną albo podstępem doprowadza matkę dziecka poczętego do pozbawienia życia tego dziecka, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.”
4) art. 154 otrzymuje brzmienie:
„Art. 154. § 1. Jeżeli następstwem czynu, o którym mowa w art. 152 § 1, jest śmierć matki dziecka poczętego, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 2. Jeżeli następstwem czynu określonego w art. 153 jest śmierć matki dziecka poczętego, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.”;
5) art. 157a otrzymuje brzmienie:
„Art. 157a. § 1. Kto powoduje uszkodzenie ciała dziecka poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający jego życiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3. Nie popełnia przestępstwa określonego w § 1 i § 2 lekarz, jeżeli uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia dziecka poczętego są następstwem działań leczniczych, koniecznych dla uchylenia niebezpieczeństwa grożącego zdrowiu lub życiu matki dziecka poczętego albo dziecka poczętego.
§ 4. Jeżeli sprawcą czynu określonego w § 1 jest matka dziecka poczętego, sąd może zastosować
wobec niej nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
§ 5. Nie podlega karze matka dziecka poczętego, która dopuszcza się czynu określonego w § 2.”.
Art. 3. Ustawa wchodzi w życie po upływie 2 tygodni od dnia ogłoszenia.
 


Czas na kilka wniosków:
Primo, ustawa nie penalizuje tych metod ratowania  życia matki, których ubocznym skutkiem jest nawet śmierć dziecka. Zatem dotychczasowy punkt „ratowanie życia" pozostaje. A skoro tak, to mówienie nie tylko przez wrogów, ale i przez sfery dążące do jej uchwalenia, że to ustawa o całkowitym zakazie aborcji, jest piarowym samobójem. Czymś tak okropnie głupim, że o autorstwo podejrzewam Marka Jurka.
Secundo, ustawa nie zakazuje badań prenatalnych. Kolejne łgarstwo lewizny w żywe oczy.
Tertio, ustawa przywraca rodzicom prawo decydowania o uczestniczeniu lub nieuczestniczeniu ich dzieci w różnych formach edukacji seksualnej. W szczególności mogą wysłać na drzewo genderowych „edukatorów”, a dyrektor szkoły będący postępakiem, nareszcie będzie mógł rodzicom skoczyć. 

Quarto, projekt niewątpliwie likwiduje dopuszczalność aborcji , gdy ciąża jest afektem przestępstwa. Tekst iż samorządy powinny kobiety w takiej sytuacji otoczyć szczególną opieką, to typowe bicie piany, bez cienia przełożenia na konkretne zobowiązania i bez podania źródeł finansowania takich działań.
Quinto, likwidacji ulega możliwość aborcji dziecka dotkniętego wielką wadą rozwojową. Te same zastrzeżenia odnośnie nowych obowiązków samorządów, co w punkcie poprzednim.

Sexto, jest wreszcie jakiś bat na tyłki podżegaczy do aborcji. Po drobnym dopracowaniu w komisji kilku punktów, możnaby się wreszcie doczekać, że odrażające bydlęta, doradzające w necie kobietom, jak mają zabić swoje dziecko, a ze sporym prawdopodobieństem również i siebie, wylądowałyby w więzieniach. Te szczególnie zasłużone nawet na dziesięć lat.
A czy to całe zamieszanie w ogóle jest potrzebne? Moim zdaniem, na pewno nie.
Bezpośrednim zapalnikiem rozpoczęcia akcji zbierania podpisów pod projektem było skandalicznie wydarzenie w warszawskim szpitalu przy ul. Madalińskiego, którego patronem jest Święta Rodzina. Dokonano tam aborcji w szóstym miesiącu ciąży poprzez wywołanie przedwczesnego porodu. Przyczyną był stwierdzony zespół Downa. Diecko urodziło się żywe i pozostawione samemu sobie, umierało przez około pół godziny, ewidentnie cierpiąc. J.E. ksiądz kardynał Nycz powiedział, że szpial tolerujący takie praktyki, nie jest godny patronatu Świętej Rodziny. A mistrz Stanisław Michalkiewicz zaproponował, by nowym patronem został król Herod.
Warto na kwestię aborcji legalnych w świetle dotychczasowych regulacji spojrzeć ilościowo. Szacunkowe dane podał niedawno pan wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Informując, że w roku 2015 dokonano zgodnie z prawem ok. 2000 tych zabiegów. Z czego ok. 99% spowodowanych było „nieusuwalną wadą”, a z kolei w 99% przypadków tych wad, stwierdzono zespół Downa. Nawet jeśli minister oszacował te dane nie do końca precyzyjnie i było to dwa razy po 98%, efekt jest taki, że dzieci z zespołem Downa stanowiły 96% ogółu abortowanych.
Wiadomo jest, że osoba dotknięta tą wadą może w przyszłości samodzielnie żyć i zarabiać na siebie wykonując jakiś nieskomplikowany zawód, jeśli od dziecka będzie poddana odpowiedniej rehabilitacji. Zatem zastąpienia paragrafu z gumy „ciężka i nieusuwalna wada” konkretną listą przypadłości medycznych, zezwalających na aborcję, nie zawierającą zespołu Downa, już pozwoliłoby zmniejszyć ilość tych legalnych przerwań ciąży DWADZIEŚCIA PIĘĆ RAZY.
A co sądzę o paragrafie „ciąża z przestępstwa”, co praktycznie jest tożsame z gwałtem? Rozwiązanie jest banalnie proste. Kobieta zgłaszająca takie przestępstwo, powinna mieć zagwarantowane prawo do „pigułki po” po NATYCHMIASTOWEJ konsultacji lekarskiej. Obecnie taką pigułkę może kupić każda piętnastolatka a minister Radziwiłł ma zamiar tę bzdurę ukrócić, bo rzeczona pigułka to nie landrynka. Dlatego wnoszę ten postulat. Mający tę wielką zaletę, że w takim przypadku kobieta NIE WIE, czy była w ciąży. Dla osób o psychice bardziej skomplikowanej niż glony i bywalczynie "wolnościowych" witryn, nie jest to bez znaczenia.
Ale gdyby minęły trzy doby od chwili gwałtu (na przykład ofiara była przez gwałciciela przetrzymywana), pigułka po nie zadziała. Chylę czoła przed heroizmem kobiety, która decyduje się takie dziecko urodzić , niezależnie od tego, czy chce je wychować, czy oddać do adopcji. Ale od nikogo nie wolno wymagać heroizmu, więc jestem za zachowaniem dotychczasowego zezwolenia na aborcję „ciąży z przestępstwa”. Oczywiście z tym pigułkowym dodatkiem, który radykalnie zmniejszyłby liczbę krwawych aborcji z tego paragrafu.
Tak samo po opracowaniu porządnej listy schorzeń i wad, ograniczających życie dziecka do godzin, dni, góra tygodni, w takich przypadkach z ciężkim sercem zaaprobowałbym aborcję, ale tylko wtedy, gdyby badania prenatalne dla tych konkretnych jednostek chorobowych były dostatecznie wiarygodne. Bo znam zbyt wiele przypadków, gdy rodzice olali histeryczne proroctwa panikarzy w białych fartuchach. I urodziły się zdrowe fizycznie dzieci o zdecydowanie ponadprzeciętnej inteligencji.
A swoje uwagi zakończę refleksją mojego przyjaciela, katolika więcej niż serio. Jako prawdziwy konserwatysta powiedział mi, że gdyby był zagranicznym wrogiem Polski i budował w niej na swój użytek piątą kolumnę, zacząłby od „obrońców życia”. Bo w porównaniu z choćby obecnymi najmitami Sorosa, są na rynku najtańsi, tak tani, że stać na nich byłoby nawet Andorrę czy San Marino. A swoją krecią robotę w stosunku do każdego polskiego rządu prawicowego (lub choćby udającego, że jest prawicowy), potraktują nie jak proceder, lecz jak  misję.

Czy ten projekt przejdzie? Jak na razie, prezes i pani premier są za, ale zapowiedzieli, że podczas głosowania dyscyplina nie zostanie zarządzona. Mniej entuzjastycznie odnosi się do niego pani Beata Mazurek, rzecznik klubu parlamentarnego PiS

http://www.pch24.pl/absurdalne-slowa-rzecznik-klubu-pis-w-sprawie-projektu-ustawy-antyaborcyjnej,42415,i.html 

Słusznie uważająca tę inicjatywę za wciąganie partii w polityczną awanturę. Życzę PiSowi rozbrojenia tej miny, ale hurra optymistą nie jestem.

Stary Niedźwiedź

55 komentarzy:

  1. Szanowny Stary Niedźwiedziu,
    Jak dla mnie zamiast spec-ustawy lepszym rozwiązaniem byłoby wpisanie do konstytucji czegoś podobnego do artykułu 1 tej ustawy, lub do paragrafu 24 artykułu 115 tej ustawy. Może nie dokładnie w tym brzmieniu, ale na przykład: "człowiek zaczyna istnieć od momentu połączenia się żeńskiej i męskiej komórki rozrodczej". Coś w tym stylu. I od tego momentu nie musielibyśmy rozróżniać kar za morderstwa dokonane na ludziach urodzonych i tych w prenatalnej fazie swojego życia.
    Oczywiście zmiana w konstytucji nie jest łatwa do wykonania, więc na razie musi być ustawa. Skoro nawet w redakcji Antysocjala nie ma jednomyślności, to ja pozwolę sobie być niejednomyślny z autorem i stwierdzić, że oprócz bicia piany na temat otaczania opieką matek i dzieci, cytowany projekt ustawy bardzo mi się podoba. Właściwie odpowiada całkowicie moim poglądom na ten temat.
    Jeśli chodzi o polemikę ze wszelkimi aktywnie protestującymi robiącymi sobie zdjęcia z hasłem "popieram dziewuchy", to nie potrafię jej podjąć. Jestem człowiekiem słabej wiary i w odróżnieniu od owych protestujących, nie jestem w stanie uwierzyć w to, że do eNtego tygodnia ciąży nie mamy do czynienia z człowiekiem. Równie dobrze mógłbym uwierzyć, że człowiekiem jestem tylko ja, a reszta to matrix. Jednakowoż nie chciałbym, aby każdy tak sobie myślał, gdyż wówczas żyłbym w nieustannym zagrożeniu. Zatem pola do polemiki i miejsca do przekonania mnie, że zarodek to nie jest człowiek, nie widzę.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Jarku,
      Art. 38. konstytucji kwaśniewskiej ma brzmienie: "Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia". Wbrew awanturze z 2007 r. i wbrew Twojej opinii artykułu tego nie trzeba zmieniać ani modyfikować. Trzeba go egzekwować, czyli wyeliminować wyjątki dotyczące ochrony życia (niepełnosprawność dziecka, poczęcie z przestępstwa) jako niezgodne z ustawą zasadniczą.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. Czcigodny Jarku
      Co do tego, że człowiek istnieje od chwili połączenia komórki jajowej z plemnikiem, w redakcji panuje oczywiście pełna jednomyślność. Zero miejsca na "wątpliwości".
      W kwestii "dziecko z gwałtu", po wcześniejszych dyskusjach, od dwóch lat uzgodniliśmy stanowisko. I reszta redkcji uważa tak jak ja, że optymalnym rozwiązaniem jest niezwłoczne podanie "pigułki po", jeśli tylko kobieta tego sobie zażyczy. Obecnie aż zbyt łatwo dostępnej, ale minister Radziwiłł chce to zmienić. Ale jeśli na to jest zbyt późno a kobieta zdecydowała się na aborcję dziecka, którego nienawidzi i uważa nie za Boski, lecz diabelski podarunek, naszym zdaniem ona i lekarz nie powinni być karani. Bo odbudowanie psychiki kobiety po takiej traumie, a jest ona bezdyskusyjną stroną pokrzywdzoną, to sprawa najważniejsza.
      Najprościej jest z trzecią kategorią, czyli "nieusuwalną wadą". Praktyka wykazała że niemal zawsze abortowane dzieci mają zespół Downa. Więc powinien być opracowany wykaz takich przypadków medycznych, kiedy to urodzone dziecko nie ma szans na przeżycie (np. brak większości mózgu czy nerek) lub życie to będzie liczone w tygodniach a nie latach i połączone z nieustannym cierpieniem. Nie wszyscy rodzice mają tyle heroizmu, aby dziecko urodziło się praktycznie tylko po to, by zostało ochrzczone. A następnie przetrzymali przyglądanie się jego powolnemu umieraniu w cierpieniach. Ale jest oczywiste, że zespół Downa do tych kategorii się nie zalicza.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Czcigodny Krusejderze
      Praktyka wykazała, że nie wszyscy słowo "człowiek" rozumieją tak samo, jak my. Więc jako obrzydliwy pragmatyk uważam, że nie zaszkodzi to powtórzyć, ale używając już takich słów, by najgorsza lewacka żmija była bezradna i nie mogła mataczyć. Bo wyrwano jej zęby jadowe. A jeśli uważasz to za niezbyt eleganckie, złóż moją opinię na karb belferskiej choroby zawodowej. Czyli dążenia do niekiedy przesadnej łopatologii.
      Dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Zgadzam się w 100% z wypowiedzią Szanownego SN. Rozwiązanie obecnie obowiązujące, jako kompromisowe nie jest może idealne, ale nie jest na tyle złe żeby wywracać je do góry nogami, w jedną czy drugą stronę. Natomiast faktem jest, że abortowanie dzieci z Zespołem Downa jest barbarzyństwem. Co innego urodzenie "Maciusia z klanu", a co innego dziecka bez połowy mózgu albo niedokształconym sercem czy płucami.
    Mnie ciekawi jeszcze jedna rzecz: czy te wszystkie ścierki drące mordy o prawie do aborcji zdają sobie sprawę z tego jak to wygląda. Albo kobiety, które dają im się przekonać. To nie jest tak, że dziunia dała dupy, zaciążyła więc pójdzie sobie do szpitala, tam sobie uśnie a jak się obudzi to już nie będzie w ciąży. To dziecko (bo wieloryb z tego kurwa nie wyrośnie, tylko mały człowiek) trzeba URODZIĆ! Poprzez poród, z parciem, wysiłkiem itd. A jak coś pójdzie nie tak to jest duuuużo krwi, której można nie zatamować, może być konieczność łyżeczkowania macicy i więcej dzieci już nie będzie. Może być też konieczność wyjęcia płodu siłą w co zagłębiać się nie chce bo jako ojcu jeży mi się włos na głowie. Dla samego lekarza takie zabiegi też nie są przyjemne jeśli nie jest on kompletnym zwyrolem i mogą zryć psychikę, niezależnie od przekonań religijnych.
    Natomiast jedna rzecz mnie w tym wszystkim bawi: postać tej kretynki z serduszkiem, która błysnęła w tv i stała się viralowym hitem internetów. Brawo lewica, wystawiajcie takich ludzi na świecznik dalej, wykończycie się sami. Ku mej uciesze i radości :) Lewak poziom hard-debil. Przebił ją chyba tylko ten zgwałcony norweg, któremu jest żal że gwałciciela deportują do Somalii - to jest dla mnie news zeszłego tygodnia :D

    Maciejjo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośnie tego Norwega: zastanawiam się, czy nie jest to wynikiem ultramiłości bliźniego, która ma obejmować - zgodnie z nakazem Chrystusa - także wrogów. Cóż, między innymi dlatego trudno by mi było zostać chrześcijanką.

      Usuń
    2. Czcigodny Maciejjo
      Pełna zgoda w kwestii debilizmu tych "obrończyń", którym wydaje się, że człowiek o innym genomie niż matka, jest częścią ciała matki.
      "Osoba z serduszkiem" na wagę platyny. Jest dowodem, że nawet najzłośliwsze dowcipy o feminazstkach po prostu opisują rzeczywistość. A w kwestii tego Norwega, to skoro mu żal dzikusa, inni postępacy powinni go potępić za brak empatii. Przecież mógł za dzikusa "wyjść za mąż", bo norweskie lewo to umożliwia. A wtedy jego "mąż" uzyskałby norweskie obywatelstwo i deportacja by mu nie groziła.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Czcigodna Kiro
      Wszystkich ludzi umiłował Zbawiciel i za nich oddał życie. Ale On był Bogiem. I trzeba pamiętać, że jednego z łotrów zbawił, ale nie zwolnił z ziemskiej kary. Co przecież mógł zrobić.
      My jesteśmy ludźmi, czyli istotami grzesznymi i niedoskonałymi. Więc tu w życiu doczesnym nie próbujmy w sposób groteskowy silić się na bycie bardziej miłosiernymi od Niego. Bo to po pierwsze niemożliwe. Po drugie, w zależności od interpretacji, albo jest bluźnierstwem, albo co najmniej straszną pychą. A po trzecie, skoro nauczono nas, co jest dobrem a co złem, trzymajmy się tego. A nadzwyczajne akty łaski i całościową ocenę ziemskiego żywota ludzi pozostawmy Jemu.
      Tak przynajmniej rozumiem swoje obowiązki jako chrześcijanina.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. @ Stary Niedźwiedź

      Przykro mi, ale dla mnie prawdziwy chrześcijanin to taki, który właśnie naśladuje Chrystusa. Bo i kogóż mielibyśmy naśladować?

      Usuń
    5. Czcigodna Kiro
      Ale w tej możliwości naśladowania jest bariera nie do przeskoczenia, wynikająca właśnie z tego, że my jesteśmy tylko ludźmi. Więc stuprocentowe naśladownictwo jest niemożliwe. Żadnemu człowiekowi nie udałoby się na przykład wskrzesić zmarłego. A poza tym, nasz pobyt na tym łez padole, ma inne cele. Gdyby wszyscy chrześcijanie bez wyjątku zrezygnowali z zakładania rodzin i poświęcili się tylko i wyłącznie głoszeniu słowa Bożego, wszystko zakończyłoby się w jednym pokoleniu. A przecież nie o to chodzi. I dlatego na przykład wszystkie kościoły protestanckie odrzuciły celibat duchownych.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    6. @ Stary Niedźwiedź

      Nie chodzi o dosłowne naśladowanie we wszystkim, tylko o przyjęcie Jego nauk. Trudnych, owszem, czasami absurdalnych, ale kto powiedział, że ma być łatwo?

      Przebaczenie SWOICH krzywd wydaje mi się zatem nacechowane miłością bliźniego, do jakiej powinniśmy wszyscy dążyć.

      Usuń
    7. @Kira

      "Przebaczenie SWOICH krzywd wydaje mi się zatem nacechowane miłością bliźniego, do jakiej powinniśmy wszyscy dążyć."

      Czy przebaczenie krzywdy jest według ciebie równoznaczne z odstąpieniem od wymierzenia kary?

      Usuń
    8. @ Grover

      Wszelkie kary bazują na naszym czysto ludzkim pojmowaniu sprawiedliwości.

      Usuń
    9. Nieprawda! Kara bezpośrednio od Boga pochodzi.

      "Jeśli kto tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany.(Księga Wyjścia 21, 12.) /…/ Jeśli zaś ktoś posunąłby się do tego, że bliźniego zabił podstępnie, oderwiesz go nawet od mego ołtarza, żeby ukarać śmiercią. (wj21,14)"

      "Kto by uderzył swego ojca albo matkę, winien być ukarany śmiercią. Kto by porwał człowieka i sprzedał go, albo znaleziono go jeszcze w jego ręku, winien być ukarany śmiercią. Kto by złorzeczył ojcu albo matce, winien być ukarany śmiercią.(Wj21,14-17)"

      "Księga Wyjścia 22,17: Nie pozwolisz żyć takiej, która się oddaje czarom."

      "Księga Powtórzonego Prawa 19,21: Życie za życie, oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę … Księga Kapłańska 24,17: Ktokolwiek zabije człowieka będzie ukarany śmiercią."

      Grover

      Usuń
    10. @ Grover

      Musiałabym mieć nieźle nasrane w głowie, żeby uważać za słuszne zabicie czarownicy. A co do uderzenia ojca czy matki, to niektórym się to należy. Nie rozśmieszaj mnie więc cytowaniem tych nakazów, gdyż podchodzę do nich tak, jak Ty do buddyjskich bajeczek.

      Usuń
    11. Czcigodna Kiro
      "Nie chodzi o dosłowne naśladowanie we wszystkim, tylko o przyjęcie Jego nauk."
      Słusznie. A co się tyczy miłosierdzia, naturalnymi granicami są własna destrukcja, do której nie należy dopuszczać. Oraz darowanie kary za CUDZĄ krzywdę. Bo Chrystus nie anulował Dekalogu i nie zastąpił go żadnym "róbta co chceta". A jawnogrzesznicy powiedział przecież "Idź i NIE GRZESZ WIĘCEJ".
      A co się tyczy tak zwanych czarownic, chrześcijaństwo zakończyło ten haniebny rozdział dwojej historii jakieś trzysta lat temu. Natomiast wyznawcy islamu, hinduiści i buddyści mordują w imię swych religii w najlepsze do dzisiaj. Więc szczegulnie irytują mnie kłamstwa na temat "pokojowego" i "uduchowionego" buddyzmu, głoszone często przez proskrobankowych libertynów, w których jest mniej duchowości, niż w przemarzniętym kartoflu.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    12. @Kira

      Przeprasza, ale to ty twierdziłaś, że kary nie pochodzą od Boga, a od ludzi. Udowodniłem ci, że byłaś w błędzie, jak każdy agnostyk czy ateista, próbujący dyskutować na temat chrześcijaństwa nie znając nawet pobieżnie Biblii. Docenia jednak fakt, że dociekasz różnych rzeczy, zadajesz pytania i szukasz odpowiedzi. To już dużo. A jeśli chodzi o o te czarownice, to teologowie interpretujący słowa Boga są zgodni, że chodzi tu praktykowanie czarnej magii, czy jak kto woli kultu szatana, który jest tak stary, jak samo chrześcijaństwo. Zważywszy na to czym jest w rzeczywistości ten kult, gdzie składa się ofiary ze zwierząt i ludzi, nie dziwię się, że zwyrodnialców praktykujących takie ohydne rytuały Bóg nakazał surowo karać. Jestem za.

      Grover

      Usuń
    13. @ Grover

      Masz na myśli SWOJEGO Boga. :)

      Usuń
    14. @Kira

      Tak. Jedynego prawdziwego.

      Usuń
    15. Wyraziłam je powyżej.

      Usuń
    16. A właśnie, nie odpowiedziałaś mi na pytanie, czy przebaczenie krzywdy jest według ciebie równoznaczne z odstąpieniem od wymierzenia kary?

      Usuń
    17. @ Grover

      Owszem. Jeśli ktoś przebacza, naturalnie w swoim imieniu, to powinien odstąpić od wymierzenia kary.

      Usuń
    18. Ciekawy punkt widzenia i bliski memu sercu. Niemniej czy nie jest tak, że to odstąpienie od wymierzenia kary jest warunkowane "kalibrem" przewiny względem wybaczającego? Załóżmy, że ktoś z niskich pobudek pozbawił życia najukochańszą tobie osobę. Wybaczasz i odstępujesz od wymierzenia kary ryzykując, że rozzuchwalony twoim miłosierdziem sprawca powtórzy swój czyn, czy wybaczasz i akceptujesz konieczność ukarania sprawcy?
      Sorry, że tak to drążę, ale chciałbym w szerokim aspekcie poznać twój punk widzenia w tej sprawie.

      Usuń
    19. Po pierwsze, to nie napisałam, że JA przebaczam swoim winowajcom. ;) Opowiadam się za przemocą obronną oraz samosądami w przypadku, gdy prawo zawodzi.

      Po drugie, jeśli już miałabym przebaczyć, to często miałoby to miejsce PO wymierzeniu kary. :)

      Usuń
    20. @ Kira
      Czyli na szczęście nie mylisz przebaczenia winy z darowaniem kary. Zatem rozumiesz z chrzęścijaństwa więcej, niż co poniektórzy przedstawiciele ateotalibanu, porywający się na dyskusję o teologii i moralności chrześcijańskiej. I bredzących, że karanie za wyjątkowe zbrodnie śmiercią jest rzekomo sprzeczne z moralnością chrześcijańską. Jak to swego czasu wmawiała mi pewna paniusia o bardzo małym rozumku. Jeszcze bardziej śmieszni są różni kretyni (na ogół z beretami zrytymi narkotykami), którzy bełkoczą na haju, że chrześcijaństwo jest "ciotowate". Bo możliwości ich ostatniej szarej komórki na chodzie przekracza dostrzeżenie różnicy między:
      "I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom."
      a nie występującym w modlitwie, bo znaczącym kompletnie coś innego:
      "I nie karz nas za nasze winy, jako i my nie karzemy naszych winowajców."
      Ale sami wiedzą, że Zbawiciel nie usankcjonował ich dewizy życiowej "róbta co chceta, srajta gdzie chceta". Więc zwalczają chrześcijaństwo jak potrafią", ale jakiś wystarczająco egzotyczny syf nawet łaskawie pochwalą.
      Serdeczności.

      Usuń
    21. Wybaczenie to nie odpuszczenie kary. Warunkiem wybaczenia jest skrucha.

      *[[Iz 26:10]] BW v2.1(!)CL* Gdy bezbożny doznaje łaski, nie uczy się sprawiedliwości; w ziemi praworządnej postępuje przewrotnie i nie baczy na dostojność Pana.

      Usuń
  3. "Przyczyną był stwierdzony zespół Downa. Diecko urodziło się żywe i pozostawione samemu sobie, umierało przez około pół godziny, ewidentnie cierpiąc."

    Odrażające. Tylko tyle mogę napisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Kiro
      Są sytuacje aż tak oczywiste, w których ocena pewnych faktów nie wynika z wyznawanej religii (lub niewyznawania żadnej) czy poglądów politycznych bądź filozoficznych. Po prostu albo się jest człowiekiem, albo nie.
      A jeśli jacyś przedstawiciele gatunku Homo sapiens powiedzą że przecież to dziecko wedle ich obłąkańczych kryteriów nie było człowiekiem, to nie będę się zastanawiał, czy w sferze wartości znajdę z nimi jakiś wspólny mianownik. Bo z moralnego punktu widzenia to dla mnie co najwyżej insekty.
      Dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Należało ukatrupić od razu po zabiegu, żeby się nie męczyło.
      Nakazywanie kobietom rodzenia dzieci z zespołem Downa - nieuleczalną i ciężką chorobą genetyczną z towarzyszącym zwielokrotnionym zagrożeniem rozwojem licznych chorób somatycznych, wymagającą prowadzenia przez całe życie chorego rehabilitacji w celu podtrzymywania podstawowych funkcji poznawczych, to forma psychicznej tortury, typowej dla "miłosiernych chrześcijan".

      Usuń
    3. Anonimowy, jesteś gównem w ludzkiej skórze. Ujawnij się bym mógł napluć ci w mordę.

      Usuń
    4. Czcigodny Refaelu
      Ten rzekomo anonimowy wpis jest oczywiście autorstwa parszywej eurokomunistycznej cioty, w internecie używającej ksywy "Anty" lub "Antydogmatyk", gdy w przypływie heroizmu zdecyduje się nie kryć jako "anonimowa". Pod jaką ksywką jest znana w łódzkich darkroomach, oczywiście nie wiem. O dającej zadowalające wyniki rehabilitacji dzieci z zespołem Downa gówno wie, tak jak i o fizyce, kosmologii, doktrynach politycznych, narkotykach, historii, statystyce, księgowości i o tym wszystkim, o czym szczekała na poprzednim blogu Kiry i na blogu Dibeliusa, dopóki się z tego ostatniegonie wyniosła po nabraniu pewności, że wszyscy tam ją mają za tępą i załganą do szpiku kości kurwę. Flavia już po zbanowaniu jej, dziesiątki razy musiała usuwać jej wymiociny, bo to żywa ilustracja konstatacji Boziewicza, że pedały zdolności honorowej nie posiadają. Uwolnienie świata od czegoś takiego nie byłoby zabójstwem, lecz dezynsekcją.
      To co powyżej zwymiotowała, wyjątkowo pozostawię. Ale tylko dlatego, żeby nie znający tej sprawy czytelnicy wiedzieli, jaka to odrażająca kurwa męska.
      Pozdrawiam Cię Refaelu serdecznie.

      Usuń
    5. @Refael, Stary Niedźwiedź,

      Zważywszy, że ta odrażająca ciota sama jest ciężkim przypadkiem "Downa", to jednak miłosierni rodzice pozwolili jej się urodzić. A to co ciota napisała powyżej daje najlepsze świadectwo z czym, bo przecież nie z kim mamy do czynienia. To własnie tacy osobnicy jak ta ciota, pozbawieni elementarnej empatii i ludzkich odruchów wykonywali mokrą robotę w stalinowskich kazamatach. Doprawdy nie wiem jakim parszywym ścierwem trzeba być, żeby najpierw pomyśleć, a potem napisać coś takiego.

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  4. no nie wiem czy jest równość wobec prawa?
    Art. 148. § 1. Kto zabija człowieka,

    podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.

    To dziecko poczęte lub matka są człowiekiem czy nie?

    to gwałciciel ma prawa i obowiązki Ojca czy zgwałcona matka pozostaje sama z dzieckiem a On podlega karze -do 12 lat?(nie wiem dlaczego jest zakładane że taka matka chce zabić dziecko)- nie ma mowy o objęciu takiej matki ochroną i pomocą państwa- (opieką objęte są matki dzieci upośledzonych) chociaż moim zdaniem ojciec to ojciec a w takim przypadku jeżeli gwałtem naruszył prawo kobiety do godności i bez jej woli zmienił nieodwracalnie jej życie, to powinien płacić na utrzymanie dziecka na ogólnych zasadach a matce do emerytury?

    a co w przypadkach dzieci poczętych przez osoby upośledzone? albo w stanie upojenia alkoholowego lub narkotycznego. W takich przypadkach tabletka nie pomoże. Nie zdążą wytrzeźwić. Zresztą nie wiem czy w trzy dni kobieta zgwałcona się pozbiera i będzie w stanie podjąć decyzję czy wziąć tabletkę czy nie, i kto ją przepisze w niedzielę.
    Nie wiem też jak podejść do problemu trwałego uszczerbku na zdrowiu matki będącego wynikiem z porodu - takiej matki też nie objęto ochroną a czasem jest niezdolna do samodzielnego życia to jak się do tego ma art. 156 kk.

    mówi się też :
    "zobowiązane zapewnić pomoc materialną i opiekę dla rodzin wychowujących dzieci dotknięte ciężkim upośledzeniem albo chorobą zagrażającą ich życiu, jak również matkom oraz ich dzieciom, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że do poczęcia doszło w wyniku czynu zabronionego.”
    to nie wiem jak rozumieć "uzasadnione podejrzenie" znaczy co jest dowodem? z tymi dowodami na okoliczność "przemocą, groźbą bezprawną albo podstępem doprowadza matkę dziecka " tez mam wątpliwość co ich skuteczności.

    nie wiem też dlaczego zobowiązanie dotyczy tylko organów administracji rządowej i samorządowej a nie może być rozszerzone o Kościół lub związki wyznaniowe wobec swojej właściwości.

    A uzasadnienie ustawy,że koszty pomocy materialnej i opieki nie powodują obciążenia budżetu państwa lub budżetów jednostek samorządu terytorialnego, to nie wiem jak rozumieć. Zresztą nie ma żadnej analizy tych kosztów w odniesieniu do szacowanej ilości rodzin objętych pomocą, ani długości w czasie tej ochrony i rodzaju pomocy. Domyślam się, że pomoc materialna powinna być aż do śmierci dziecka upośledzonego?

    I w całej ustawie nie ma mowy o ojcu. A co z gwałtem małżeńskim?

    Nie wiem też dlaczego ustawowy program nauczania wymaga zgody rodziców? to jest ustawowy czy wprowadzany za zgodą rodziców?

    Mam, wiele wątpliwości co do tego projektu ale zamiana nazwy płodu ludzkiego na dziecko poczęte bardzo mi się podoba. Zresztą określenie "kobieta ciężarna" też mnie drażniło!
    Przykre jest, że w naszym prawodawstwie ustawa nie jest normą tylko jej orzecznictwo, a tak naprawdę Trybunał Konstytucyjny. Ciężko w takich warunkach przyjąć w jakim kierunku pójdzie prawo. Nasze prawo opiera się na wyrokach, niestety.

    Stary Niedźwiedziu czy masz dane jaki jest procent poczęć dysfunkcyjnych (upośledzonych) w stosunku do ogólnej liczby poczęć? Są gdzieś takie dane?

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Makowa
      Trzeci kur pieje i oczy już mi się zamykają. Więc na Twój bardzo konkretny komentarz odpowiem za dnia.
      A na razie dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Witaj Makowa w niskich progach Antysocjala.
      Pozwól, że podsumuję całe to zamieszanie o prawo aborcyjne jednym cytatem, który mówi nam katolikom więcej, niż setki opasłych tomów nadrozumnych przepisów.

      "Matka ma prawo do swego ciała, ale nie ma prawa do poczętego dziecięcia, bo ono jest własnością Boga i narodu"

      Ks. Prymas Stefan Wyszyński.

      Dla mnie to kończy w zasadzie dyskusję.

      Serdecznie Cię pozdrawiam, TF.

      Usuń
    3. Witaj, Tie_Fighter, w tych progach bywam ale trochę milcząco.

      Rzecz w tym, że tomach opasłych przepisów łatwo można się zgubić albo bez problemu ukryć zbrodnię.
      W mojej drodze ważne jest 10 punktów prawa, reszta to są opinie, interpretacje i rozważania, nawet jeżeli są to cytaty najzacniejszych osób tego kraju, to i tak są tylko interpretacją, która kierunkuje cel albo uczy, ale droga, którą idę należy do mnie. I ja stanę przed Bogiem bez tomów prawa i cytatów, tylko z gołą duszą i zapisem drogi życia.

      To wybacz ale ja z brzuchem i z dzieckiem w łonie nie jestem własnością ani Boga, ani Narodu, ani Mężczyzny.
      Myślę więc jestem. Żyję i służę. I nikt nie ma prawa do rozporządzania moją wolą, i ciałem.
      A jeżeli mówimy o ochronie, to chcę być chroniona jak człowiek. W innym przypadku czuję na sobie burkę.

      Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
    4. Stary Niedźwiedziu nie kłopocz się zbytnio, moje wątpliwości nie zmienią systemu prawnego nawet w fazach projektów. Mam możliwość to piszę, co mnie boli :)

      Chciałam tylko wiedzieć jaka jest skala dysfunkcyjnych poczęć, bo to mnie jakoś zaintrygowało.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    5. Czcigodna Makowa
      Wybacz późną odpowiedź, ale podobno lepiej późno niż wcale.
      Bardzo słusznie zwróciłaś uwagę na niespóność polskiego prawa. Skoro kara za zabójstwo (zgaduję że mowa o umyślnym) zaczyna się od ośmiu lat, to masz świętą rację, że to się kupy nie trzyma. I z punktu wysoości grożącej kary, dziecko przed urodzeniem traktowane jest jak gorszy gatunek człowieka.
      Masz świętą rację, że pomoc należy się każdej matce w ciąży, zdanej na własny los, a nie jedynie w przypadku "dziecka z gwałtu", czy "dziecka z wadą". Moim zdaniem potrzebne tu jest jakieś kryterium dohodowe. Tak samo zgadzam się z Tobą że ogólnikowe gadanie o pomocy państwowej i samorządowej to bicie piany.
      Pod Twoim pomysłem alimentów płaconych przez gwałciciela dziecku, a jeśli potrzeba, to i matce, podpisuje się cała redakcja. A jeśli by to od nas zależało, w przypadku niepłacenia alimentów obowiązkowa odsiadka. Najlepieh w tureckim więzieniu (na pewno udałoby się dogadać z Turkami), żeby śmieć wiedział, że trafił do mamra, a nie do hostelu.
      Z tym nieobciążaniem budżetu tymi wydatkami pomocowymi to już kompletny idiotyzm. Za darmo to można tylko usłyszeć wiąchę od menela, któremu się nie zasponsorowało skręta lub "flaśki".
      Naszym zdaniem upicie czy naćpanie dziewczyny, a następnie zmajstrowanie jej dziecka, to po prostu "dziecko z gwałtu", chyba że ona uzna, że było inaczej.
      Nie mam wiedzy o wszystkich związkach wyznaniowych. Ale o działaniach Caritasu wszyscy słyszeli. Mogę dopowiedzieć, że nasza parafia luterańska od lat dofinansowuje konkretny dom samotnej matki w Warszawie. Pokrywamy całoroczny koszt ogrzewania, a przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą urządzamy ekstra zbiórki, by świąteczny stół był przyzwoicie zastawiony, a pod choinką znalazły się choć skromne prezenty.
      O Trybunale Konstytucyjnym i tych w togach, lepiej mi nie wspominaj. Bo na usta cisną mi się słowa grubdze od "tęczowego Ryśka" Kalisza. Za wyroki będące jawnym sabotowaniem prawa, powinni wylatywać z zawodu na zbitą mordę.
      Ta zgoda rodziców na lekcje "wychowania seksualnego" w przypadku niepełnoletnich dzieci, to w moim przekonaniu konieczne zabezpieczenie. Aby uniemożliwić jakiejś kretynce od Środy ogłupianie, czy jakiejś parszywej ciocie deprawowanie.
      Danymi o które pytałaś, nniestety nie dysponuję.
      Dzekuję za super merytoryczny komentarz, jeszcze raz przepraszam za opóźnienie i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    6. Trudno, Stary Niedźwiedziu,
      jest takie powiedzenie:
      im mniej wiesz, tym lepiej śpisz :)
      jest też i drugie:
      jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze,
      a państwo takie bezinteresowne to nie jest, szczytne cele bez interesu jakoś nigdy nie chcą same z siebie zaistnieć,
      to też zastanowiło mnie jaki jest ten kompromis:
      społeczny, polityczny czy biznesowy?

      mówią też: uderz w stół a nożyce same się odezwą,
      i znalazłam taki dziwny tekst uzasadnienia tego projektu ustawy:
      "4.3. Skutki finansowe
      Przy przyjęciu szacunkowego kosztu jednego zabiegu aborcji na poziomie 1 275 – 1 326 zł
      oraz liczby zrefundowanych aborcji z 2014 roku, projekt pozwoli zaoszczędzić budżetowi
      Narodowego Funduszu Zdrowia od 2,3 mln do nawet 2,5 mln zł rocznie. Analiza skutków
      finansowych zobowiązań określonych w projektowanym art. 2 ust. 2a Ustawy, to jest
      zobowiązania do zapewnienia pomocy materialnej i opieki dla rodzin wychowujących dzieci
      dotknięte ciężkim upośledzeniem albo chorobą zagrażającą ich życiu, jak również matkom
      oraz ich dzieciom, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że do poczęcia doszło w wyniku
      czynu zabronionego, winna być przedmiotem analizy w toku prac legislacyjnych związanych
      z projektami ustaw wykonawczych"

      jaki kuźwa zysk? jakie :"winna być przedmiotem ustaw wykonawczych" ? znaczy koszty nikogo nie interesują?

      i taka mi przyszła diabelska myśl do głowy, z tym kompromisem:
      to Narodowy Fundusz Zdrowia będzie miał zysk (przemysł farmaceutyczny również), gminy zapłacą a ludzie oddadzą przez rehabilitację to co dostały w darze pomocy. Genialne!
      a że ustawy nigdy nie są kompromisem samodzielnym, to jest jakiś pakiet.
      Czyżby 500+ było marchewką a życie tłustym kąskiem?

      I to by kończyło moje zainteresowanie tym tematem.

      Czarnym scenariuszem byłaby przerażająca ilość poczęć z zespołem Downa, bo to by znaczyło, że coś nas truje genetycznie a wtedy to już nie są żarty, ani też żaden kompromis, tylko jakaś (farmaceutyczna?) zbrodnia.
      Swoją drogą chylę czoła przed Rodzicami takich dzieci, i uważam, że dofinansowanie i pomoc,im się należy!

      Wybacz Stary Niedźwiedzi ale nawet najbardziej szczytne cele ciągną za sobą gospodarkę. Proste i jednoznaczne prawo nie budzi wątpliwości ale też nie daje możliwości. Za kompromis płacą ludzie, a na to nie chcę się zgodzić. A czy ten kompromis poprawi sytuację Rodzin, to jest za mało danych.

      Pozdrawiam serdecznie całą Redakcję z moich chmurnych przestworzy :)

      Usuń
    7. Czcigodna Makowa
      Aż strach się bać. pozostało mi tylko wierzyć w to, że Twoje przypuszczenia będą wyjątkiem od reguły, że pesymista wygrywa wszystkie zakłady. A gdyby ten czarny scenariusz się nie sprawdził, to na pewno i Ty nie byłabyś zmartwiona.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    8. Szanowni Państwo, moim zdaniem należy zastanowić się czy nie wykreślić z art 156 kk "zdolność płodzenia" bo to raczej nie jest sam w sobie uszczerbek na zdrowiu a raczej trwałe ograniczenie praw -do rozrodu.
      Ludzie muszą mieć alternatywę, możliwość decydowania o swoim rozrodzie, powinna też być możliwość ubezwłasnowolnienia sądowego ludzi, którzy z różnych powodów nie mogą decydować o sobie a ich rozród powoduje cierpienie i trwałe kalectwo dzieci.
      Być może trwałą sterylizację należało by uwarunkować rozstrzygnięciem sądowym potwierdzającym dojrzałość osoby do wyrażania woli w tym zakresie,oraz wykluczające brak naruszenia praw innych (np małżonka).

      Jednak męczy mnie ciągle niedoskonałość prawa i zbyt duże ograniczenie, które stawia ludzi w sytuacji bez wyjścia:)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Czcigodny Stary Niedźwiedziu,
    Obowiązujący kompromis aborcyjny uważam za słuszny. Wymaga tylko dopracowania szczegółów - "czyn zabroniony" zamienić na gwałt; sprecyzować listę i objawy chorób nieuleczalnych.
    Zgadzam się, że ta awantura polityczna nie jest potrzebna PiS, rozwiązaniem będzie brak dyscypliny podczas głosowania.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Dibeliusie
      Moim zdaniem określenie "czyn zabroniony" nie jest tylko prawniczym zaklęciem, w mowie potocznej tożsamym z gwałtem. Obejmuje też i dziecko poczęte w wyniku kazirodztwa. A w takim przypadku szansa na poważną wadę genetyczną jest znacznie większa. Prawo polskie w art. 201 KK przewiduje za kazirodztwo od 3 miesięcy do 5 lat odsiadki, co doprowadza do "słynnej praczki" satanistów, ćpunów i innych libertyńskich degeneratów.
      Nie dysponuję danymi statystycznymi, ale podejrzewam, że takich przypadków jest w Polsce kilka w skali roku, głównie wśród meneli klasycznych i "wolnościowych". Tym nie mniej chyba lepiej zostawić to określenie "czyn zabroniony", niż zlikwidować i mieć wielki kłopot, gdy taki pasztet się przydarzy.
      Opracowanie listy chorób i wad rozwojowych nieuleczalnych i zamieniających krótki żywot po urodzeniu w piekło, to oczywista konieczność.
      Wszystko wskazuje na to, że słusznie przewidujesz brak dyscypliny i upadek tego projektu. Bo skoro głosowanie jest imienne, targowickie skurwysyny nie mogą tej ustawy poprzeć Kaczyńskiemu na złość. Wyobrażam sobie, jak z tego powodu cierpi Grzechu Skatina.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

    Od razu wyczułem, że cały ten projekt wygląda kompletnie inaczej, niż próbuje się to nam przedstawić. Świadczyła o tym nagonka środowisk patologicznych. Niestety, okazało się to być kolejną akcją promocyjną dla pseudo-celebrytów i pretekstem, by w każdym wydaniu wiadomości pokazywać Szczukę, Środę, wykrzywioną w grymasie pogardy gębę Nowickiej i im podobnych kreatur, których w życiu nie nazwałbym kobietami.

    Na szczęście większość Polaków chociaż w tej kwestii zachowuje rozsądek i jest za utrzymaniem dotychczasowego kompromisu. Gdyby nasi Rodacy zgadzali się tak jeszcze co do innych kluczowych spraw, prawda?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Robercie
      Gdy Magdalena Środa wymiotuje swoimi idiotyzmami, a Kazimiera Szczeka o "arabskim księciu" (widocznie jest skazana na "partnera" na baterię), można próbować złożyć to na karb IQ poniżej 70. Bo te "studia gender" to ewidentna szkółka dla upośledzonych. Ale w przypadku starszej skrobankowej Nowickiej, usprawiedliwiającej gwałty dokonywane na Polkach przez dzicz z czerwonymi gwiazdami na czapkach, zero litości. Jej synalek wychwalał wymordowanie przez Stalina "darmozjadów" (czyli polskich jeńców ze Starobielska, Kozielska i Ostaszkowa). Więc chyba się nie zdziwisz, że do pana generała Augusto Pinocheta Ugarte mam tylko jedno zastrzeżenie. Bo takimi jak ta rodzinka nakarmił ryby w Pacyfiku, a nie w Bałtyku.
      Słysząc co te cwelebrytki wyły, założyłem z góry, że łżą jak przysłowiowe bure suki. I lczywiście ten odruch się sprawdził.
      Tym nie mniej, w regulacjach prawnych raktujących o aborcji, ograniczyłbym się do poważnej rewizji dotychczasowego punktu "ciężka wada". Bo jak pisałem, tylko ta jedna poprawka już zmniejszyłaby ilość aborcji przeprowadzonych zgodnie z prawem DWADZIEŚCIA PIĘĆ RAZY.Też mam nadzieję, że dotychczasowy kompromis zastanie zachowany, najlepiej z tą korektą.
      Obawiam się, że Polacy zbyt serio traktują finansowane zza granicy szmatławce i nie mają tego zdrowego rozsądku, co Czesi, skoro aż tak dają się ogłupiać. Ale nie są wyjątkiem. Sam wiesz najlepiej, jakiej kastracji pozwolili się poddać Szwedzi, w XVII wieku spacerujący przez Niemcy od Bałtyku do Alp, a Wielką Wojnę Północną przegrywający tylko na życzenie genialnego wariata Karola XII.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na "Antysocjalu" psy i koty są mile widziane, natomiast niejaka"Anty" ma dożywotni zakaz wstępu. Poza tym dyskutowana problematyka w niczym jej nie dotyczy, bowiem w tym projekcie nie ma ani słowa o zakazie lewatywy. Którą "Anty" w każdej chwili może sobie zrobić, gdy kochanek ją porzuci.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    5. Jak nie chcecie mnie publikować, to nie. Wasza strata. Pójdę do Piotra i tam będę pisał jacy jesteście. Piotr zawsze wie czego mi trzeba i wie jak mi to dać. Tak, lubimy z Piotrem seks i nie wstydzimy się tego, a wy ohydni heterycy możecie mnie i Piotrowi tylko zazdrościć naszej homoseksualnej relacji.

      PS

      Piotr jest biseksualny, jak na porządnego satanistę przystało.

      Anty.

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń