czwartek, 28 sierpnia 2014

Największy z Finow - cz. 3

Wszyscy ludzie jako tako znający historię XX wieku, wiedzą że 22 czerwca 1941 wojska niemieckie rozpoczęły „operację Barbarossa” atakując na całej długości granicy Rosję Radziecką. W pojedynku dwóch największych bandytów wszechczasów, Hitler pierwszy wyciągnął broń i oddał strzał, uprzedzając o kilka tygodni planowany przez Stalina atak na III Rzeszę. Co przekonywująco udowodnił w swoim „Lodołamaczu” były oficer GRU, posługujący się pseudonimem literackim Wiktor Suworow. Natomiast prawie nikt nie wie, że 25 i 26 czerwca, radzieckie lotnictwo, mimo iż znajdowało się w fazie demolowania przez Luftwaffe, zbombardowało wiele miast i lotnisk neutralnej Finlandii. W tej sytuacji wypowiedzenie przez ten kraj wojny Sowietom jest oczywiste.
Wojna ta w Finlandii nazywana jest kontynuacyjną. Bowiem jej podstawowym celem było odzyskanie terytoriów, utraconych podczas Wojny Zimowej na rzecz Rosji.
Do końca sierpnia 1941 osiemnastu dywizjom fińskiej armii udało się wykonać ten zamiar. Na niektórych odcinkach wojska fińskie wdarły się na terytorium radzieckie. Fińska ofensywa na Przesmyku Karelskim zakończyła się we wrześniu, we wschodniej Karelii trwała do początku grudnia zaś armii fińskiej udało się dotrzeć do jeziora Onega. I ten front ustabilizował się na dwa i pół roku. 6 grudnia fiński parlament w uroczystej uchwale przyjął odzyskane ziemie do terytorium Finlandii zaś ziemie nie należące do tego kraju przed wybuchem Wojny Zimowej, uzyskały status prawny ziem okupowanych.
Polityczne tło tych wydarzeń chyba najlepiej oddaje sam marszałek Mannerheim, który w swoich pamiętnikach napisał: 

"Wobec alternatywy Niemcy lub Związek Sowiecki byliśmy przyparci do muru. W pamięci miałem słowa Stalina skierowane do naszej delegacji podczas rokowań jesienią 1939 roku: ››Rozumiem, że chcecie pozostać neutralni, ale zapewniam was, że jest to niemożliwe. Mocarstwa po prostu na to nie pozwolą‹‹. Finlandia nie miała już swobody w kształtowaniu swego losu, nie była też jedynym krajem w Europie, który tego doświadczył z chwilą, gdy załamana została równowaga w Europie”. 

Mannerheim uniknął pokusy taniego triumfalizmu i nie dał się Hitlerowi namówić na wzięcie aktywnego udziału w próbach zdobycia Leningradu. Po uchwale z 6 grudnia, rozpoczęła się częściowa demobilizacja armii fińskiej. Do wiosny 1942 około 180 tysięcy fińskich żołnierzy powróciło do domów.
Położenie Finlandii radykalnie zmieniło się w lecie 1944. Wojska fińskie zostały wyparte z Linii Mannerheima i portu Wyborg (Viipuri). Jednak wojskom radzieckim nie udało się wtargnąć w głąb fińskiego terytorium. Nie bez znaczenia był fakt iż po lądowaniu aliantów w Normandii, Stalin przerzucił część wojsk na ważniejszy ze strategicznego punktu widzenia kierunek natarcia w Europie Centralnej. I dopiero szaleństwo Powstania Warszawskiego i scedowanie przez Stalina brudnej roboty na Hitlera, zatrzymało ten wyścig do Niemiec.
4 sierpnia 1944 baron Carl Gustaf Emil Mannerheim został wybrany prezydentem Finlandii. Było dla niego oczywiste, że w świetle realiów politycznych, należy czym prędzej dojść z Sowietami do porozumienia na jako tako znośnych warunkach. I trzeba to zrobić zanim wojna się skończy i Stalin będzie miał pełną swobodę manewru.
Rozejm z Rosją został zawarty 19 września a wojska fińskie przystąpiły do działań przeciwko Niemcom na terenie Laponii.
Wojnę Kontynuacyjną zakończył formalnie Pokój Paryski, podpisany 10 lutego 1947. W jego wyniku poza stratami z czasu Wojny Zimowej, Finlandia utraciła na rzecz Rosji tereny Petsamo. Ponadto musiała wypłacić reparacje wojenne, przekazać Rosji całą swoją flotę wojenną oraz przyjąć ograniczenia nałożone na swoją armię.
Mannerheim doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jaką solą w oku dla Stalina jest jego osoba. Dlatego 9 maja 1946 ustąpił z urzędu prezydenta i osiadł w Szwajcarii. Zmarł 27 stycznia 1951 w Lozannie.

Jeśli chodzi o życie prywatne tego wielkiego człowieka, z nieudanego małżeństwa z Rosjanką Anastazją Arapową miał dwie córki: Anastazję (1893–1977) i Zofię (1895-1963). Małżeństwo to zostało zawarte w roku 1892, rozpadło się w 1902, a w 1919 orzeczony został rozwód. Po roku 1902 marszałek nie związał się już w trwały sposób z inną kobietą. Wielu historyków uważa, że jego największą miłością była księżna Maria Lubomirska, żona księcia Zdzisława.
I na koniec kilka eklektycznie wybranych faktów z jego życia.
W domu marszałka wisiał portret cara Mikołaja II. Spytany o przyczynę tego, odpowiedział krótko:
- Bo on był moim cesarzem.
Mannerheim zawsze unikał tanich piarowych gestów, tak charakterystycznych choćby dla cesarza Napoleona. W swojej karierze ograniczył się do raptem jednego posunięcia z tej sfery w stylu napoleońskim. Gdy pod koniec Wojny Zimowej został ciężko ranny snajper wszechczasów Simo Häyhä, który podczas trzech miesięcy tej wojny zastrzelił co najmniej 705 czerwonoarmistów, marszalek odwiedził go w szpitalu polowym. I awansował ze stopnia kaprala do stopnia podporucznika.
Mannerheim miał też i to, czego nie jestem w stanie dostrzec u żadnego z aktywnie działających polityków na całym świecie. Mam na myśli majestat.
W dniu święta narodowego Finlandii, podczas uroczystego obiadu w fińskim sztabie generelnym, marszałek jadł dosyć powoli. Zaproszony niemiecki attaché militaire zdążył już zjeść swoją porcję i zapragnął po dobrym obiedzie zapalić. Przez jakiś czas miętosił w dłoni cygaro, a w końcu nie wytrzymał i spytał:
- Bardzo przepraszam, panie marszałku. Czy przeszkadzało by panu gdybym zapalił cygaro?
- Nie wiem, panie generale, czy by to mi przeszkadzało. Do tej pory nikt jeszcze nie ośmielił się czegoś takiego zrobić – odpowiedział z uśmiechem Mannerheim.
Marszałek nie władał biegle językiem fińskim. Ale znał perfect angielski, niemiecki, francuski, szwedzki i rosyjski. Kilka lat stacjonowania w Polsce przed I Wojną Światową wystarczyło, by nauczył się nieźle polskiego. Gdy swego czasu na pewnym blogu jakiś czerwony awanturnik (tym razem nie mam na myśli czerwonego cwela z blogu Kiry) zaczął pokpiwać z fińskiego bohatera, co to nie znał biegle języka swojej ojczyzny, nie zdzierżyłem, wyliczyłem powyższe, i spytałem które z nich on zna. Lewak zamknął się.
W dzisiejszych czasach, zdominowane przez lewactwo i polityczną poprawność media, nie są łaskawe dla bohaterów konserwatyzmu. W krajach anglosaskich różne pismaki i „ałtorytety” moralne, oralne i analne (zwłaszcza te ostatnie), wieszały i nadal wieszają  psy na Żelaznej Lady i Ronaldzie Reaganie, rzecz jasna za wysłanie Związku Radzieckiego na śmietnik historii. Na szczęście Finowie nie są aż tak podatnymi na lewackie manipulacje durniami. W grudniu 2004 Mannerheim został wybrany w fińskim programie telewizyjnym "Suuret suomalaiset" (Wielcy Finowie) największym Finem w dotychczasowej historii kraju.

Bo poza wszelką dyskusją, po prostu nim był.

Cześć jego pamięci.



Stary Niedźwiedź

13 komentarzy:

  1. Cześć Jego pamięci.
    Mucha86

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Mucho
      Dziękuję za wizytę i ten lakoniczny komentarz. Marszałek też nie lubił patosu. A swoją drogą, obawiam się, że w Warszawie prędzej ktoś wpadnie na pomysł postawienia pomnika nieznanego pedała, niż na uczczenie choćby nazwą ulicy tego wielkiego człowieka.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Drogi Niedźwiedziu
      niestety ze smutkiem obserwuję moją Ojczyznę, tak tę dużo jak i małą. W Legnicy tuż przy rynku wciąż stoi pomnik "braterstwa broni" czyli podzięki "bohaterskiej" armii czerwonej. Lud jak dość często się wypowiedział w tym temacie dopisując: dziękujemy za gwałty. świadomość ludzi się zmienia, bardzo jednak powoli, szczególnie biorąc pod uwagę demografią i boję się czy nie będzie już dla nas za późno.
      pozdrawiam Mucha86

      Usuń
    3. Czcigodny Mucho
      I dlatego trzeba robić to co można. Prowadzić blogi, rozmawiać z ludźmi,. Zwłaszcza tymi młodszymi, będącymi głównym celem ataków antypolskiej propagandy. W wyborach ciąć równo z glebą partię zagranicy czy "ruch podtarcia". A jeśli ktoś jest wierzący, powinien poza czynieniem tego co może, dodatkowo poprosic o pomoc w tak słusznej sprawie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Czcigodny Stary Niedźwiedziu,
    Finlandia poniosła straty terytorialne w wyniku II wojny światowej. Ale porównując to ze stratami Polski w tej wojnie i współczesnymi - Gruzji i - właśnie ponoszonymi - Ukrainy - były stosunkowo niewielkie. A więc chwała Mannerheimowi!
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dibeliusie nie porównujmy strat polski ze stratami obecnej gruzji czy ukrainy, bo są to rzeczy nieporównywalne. Polska straciła połowę terytorium i 22% tkanki narodowej, dodatkowo wpadliśmy z deszczu pod komunę.
      Pozdrawiam mucha86

      Usuń
    2. Z tkanką nie polemizuję.

      Ale powierzchnia w 1939 - 390.000 km2. Bez uwzględnienia Ziem Zachodnich i Północnych faktycznie utraciliśmy prawie połowę terytorium, jednak powierzchnia obecna 313.000 km2 czyli straciliśmy 20%

      Utracone terytorium Gruzji Abchazja i Osetia Pd to 12.500 km2 Gruzja łącznie 70.000 km2 utraciła więc 18%

      Zobaczymy gdzie zatrzyma się licznik na Ukrainie...

      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Czcigodny Dibeliusie
      Finlandia w wyniku Wojny Zimowej i Wojny Kontynuacyjnej utraciła ok. 10% swojego terytorium. Ale suwerenność (z pewnymi ograniczeniami) zachowała! I dlatego tak olbrzymim szacunkiem darzę Carla Gustafa Mannerheima. Bo w galerii jego godnych najwyższego szacunku cech, jest też skuteczność. W świecie polskiej polityki ostatnich trzystu lat niemal nieznana.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. A swoją drogą wyjątkowo złośliwym chichotem historii jest fakt, że to, что мы все в Европе не говорим по-русски zawdzięczamy Adolfowi.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czcigodny Refaelu
      Historia to nie tylko nauczycielka życia (oczywiście dla tych ktorzy chcą się uczyć). Niekiedy bywa zlosliwym małpiszonem, robiącym sobie jaja. Jak właśnie w opisanym przez Ciebie przypadku.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Nie ośmieliłabym się tak wybitnemu i zasłużonemu dla Finlandii człowiekowi wytknąć braku biegłej znajomości fińskiego. Czytałam, że koszary jego pułku kawalerii mieściły się Parku Łazienkowskim. Pamiętam też z lektury jego biografii, że bardzo cenił i lubił Polaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Flavio
      Każdy myślący człowiek bez trudu dostrzeże, jak wiele Mannerheim zrobił dla Finlandii. Chyba że jest lewicowcem. Więc nie może marszałkowi darować tego, że dowodzona przez niego armia fińska podczas Wojny Zimowej zabiła ponad ćwierć miliona bandytów z czerwonymi gwiazdami na czapkach, a raniła trzy czwarte miliona.Mannerheim nieźle mówił po polsku a jego stosunek do Polaków był bardzo życzliwy,W swoich wspomnieniach napisał:
      "Nic nie miałem przeciwko temu, że zostałem stacjonowany w Polsce, którą później z radością ponownie zobaczyłem. Im bardziej poznawałem Polaków, tym lepiej ich rozumiałem i świetnie się czułem między nimi."
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń