sobota, 9 sierpnia 2014

Te bieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeedne pedały

Mój przyjaciel od wielu lat mieszkający w USA, poinformował mnie o ciekawym wydarzeniu.
W wielu stanach obowiązuje tam paskudny przepis prawny. Jest nim zakaz odmowy świadczenia przez firmę usług z powodu „orientacji seksualnej” potencjalnego klienta.
Co to w praktyce oznacza? Jest to ni mniej ni więcej zmuszanie firm do obsługi pedalskich czy lesbijskich „ślubów”. Czyli krawcowi nie wolno odmówić uszycia ciocie „ślubnej” sukni. Fotografowi – zrobienia „ślubnego zdjęcia” , restauratorowi – wynajęcia sali na takie psie wesele etc. Jak ma się to do wolności gospodarowania i wolności sumienia, zapewne „przekonywująco” wyjaśniłby dyżurna ciota blogu Kiry (korzystając z okazji, pozdrawiam blogmasterkę) lub jarmarczny kuglarz, któremu znaczone karty wysypały się z rękawa a królik zrobił mu kupę do cylindra. 
W pewnym miasteczku „parterowej Ameryki” pojawiło się dwóch pedałów, otworzyli sklep. I po pewnym czasie zebrało im się na ślub”. Gdy próbowali zamówić u fotografa zdjęcie, ten odmówił. Wtedy przysłali papugę która uświadomiła fotografowi iż prawo stanowe mu tego zakazuje. Ponieważ jego własny adwokat to potwierdził, biedny fotograf z zaciśniętymi zębami przyjął to zamówienie. Wszelako zęby okazały się być nie dosyć zaciśnięte bowiem podczas ustawiania „nowożeńców” do fotki, mistrz obiektywu rzucił pawia na ryj i białą suknie „panny młodej”. I za przejaw aż tak dalece posuniętej homofobii dostał odsiadkę, na szczęście dosyć krótką.
Wkurzeni mieszkańcy miasteczka wzięli sprawy w swoje ręce. Nastąpił totalny bojkot sklepu, poza kilkoma lokalnymi postępakami odwiedzał go jedynie inspektor sanitarny, bez litości wystawiający mandaty gdy na półkach znalazł jakikolwiek przeterminowany produkt. A gdy do tego sklep się pewnej nocy sfajczył, do „nowożeńców” dotarło ze w tym miasteczku są jedynie wrzodem na tyłku. I wyjechali do wszystkich diabłów. Czyli ludzie musieli wziąć sprawy w swoje ręce aby ukrócić pedalski terror
A teraz trzeba wszystkim zwolennikom „wyjścia pedałom naprzeciw”, „szukania kompromisu” i innych tego typu bezdennych idiotyzmów, zadać banalnie proste pytanie. Czy nie byłoby lepiej gdyby kretyńskie prawo nie próbowało na siłę bronić dewiantów?
A jeśli ktoś powie że takie numery to w Stanach a w Polsce zboczeńcy są tacy bieeeeeedni, pozwolę sobie przypomnieć casus Joanny Szczepkowskiej. Prowadziła od lat jakąś stała rubrykę w dodatku do agorowego szmatławca. Ale odważyła się powiedzieć publicznie że dyrekcjami warszawskich teatrów trzęsie pedalska sitwa. A do tego śmiała wyrazić swoją opinie że „Golgota picnic” to jeden wielki szajs i antychrześcijańska prowokacja. I z miejsca tę swoją rubrykę utraciła.
Pewien pan telefonicznie wstępnie wyraził zgodę na wynajęcie mieszkania głośnej ciocie o ksywie „Rafalala”.
http://natemat.pl/112297,znany-warszawski-transwestyta-pobil-homofoba-ochroniarz-nie-zareagowal
 Gdy zobaczył to paskudztwo na własne oczy, czym prędzej wycofał się z transakcji. I został przez tę ciotę pobity(dysproporcja fizyczna między agresorem/ką a zaatakowanym była duża), co jego/jej kuzynka nagrała i filmik ten krąży w necie.
Incydent ten miał dalszy ciąg. Artur Zawisza został przez ciotę oblany wodą w studiu „Polsatu”
http://vod.gazetapolska.pl/7798-rafalala-atakuje-artura-zawisze-awantura-w-tv-polsat
O co zakład że prokuratura nie kiwnie palcem?
Wszyscy slyszeliśmy klangor na temat "związków partnerskich". Wrzeszczą o tym "gejowscy aktywiści", wykastrowani faceci udający kobiety i inne dziwolągi z postępackiego bestiarium. Pomyślałby kto że to jest naprawdę potrzebne. Guzik prawda.
Moja znajoma przez ponad pięć lat pracowała w Czechach i biegle włada mową Haszka. I w tamtejszej telewizji, już po wprowadzeniu do czeskiego prawa tychże zwiazków, obejrzała reportaż poświęcony tej kwestii. Okazało się że zainteresowanie ludzi uzyskaniem takiego statusu jest minimalme, wielokrotnie mniejsze od oczekiwań projektodawców. A kilku czeskich pedałów wyjaśniło tę kwestię.  Powiedzieli przed kamerą że zmieniają kochanków kilka razy do roku Więc chodzenie do urzędu w takim samym rytmie byłoby dla nich jedynie upierdliwą formalnością. O adoptowaniu dziecka żaden z nich nie myślał bo jakiś szwendający się po domu bachor jest im tak otrzebny jak wrzód poniżej krzyża. Jeden z nich dopowidział że walczyli o to pedalscy zawodowcy, na siłę próbujący małpować mażńłżeństwa, w Czechach jedynie heteroseksualne. Bo uczynili sobie ze swojej orientacji sposób na dostatnie życie. Więc muszą się wykazać przed zachodnioeuropjskimi "grantodawcami" że coś robią. Ale prędzej wytłumaczę to kotce moich mazurskich gospodarzy niż naiwniakom litującym się nad tymi przesladowanymi bieeeeeeeeeeeednymi zboczencami.
Gdy ktoś prowadzi witrynę „Nie dla islamizacji Europy”, na jego mieszkanie przeprowadza się nalot i zabiera mu laptop i komórkę. A dzieje to się po donosie łajdaka o ksywie „Jaś Kapela”, podającego się za pisarza i hołubiony przez „Krytykę polityczną”. Który robi sobie taką fotkę:

Fotka ta  krąży w przestrzeni publicznej ale to już polskiej (???) prokuraturze w niczym nie przeszkadza. A rzeczony łajdak pojawił się też na "marszu szmat" przebrany za kobietę. czyżby kolejna pedalska święta krowa?
Zatem wszystkim piewcom „tolerancji”, „przełamywania barier” „wychodzenia naprzeciw” i tego typu głupotek, ślepym na to co wokół nich widać, radzę zacząć od wizyty u okulisty. Znam doskonałą lekarkę (specjalizacja drugiego stopnia plus habilitacja) i z czystym sumieniem mogę ją polecić. Głusi na docierające z Polski informacje niestety muszą sobie poszukać laryngologa na własną rękę. Tak samo jak i psychiatry.
I jeszcze pewna sprawa. Pedalski syf, ustawiony przez „gronkowca walcującego” przed jednym z najważniejszych warszawskich kościołów, chrześcijanom ku obrazie a pedałom ku uciesze, znowu się palił. Gronkowcowe pachołki w radiowozie (syf ten jest pilnowany całodobowo) spały jak zabite, zraszacze nie zadziałały (ratusz ukręcił kolejne lody) i paskudę ugasili strażacy, mający niestety z Polnej do Placu Zbawiciela rzut beretem. Brednie Tusk Vision Network jakoby zrobili to konsumenci z pobliskich knajpek którzy tłumnie wylegli z gaśnicami, można zabić śmiechem Bo bladym świtem (nie chce mi się sprawdzać do której godziny są czynne te knajpki) do pożaru mogło jedynie wyjść kilku niedobitków z kieliszkiem w dłoni.
Ale gdyby któryś z Szanownych Czytelników słyszał o akcji zbierania na papugę dla dwóch panów którzy pod dobrą datą to zrobili, redakcja z wielką radością się do tej ściepy dołączy i ją rozpropaguje.

Stary Niedźwiedź

50 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szanowny Niedźwiedziu,

    Słowo "tolerancja" zostało zawłaszczone i zepsute przez niektóre niezbyt uczciwe środowiska. Ale my się na to nie musimy godzić. Dla mnie "tolerancja" oznacza brak agresji. Czy w którymkolwiek ze swoich wpisów używam NA POWAŻNIE (czyli w celu zelżenia) takich słów jak "moher" czy "katol"? Raczej nie wydaje mi się, bym kiedykolwiek w swoich ostatnich dwóch blogach zniżyła się do opluwania osób wierzących (choć szydzę bezlitośnie z PODRÓBEK osób wierzących). I tak samo nie używam słów "pedał", "żydek", "isslamista". To nie ma nic wspólnego z poprawnością polityczną, tylko z akceptacją odmienności.

    Że co? Że to pachnie akceptacją każdego kurestwa? BYNAJMNIEJ. Nie akceptuję przemocy wobec niewinnych ludzi, gardzę żałosnymi chuliganami. Każda, absolutnie każda wojująca ideologia czy religia jest dla mnie nie do przyjęcia. To, że podatnicy zapłacili za tę tęczę, nie oznacza, że CZĘŚĆ z nich może ją spalić. Nikt nie ma prawa wypowiadać się w imieniu całego społeczeństwa - ani Ty, ani ja, ani palichuje, ani narodowcy. A agresywna/y Rafalala powinien zapłacić co najmniej wysoką grzywnę, jeśli nie dostać dwadzieścia solidnych batów.

    Oczywiście, że żadna firma nie powinna być zmuszana do świadczenia komuś usług. Pod warunkiem, że dzierżawiący powierzchnię (czy będzie to samo biuro, czy kawał ziemi, na którym stanie siedziba firmy) zaznajomi dzierżawcę, kogo zamierza dyskryminować. Chce wyrzucać gejów - OK. Chce wyrzucać matki z małymi dziećmi - OK. Obrzydliwe jest jedno i drugie, ale nikt nie powinien się wpieprzać.

    I tak samo nikt nie powinien się wpieprzać w to, kogo zatrudnia jakaś gazeta. Czy komu wynajmuje bądź nie wynajmuje mieszkania. A już pomysł, żeby ścigać za fotkę na tle wulgarnego napisu pachnie na kilometr paranoją. Wybacz, ale jednak cenię sobie wolność słowa trochę bardziej niż Ty, albowiem nie chciałabym jej NIKOMU odbierać.

    Sumienie? Ależ ja milion razy pisałam, że wszyscy jesteśmy uprawnieni do jego słuchania. I że stoi PONAD prawem stanowionym. Co zostało odebrane jako przyzwolenie na każdą podłość, podczas gdy mnie jedynie o to chodziło, że zostaliśmy obdarzeni WOLNĄ WOLĄ. Twoje sumienie jest tyle samo warte, co moje. Pytanie tylko, które z nas będzie wspierane przez prawo stanowione. Chociaż zaraz, odpowiedź już znamy: prawo stanie po stronie tego, kto sobie jego wsparcie wywalczy. Jak zawsze.

    Piszesz: "Czyli ludzie musieli wziąć sprawy w swoje ręce aby ukrócić pedalski terror". Ale tak może napisać KAŻDY przeciwko KAŻDEMU. I znowu wychodzi na moje...

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kiro,

      Korzystając z okazji podsyłam Ci link do kosztów ponoszonych przez państwo na utrzymanie katechetów, kapelanów wojskowych itd.

      http://www.pch24.pl/gazeta-wyborcza-pomylila-sie-o-prawie-300-milionow,24719,i.html

      Identyczne dane znalazłem jeszcze w paru miejscach, więc mam nadzieję, że nie uznasz ich za niewiarygodne.

      Pozdrawiam, TF.

      Usuń
    2. Czcigodna Kiro
      Bardzo Ci dziękuję za kolejny doskonaly komentarz, wymagajacy spokojnego przemyślenia i odniesienia się do wielu wątków.
      Co sie tyczy zszargania do imentu słowa "tolerancja", pełna zgoda. Tyle tylko że nie mam zamiaru ani AKCEPTOWAĆ każdego plugastwa ani pozbawiać się PRAWA DO OBRONY przed zaśmiecaniem przestrzeni publicznej. Prosty przykład. Wisi mi co w domu robi i czym się odżywia koprofag. Ale chyba nie chcesz powiedzieć że taki ma prawo, jadąc z Tobą pociągiem w jednym przedziale, wyciągnąć kanapkę ze swoim "przysmakiem". A na Twoje protesty odpowiedzieć że nikt Ci nie każe tego wąchać ani się na jego posiłek gapić. A gdy zwymiotujesz na podłogę, słusznie zapłacisz kolei mandat bo jesteś zacofaną koprofagofobką.
      Taką odmienność to ja pieprzę a nie akceptuję. I z identycznych powodów nie mam zamiaru będąc w przestrzeni publicznej (ulica, autobus, park, urząd państwowy czy samorządowy etc.) tolerować choćby pokraki w rodzaju homodziwki "Rafalali". Bo to też jest "pawiopędne".
      Piszesz że nikt nie jest uprawniony do przemawiania w imieniu całego społeczeństwa. To zróbmy referendum w przypadku kontrowersyjnej propozycji. Jestem pewien że "łuk pedalski" pległby w przedbiegach.
      Twoja deklaracja odrzucania każdej wojującej religii czy ideologii nie do końca mi pasuje do awersji do określenia "iSSlam". Bo skoro wmawia się ludziom iż islam to gromada aniołów plus garstka zbydlęconych terrorystow, przypomina mi się stary dowcip. Gdy za Gierka w NRD odsłonięto pomnik "niemieckiego antyfaszysty", ludzie robili sobe jaja że mogli podać jak się ten niemiecki antyfaszysta nazywał.
      Co do firm, zgoda. Słusznie podniosłaś też kwestię że gdy takowa wynajmuje lokal na działalność, wynajmujący ma orawo znać jej profil. I gdy okaże się że nie jest to kawiarnia a burdel, wywalić najemcę na zbity pysk bez odszkodowania. A fotograf o ktorym wspmnialem, był właścicielem lokalu w ktrym miał swój zakład. Więc cieszę się że też uważasz iż miał prawo odmówić tym pedałom.
      Na wolność do pokazywania takich fotek jak ta o której mówimy, ewntualnie mógłbym się zgodzić JEDYNIE wtedy, gdyby takiego prowokatora można było RÓWNIE BEZKARNIE nazwać po imieniu. Bez tego protokół rozbieżności w tej sprawie jest nieodzowny. Bo Polskę wolno lżyć a takiej lewackiej szmaty już nie? NIGDY!
      Skoro kwestionujesz moje stwierdzenie o wzięciu przez ludzi z tego amerykanskiego miasteczka sprawy w swoje rece, podaj mi inny sposób na pomszczenie niewinnie zapuszkowanego fotografa i wypieprzenia poza rogatki tego pedalskiego łajna. Bo system etyczny nie zapobiegający szkodzeniu innym a zakazujący ukaraniu szkodnika to ja olewam.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. P.S.
      Czcigodna Kiro
      Po tym linku narkomanska szmata z kryminału może wsadzić te swoje "impresje artystyczne" (i ewentualnie coś jeszcze) w tyłek tej czerwonej cioty "anty". A jak schowek okaże się zbyt mały na aż tak wiele kurewstwa, zawsze są w odwodzie Julcia, Akara czy Jaskółka, czyli reszta "hurezimmeru".
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    4. Szanowny Niedźwiedziu,


      Pozwolę sobie odnieść się do poszczególnych fragmentów Twojej wypowiedzi:


      "[...] nie mam zamiaru ani AKCEPTOWAĆ każdego plugastwa ani pozbawiać się PRAWA DO OBRONY przed zaśmiecaniem przestrzeni publicznej."

      Nie zamierzam ani Tobie, ani nikomu dyktować, jakie ma prawa. Ja tylko zauważam FAKTY. A fakty są takie, że obydwie strony nie chcą ustąpić na krok.
      Pamiętasz jeszcze modlących się "krzyżowców"? I tego, co o nich mówili niechętni im ludzie: że ulica nie jest miejscem, gdzie można się zbiorowo modlić - i koniec, kropka?


      "Wisi mi co w domu robi i czym się odżywia koprofag. Ale chyba nie chcesz powiedzieć że taki ma prawo, jadąc z Tobą pociągiem w jednym przedziale, wyciągnąć kanapkę ze swoim "przysmakiem". A na Twoje protesty odpowiedzieć że nikt Ci nie każe tego wąchać ani się na jego posiłek gapić. A gdy zwymiotujesz na podłogę, słusznie zapłacisz kolei mandat bo jesteś zacofaną koprofagofobką."

      Cóż za drastyczny przykład. :) Dobrze wiesz, że odchody CUUUUUCHNĄ! :) Nie mogę więc się z Twoim łopatologicznym przykładem nie zgodzić. Ale gdybym tak miała wyrzucać z przestrzeni publicznej - czy choćby tylko komunikacji miejskiej - każdego śmierdziela, to dopiero by działo... :)))


      "[...] nie mam zamiaru będąc w przestrzeni publicznej (ulica, autobus, park, urząd państwowy czy samorządowy etc.) tolerować choćby pokraki w rodzaju homodziwki "Rafalali". Bo to też jest "pawiopędne"."

      A czy ja mam prawo nie tolerować łażących po ulicach i "wróżących" Cyganek? Czy kobiet z rozdartymi bachorami przy boku? Czy mam prawo walnąć po mordzie wpychającego się do kolejki chama? Zbluzgać staruszkę, która w godzinach szczytu stawia na siedzeniu autobusu swoje siaty? A może - zgodnie z Twoją logiką! - mam prawo nie tolerować osób śmierdzących, zapijaczonych, brudnych? Przecież ci ostatni są OHYDNI!


      "Twoja deklaracja odrzucania każdej wojującej religii czy ideologii nie do końca mi pasuje do awersji do określenia "iSSlam". Bo skoro wmawia się ludziom iż islam to gromada aniołów plus garstka zbydlęconych terrorystow, przypomina mi się stary dowcip. Gdy za Gierka w NRD odsłonięto pomnik "niemieckiego antyfaszysty", ludzie robili sobe jaja że mogli podać jak się ten niemiecki antyfaszysta nazywał."

      Muzułmanie są różni. Sam to doskonale wiesz.

      Usuń
    5. "A fotograf o ktorym wspmnialem, był właścicielem lokalu w ktrym miał swój zakład. Więc cieszę się że też uważasz iż miał prawo odmówić tym pedałom."

      Naturalnie. A swoją drogą, to dużo bym dała, by zobaczyć tego "pawia". Czy to TYLKO za niego poszedł do więzienia? Bo aż trudno mi w to uwierzyć... :)))


      "Na wolność do pokazywania takich fotek jak ta o której mówimy, ewntualnie mógłbym się zgodzić [...]"

      Szanowny Niedźwiedziu, nie ma możliwości zakazania publikacji takich fotek. Po prostu.


      "[...] JEDYNIE wtedy, gdyby takiego prowokatora można było RÓWNIE BEZKARNIE nazwać po imieniu. Bez tego protokół rozbieżności w tej sprawie jest nieodzowny."

      Karać więzieniem za pogardę dla Polski? Cóż, wybacz, ale nie zejdę do poziomu dzikusów odcinających łeb za "nieprawomyślne" poglądy. A i Ty, jako dumny przedstawiciel najlepszej według Ciebie cywilizacji na świecie, winieneś pamiętać, że pomiędzy nadstawianiem tyłka i podaniem agresorowi przysłowiowej tubki z wazeliną a zakazywaniem każdej obrzydliwości na mocy prawa stanowionego, jest jeszcze szereg możliwości. Któż Ci broni wyrazić krytykę? Prawo? No to jest to złe prawo - i masz moje poparcie dla osądzenia delikwenta.


      "Bo Polskę wolno lżyć a takiej lewackiej szmaty już nie? NIGDY!"

      Ja bym zostawiła prawo do powództwa cywilnego. Które mogłoby wszak zakończyć się klęską pozywającego.


      "Skoro kwestionujesz moje stwierdzenie o wzięciu przez ludzi z tego amerykanskiego miasteczka sprawy w swoje rece, podaj mi inny sposób na pomszczenie niewinnie zapuszkowanego fotografa i wypieprzenia poza rogatki tego pedalskiego łajna. Bo system etyczny nie zapobiegający szkodzeniu innym a zakazujący ukaraniu szkodnika to ja olewam."

      Ależ ja również! Tyle że walczyć należy z durnym prawem, a nie z palantami, którzy bezmyślnie się nań powołują. Zresztą - logika! Czy jeśli ja pobiję matkę siedmiorga dzieci za to, że przez całe życie pobierała na nie (zgodnie z prawem) zasiłek, a swój czyn wytłumaczę chęcią ukarania ewidentnego pasożyta - to uznasz mnie za osobę niewinną? Czy jeśli spalę sklep zdradzającemu żonę śmieciowi, to będzie to OK?


      Pozdrawiam serdecznie i proszę o wyłuszczenie mi, jak Ty w ogóle widzisz tę Polskę. Czy jednym ma być więcej wolno niż drugim? I czy wszyscy zmęczeni tą ideologiczną polaryzacją ludzie mają stąd spieprzać?

      Usuń
    6. Czcigodna Kiro
      Zatem odniosę się z kolei do Twoich uwag oraz w kilku słowach podam zarys mojej wizji przyzwoitego kraju.

      A FAKTY SĄ TAKIE ŻE OBYDWIE STRONY NIE CHCĄ USTĄPIĆ NA KROK.
      W pojedynku między policjantami a menelami wymiotującymi czy sikającymi na ulicy, na ogół też obydwie strony nie chcą ustąpić na krok. Ale nie uważam że należy czynić koncesje na rzecz meneli i szukać z nimi kompromisu.

      CÓŻ ZA DRASTYCZNY PRZYKłAD. :)
      Skoro sięgnęłaś po przykład komunikacji, masz święte prawo zażądać choćby tego aby kierujący pojazdem poprosił policję o pomoc albo sam nakłonił śmirdziela do opuszczenia pojazdu. Bo Twoja umowa z przewoźnikiem, zawarta w chwili kupienia przez Ciebie biletu, nie obejmowała takich atrakcji. Co się tyczy wróżących Cyganek z dziećmi, dopóki się nie narzucają, musisz się ograniczyć do pilnowania pieniędzy czy dokumentów. To samo dotyczy żebraków.

      MUZUłMANIE SĄ RÓŻNI. SAM TO DOSKONALE WIESZ.
      Pozwolę sobie przypomnieć Ci Idrisa, mieszkającego i pracującego w Polsce, żonatego z Polką i dzieciatego. Powiedział on kiedyś że podjął decyzję spędznia reszty życia w Polsce, jeśli ta dziwczyna wyjdzie za niego za mąż, z banalnie prostego powodu. On nie jest łajdakim ale bał się że w środowisku muzułmańskim MUSIAŁBY zachowywać się jak łajdak (oczywiście z polskiego punktu widzenia). Znam tylko jeden wyjątek od tej reguły - polskich Tatarów.

      A SWOJą DROGĄ, TO DUżO BYM DAłA, BY ZOBACZYĆ TEGO "PAWIA".
      Niestety głównie za to. Sama odmowa zrobienia zdjęcia zakończyłaby się grzywną. Na pewno wyższą niż zasądzonoby łajdakowi przyłapanemu na gorącym uczynku przez "policję dla zwierząt".

      KARAĆ WIĘZIENIEM ZA POGARDĘ DLA POLSKI [...] KTÓŻ CI BRONI WYRAZIĆ KRYTYKĘ? PRAWO?
      Właśnie prawo! Jeśli ojczyzna nie bedzie wartością chronioną prawnie to za nazwanie siebie głupcem i lajdakiem, takie gówno jak ta cała "kapela" może wygrać proces o "zniesławienie go". Choć w ocenie moralnej jest to niewykonalne. Oczekuje zatem innej propozycji.

      ALEŻ JA RÓWNIEŻ! TYLE WALCZYĆ NALEŻYZ DURNYM PRAWEM [...]
      Jeśli ktoś pobiera zasiłek który uważasz za moralnie nienależny, możesz jedynie czuć się okradana, w podobnym stopniu jak inni podatnicy. I masz święte prawo walczyć o zmianę takich regulacji.
      Ale w opisanym przypadku występują też i dwa poważniejsze elementy:
      Primo, niewinny człowiek trafił do więzienia.
      Secundo, istniała w pełni realna groźba dalszego terroryzowania miasteczka przez dwóch parszywych pedałów. Więc w pełni solidaryzuję się z akcją mieszkańców.
      Czas spać. Moją wizję Polski w interesujących Cię aspektach poruszę w poniedziałek wieczorem.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    7. Szanowny Niedźwiedziu, nigdy nie poprę karania za wyrażanie poglądów. Tak więc odnośnie pana K. nie dojdziemy do porozumienia.

      Mieszkańcy owego miasteczka również mieli prawo walczyć o zmianę prawa (przepraszam za powtórkę). Ale zdecydowali się postąpić inaczej. Dlaczego więc ja nie miałabym choćby popierać fizycznej agresji wobec pasożytów? Tu nie chodzi o mnie, bo ja nie płacę podatków, tylko o społeczeństwo właśnie.

      Usuń
    8. Czcigodna Kiro
      I co by im z tej walki o zmianę prawa (czas trwania mierzony w latach) przyszło? Przecież przez ten czas parszywe pedały mogłyby kogoś innego tak urządzić jak tego fotografa. Więc w pełni rozumiem ich akcję. I tak byli bardzo wyrozumiali w doborze środków ekspresji.
      Proponuję zatem kompromis. Na pewno nie podniosę rabanu gdy Ty poprzesz na przykład nie tylko werbalne zniechęcanie cygańskich hord do żebraniny. A Ty nie będziesz się dziwić gdy wyraże maksymalną pogardę na jaką mnie stać dla marszu ciot czy marszu ćpunów.
      Umowa stoi?
      A do tematu mojej (a raczej naszej wspólnej z Tie Fighterem) wizji polski odniesiemy się pod konic tygodnia w osobnym wpisie. Bo to zbyt poważny temat aby go zbyć w dwoch słowach. I w imieniu TF i swoim, bardzo Ci dziękuję za inspirację do zmierzenia się z tym tematem.
      Pozdrawiam serdeczne.

      Usuń
    9. Szanowny Niedźwiedziu, ależ ja nie mam nic przeciwko temu, byś wszystko i wszystkich oceniał wedle uznania. Wszak sama piszę o wolności słowa (nie mylić z NOTORYCZNYM lżeniem KONKRETNYCH osób słowami powszechnie uważanymi za wulgarne).

      Pozdrawiam.

      Usuń
    10. Czcigodna Kiro
      Jak mam rozumieć tę frazę w nawiasie?
      Weźmy na przykład tę ciotę Biedronia. Dureń robi (a może już nawet zrobił) doktorat z nauk politycznych a nie wie czym jest w polskim systemie parlamentarnym konwent seniorow. Czyli jest rzeczą oczywistą że kolejne egzaminy zdaje "na pedała" . Bo egzaminatorzy (a już zwłaszcza na tych operetkowych kierunkach uniwersytetów) obawiają się oskarżenia o "homofobię". Czy naprawdę taka szmata, całą swą karierę budująca na zboczonej dupie, z jakiegokolwiek powodu ma zaslugiwać na litość?
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    11. Szanowny Niedźwiedziu, wyłuszczę to zatem tak.

      Ot, przykładowo, moim skromnym zdaniem jest OGROMNA różnica pomiędzy dwoma następującymi tekstami:

      1. "Biedroń to tępy pedalski pasożyt. Tego zasranego pedała należałoby zerżnąć w dupę metalową rurą i wywalić na śmietnik historii."

      2. "Biedroń nie odznacza się ani inteligencją, ani żadną umiejętnością, która predysponowałaby go do roli posła. Wcieliwszy się w rolę etatowego "geisty" (czyli osoby walczącej rzekomo o prawa osób homoseksualnych) pasożytuje na polskim społeczeństwie."

      Moim zdaniem druga wypowiedź jest jak najbardziej do przyjęcia. Można z nią polemizować, ale pod kątem kultury przyczepić się nie sposób.

      A co można by KULTURALNIE napisać o Dodzie? Proszę bardzo, oto próbka:

      "Kiedy po raz pierwszy zapoznałem/am się z tą idolką młodzieży, doznałem/amniejakiego wstrząsu. Odziana niczym nieco droższa od przydrożnych koleżanek po fachu prostytutka, niewiasta ta nie odznacza się ani talentem wokalnym, ani porażającą inteligencją. Spomiędzy jej różanych ust wypływa bełkot osoby poszkodowanej na umyśle, niezdolnej do jasnego wyrażania opinii, dukającej, wręcz mamlającej słowa. Wizualnie prezentuje się nieźle - o ile podoba nam się styl podrzędnej burdelmamy."

      O Grodzkiej - neutralnie:

      "Tego typu osoby to dla mnie dziwologi. Na ich widok robi mi się niedobrze".

      O p. Kapeli - stonowanie:

      "Cóż można powiedzieć o człowieku, który fotografuje się na tle takiego napisu? Może tylko to, że ani on mądry, ani wartościowy nie jest. Ot, jeden z wielu prymitywów niezdolnych do odniesienia sukcesu inną drogą niż poprzez żałosną prowokację."

      Usuń
    12. Czcigodna Kiro
      Obawiam się że nawet za takie sformułowania jak "bełkot oosooby poszkodowanej na umyśle" czy "styl podrzędnej burdelmamy" możnaby uznać nawet w praworządnym kraju za naruszenie dóbr osobistych. A co dopiero w Tusklandii, gdzi liczy się przed sądem głównie KTO i O KIM coś powiedział. A CO powidział, ma już mniejsze znaczenie.
      Dlatego za te sformułowania o Ewangelistach, należy się na przykład tydzień szorowania miejskich szaletów. Plus możliwość sfilmowania tego przz chętnych do nakręcenia reportażu. W Toruniu mieliby uciechę. Filmiki na You Tub'ie byłyby doskonałą promocją tej zdziry. Więc wizja ksywy "kicia do kibli mycia" zniechęciłaby szmatę do takich metod lansowania się.Czy nie prościej ucinać to w zarodku a nawet chyba skutecznie zapobiegać?
      Przepraszam za spóźnioną odpowiedź Ale wisz gdzie byłem i co wraz z TF robiłem z trollującago buraka pastewnego.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Straszne - moim zdaniem - jest to, że polscy politycy na siłę pchają społeczeństwo w tym samym kierunku... zaczyna się od "równościowego przedszkola", poprzez "nasze elementarze" skończywszy na tęczy i skandalach takich jak golgota picnic

    Wiadomo, że przytłaczająca siększość społeczeństwa ma inne wartości a zatem czuje się (że tak brzydko powiem) dymana przez władze. Tylko co można z tym zrobić? Zdiagnozować chorobę to jedno, ale jak leczyć??

    Pozdrawiam ze Szwecji ("nasza" Pride Parade to ten sam poziom co golgota picnic... prawdziwy gejowski terror)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Olu
      I dlatego do tej pory, mimo że bez cienia entuzjazmu, głosowałem na PiS. Bo okazało się że w gospodarce niczego nie popsuł , choć i poza likwidacją podatku spadkowego dla najbliższych krewnych zmarłego, niczego wielkiego nie zrobił. Ale nie popierał genderowych czy pedalskich idiotyzmów. A jeśli będę mieć dostatecznie silne przesłanki że narodowcy pokonają próg wyborczy, tak jak Tie Fighter zagłosuję na nich. Bo mam pewność że oni rowzwydrzonym zboczeńcom dadzą odpór.
      I marzy mi się żeby na rogatkach Warszawy pojawiły się tabliczki z informacją:
      Miasto wrogie hominternowi.
      Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Rodzinę.

      Usuń
    2. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

      Zwróć uwagę na jeszcze jedną charakterystyczną cechę hominternu. Brak poszanowania prawa. Pamiętasz jak za warszawskiej prezydentury Lecha Kaczyńskiego nie wydano zgody na homoparadę? Co zrobiło pedalstwo? Złamało prawo i zorganizowało paradę dziwadeł. Tak jak szanują prawo, tak i wszystkich innych, którzy nie śpiewają z ich klucza.

      Pozdrawiam, TF.

      Usuń
    3. @ Tie Fighter

      Ty przecież też prawa nie szanujesz. :)

      Usuń
    4. @Kira,

      Krytykuję je, ale staram się przestrzegać. Bo sporadyczne łamanie prawa drogowego traktuję ulgowo. No chyba, że na przykład zbójeckie prawo podatkowe zaczyna zagrażać bytowi czyjejś rodziny, to wręcz popieram jego łamanie, bowiem są nadrzędne priorytety.

      Pozdrawiam, TF.

      Usuń
    5. @ TF

      Czy palenie tęczy jest zgodne z prawem? Nie sądzę.

      Każdy ma SWOJE priorytety.

      Usuń
    6. @Kira,

      Czy z pogwałceniem prawa budowlanego i wbrew woli większości mieszkańców ten twór w ogóle powinien tam się znaleźć? Ano priorytety:)

      Usuń
    7. @ TF

      Większość ma się podporządkować prawu, podobnie jak mniejszość. A jeśli ktoś uważa inaczej, to najwidoczniej sam olewa prawo.

      Usuń
    8. @ Kira
      Sytuacja nieco się komplikuje gdy podłe dzialania budzace sprzeciw, same okazują się być nie tylko podłymi ale i w dodatku ewidentnym bezprawiem.
      Ale rozważania prypominające nieco problem czy jest kradzieżą odbranie złodziejowi bez wyroku sądowego tego co on nam ukradł, mają tak ogólną naturę że wykraczają poza problem "pedalskiego łuku". A nie zawsze sprawa ewidentna (przynajmniej dla człowika o niepatologicznej konstrukcji psychicznej) jest oceniana przez prawo (a raczej lewo) europejskie zgodne z elementarną przyzwoitością.
      Swego czasu przed podróżą wyprowadziłem do lasu na wysikanie się jamniczkę przyjaciela. Ona grzecznie dreptała mi przy nodze, nie oddalając się więcej niż na jakieś trzy metry. napatoczył się jakiś chuj ze strzelbą i powiedział że pies kłusuje (nie miała założonego kagańca) więc on ją zastrzeli. Prbowałem debilowi przemówić do rozumu ale on zdjął strzelbę z ramienia. Więc przywaliłem mu kopa w jaja a gdy się zgiął, kolejnego w mordę. gdy padł, poprawiłem w tę mordę jeszcze ze dwa razy i na wszlki wypadek wyjąłem zamek ze sztucera. Obok było bajorko (Ty uznasz taki miejsc akcji za zbieg okoliczności, ja tlumaczę t o sobie inaczj). I ten zamek w nim utopiłem. Świńskim galopem, z psiną pod pachą wróciłem z tego spaceru i czym prędzej odjechaliśmy. Zgodnie z ówcześnie obowiązującym prawem i realiami PRL, powinienem za to siedzieć. Ale włos mi z głowy nie spadł. Ty uznasz to za fart, ja znowu pozwolę to sobie inaczej zinterpretować.
      Ale chyba nie powiesz że powinienem spokojnie przyglądać się jak to bydlę zabija psa.
      Pozdrawiam srdecznie.

      Usuń
    9. @ Stary Niedźwiedź

      Postąpiłeś słusznie. Choć wbrew prawu. Ale właśnie - ja prawa nie szanuję. I dziwię się, że ktoś może popierać jego łamanie, jednocześnie oburzając się, że ktoś inny robi to samo.

      Usuń
    10. @ Kira
      Skoro się dziwisz, nie bierzesz chyba pod uwagę pewnego niuansu. Mianowicie prawo stanowione niekiedy jest zgodne z systemem wartosci jakiejs osoby a niekiedy rażąco z nim koliduje.
      W pierwszym przypadku sprawa jest prosta. Tego prawa powinno się przestrzegać bo jest "nasze własne".
      A w drugim, nie widzę przeciwwskazań aby prawo potraktować z takim cynizmem, z jakim ja traktuję pewnych "użytecznych idiotów". Prosty przykład:
      Wiadomo Ci że ludzie których szanujesz, wykonują jakąś pracę "na czarno". Czyli formalnie rzecz biorąc, popełniają przestępstwo skarbowe. Jest oczywistością że tę wiedzę zachowasz dla siebie i nie puścisz o tym pary z ust.
      Jesteś też w 100% pewna że jakieś ostatnie bydlę zabiło psa aby "spokojnie" pojechać na wakacje. Ale nie jesteś w stanie tego udowodnić bądź Twoja informacja zosrtała orzez policję olana. Prośba aby Luby obił ścierwu mordę nie wchodzi w grę bo Luby odpowiadałby jak za pobicie człowieka. Oraz na pewno wiesz że owo bydlę popełniło przestępstwo skarbowe. Czy widzisz jakikolwiek powódaby o tym nie powiadomić? Skarbówka na pewno dobierze mu sie do tyłka. I bedzie jak z Alem Capone ktory siedzial nie za zlecanie morderstw ale za podatki.
      Podatki są w Tusklandii lajdacko wysokie (to że w Szwecji wyższe to żadne usprawiedliwienie) a poza tym wiele z nich jest głeboko niemoralnych, jak choćby spadkowy. czyli powtórne podatkowanie czegoś za co zmarły już raz podatek zapłacił. Ale niekiedy możesz tego użyć jako kija którym przywalisz jakiemuś łajdakowi.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    11. Czytam Waszą dyskusję i jakoś nie umiem nic rozsądnego napisać, bo mam głowę zamuloną realną walką ze zbydlęceniem, ale scenka z jamniczką jest śliczna i ...moje wielkie brawa ! PS. sama kiedyś -niezgodnie z prawem lecz zgodnie ze swoim sumieniem - strzeliłam metalowym kagańcem w łeb dziada bijącego psa. Do dziś odczuwam i satysfakcję, i przyjemność....A świadków nie było :))

      Usuń
    12. Czcigodna An-Ko
      Serdecznie współczuję tych bojów z mieszanką zbydlęcenia i skretynienia (to drugie w tym kontekscie nie jest oklicznością łagodzącą). I z całego serca grtuluję skutacznej akcji.
      Sam niedawno dowiedziałem się o innej. Pewna pani miała problem z synem zaczynającym jarać. Wiedziała gdzie kręci się diler, tyle tylko że ta informacja jakoś nie wystarczyła policji do odłowienia śmiecia. Zapytana pewnego dnia na podworku przez syna sąsiadów, młodego narodowca, podzieliła się z nim swoim zmartwieniem Po jakimś tygodniu okazało się że "towar" wala się po chodniku a diler którego nie można było nijak ruszyć, trafił na OIOM. Pani ta bez trudu wydedukowała związek przyczynowo - skutkowy miedzy tą rozmową a poważnym ostrzeżeniem dla łajdaka. Gdy spytała młodego człowieka jak ma mu się odwdzięczyć, ten następnego dnia zajrzał do niej z dwoma kolegami i powiedział że to oni są jej wdzięczni za umożliwienie zrobienia czegoś pożytecznego. I wręczyli jej jedną herbacianą różę, dodając że nie znają jej preferencji odnośnie kwiatów.
      Podejrzewam że gdybym o tym wspomniał na blogu Twoim lub Kiry, rozlegloby się takie wycie gwardiana zakonu "marychujanów" iż usłyszałby je nawet pan Twardowski na Księżycu.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    13. @ Stary Niedźwiedź

      "Mianowicie prawo stanowione niekiedy jest zgodne z systemem wartosci jakiejs osoby a niekiedy rażąco z nim koliduje."

      W takim razie Tie Fighter nie powinien się oburzać z powodu urządzenia nielegalnej parady. W końcu ci ludzie UZNALI, że jej zakaz koliduje z ICH systemem wartości.

      "W pierwszym przypadku sprawa jest prosta. Tego prawa powinno się przestrzegać bo jest "nasze własne".
      A w drugim, nie widzę przeciwwskazań aby prawo potraktować z takim cynizmem, z jakim ja traktuję pewnych "użytecznych idiotów"."

      Nie, Stary Niedźwiedziu, każdy SAM decyduje, jakie prawa przestrzegać. Mnie niedawno Woland nazwał złodziejką, bo nie płacę podatków. I co, mam mu tłumaczyć, że nie ma racji? Wybacz, ale w kwestiach MORALNYCH nie ma możliwości dojścia do porozumienia z człowiekiem od odmiennym kodeksie etycznym.

      Przykładowo, Ty możesz uznać, że gdyby ktoś dobrze zarabiał w Polsce i nie płacił wysokich podatków, to powinien tu zostać. A ja uważam, że nikt nie ma prawa wymagać od drugiego człowieka robienia CZEGOKOLWIEK dla ojczyzny. W związku z tym nigdy nie ośmieliłabym się krytykować emigrantów (poza przypadkami, gdy zgrywają patriotów lub chcą głosować).


      Kiedyś napisałam, że KAŻDY ma prawo postępować wedle swojego sumienia. Nie było to moje osobiste przyzwolenie na każde zbydlęcenie, tylko stwierdzenie FAKTU. Nie mamy większego prawa do łamania prawa stanowionego niż inni.

      Usuń
    14. PS. Przepraszam za literówki i serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
    15. @ Kira
      Polityka nigdy nie była fechtunkiem na florety, zakończonym uścieskeim dloni, wymienionym przez dżentelmenów. Dlatego nie dziw się że ludzie domagający sie oczyszczenia przestrzeni publicznej z "pawiopędnego" plugastwa, podnoszą ten element nielegalności. Tak jak adwokaci broniący Polaków w Wielkopolsce za czasów Hakaty, gdy znaleźli jakąś szczelinę w pruskim prawie.
      W kwestii zobowiązań moralnych wobec ojczyzny, swego czasu podpisaliśmy protokół rozbieżności więc możemy sobie o tym podyskutować jedynie w cztery oczy. Tak jak i o wolności słowa.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    16. małe sprostowanie, co do podatków
      wcale nie są one wyższe w Szwecji, nie dla "zwykłych zjadaczy chleba" - owszem, są drakońskie dla najbogatszych i dla małych przedsiębiorców (płacą za siebie "ZUS" jak gdyby byli zatrudniani)

      ja, jako pracownik na etacie, płacę 31% i w tym jest wszystko - podatek dochodowy, ubezp. zdrowotne i składka emerytalna (w skrócie)
      przypominam, że w Polsce podatek + ZUS to ok 33%...

      dodatkowo mogę odliczyć koszty dojazdu do pracy, jeśli dojeżdżam do innej gminy, zawsze mam zwrot nadpłaconego podatku, akurat na wakacje sie trafia :)

      Usuń
    17. Czcigodna Olu
      Mój przyjaciel lekarz (anotomopatolog z wysokiej półki) płacił w Szwecji ponad 50% podatku. I dlatego od dziesięciu lat z okładem pracuje w Norwegii.
      Ale Twoja informacja o małych przedsiębiorstwach pokazuje czym to się musi skończyć.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Szanowny Stary Niedźwiedziu,
    Witam Cię serdecznie w dobrej formie. Naprawdę świetny, kompleksowy wpis. Dobrze, że zacząłeś od amerykańskiego homoterroru. Od dawna twierdzę, że ten kraj uzurpuje sobie prawo do nazywania siebie wolnym, czy też obrońcą wolnego świata. A jest to najbardziej zniewolone na świecie państwo z tych wszystkich, którym wydaje się, że są wolne. Gdzie jednym z nielicznych objawów wolności jest fakt, że wolno Ci z danego kraju wyjechać. Ale jeśli już chcesz tam przyjechać, pobierają Ci odciski palców. Zatem traktują Cię, jak potencjalnego przestępcę. Dodatkowo wielu Amerykanów też ma pobrane odciski palców do bazy, a już pracuje się tam nad biometryczną bazą, która współpracując z monitoringiem ulicznym ma się niedługo stać ziszczeniem orwellowskiego roku 1984. Zatem ja ten kraj traktuję jako oazę zniewolenia, a nie wolności.
    Dlatego mam nadzieję, że pomysły w kwestii kopiowania przepisów z serii wynoszenia do sfery nadludzi wszelkich kreatur z branży LGBT nie przyjdą do naszej kołtuńskiej Polski. A wyśmiewanie się na ulicy z faceta w sukience nie zostanie u nas zakazane. Bo jeśli do tego dojdzie, to powołując się na to, będzie trzeba zakazać śmiechu jako takiego w ogóle. Wszak wszelki śmiech powoduje, iż obiekt obśmiewany jest poszkodowany. W USA właśnie do takiego modelu dążą.
    Serdeczne pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Jarku
      Amerykanie najpierw dali sobie napaskudzić na głowy politpoprawistom, potem zaatakowali ich zboczeńcy, teraz na dodatek nieszczęścia maja tego buraka (z wierzchu czarnego a w środku czerwonego). Jeśli dzieki rozdawnictwu (typu Obamaphones) lewactwo wdroży szwedzki model hodowli meneli i wygrywania wyborow ich glosami, diabli wezmą ten niegdyś dumny kraj.
      Ale na szczęście w Polsce mamy takie tradycje konspiry i podziemia że jestem mimo wszystko dobrej myśli. Dawnie bylo mi trochę żal tych pedałów - amatorów. Którzy gdy pjdzie na udry, mogą dostać łomot za zawodowych "gejów" Ale skoro nie potrafili zrobić porządku z różnymi biedroniopodobnymi, sami będą sobie winni. Więc ten żal maleje niczym bryła lodu w piecu hutniczym.
      Dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Szanowny Niedźwiedziu.
    Żyję jeszcze udanym urlopem,więc na razie tylko tyle:
    „Jaś Kapela-pół kurwy,pół cwela”.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Józefie
      Sugerujesz że to coś jest dzieckiem kanalii i anty? W takim razie inżynieria genetyczna już od dłuższego czasu potrafi zdziałać więcej niż to się oficjalnie podaje. Można jedynie żałować że to drugie, wbrew swojej ideologii, nie dokonalo aborcji. W przypadku tego czegoś lewatywy.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

    Po wielokroć pisałem o tak zwanej "tolerancji", środowiskach postępaków, a ostatnio o Rafalala. Za każdym razem krew gotuje mi się przy tym w żyłach, a szukając jakichś ciekawych informacji natrafiam jedynie na rzeczy, które chcą mnie za wszelką cenę pozbyć ostatniego posiłku.

    Z tym środowiskiem nie wygra się bez wyraźnego "NIE". Nie można pomrukiwać w zakątkach Internetu, tylko ukazywać prawdziwą siłę i za wszelką cenę obnażać hipokryzję tychże środowisk, ujawniać niewygodne dla nich fakty, a ze szkół przeganiać motykami i widłami, w zakątkach ulic kwasząc nosy. Nie, nie jestem zwolennikiem przemocy. Wobec ludzi normalnych. Lecz nie ma z mojej strony akceptacji ani nawet najmniejszej tolerancji dla np. pedofilów, tych można traktować tylko w jeden prawidłowy sposób, nigdy nie inaczej.

    Na dniach opublikuję coś, co jeśli tylko mi się uda tak jak planuje, pozwoli obrócić trochę miecz przeciwko osobie obecnie go dzierżącej. Publikowałem już kompendium wiedzy o homoseksualistach na swoim blogu. Publikowałem już teksty o postępowcach i konserwatystach. Pora teraz na to, by takie wyrażenia jak homofobia, mizoginia, ksenofobia czy rasizm obrócić przeciwko nim. Na spokojnie, konkretnie i konsekwentnie. Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Oni zginą od swojej własnej politycznej poprawności, gdyż nie sposób prowadzić tej walki inaczej jak przez masę kłamstw, obłudę i hipokryzję. Wystarczy je obnażyć! To, że tego typu parady to ohyda, wie prawie każdy Polak. Nasza dotychczasowa walka była taka sama jak walka miliona Francuzów o brak legalizacji małżeństw dla nich. Była to walka podobna do tej, którą toczyły inne Narody. Pora stworzyć nowy front, front językowy. Oni przejęli go już dosyć dawno, my zatem musimy zacząć na nim walczyć.

    Utrata naszego języka i znaczenia poszczególnych słów to nie tylko przegrana bitwa, lecz preludium przegranej wojny.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Robercie,

      W przypadku postepackiej nowomowy język już nie opisuje rzeczywistości, ale ją tworzy, by narzucić użytkownikom "właściwy" sposób myślenia i wartościowania

      Znalazłem niezły opis tego procesu i wklejam w całości:

      "W ostatnim czasie zagadnienie ideologii gender na dobre zadomowiło się w przestrzeni publicznej. Czy język jest dla niej istotnym orężem?

      - Język jest kluczem do rzeczywistości społecznej i w związku z tym również do społecznych przemian. To także klucz do kultury, a rewolucja genderowa chce doprowadzić do zmian odśrodkowych, właśnie poprzez kulturę.


      Język nie tylko odzwierciedla, ale też kształtuje sposoby myślenia, odczuwania, wartościowania oraz zachowania, stanowi skuteczne narzędzie do formowania bądź zmiany określonych postaw. Jest więc organizatorem doświadczenia danej zbiorowości i poprzez system pojęć zawiera w sobie zawsze pewien pogląd na świat, wpływając na sposób postrzegania rzeczywistości przez jego użytkowników, a tym samym modyfikując ich zachowanie.

      W związku z wpływem wywieranym na myślenie, rozumienie oraz interpretowanie pojęć i zjawisk społecznych, język jest kluczem do rewolucji genderowej, która ma przebiec niepostrzeżenie. W tym zakresie ideolodzy gender kierują się zasadą „ukryć, by zmienić”.

      Czyli wprowadzenie do obiegu określonych zwrotów językowych przygotowuje pełną akceptację dla ideologii?

      - Tak, to jest cel zmiany znaczeń językowych. Są one wprowadzane nie tylko po to, by wyeliminować opór społeczny, ale również po to, by przygotować pełną akceptację.

      - Nowomowa polega na manipulacji, a więc zamierzonym i skrytym działaniu, mającym poprzez język zafałszować obraz rzeczywistości w świadomości odbiorców. Badacze podkreślają, że w przypadku nowomowy język już nie opisuje rzeczywistości, ale ją tworzy, by narzucić użytkownikom tego spreparowanego języka właściwy dla danej ideologii sposób myślenia i wartościowania. Inaczej mówiąc, genderowa nowomowa jako system pojęć ma „urobić” świadomość społeczeństwa tak, by bezrefleksyjnie przyjmowało wpisane w jej ideologiczny przekaz założenia, a także akceptowało ich społeczne konsekwencje. Jeśli do wdrażania takiego zmanipulowanego języka są wykorzystywane instytucje państwa, jak dzieje się to w niektórych krajach Europy Zachodniej, to możemy wówczas mówić o propagandzie.


      Usuń
    2. CD

      - Pierwszy zabieg polega na wprowadzeniu nowych pojęć, czyli neologizacji, ale o ile w języku służy ona nazywaniu czegoś nowoodkrytego, tak w nowomowie tworzenie słów służy albo budowie czegoś nowego, albo redefinicji starego pojęcia. Przykładowo neologizmem jest słowo „homomałżeństwo”, mające zredefiniować „małżeństwo” i w zawoalowany, ukryty sposób przekazać informację, że związek par jednopłciowych jest w zasadzie tożsamy z małżeństwem kobiety i mężczyzny. Wprowadzenie w obieg społeczny określenia „homomałżeństwo” stanowi pierwszy, językowy grunt pod dalsze wprowadzanie akceptacji dla takiego stanu rzeczy, a ostatecznie do wprowadzenia zmian w prawie.

      Innym bardzo ważnym zabiegiem jest neosemantyzacja, czyli zmiana znaczeń słów już istniejących. Możemy wyróżnić neosemantyzację jawną, tzn. zmianę, o której mówi się wprost. Bardzo dobrym przykładem jest tutaj właśnie słowo „gender”, które do niedawna istniało w języku angielskim jako określenie rodzaju. Obecnie jest w nie wpisywana radykalnie inna treść. Ma ono oznaczać rolę społeczną wyrażającą się w działaniach, zachowaniach itp., ale – co bardzo istotne – rola ta nie jest traktowana jako aspekt płci (którą odtąd mamy być zmuszeni dookreślać jako „biologiczną”), przejawiający się w różnych aktywnościach, lecz jako rzekomo zupełnie osobna płeć, określana jako kulturowa.

      Tym sposobem jedna płeć (biologiczna) i druga „płeć” (tak zwana społeczno-kulturowa) zaczynają istnieć w świadomości zdezorientowanego użytkownika języka niejako równolegle, jako dwa równorzędne rodzaje płci. W progenderowej „Konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet” słowo „gender” (przetłumaczone na polski po prostu jako „płeć”!) – jest definiowane jako „społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i cechy, które dane społeczeństwo uznaje za właściwe dla kobiet i mężczyzn”. Według tej definicji zatem, jeśli ktoś – na przykład mężczyzna – ubiera się i zachowuje w sposób kobiecy, to jest kobietą.

      Innym zabiegiem językowym, stosowanym w genderowej nowomowie, i zapewne dużo bardziej niebezpiecznym, jest neosemantyzacja ukryta. Polega ona na przeprowadzaniu zmian w ramach pojęć w sposób niejawny. Brzmieniowo – graficzna forma słowa pozostaje ta sama, ale nieoficjalnie wpisuje się w nią nowe znaczenie. Przykładem może być pojęcie równości, różnorodności, dyskryminacji czy tolerancji.

      Pozdrawiam, TF

      Usuń
    3. Czcigodny Robercie
      Tie Fighter udzielił Tobie tak obszernej odpowiedzi że pozostaje mi jedynie podziękować Tobie za wizytę w naszych progach. Oraz za jakże aktywny udział w akcji obrony wartości na których zbudowano naszą cywilizację. Co dodaje mi otuchy, bowiem wiem że Twoje pokolenie to nie tylko "młode, wydymane, z wielgich miastów".
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. Szanowni Stary Niedźwiedziu i Tie_Fighterze,

      Tekst ten to sama prawda, o której ukrycie zabiegają rozmaite środowiska postępackie. Nie sposób tym razem mi dodać nic do niego, przynajmniej nie więcej niż zdołałem napisać u siebie. Proszę jednak, abyście często poruszali ten jakże istotny i dla niektórych również drażliwy temat. To bardzo istotne. Utracone ziemie można zagarnąć. Stocznie zmodernizować. Kopalnie odbudować. Podatki zmniejszyć. Prawo zmienić. Takoż konstytucję czy ustrój. Lecz szkód, które wyrządzi się Narodowi nie odbuduje się przewrotem, ani przez dekret czy ustawę. To proces, który można spowolnić jedynie, a żeby mu przeciwdziałać, trzeba na to wielu pokoleń. Dlatego tak jest to istotne.

      Dziękuję też Stary Niedźwiedziu. Choć ja o większości mego pokolenia mam zdanie negatywne, zdaję sobie sprawę z tego, że nie jestem jedyny taki... zatem nie wszystko stracone. Jeszcze nie!

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  7. Ta "ściepa na papugę" to dobry pomysł. :)
    Jest jakieś konto? Ile by trzeba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Jakubie
      O istnieniu konta, tak jak i nazwiskch tych dwóch panow, na razie nic redakcji nie wiadomo. Jeśli czegoś się dowiemy, nie omieszkamy się podzielić tą wiedzą.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Sami na siebie bat kręcą cwelki, w końcu czara z pedalskim gównem się przeleje i ludzie im zrobią taką jazdę, że im żadne niemieckie Antify nie pomogą i albo pochowają sie z powrotem w domach albo wyjadą w cholerę z tego kraju. Czego im serdecznie z serca, duszy życzę, najlepiej zaraz, już, teraz, dziś.
    Maciejjo

    OdpowiedzUsuń
  9. Czcigodny Maciejjo
    Pedały igrają, igrają az sie w koncu doigrają. Mam nadzieję że jeszcze za mojego żywota.
    Pozdrawiam serdecznie dawno nie widzianego gościa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urlop, wyjazd, odpoczynek od internetu, również z korzyścią dla nerwów :) Po powrocie co widzę? Srafalala vs. Zawisza. Szlag trafił dobre pourlopowe samopoczucie w ułamku sekundy ;-)))

      Maciejjo

      Usuń
  10. tak kompletnie nie w temacie ale jak to przeczytałem, to stwierdziłem, że musze sie tym podzielić z Szanownymi Czytelnikami :D

    HYMN LEMINGA PARSZYWEGO - "Hej lemingu nie trać wiary. Rzekł profesor bardzo stary. Chcesz być sławny, oraz wielki. Wpieprzaj szczaw i mirabelki. A jak przeżyć ci się uda. To zobaczysz inne cuda. Z Amber Gold-u złote sztaby. Chłopów przerobionych w baby. Dwa kasyna na cmentarzu. Śluby gejów przy ołtarzu. Za Madonnę zwrot kasiory. Bezrobocia spadek spory. Sprawną kolej ekspresową. Sól drogową bardzo zdrową. Dach zamknięty na stadionie. Tunel, który w wodzie tonie. Dla Małgosi suknie nowe. Za pieniądze PO-składkowe. Ze związkami cud debatę. I niewinną S. Beatę. Oraz to co się już zdarza. Los z loterii do lekarza. Pewien fircyk – bez krępacji, CUD obiecał całej nacji. Trafnie uznał – lud to kupi! Lud naiwny, ciemny, głupi. No i młodzież uwierzyła, do urn wartko podążyła. I we Wronkach i w Półtusku, dali głos Donaldu Tusku. No nareszcie jest nadzieja! Naród wybrał czarodzieja. Media wielce mu pomogły, nawet Doda wzniosła modły. To co najpierw obiecywał, po wyborach odwoływał. Toż to kawał hipokryty, rude włosy, wzrok kosmity. Serki, jabłka podrożały, a indeksy pospadały! No i w końcu stał się CUD, Czary mary… mamy SMRÓD !"

    MACIEJJO

    OdpowiedzUsuń