czwartek, 5 lutego 2015

Cyganienie czyli Polska nie dla Polaków.

Wydawało mi się, że doniesienia z Tusklandii nie są w stanie zbyt łatwo nas zbulwersować. Ale nigdy nie należy mówić nigdy. W Lublinie wydarzyło się coś takiego:
Pani Aneta Nowakowska, matka trojga dzieci, od sześciu lat czekała na mieszkanie socjalne. Nie doczekała się, a z dotychczas zajmowanego została wyrzucona na bruk. W Tusklandii rzekomo eksmisji na bruk nie ma, ale wystarczy wyłączyć playstation aby przekonać się, ile wspólnego ma virtual z realem. Więc takowa eksmisja nastąpiła. Pani Aneta w przypływie desperacji na dziko zajęła jedno z opuszczonych mieszkań i wraz z dziećmi przebywa tam od czterech lat. Ale urzędasy z lubelskiego magistratu wszczęły działania, w wyniku których ma ona do 15 lutego być stamtąd usunięta. Pani Aneta trafi do noclegowni, zaś dziećmi zajmie się sąd rodzinny, który wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi umieści je w sierocińcu.
Pomyśli ktoś, że na mieszkania dla osób tak ich potrzebujących, jak pani Nowakowska, po prostu nie ma pieniędzy. Tusk prawda (to taki stopień wyższy od g**no prawda).
W Limanowej opieka społeczna chce odebrać rodzinie cygańskiej (jeśli ktoś liczy na to, że na „Antysocjalu” pojawią się takie słowa jak Romowie, może czekać ad mortem defecatam) dwójkę nowo narodzonych dzieci.
Powodem odebrania dzieci są fatalne warunki mieszkaniowe. Wcześniej miasto proponowało im mieszkanie o powierzchni 270 m2 (to nie błąd, nie chodzi o 27 m2) ale ich lordowskie cygańskie mości odmówiły, ze względu na złą lokalizację.
O innym kwiatku donoszą z Andrychowa:
Trzy rodziny cygańskie zamieszkiwały zabytkową kamienicę w centrum miasta. Mozolną pracą udało im się zamienić ją w ruderę. Burmistrz wystąpił do MSWiA o dotację z tzw. „Programu na rzecz społeczności romskiej” i otrzymał ćwierć miliona złotych. Więc w nagrodę miasto kupiło tym rodzinom trzy mieszkania,
Pozostał tylko problem, co zrobić ze wspomniana ruderą. Inspektorzy budowlani za jedyne sensowne rozwiązanie uważają jej wyburzenie. Co oprotestował konserwator z powodu wartości zabytkowej owej kamienicy. Na razie zabezpieczono dostęp do niej i na tym się sprawa zakończyła.
Można współczuć pani Anecie Nowakowskiej bycia Polką. Bowiem gdyby w jej żyłach płynęła krew cygańska, a jeszcze lepiej w połowie cygańska a w połowie murzyńska lub narodu panów, mieszkanie dostałaby w try miga, jak mawiał prezes Nikodem Dyzma, duchowy ojciec obecnych zarządców Tusklandii. A urzędasy nie śmiałyby przynieść jej w zębach kluczy do lokalu o mniejszej powierzchni niż co najmniej 50 m2.

Stary Niedźwiedź i Flavia de Luce.

18 komentarzy:

  1. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

    Dopóki nie zrobi się porządku z okupantem naszego nieszczęśliwego kraju, dopóty tak będzie, ze dla Polaków w Polsce nie będzie mieszkań. Są tacy, którzy na nasze mieszkania czyhają i krzyczą "Wasze ulice - nasze kamienice."

    Pozdrawiam serdecznie i jednocześnie zapraszam na nowy odcinek Okruchów:

    http://ewcia22.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Pelargonio
      Zastanawiam się, czy na liście najbardziej kłamliwych sloganów lansowanych w tej (uczciwszy uszy) III RP, pierwsze miejsce nie należy się łgarstwu "Nareszcie jesteśmy we własnym domu". Bo dom na pewno nie jest nasz, a cieć swoim chamstwem bije na łeb na szyję barejowskiego Stanisława Anioła (niezapomniana kreacja Romana Wilhelmiego).
      Czy uda się złodzieja który sfałszował akt własności pogonić, a ciecia wywalić na zbitą twarz? Oby!
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Z góry przepraszam bo wyjdzie ze mnie wulgarny cham, burak, prostak, ksenofob, rasista, prawak, "drobnomieszczaństwo i woda na młyn odwetowców" ALE: jak kurwa słyszę o tych karaluchach tylko omyłkowo nazywanych ludźmi to ma ochotę odpalić jeszcze stojące piece na Majdanku. No nie, może trochę za ostro jednak. Ale deportacja do "ch*j-mnie-to-obchodzi-gdzie" w tempie natychmiastowym jak najbardziej wskazana. Chyba nawet szybciej strawie muzułmanów niż cyganów. Nie chce mi sie opisywać przykładów złodziejstwa, wrodzonego i nieodłącznego brudu i lenistwa tej "grupy etnicznej" bo jest to jak mawia klasyk "oczywista oczywistość". Powiem tylko, że wszelkie jakby to nazwała lewacka hołota "ksenofobiczne stereotypy" z nimi związane wielokrotnie znalazły potwierdzenie w kontaktach z cyganami. Nieszczęśliwe kontakty mojej małżonki pracującej w handlu i próby kradzieży oraz oszustw to raz. A dwa to fakt, iż w pobliżu mojej rodzinnej miejscowości znajduje sie ośrodek dla cudzoziemców gdzie te szkodniki zostały skoszarowane. Brak słów, tylko napalm albo bomba paliwowo-powietrzna. Mieszkańcy Andrychowa w tej kwestii mieliby chyba najwięcej do opowiedzenia. Najgorsze jest to, że na te zarazę nie ma siły, bo kto by u władzy nie był i jaką determinacja by się nie wykazywał to łatka "rasisty prześladującego pokrzywdzoną mniejszość Romską" zostanie przypięta przez media, bruksele i wszelkie inne amnesty incorporated. A my Polacy we własnym kraju mamy co raz mniej do powiedzenia.

    Maciejjo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Maciejjo
      Problemy które opisujesz, to prosty wynik eurotolerastii. I wiary eurosocjalistów w to, że pasiona socjalem hołota nie tylko będzie głosować na swoich lewicowych dobrodziei, ale nawet przyjmie ich system wartości. A nie zawsze piśmienni Cyganie, w odróżnieniu od eurosocjalistów, maja swój rozum. I jak głupi daje, to oni biorą.
      Nie wiem, czy dożyję rozpadnięcia się euroburdelu. Ty na pewno tak. Więc gdyby to nastąpiło, gdy mnie już tu nie będzie, wspomnijcie starego. Ktory miał nadzieję, że i na tym świecie można coś zrobić z sensem.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. To co znalazło się w tekście notki, to tylko czubek góry lodowej. Takich historii dzieją się tysiące. Ot choćby taki przykład patologicznego mechanizmu, który godzi bezpośrednio w rodzinę. Mianowicie ze względu na biedę (nie patologię) odbiera się dzieci biologicznym rodzicom i oddaje je do rodziny zastępczej i tu państwo wkracza finansowo buląc 2500zł/mc na ich utrzymanie w tej rodzinie. Tymczasem dla biologicznej rodziny tych biednych dzieci wystarczyłoby 700 - 800zł, aby można było dopiąć skromny budżet i dzieci mogłyby się wychowywać w swojej własnej rodzinie. Takich patologii jest cała masa. W każdym aspekcie funkcjonowania tego państwa. Chociaż przyznać muszę, że minister Sienkiewicz w chwili szczerości w restauracji "Pod pluskwami" mial całkowitą rację. To państwo istnieje tylko teoretycznie. To państwo przestało spełniać swoją funkcję. To państwo nie jest zdolne do dalszego działania. To państwo żyje jeszcze siłą inercji i nic poza tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Tie Fighterze
      Z liczbami przez Ciebie przedstawionymi nie sposób polemizować. Wychodzi na to, że każda rozbita rodzina to drobny sukces okupanta (chyba już możemy mówić o okupacji).
      W aforyzmie Sienkiewicza młodszego jest mnóstwo symboliki.
      Ch** to zarówno on, jak i jego pryncypał.
      Dupa to każdy, kto oddał głos na POpaprańców.
      A kamieni kupa symbolizuje to, co zostanie z Polski, jeśli ta szajka nie trafi za kratki.
      Pozdrawiam ponuro.

      Usuń
  4. Ja rasistą nie jestem. Nie znoszę rasistów. Rasistów i Cyganów.

    http://img.wiocha.pl/images/9/e/9e2eb2458e2e35b3f6d060e74f7fbfee.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Refaelu
      Tak się składa, że zarówno Cyganie, jak i nadludzie, są zadeklarowanymi rasistami. I wszystkich spoza swojej rasy uważają za "podludzi, których wolno okraść czy oszukać. Zatem w Twojej deklaracji nie ma cienia sprzeczności.
      Pozdrawiam sedecznie.

      Usuń
  5. Czcigodny Stary Niedźwiedziu,
    Naturalnie jestem przeciwny przywilejom dla mniejszości i dyskryminacji Polaków, jestem jednak przeciwny uogólnianiu negatywnego stereotypu na wszystkich Cyganów. Naród ten pochodzi z Indii, odpowiednikiem podziału kastowego jest u nas podział na rody. Niektóre rody cechuje wyższy poziom zamożności i wykształcenia. Na przykład mam w pracy koleżankę Cygankę, która pełni nawet stanowisko kierownicze i dobrze sobie z tym radzi, jest sympatyczna, ma normalną rodzinę. Cechy jej narodowości można rozpoznać po zamiłowaniu do kolorowych strojów i temperamencie muzyczno-tanecznym.

    Natomiast bydło i chamstwo trzeba bezlitośnie tępić niezależnie od narodowości, czy rasy, bez żadnej taryfy ulgowej.

    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. macie manierę, która mnie strasznie irytuje. To fragment wiekszej całosci. Gdy się próbuje przekazać wiedzę np o istocie islamu i muzułmańskiej hołocie, zawsze znajdzie się ktoś, kto zna jakiegoś sympatycznego Syryjczyka czy Irakijczyka całkowicie zasymilowanego i twierdzi, że przecież islam czy muzułmanie to zadne zagrożenie dla Europy czy Polski. Bo przecież ten jeden jest w porzo.
      Tak samo z mniejszościami. Ja też znałem calkiem sympatycznego Cygana w Londynie. Pochodził z Radomia, ozenił się z Polką i zyli sobie w Londynie. Tyle, że mnie by do łba nie przyszło twierdzić, że Cyganie nie stanowią problemu en masse. Bowiem mam oczka i widzę te tysiące żebrających, kradnących, kombim\nujących, zmuszających swoje kobniety i dzieci do siedzenia na chodnikach i zebrania. Widzę tych nierobów wyłudzających świadczenia socjalne, o których Polacy mogą tylko pomarzyć. A Ty masz sympatyczną i pracowitą Cygankę w pracy. I pogadane...
      pozdrawiam niezwykle serdecznie

      Niedzisiejszy

      Usuń
    2. @Niedzisiejszy
      A dla mnie debilizmem jest niepotrzebne wystawianie się na oskarżenie rasizm. Można zrobić porządek nie machając etykietką rasizm, antysemityzm, islamofobia itp. Do ostatniego zdania mojego komentarza pewnie nie doczytałeś, bo po co się fatygować.
      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
    3. hmm, nie wiedziałem, że dostrzeganie pewnych srodowiskowych notorycznych działań jest rasizmem. Mam trochę inną definicję rasizmu. To uznawanie ludzi innej rasy za gorszych. A stwierdzanie oczywistych i widocznych z kosmosu faktów rasizmem być nie mogą. Zresztą tym argumentem wymachują tylko ludzie ograniczni i zasklepieni w swoich uprzedzeniach i fobiach oraz skłóceni z rzeczywistością. Zależy Ci na opinii takowych?
      Nikt rozsądny nie twierdzi przecież, że wszyscy Cyganie to samo zło. problem polega na "odwrotnym" rasizmie lewackich pomyłek ewolucji. Z ich teorii wynika niezbicie, że KAŻDA mniejszość ma zawsze rację, jest zawsze gnębiona przez większość. I że należy im się więcej od społeczeństw. No i oczywiście, że więcej im wolno. I to obojetnie o jakiej mniejszości mówimy. Bowiem już samo stwierdxzenie, że mniejszość ma jakieś obowiązki , takie same jak reszta społeczeństwa, już jest zdaniem tych durniów, rasizmem...

      Usuń
    4. "Nikt rozsądny nie twierdzi przecież, że wszyscy Cyganie to samo zło."

      O to mi właśnie chodzi. Takie drobne zastrzeżenie w tekście czy komentarzu pozwoli uniknąć wystawiania się na łatwy strzał lewakom. Art. 257 KK.

      Usuń
    5. Czcigodny Dibeliusie
      W tym przypadku diabeł tkwi w proporcjach Miałem okazję poznać Japończyka siatkarza o wzroście 183 cm. Zatem był wyższy od wielu Polaków. Ale to nie zmienia faktu, że statystyczny Japończyk jest sporo niższy od przeciętnego Polaka. I mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni nie sposób uznać za ludzi wysokich.
      Mojej koleżance, w latach siedemdziesiątych mieszkającej w warneńskim hotelu, zginęła saszetka z kosmetykami renomowanej firmy, za komuny w tej gorszej części Europy warta więcej niż miesięczna pensja. Dyrektor hotelu wezwał policję, a bułgarski Shelock Holmes odzyskał kosmetyki w 10 minut. Po prostu zażadał listy personelu p czym przeszukał pokój, w którym była zakwaterowana pokojówka Cyganka.
      Więc nie dajmy się zwariować.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    6. Czcigodny Niedzisiejszy
      Gdy pod koniec epoki Gierka w enerdówku postawiono "pomnik polskiego żołnierza i niemieckiego antyfaszysty", ludzie robili sobie jaja, pytając jak się ten niemiecki antyfaszysta nazywał.
      Kiedy napisałem o muzulmaninie Idrisie który założył w Polsce rodzinę, nie wychwalałem islamskiej dziczy Chciałem podkreślić że jest on inteligentnym człowiekiem. Bo zrozumiał że ten związek może się sprawdzić jedynie w Polsce, bo tu nie będzie poddany pesji bydła, której nie potrafiłby się oprzeć.
      Ale nigdzie nie twierdziłem, że muzułmanie "w kupie" nie są dziczą, podobną do Rosjan z kałachem w łapach i czapce z czerwonłą gwiazdą na łbie. I tak samo pisząco cygańskiej hołocie, nie będę udawaćże to Eskimosi lub kosmici. I tylko z powodów pdanych przez Dibeliusa nie napiszę WSZYSCY CYGANIE.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Świerzbią mnie palce! Świerzbią okrutnie, ażeby wpleść do podmiotowej dyskusji nieco inny wątek (a związany z konwencją o przeciwdziałaniu rzekomej przemocy), no - ale będąc gościem salonu Antysojal'a , nie zatracam też świadomości - że to gość zobowiązany jest do przyjęcia zwyczajów tu panujących a nie na odwrót.

    I - w takiej to perspektywie - zostałem sklasyfikowany jako cham i prostak. Zostałem - bo najzwyczajniej w świecie nie mogę przyswoić sobie pojęcia "integracja" w wersji zaproponowanej przez miłościwie nami rządzących, dla których o wie ważniejszym jest aby to gospodarz potrafił się dostosować do potrzeb gościa niźli na odwrót.

    No i jestem chamem. Jestem też prostakiem - bo nie potrafię wcielić w życie tego pomysłu, że gościnność to bardzo piękna cecha, i że gościnność zobowiązuje - i tak (dla przykładu), aby właściwie (jako gospodarz) przyjąć np. panią Annę Grodzką - nie jako z automatu powinienem zajrzeć do majtek i skonfrontować, czy aby moja płeć społeczno kulturowa pokrywa się z tą - którą udało mi się dostrzec.

    Jestem więc chamem i prostakiem, bo nie potrafię pojąć właściwości jaką jest rodzina - w kontekście wspólnych zachowań i zwyczajów. Rodzina - w sensie szerszym, czyli państwa jako całości. Nie potrafię pojąć - że to ja mam przyjąć zwyczaje jakie prezentują goście (w meritum - cyganie), a nie na odwrót. Nie potrafię też pojąć - dlaczego w pierwszej kolejności winienem poświęcić swoje środki na integrację z mniejszością, miast zadbać, aby własne dzieci nie chodziły w potarganej koszuli.

    Narodowość, a obywatelstwo.
    To dosyć skomplikowana relacja, bo to tak mniej więcej jak gospodarz i gość. Ja - w swoim prostactwie widzę to tak: jako ktoś, mający swe korzenie w narodzie polskim, oraz posiadający takież samo obywatelstwo - mam prawo czuć się gospodarzem. A - czy ktoś, kto będąc urodzony w narodowości romskiej, a posiadający obywatelstwo polskie ma również ten sam status (przyp. - gospodarza)?, bądź na odwrót - będąc narodowości polskiej, a z przyjętym obywatelstwem innego państwa może również czuć się gospodarzem?

    Mój prostacki umysł podpowiada mi - że absolutnie nie!
    Można (i zapewne trzeba) takim osobom stworzyć jakieś warunki niezbędne do integracji, ale to ONE winny się o ową integrację starać - a nie na odwrót!, i te starania - winny się opierać w poczuciu poszanowania zwyczajów gospodarza.

    Asymilacja
    Tu (aby nie odsyłać Państwa w czeluście internetu) posłużę się cytatem z wikipedii:
    Asymilacja kulturowa – proces określający całokształt zmian społecznych i psychicznych, jakim ulegają jednostki, odłączając się od swojej grupy i przystosowując się do życia w innej grupie o odmiennej kulturze.

    Najczęściej o asymilacji mówi się w przypadku przystosowania się imigrantów do norm życia społecznego kraju, w którym się osiedlili bądź przedstawicieli mniejszości narodowych do norm zbiorowości (narodu) dominujących w danym kraju lub krainie. Zjawisko to może mieć naturalny, niewymuszony charakter; niekiedy państwa prowadzą aktywną politykę asymilacyjną, która ma prowadzić do wykorzenienia innych wartości kulturowych i narzucenia norm narodu panującego.

    Proces asymilacji składa się z trzech faz:

    akulturacja – przyjęcie przez migrantów (mniejszość) wzorów zachowań społeczności gospodarzy (grupy dominującej),
    asymilacja strukturalna – przenikanie migrantów do grup i instytucji społeczeństwa gospodarzy,
    asymilacja identyfikacyjna – rozwinięcie poczucia przynależności migrantów jedynie do społeczności gospodarzy.
    Proces pełnej asymilacji może trwać dwa lub trzy pokolenia – czasami jednak zasymilowani potomkowie migrantów powracają do swoich korzeni kulturowych.

    koniec cytatu.

    OdpowiedzUsuń
  7. (dokończenie - bo przekroczyłem 4000znaków)

    Asymilacja jednak - jedynie z pozoru wydawać się może czymś na wskroś dobrym, lub nawet tylko pożądanym. W celu zobrazowania mojego poglądu - posłużę się tu przykładem:
    Woda - potrafi dać orzeźwienie. Można się w niej również umyć. A co się stanie gdy dodać do niej soku?
    Nastąpi rodzaj asymilacji. Sok - rozpuści się w wodzie, ale już umyć się w takim roztworze będzie co najmniej trudno.

    Choć w żaden sposób nie mam zamiaru gloryfikować poglądów największego bodaj (po Stalinie) oprawcy (Hitlera) - to w jednym muszę przyznać mu rację. Ras - nie powinno się mieszać, bo z tego procederu, wyjść może jedynie kundel.
    Nie będę się tu obrażał, jeżeli do epitetów chama i prostaka dołączy ktoś jeszcze jeden: rasista.
    Nie będę - bo nieustannie krąży mi w głowie pewien dowcip o bacy, któren to będąc ze swym stadem pół roku na wypasie rzekł był te słowa do jednej owieczk: Oj - zebyś ty jesce gotować umiła.

    O tym, jak bolesną lekcją być może otwartość na przyjęcie w struktury państwa "asymilantów" z odrębnych kultur przekonano się w tym świecie niejednokrotnie, zaś dając wiarę w wysoki poziom inteligencji zarówno gospodarzy jak i gości tego miejsca - przykładów podawał nie będę. Może po za jednym, gdzie dzisiejszy Tatarzy Krymscy napierdzialają Ukraińców, bo w tym właśnie przypadku, to tak do końca nie jest pewne kto tu gościem a kto gospodarzem.

    Dać cyganowi mieszkanie?
    Nie! - pozwolić mu kupić, ale i pod warunkiem - że jako swoje, przyjmie zasady współżycia obowiązujące w gospodarskiej społeczności.

    To - że żyjemy w kraju absurdów, dla nikogo nie jest chyba tajemnicą podobnie jak i to - nie rządzą nami Polacy lecz Żydzi. Jakiś czas temu (spory szmat czasu) pewien Król Polski "przygarnął" w swe granice izraelickie plemię. Głupia to była decyzja, której skutków doświadczamy do dzisiaj.

    Pozdrawiam. Ja - cham, prostak i rasista.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Adamie
      Domyślam się co Tobie w duszy gra. Temat tak ważny, że nie sposób odnieść się do niego choćby skrótowo w ramach komentarza pod postem. Trzeba mu pświęcić co najmniej pełny post, i to bez gwarancji omówienia najistotniejszych wątków.
      A wracając do naszych baranów, jak to nazwał mistrz Rabelais.
      Pod rozwagę poddaję następujące kryterium bycia gospodarzem: obywatelstwo, akceptacja obowiązujących w tym domu zasad plus ROBIENIE CZEGOŚ POŻYTECZNEGO dla tego domu.
      Jak na mój gust, kryteria te spełniają na przykład Wietnamczycy. Przyjechali tu aby PRACOWAĆ a nie opieprzać się. Ich dzieci mówią już biegle po polsku, kończą szkoły i studia. Sam miałem kilkoro studentów Wietnamczyków, poziom ewidentnie powyżej średniej ogólnopolskiej. I w odróżnieniu od meczetów z imamami uczącymi nienawiści do "giaurów", nie miałbym nic przeciwko powstaniu tu i ówdzie świątyń buddyjskich. Czy ulicznemu pochodowi ze smokami i sztucznymi ogniami w Księżycowy Nowy Rok.
      Więcej na "priva".
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń