środa, 30 grudnia 2015

Powstanie Wielkopolskie


Obecnie urzędujący prezydent, Andrzej Duda, oddał cześć przy Grobie Nieznanego Żołnierza uczestnikom Powstania Wielkopolskiego w 97. rocznicę jego wybuchu. Niestety wiodące media zupełnie ten fakt pominęły. Podobnie jak pominęły to, że prezydent Poznania, Jacek Jaśkowiak z PO, zamiast zjawić się na oficjalnych obchodach, leżał do góry brzuchem, czym nawet nie omieszkał się pochwalić, publikując zdjęcie spod kołdry. [1]
Obchody 97. rocznicy wyglądały tak, jak każdego roku – rozpoczęły się od uroczystości na Cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan, na którym spoczywa Stanisław Taczak – pierwszy naczelny dowódca powstania i twórca Sztabu Generalnego Armii Wielkopolskiej. Co roku też odbywa się inscenizacja z Ignacym Paderewskim, który przemawia do zgromadzonych mieszkańców ze sceny, znajdującej się nieopodal dworca. Większość uważa niestety, że powstanie było spontaniczną reakcją na kontrmanifestację Niemców, którzy – po tym, jak Paderewski został owacyjnie przyjęty pod hotelem Bazar – zorganizowali pochód z udziałem żołnierzy 20 pułku artylerii lekkiej i pułku grenadierów. Owszem, przyjazd Ignacego Paderewskiego miał wielkie znaczenie i symbolizował pewien zwrot dziejowy – ale nie był bezpośrednim powodem wybuchu powstania, a jedynie iskrą zapalną. To żaden zew bohaterszczyzny, ale zwieńczenie pracy (organicznej), która obejmowała kilka pokoleń. Tak naprawdę duchowymi ojcami tego zrywu byli – niedostatecznie w naszym kraju doceniani – organicznicy. Jak wiadomo, idea pracy organicznej wykuwała się na początku XIX wieku, a pierwszym, który stał się jej wielkim praktykiem, był Karol Marcinkowski; nie tylko filantrop, ale i jeden z inicjatorów budowy właśnie słynnego Bazaru w Poznaniu. Tego, od którego rozpoczął się zryw. Drugi słynny ogranicznik to Hipolit Cegielski; wielki przemysłowiec i twórca przedsiębiorstwa, które w XIX wieku rozpoczęło produkcję lokomobili (niestety zakład zaczął mieć problemy za rządów PO, kiedy to upadł przemysł stoczniowy, bowiem Cegielski produkował silniki okrętowe). W ramach pracy organicznej powstawały organizacje angażujące się w fundowanie stypendialnej pomocy dla uzdolnionej młodzieży zaboru pruskiego, jak Towarzystwo Naukowej Pomocy założone przez wspomnianego już Karola Marcinkowskiego oraz Macieja Mielżyńskiego. Dezydery Chłapowski z kolei zajmował się swoim majątkiem w Turwii – wprowadził płodozmian i używał żelaznego pługa. Na szczęście dla Wielkopolski, właśnie ci wymienieni prekursorzy pracy organicznej wyznaczali w tym regionie standardy, a sama koncepcja pracy organicznej trafiła na podatny grunt. Co prawda Chłapowskiemu nie udało się założyć Akademii Rolniczej, ale kształcił wielu ludzi w swoim majątku. Zaś Maksymilian Jackowski, działając w Towarzystwie Gospodarczym, wyedukował wielu zamożniejszych rolników. W XIX wieku wielkopolskie rolnictwo stało się europejską potęgą, jeśli chodzi o osiągane plony. Prusacy obudzili się dopiero wtedy, kiedy w strukturze społecznej zaczęli już wyraźnie dominować Polacy – którzy, zamiast urządzania bijatyk, mozolnie powiększali ludzki kapitał. Przed wybuchem powstania mnożyły się komitety obywatelskie, a do niemieckich urzędów wprowadzeni zostali polscy kontrolerzy, mający prawo kontrasygnaty (każdy dokument wystawiony przez niemieckiego urzędnika musiał zostać podpisany przez polskiego kontrolera). Po zakończeniu I Wojny Światowej wielkopolanie wiedzieli, ze należy umocnić polskie wpływy, dlatego dokonali zamachu na ratusz – wtargnęli w nieoczekiwanym momencie i wymusili na Wydziale Wykonawczym Rady Żołnierzy zmiany personalne, polegające na przyjęciu w jej skład czterech Polaków, co dawało rodakom dużą przewagę, gdyż Wydział Wykonawczy de facto sprawował władzę w Poznaniu. Powstańcy zdobyli Prezydium Policji i – dopiero kiedy pojawiła się szansa – przywódcy powstania wezwali do walki prowincję hasłem: „Nie trzeba dłużej czekać”. Wtedy polskie siły opanowały fortyfikacje i rozbroiły niemieckie oddziały, zmierzające do Poznania koleją. 8 stycznia 1919 roku dowództwo objął generał Dowbor-Muśnicki, który wprowadził obowiązkową służbę wojskową, dzięki czemu stworzył 100-tysięczna armię. Powstańcom udało się opanować całą Wielkopolskę, dzięki świetnej organizacji i odpowiedzialności dowództwa, a walki zakończyły się po zawarciu rozejmu w Trewirze 16 lutego 1919 roku. Ale nie byłoby tego sukcesu, gdyby nie pragmatyzm i praca poprzednich pokoleń, inwestujących w oświatę i rolnictwo; zakładających liczne stowarzyszenia, przedsiębiorstwa i kasy oszczędnościowe. Gdyby kierował nimi romantyzm, olali by pracę i ruszyli do bijatyki – skutkiem czego wykrwawiłoby się pół Wielkopolski. Ale nimi kierował – na szczęście – rozum, a ten nakazywał ciężko pracować i czekać dziesiątki lat, bo to liczenie należy rozpocząć od Kongresu Wiedeńskiego, na odpowiedni moment.

[1] http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/9234888,powstanie-wielkopolskie-andrzej-duda-byl-w-warszawie-jacka-jaskowiaka-w-poznaniu-nie-bylo,id,t.html

Flavia de Luce
Stary Niedźwiedź

21 komentarzy:

  1. Czcigodna Flavio
    To że szmatławce głównego ścieku praktycznie przemilczały te obchody, specjalnie mnie nie dziwi. Bo po pierwsze, był na nich obecny pan prezydent Duda. Po drugie, nie pojawili się tam ani Swetru, ani Gzrzechu Skatina, ani ten alimenciarski gnój Kijowy. A przecież Swetru jest wszędzie, więc jeśli w jakimś wydarzeniu nie uczestniczy, to zdaniem goebbelsiątek tego wydarzenia po prostu nie było. A po trzecie, przecież ostatnio kula ziemska obraca się wokół prezia Rzępolińskiego, któremu kolega po fachu Tata Tasiemka nie podałby ręki. W końcu poparli go już nie tylko sołtys Wąchocka, ale i takie tuzy światowej polityki, jak premier Luksemburga oraz czarownik plemienia Ku Ku Ku Ku z Nowej Gwinei.
    Natomiast trochę dziwi milczenie internetowych żarliwych polskich patriotów - samozwańców. Potrafiących piać peany niemal wyłącznie na cześć "bohaterskich zrywów", które przyniosły głównie góry trupów, rzekę wylanej polskiej krwi oraz trudne do odrobienia straty materialne bądź polityczne. Każdy kto nie podziela ich apoteozy manii samobójczej, to "księgowy". No cóż, skoro "księgowymi" byli panowie generałowie broni Władysław Anders i Kazimierz Sosnkowski, jesteśmy w dobrym towarzystwie. Bez porównania lepszym, niż towarzystwo generałów Komorowskiego czy Okulickiego oraz ich epigonów, których trójka przypada na jedną wspołużytkowaną szarą komórkę.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szanowna Flavio,

    Dokładnie nad tym samym się zastanawiam. Dlaczego z uporem godnym lepszej sprawy władze stręczą nam od lat konieczność celebrowania kolejnych rocznic klęsk narodowych, a zupełnie przemilczane są kolejne rocznice wielkich triumfów? Dlaczego nie świętujemy takich pięknych wiktorii jak bitwa pod Newlem, Kłuszynem, Wiedniem czy Hołdu ruskiego(1611)? Dlaczego wtłacza się nam do głów, że należy uwypuklać klęskę wrześniową, czy kolejne zrywy w ramach bezsensownych powstań, a nie świętuje się z wielką pompą rocznic wydarzeń, które przysporzyły Polsce i Polakom chwały? Aż się dziwię, że w tej pedagogice wstydu i upodlenia ocalało jeszcze Święto Niepodległości, którego pamięć od ładnych kilku lat pielęgnują narodowcy. Natomiast to, że w obchodach patriotycznych świąt nie bierze udziału jakiś jeden z drugim chłystek z lokalnej sitwy PO, to i dobrze, bo ich obecność urągałaby czci tych, którzy za wielkie idee oddali swoje życie. Moje stanowisko w tej sprawie jest od lat znane i wbrew temu co usiłowali mi insynuować prominentni przedstawiciele prawicy gejowskiej uważam, że należy czcić pamięć wszystkich bohaterów poległych w mniej lub bardziej sensownych zrywach niepodległościowych, ale już nie koniecznie pamięć tych, którzy ich na tą daremną, żeby nie powiedzieć bezsensowną śmierć posłali. Ale piekielnie trudno to wytłumaczyć płomiennym dzierżawcom monopolu na patriotyzm, którzy uważają, że stawanie dwóch mężczyzn na udeptanej ziemi jest śmieszne i dziecinne. To jest właśnie okazanie wzgardy prawdziwym mężczyznom, którzy od wieków potykali się w ten sposób i to nierzadko na śmierć i życie. Ale czego się tu spodziewać po bałwochwalcach czczących niczym bożka ubecko - ormowski pomiot terminujący u nich jako blogowy pieszczoch. Ba, jeden nawet deklarował chęć zostania giermkiem pieszczocha, ale ten ostatni zamiast stawać na udeptanej ziemi posrał ze strachu zapewne kradzioną zbroję aż po nagolenniki. No cóż, tacy to płomienni patrioci i mocni tylko w gębie ci płomienni patrioci, którzy mają jeszcze czelność pouczać innych jak to ten patriotyzm powinien wyglądać. Zatem dziękuję za ten tekst krótko przypominający nam o jednym z nielicznych zrywów niepodległościowych , który miał nie tylko sens, ale został solidnie przygotowany i odegrał wielką rolę w procesie odzyskania przez nasz kraj niepodległości.

    Serdecznie pozdrawiam, TF.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Tie Fighterze
      Kilku solidnie już przerośniętych chłopaków chyba dorwało się do internetu i obejrzało sobie jakiegoś pornola z gatunku sado-maso. Bo ubzdurali sobie, że palant w skórzanym płaszczu i z pejczem, sprawdzi się również w polityce. Nie mówiąc już o tym, że ci chłopcy nawet nie wiedzą, czym zajmuje się minister obrony narodowej, a czym minister spraw wewnętrznych. Sięgając do przedwojennych komedii, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że czytając ich wypociny, Stefcia Górska zapewne zaśpiewałaby:

      Jak ktoś już jest idiota, to próżna robota,
      Obsesja go omota, omota, omota,
      Stracony duch i ciało, i ciało, i ciało,
      Nie wiedzą, jak się stało,
      Że ich męczy jedna rzecz:

      Czy świr Antoni pejczem pogoni?
      Drżeć z trwogi winna trzecia RP.
      Szucha już czynna, pejcz trzyma w dłoni,
      Papkin obroni, nie będzie źle.

      Jeśli PiS odniesie sukces w walce z koalicją komunistów i złodziei, czego oczywiście wyrobom orbanopodobnym życzymy (wbrew insynuacjom załganego do szpiku kości histeryka, czy nawróconego z mikkizmu-korwinizmu na kaczyzm neofity) to nie DZIĘKI Antkowi i "szeryfowi" Ziobrze, który w latach 2005-2007 zgubił odznakę, a dziewczynki w saloonie ukradły mu colta. Ale POMIMO ich obecności w rządzie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Szanowni, bardzo się cieszę, że prezydent Duda oddał cześć wielkopolskim zwycięzcom. To dobrze wróży na przyszłość, w której mam nadzieję na zmianę polskiej polityki historycznej.
    Życzę dobrego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Jarku
      W minionym roku przez ostatnie kilka tygodni w polityce tyle się działo, że prezydent i rząd mieli mało czasu na obchody rocznicowe. Tym większy szacunek dla ekipy pana prezydenta, że nie przegapili rocznicy, o której piszemy. Tak jak to miał w zwyczaju półpiśmienny błazen.
      Też mamy nadzieję na rewizję polityki historycznej. O bitwie pod Kłuszynem czy Wiedniem coś tam w podręcznikach historii bąkną. Ale jak już wspomniał Tie Fighter, gdie Newel? Ze swej strony dołożyłbym choćby Połonkę czy Parkany.
      Ze wspomnianych już powodów, ubiegłoroczne obchody rocznicy listopadowego szaleństwa były symboliczne. Ale wszystko wyjdzie na jaw 22 stycznia i 29 listopada 2016. I wtedy okaże się, czy będzie to uczczenie pamięci daremnie poległych, czy apoteoza sprawstwa kierowniczego. Oby wreszcie oliwa zdrowego rozsądku została wylana na wzburzone romantyczne bałwany.
      Pozdrawiam serdecznie, odwzajemniając życzenia, by ten 2016 rok był dobry zarówno w skali makro, jak i mikro.

      Usuń
    2. Szanowny Stary Niedźwiedziu, przed kwadransem ułożyłem kostkę Rubika w czasie 1 minuta, 35 sekund i 54 setne sekundy. To mój rekord życiowy!
      Sam włączałem i wyłączałem stoper, więc czas rzeczywisty był pewnie jeszcze o kilka sekund lepszy. Choć przyznam, że miałem farta, gdyż po przedostatnim algorytmie - orientowaniu żółtych rogów, nie musiałem już dokonywać ostatniego - permutacji ani trzech, ani czterech żółtych środków, ponieważ ułożyły się same.
      Przyjmuję to jako dobrą wróżbę na rok 2016, skoro rozpoczął się dla mnie od tak sympatycznego rekordu.
      Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    3. Czcigodny Jarku
      Wróżba dobra, czas poniżej stu sekund wygląda ładnie (ta informacja na użytek idiotów, nie potrafiących zliczyć do 560). Miejmy nadzieję, że większone wydatki socjalne zostaną choć w części skompensowane mniejszym rozkradaniem grosza publicznego. Jak optymizm, to optymizm.
      A swoją drogą, to potrzeba uznania pobożnych socjalistów za mniejsze zło, najlepiej świadczy o kondycji polskiej "sceny politycznej".
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. @Jarku Dziubku

      Gratuluję! Mnie udało się ułożyć kostkę Rubika raz w życiu - gdy miałam jakieś 12 lat. Niestety, nie pamiętam, jak tego dokonałam ;)

      Chyba już gorzej być nie może niż przez te 8 lat rządów PO, zatem jakąkolwiek zmianę można odbierać z umiarkowanym optymizmem. Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Szanowni Autorzy,
    Oczywiście popieram postulat obchodzenia rocznic naszych zwycięstw, wbrew nienawistnej histerii stronnictwa martyrologicznego.

    Może wizyta prezydenta Dudy w Poznaniu jest oznaką jego przygotowań do długotrwałej pracy organicznej, zamiast nieprzemyślanych wyskoków przeciwko prezesowi, którw wiemy jak się skończyły.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Dibeliusie
      Dotychczasową działalność pana prezydenta Dudy oceniam pozytywnie. Jedynym poważnym powodem do krytyki, poza wcześniejszym podpisaniem tych szczepionek, jest ostatnia wizyta na Ukrainie. Pomysł wyrzucenia w błoto kolejnych 4 mld zł (szansa na zwrot taka, jak w przypadku kwot utopionych przez Makrelę w Grecji) to oczywiście nie jego dzieło, lecz foralnie rządu,a faktycznie niestety Geniusza Żoliborza. Wielka szkoda, że wicepremierowi Morawieckiemu nie udało się storpedować tego idiotyzmu. Ale brak złożenia kwiatów na jednym z cmentarzy Polaków pomordowanych przez UPA mocno mnie dotknął. Jeśli podczas uzgadniania programu wizyty te banderowskie sk****syny to zawetowały, po prostu nie powinno do niej dojść.
      Biorąc pod uwagę reanimację polskiego udziału w Grupie Wyszehradzkiej i wizytę w Chinach podczas konferencji "1+16" już teraz mogę uznać, że przez te pięć miesięcy prezydent Duda zrobił dla Polski więcej, niż wszyscy jego poprzednicy razem wzięci przez 25 lat. Więc nie tracę nadziei na dobrą prezydenturę. Tak jak napisałeś, oddającą należny szacunek pracy organicznej i nie koncentrującej się na dalszym wmawianiu Polakom, że patriotyzm to apoteoza manii samobójczej. Jak chcą tego różne martyrologiczne skurwysyny, grzejące się w płomykach zniczy, zapalonych na grobach cudzych przodków przez ich rodziny, które takim "romantyznym patriotom" najchętniej naplułyby w fałszywe gęby.
      Poxdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. @Dibeliusie

      Myślę, że o powstaniu wielkopolskim powinno się mówić jak najwięcej. Niestety, bardzo trudno znaleźć publikację poświęconą przygotowaniom do tego zrywu, a już zwłaszcza pracy wielkopolskich organiczników - choćby tych wyżej wymienionych. Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Bardzo ciekawie napisane choc zabraklo mi tam informacji o dzialajacych (rowniez) w Wielkopolsce Zamoyskim, Poplawskim czy Balickim. ten kawalek ponizej bardzo mnie ubawil:

    ''Dezydery Chłapowski z kolei zajmował się swoim majątkiem w Turwii – wprowadził płodozmian i używał żelaznego pługa.''.

    ''Zelazny plug'' stosowano w Polsce juz sredniowieczu autor zapewne mial na mysli plug wieloskibowy ;)

    Plodozmian -choc inaczej sie wtedy nazywal- stosowano w majatkach magnacjich (glownie wielkopolski mazowsza czesci malopolski) juz (na pewno) w wieku XVI. Tylko jako ciekawostke podam ze w XVI wieku w Wielkopolsce z jednego ziarna zboza otrzymywano nawet 14 ziaren przy ''sredniej europejskiej'' ok. 6 (Rzesza 5.6,Francja 7, ''Holandia'' 8, Angila -mala proba- 10, -dla porownania Rosja 2.6 , Litwa 4,). Historycy tez bardzo sie ''dziwuja'' ze najlepsze wyniki 21 nasion na jedno wysiane osiagala srednio zamozna szlachta z mazowsza ktora nie miala prawie zadnych chlopow i robotnikow w wiekszosci musiala najmowac ;)

    Wesol dzien i Szczesliwego nowego roku zycze szanowneju Redakcji i czytelnikom Antysocjala

    PiotrROI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. przepraszam za bledy dopiero wstalem a przez jakis czas tylko jedna reke bede mial w pelni sprawna

      Usuń
    2. @PiotrROI

      Dziękuję za wrócenie uwagi. Również życzę wszystkiego dobrego.

      Usuń
    3. Czcigodny Piotrze
      Również dziękuję za sprostowanie tego rolniczego lapsusu. A co się tyczy wskaźnika ilości ziaren zebranych z jednego zasianego, przypomniałeś mi zabawną historię. W podstawówce uczono mnie, że w Polsce ten wskaźnik za Bolesława Krzywoustego wynosił około 3, a za Kazimierza Wielkiego prawie 5. Kilka lat później jakiś "człowiek radziecki" pochwalił się, że w ich kołchozach wynosi on 3 (pewnie był dumny z tego, że więcej zbierają, niż sieją). I spytał o polskie wyniki. Odpowiedziałem, że tyle co u nich, zbierano w Polsce w XII wieku. I życzyłem, by osiągnęli polski poziom z XIV wieku. Mało nie doszło do bójki.
      I życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. A zwłaszcza, aby wszelkie islamskie barachło, próbujące dostać się na Szmaragdową Wyspę, podzieliło los floty Kubilaj Chana.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. dowcip przedni :D

      wesol dzien
      PiotrROI

      Usuń
  6. Szanowni Stary Niedźwiedziu, Tie_fighterze i Flavio,

    Co powiecie na małą współpracę między nami, blogerami? Chciałbym zebrać paru poczytniejszych polskich blogerów i wspólnie ustalić mały kalendarz zapomnianych, a także świadomie przemilczanych rocznic.

    Najlepszym przykładem jest właśnie rocznica śmierci Romana Dmowskiego, rocznica Powstania Wielkopolskiego, lecz także chodziłoby o przypomnienie żywotów wielkich bohaterów narodowych, jak generał Sikorski, Haller czy Rozwadowski. Tego samego dnia tzn. w każdą rocznicę kalendarza, wszyscy publikowaliśmy wspólny, lub podobne do siebie teksty.

    Znam co najmniej trzy osoby, które chętnie wzięłyby udział w takim projekcie.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Robercie
      Inicjatywa doskonała. Tyle tylko, źe trzeba wstępnie dokonać selekcji tych wydarzeń i postaci. Na pewno wiesz, co sądzimy o "bohaterskicg zrywach", które poza wielkimi stratami w ludziach i substancji narodowej, przyniosły drastyczne pogorszenie położenia politycznego Polski. Ich apoteozę pozostawiam romantycznym debilom, startującym w konkursie "Lustereczko, powiedz przecie, kto największy kretyn w świecie?". Ale z podanych przez Ciebie przykładowych znaczących postaci, o masonie i frankofilu Sikorskim nie przejdzie mi przez klawiaturę jedno pozytywne słowo.
      Więc musimy ustaić ten kanon wydarzeń i osób.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Pomysl swietny, choc ja bym wydluzyl te liste o kilkadziesiat nazwisk poczynajac conajmniej od osoby vicekrola Andrzeja Starza Tenczynskiego faktycznego ojca unii polsko-litewskiej,odnowiciela uniwersytetu kazmierzowskiego.Sedziwoja Nalecza z Ostroroga faktycznego autora wygranej po Grunwaldem -ktory przejol dowodzenie i poprowadzil uderzeniem wielkopolan po ucieczce Jogielly- Stanislawa PIRZchala Lesnowolskiego hetmana dowodzacego pod polskimi parkanami 1200 armia ktora zatrzymala 40* armie Moskali w 1562. itd ...

      wesol dzien
      PiotrROI

      Usuń
    3. PS powyzej mialo byc 40k armie moskali
      PiotrROI

      Usuń
  7. @Robercie

    Bardzo dobra inicjatywa. Chętnie zgłaszam akces :)

    OdpowiedzUsuń