niedziela, 7 października 2018

#jateż, nowa religia lewaków.

Piszę oczywiście o akcji tzw feministek, niby walczących z przypadkami molestowania seksualnego, pod twitterowym hasłem #metoo.
Myślę, że nie ma potrzeby tłumaczenia tej kuriozalnej akcji. Dlaczego kuriozalnej? Że niby nie ma problemu seksualnego molestowania kobiet? Nic podobnego, tylko wyolbrzymianie skali i posługiwanie się kłamstwami, pomówieniami, oszczerstwami, manipulacjami - chwały tej inicjatywie nie przynosi. A jej propagatorkom przynosi jedynie wstyd i obciach. Niby norma, jak już tzw feministki się za coś wezmą, to muszą szlachetną akcję zabić swoją bezmyślną nienawiścią do wszystkiego co normalne i naturalne.

W niczym nie zaskoczyła mnie wiadomość, że inicjatorka tej akcji, sama okazała się molestującą. Tak to bowiem bywa, że zakłamane do szpiku kości 'bojowniczki' o prawa kobiet, znają się na molestowaniu najlepiej. Znają się, bo same tę formę kontaktów seksualnych preferują. Zatem są ekspertkami w tej dziedzinie. A z ekspertem nie pogadasz, gdy nie masz równego im doświadczenia, a nie daj boże, doświadczenia żadnego. Przegrywasz debatę w bloku startowym.

"Asia Argento, czołowa postać akcji "MeToo", miała molestować 17-letniego chłopaka. Aktorka twierdzi, że jest niewinna i zapłaciła mu tylko dlatego, że chciała uniknąć skandalu."

link

A to jest tylko jedna, którą udało się złapać na gorącym uczynku. W takich sprawach (wstyd molestowanych) udaje się ujawnić może 1% przypadków.
Ale nawet nie w tym problem, że ekspertki od molestowania zarzucają innym molestowanie. W końcu od zawsze 'łapaj złodzieja' najgłośniej krzyczy największy złodziej. Nic nowego pod słońcem.
Najgorsze jest cos innego. Że pomówić, bezpodstawnie oskarżyć, lżyć, rzucać kalumniami i oszczerstwami, może praktycznie każda kobieta. Zupełnie  BEZKARNIE i bez żadnych konsekwencji prawnych!

W USA wybierano sędziego Sądu Najwyższego. Tak na marginesie. W USA, a także w większości państw świata, w tym Unii Europejskiej, sędziów sądów wybierają politycy. W Stanach to prezydent zgłasza kandydaturę, później akceptuje (lub nie) Senat. Nie żadni tam prawnicy. Oni nie mają w czołowych demokracjach nic do gadania. Kandydatury zgłaszają i akceptują POLITYCY!!!
Ale to w Polsce podobno następuje upolitycznianie sądów, bo sędziowie wybierają ze swojej sitwy kandydatów, a prezydent tylko wybiera jednego ze zgłoszonych kandydatów. Gdybym nie był przyzwyczajony do bezpodstawnych ataków na Polskę różnych guyi unijnych, to byłbym bardzo ich postawą zdziwiony. Tyle że w sprawie tych brukselskich gangsterów, nic już zaskoczyć mnie nie jest w stanie. Tę załganą bandę hipokrytów trzeba po prostu odsunąć od władzy rozgonić na cztery wiatry. Niech ich utrzymuje soros, skoro wydaje im polecenia, a nie siedzą na utrzymaniu euro-podatnika. To tak na marginesie wątku z niby molestowaniem.

Oto bowiem do konserwatywnego kandydata zgłoszonego zgodnie z amerykańską konstytucją przez urzędującego prezydenta, zgłoszona zostaje poważna wątpliwość moralna czy ów kandydat jest niczym żona Cezara. Tak, proszę sobie wyobrazić, że w takiej Ameryce, sędzia SN musi być czysty jak łza. Gdyby taka zasada dotyczyła również Polski, to byłby problem ze znalezieniem choć kilku takich dziwolągów wśród 10 tysięcznej kasty. Prezesem Sn w Polsce była (choć ona uważa że jest nadal prezesem tej instytucji, jak to w Tworkach, wielu uważa się za Napoleonów) pani, która posiada ogromny, wielomilionowy majątek. Majątek co do którego źródeł posiadania dociec nie sposób. Później wielkie zdziwienie, gdy SN uniewinnia i pozwala praktykować sędziom kradnącym w marketach wiertarki , pendrajwy czy okradających na żywca staruszki na stacji benzynowej. Określenie nadzwyczajna kasta, nie jest w wypadku tej zorganizowanej grupy przestępczej adekwatne. Tu bardziej pasuje - parszywa kasta sklepowych złodziei. Plus pijanych kierowców. Sędziowie udowodnili ponad wszelką miarę, że stoją ponad prawem, uczciwością, przyzwoitością i mają głęboko społeczeństwo, które płaci tym parszywcom ogromne pieniądze za tegoż społeczeństwa gnębienie. Ale może wątek o tzw sędziach zostawmy na inną okazję. Na pewno kasta dostarczy ich jeszcze sporo zanim zostanie spacyfikowana.

Kandydata na jedno z najważniejszy stanowisk w państwie, oskarża jakaś pani. Pani z akcji #metoo.
Pani oskarża konserwatywnego kandydata, który jest zdecydowanym wrogiem aborcji, o .... no jakże by inaczej. O molestowanie seksualne. No taki przypadek się trafił. Akurat modne stało się molestującym używanie pały molestowania, no walą tą pałą na oślep. Żeby to 'molestowanie' było bardzie wiarygodne, pani twierdzi że była przez Bretta Cavanaugh molestowana 36 lat temu. Wow!
Zastanawiałem się co ja robiłem 36 lat temu. Na jakich imprezach byłem, z kim, gdzie. I pamiętam jedynie pogrzeby. Tam wypadało być trzeźwym...

Najgorsze w takich oskarżeniach jest to, że to pomawiany ma udowodnić, że jest niewinny. Cały system prawny cywilizowanego świata jest tu postawiony na głowie. Oskarżyć o molestowanie może każda kobieta, ba dziewczyna. Nie musi niczego udowadniać, przywoływać świadków. Nie, to pomawiany ma udowodnić swoja niewinność. To jest zwyczajnie CHORE!!! Chore jest również to, co na studenckiej suto zakrapianej imprezie robiła niepełnoletnia, 15 letnia nastolatka. Człek myślący już wie z jakich kręgów i jakiego rodzaju wychowania ta 'molestowana' pochodzi.

Kobiety, które nie pamiętają z oparów alkoholu i narkotyków z kim się 'molestowały' w ubiegły piątek, nagle ze szczegółami pamiętają sytuacje na ostro zakrapianej imprezie sprzed 36 lat!!! No piękny umysł po prostu. Najbardziej paradne w tej sytuacji jest to, że miliony odmóżdżonych kretynów wierzy tej kobiecie. Wierzy bezgranicznie i bez zastrzeżeń. Bo Cavanaugh jest konserwatywny w poglądach, zatem fake news agencies nadające ' całą prawdę całą dobę' do pustych, odpornych na wiedzę łbów prostacką zbitkę, że każdy nie-lewak, to męski szowinista i seksualny agresor. I co z tego , że fakty mówią coś zupełnie odwrotnego. Tego nie zmienią w ich pustych, wydrenowanych łbach, nawet przypadki takie jak niejakiej Asi Argento. Dla fanatyków lewactwa chwila namysłu jest rodzajem profanacji świętych dogmatów wiary.

Żałośnie śmieszny jest fakt, że akcja #metoo wybuchła, gdy wyszły na jaw sprawki i uczynki niejakiego Weinsteina, hollywoodzkiego producenta filmowego. Tak, tego samego Weinsteina, który szczuł te pseudogwiazdki przeciw kandydaturze Trumpa, jako .......... molestującego kobiety. Gdyby to nie było tak odrażające, byłoby niewiarygodnie zabawne...

To, o czym ludzie normalni wiedzieli od baaaaardzo dawna, w jaki sposób te wszystkie gwiazdki i gwiazdeczki dostawały intratne role, jak robiły kariery, byli odsądzani od czci i wiary, przez lewackich fanatyków. Że przecież w tym filmowym środowisku, to niemal kliniczna czystość moralna panowała. A panie aktoreczki to wieczorami, bez niepotrzebnych majtek, szły do apartamentów różnych obleśnych knurów, aby podyskutować z nimi o filozofii i o walce o pokój na świecie. No takie same oczytane erudytki wśród zaczynających aktorską karierę i nic nie poradzisz. Bez majtek, żeby drogich Triumfów obleśny knur w ferworze dyskusji nie zniszczył...

Po raz kolejny. Najgorsze jest to, że w takie androny wierzą jacyś człekokształtni. Przecież nawet najgłupszy orangutan w klinice dla bardzo chorych umysłowo orangutanów,  nie jest aż tak durny, żeby w takie brednie wierzyć! Ale bezmózgi skażone lewackim bełkotem z TV, jak najbardziej...

Jako faceci polegliśmy w tym pełnym absurdów świecie pseudo feministycznego bełkotu już dawno. Pamiętam sprawę chyba z lat 80tych w Szwecji. Bogaty playboy co roku zabierał na wakacje na swoim jachcie płynącym po Morzu Śródziemnym, jakąś poznaną chętną dziewuchę. Nigdy nie miał najmniejszych problemów ze znalezieniem kandydatki, wręcz musiał się opędzać od najbardziej namolnych. I po 3 latach od romantycznych wakacji, tegoż playboya dwie 'turystki'oskarżyły o gwałt na tym jachcie. No tak po 3ch latach im się przypomniało, że właściwie, to one były na tym jachcie gwałcone. Oczywiście żadnych dowodów, tylko ich oświadczenie. Żadnych tam obdukcji,  dowodów, świadków. Po co? Pani poczuła się gwałcona, bo dobrowolnie zgodziła się towarzyszyć panu w romantycznych wakacjach. Sąd niezawisły, a jakże, skazał tego pana na 3 lata bezwzględnego więzienia. Nie miał żadnych wątpliwości. Jak to pozbawiony rozumu szaleniec. Choć pewnie to była kobieta. Może ta sama niedawno w tejże Szwecji, skazała 'uchodźcę' za brutalny gwałt na Szwedce na srogą karę 50 godzin społecznych. Pewnie dlatego, że były wszelkie dowody, obdukcje, autopsje i świadkowie...

Kilka lat temu jakaś, hmmm, dziennikarka BBC oskarżyła o gwałt swojego byłego chłopaka. Faceta aresztowano, zniszczono mu karierę i reputację. Zanim w ogóle dopuszczono go do głosu, cała brytyjska opinia publiczna była karmiona opiniami o biednej i ciężko pokrzywdzonej kobiecie przez męskiego agresora. Dopiero na koniec procesu, gdzie bezlitośnie chłostano moralnie 'bestię' , dopuszczono do obejrzenia nakręcony przez tegoż faceta filmik z owego 'gwałtu'. Z filmiku wynikało, że jeśli już był tam gwałt, to jego ofiarą był raczej tenże młodzieniec...
Kuriozalny jest fakt, że ten młodzieniec został wpisany do rejestru seksualnych agresorów. I do dzisiaj jest w nim umieszczony, bowiem nie ma legalnej możliwości wykreślenia kogokolwiek z tego rejestru...

link

Ten świat oszalał. Ludziom wytrepanowano mózgi. Jutro każdy z nas, facetów, może być przez jakąś durną pindę oskarżony o molestowanie przed 40 laty. Bo pociągnął za warkocz koleżankę z przedniej ławki w szkole, albo przez podstarzałą panienkę, której się przypomni, że zderzyliśmy się z nią kiedyś w drzwiach i mogłem poczuć jej pierś przez koszulę. I to my będziemy musieli przypominać sobie zdarzenie, szukać świadków i dowodów niewinności. Chory świat chorych ludzi...

PS. No i życie w PL dopisało puentę do mojej notki. Wczoraj w Legionowie k. Warszawy wielodekadowy prezydent tego miasta, oczywiście że z PO, pokazał oficjalnie jakim jest seksistowskim bucem i prymitywem. Przy rechocie całej zgrai 'feministek' i pedryli. Niby nic zaskakującego,ale te 20% chętnych głosować na tę mafię zboczeńców i damskich bokserów, przekracza moją zdolność pojmowania...

Niedzisiejszy vel Zgryźliwy

19 komentarzy:

  1. przepraszam, ale o co chodzi?
    feministki?
    molestowanie?
    sądy?
    polityka?


    Kiedyś palono kobiety razem ze zwłokami mężów (słowiański zwyczaj za czasów Mieszka I a w Indiach, kto wie czy nie do dzisiaj)
    skazywano je bez sądów za zdrady, czary, bezpłodność i takie tam rożne sprzeniewierzania religiom - jakoś to przetrwałyśmy

    dzisiaj być może zmieniło się "x" na "y"
    a sądy zmieniają się na "nasze" lub "wasze"

    to w historii tak się układa, że każda para:
    "nasze" z "x" musi przetrwać "wasze" z "y"
    a potem będzie zmiana
    :)

    to że w prawie stosowany jest zwyczaj, że udowodnić trzeba niewinność a winien jest każdy, to cóż,
    raczej, to nie jest pomysł normy prawnej wprowadzonej przez kobiety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobiety doprowadziły również do prohibicji w USA. Stworzyły w ten sposób bogatą i bezwzględną mafię na dziesięciolecia. Mało kto o tym wie, mało kto o tym mówi.

      Do czego prowadzi złamanie zasady, że ofiara musi udowodnić swoja niewinność, także nietrudno się domyślić. I bezkarność rzucających oszczerstwa i pomówienia.
      To koniec świata jaki znamy.

      Usuń
    2. nie wiem co ma prohibicja w USA do gwałtów i nie wiem co mają kobiety do rządów, skoro w większości normują zasady w formie prawa- mężczyźni.
      USA wydaje coraz większe pieniądze na zbrojenie ( w obronie kraju) a jest jakieś zagrożenie? W moim kraju stacjonują ich wojska, to szykuje się wojna? w ochronę i milordy wydane na ochronę ludzi- nie wierzę (majątek, terytoria, rządy - tak).
      To prawda - pewnie koniec świata jest komuś znany.

      Co do udziału kobiet w tych wydarzeniach, to nikt nie zbadał a przynajmniej nie podał, czy one są narzędziem czy jak kamikadze rzuciły się na sławę i majątek akurat w czasie wyborczym. W to jakoś nie wierzę.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Widzę, że starozytna, ale jakże uniwersalna maksyma, 'chcesz pokoju , szykuj się do wojny", gdzieś Ci perfidnie umknęła. Nawet jeśli, to niezrozumienie siły odstraszającej potencjalnego wroga, mnie osobiścia wbija w ziemię , w dodatku z rozdziawioną paszczą.

      "Co do udziału kobiet w tych wydarzeniach, to nikt nie zbadał a przynajmniej nie podał, czy one są narzędziem czy jak kamikadze rzuciły się na sławę i majątek akurat w czasie wyborczym. W to jakoś nie wierzę."

      Wiara przenosi góry , znasz?
      I nic Ci nie zachwieje Twoją wiarą, nawet fakt, że te wszystkie kobiety przypominają sobie o tych gwałtach 30 parę lat po rzekomym wydarzeniu. I dziwnym przypadkiem zawsze dotyczy to osób prominentnych i/lub bogatych. Nic nie świta?
      Dobra. Oszczędzę Cię tym razem...


      Usuń
  2. Ostatnio jeszcze Christiano Ronaldo dołączył do grona pechowców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, może jakiś perwert lubujący się w takich klimatach.
      Bo normalnie to głowa za mała, żeby zrozumieć. Młody, przebogaty, wysportowany, przystojny facet raczej musi się opędzać od wielbicielek.
      No, chyba że 'gwałconym' przez takiego gościa, chodzi tylko o kasę. Wielką kasę.
      Ale może nie bądźmy takimi jak te pazerne kobiety. Bo to moralne dno.

      Usuń
  3. "Ludzie znacznie częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował po pół roku." - Nicolás Gómez Dávila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przewidywanie skutków własnych błędów i zaniechań, to domena może 2% ludzkiej populacji.

      Usuń
  4. W naszej cywilizacji kobiety kiedyś kojarzyły się z subtelnością, opiekuńczością, kulturą osobistą. Dominacja feministek sprawia, że zaczęły kojarzyć się z wściekłymi, bluzgającymi nienawiścią harpiami. Jeśli młody mężczyzna na prywatce ośmieli się dotknąć, porozmawiać czy nawet spojrzeć na dziewczynę to do śmierci grozi mu oskarżenie o molestowanie. Nic dziwnego, że coraz większa część męskiej młodzieży woli trzymać się na dystans od kobiet.
    Mam nadzieję, że odrzucenie tych absurdalnych oskarżeń wobec Cavanaugha to nieśmiały początek powrotu do normalności.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dibeliusie "kojarzyć się" to nie jest najlepsze słowo.

      Może mężczyźni powrócą do normalności, jednak kobiety odtrącone i zarażone grupowym trądem tak szybko nie odzyskają zaufania, trudno będzie podać rękę a co dopiero odsłonić subtelność.

      Czasy są trudne ale to nie znaczy, że zgadzamy się na kwarantannę a potem uwierzymy w nenufary. Im trudniejsze czasy tym bardziej trzeba wystawić swoją ludzką normalność zachowań. Właśnie dlatego, żeby nie wylać dziecka z kąpielą. Kobiety szaleją bo mężczyźni się pochowali.

      Nie mamy żadnych normalnych relacji, zostały tylko resztki relacji internetowych pod warunkiem zachowania milowego dystansu, co sama sprawdziłam (resztki bo ataki zamykają i ten dostęp)

      Pozdrawiam serdecznie, jednak z żalem.

      Usuń
    2. Ewuniu,
      Mieliśmy w cywilizacji europejskiej patriarchat, mamy dominację feminizmu. Zgadzam się, że trzeba walczyć o normalność - aby obie płcie nie musiały udawać czegoś, czym nie są, aby nawzajem respektowały swoje potrzeby i przede wszystkim szanowały się.
      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
    3. Od zawsze były różne kobiety. Nie spłycajmy Dibeliusie tematu, jak to kiedyś było lepiej. Było inaczej . I znałem różne koleżanki.
      Na pewno inny był imperatyw większości młodych kobiet. Zdecydowana większość chciała po prostu znaleźć swojego faceta na całe życie.
      Teraz większość chce znaleźć żywy wibrator na kilka orgazmów. Taka zmiana świadomości. A jak się da, to i na tym zarobić ile się da.

      Usuń
    4. Andrzeju,
      ja widzę to akurat odwrotnie,
      dawniej kobiety potrzebowały mężczyzny do życia,
      dzisiaj mają wibratory, banki spermy, mogą zarabiać pieniądze.

      Dzisiaj mężczyzna w domu, to nie jest potrzeba fizyczna.
      Widzicie świat z Marsa, przez pryzmat społeczności,
      a w detalu, kobiety do domu wybierają uczucia bo tego nie mogą kupić, czasem kontrakty ale na to musicie wyrazić zgodę.

      Obraz zaburzył świadomość.

      To proponuję popatrzeć najpierw na swój ból zanim się określi cudzy.

      Usuń
    5. a nie, sorry zapomniałam
      konstruujecie już sztuczną inteligencję i inteligentne pieski do kochania przez dzieci.

      Koniec świata! Prawda!

      Pozdrawiam i znikam zanim mnie rozszarpiecie :)

      Usuń
    6. @Ewuniu
      12 października 2018 o 11:53 zdefiniowałaś oczekiwania kobiet wobec mężczyzn - dostawca przyjemności, dostawca nasienia, dostawca pieniędzy.

      Usuń
  5. Nie pisze o czasach zamierzchłych. Na litość boską! Piszę o czasach jeszcze sprzed 20-30 lat!
    Nie znasz kobiet mądrych, inteligentnych, zaradnych, bogatych, przedsiębiorczych, które za partnerów wzięły sobie niezaradne ciapy?
    Teraz to się zdarza nieporównywalnie rzadziej. Kiedyś bardzo często. Ileż to ja znałem par, gdzie dziewczyna zasuwała na 2 etaty, a facet 'pracy szukał'?
    No, ale ona by się za niego dała pokroić!
    A Ty wszystko spłycasz do czasów archaicznych, gdy kobieta bez mężczyzny ginęła z głodu. Litości!
    Chodzi mi jak zwykle, o zrozumienie procesu zmian w świadomości społecznej, a nie jakieś historie sprzed stuleci.
    Napiszę jeszcze raz, choc szkoda mi klawiatury.
    Jeszcze jedno-dwa pokolenia temu, zdecydowana większość młodych kobiet szukała tego jedynego mężczyzny , aby utworzyć rodzinę, mieć dzieci i cieszyć się ta swoją stabilizacją oraz statusem społecznym zony i matki.
    Teraz młode kobiety w zdecydowanej większości szukają tylko przygód i robią 'kariery', nawet jeśli jest to kariera w fabryce precli.
    Przecież widzę, słucham ludzi, rozmawiam, dyskutuję. Stąd wiem, a nie z ogłupiających książek czy portali.
    Wszelkie związki są chwilowe. Zauroczenie szybko mija i szuka się następnego. W życiu dominują single i singielki, a ich naczelnym imperatywem jest życie bez problemów, bez wysiłku, bez ponoszenia odpowiedzialności, bez ambitnych celów, bo trudno za cel życia uznać wspięcie się na możliwie wysoki szczebel w korporacji, kosztem życia prywatnego
    Tylko nie pisz, że Ty masz inaczej i to wywraca moje spostrzeżenia. Bo nie zdzierżę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. społeczność dąży do zagłady, to fakt.
      Wystarczy popatrzeć na maratony- dzisiaj nie wystarczy już "wyjść pobiegać", bez maratonów, bez społeczności - nie ma cię.
      Ale ja ciągle jestem bez maratonów i aktywności społecznościowej. Jestem też tzw. "singielką" ale do społeczności, też nie dam się przypisać. Nie jest to wybór wygody bądź zdobywania celów.
      Nie rób z tego zasady dokąd nie dotyczy, to wszystkich, bądź jest jeszcze jakaś resztka nadziei.

      Moi Dziadkowie łączyli się w pary gdzie nadrzędną zasadą było utrzymanie majątku a do kobiet dołączano posag - małżeństwa były trwałe bo trzymała wiara i praktyka religii, mężczyzna był gospodarzem ale kobiety odpowiadały za utrzymanie dzieci,

      w pokoleniu moich rodziców posagów nie było ale mężczyźni "pokochali' alkohol i przemoc fizyczną - małżeństwa były trwałe ale rzadko szczęśliwe,

      moje pokolenie usilnie szukało miłości - alkohol i przemoc fizyczna wychodziła z mody ale wkroczyła przemoc psychiczna i usilne "łamanie" ambicji kobiet - weszły do popularności zabawki a do społeczności single, może też i wtedy pojawiły się grupy(społeczności) jednopłciowe,

      w pokoleniu moich dzieci - społeczność się wyuzdała i wpadła w pęd osiągania podium, rankingi CV, rankingi wynagrodzeń, rankingi pozycji społecznościowej ( zauważ że "ranking" i "analiza SWOT weszły do życia człowieka), tutaj moim zdaniem trzeba pilnować szczegółów bo operowanie społecznością zabije, to co zostało w jednostkach - stracimy młodzież,

      jednak w małych społecznościach, w małych miasteczkach proces ten przebiega powoli, tutaj w kręgu moich znajomych, rodziny i małomiasteczkowych społeczności "zabawa" ciągle dotyczy określenia imprezy tanecznej, na której czasem łączą się single w pary ale kończy się po odwiezieniu wszystkich do domów.
      Związki są formalne lub nieformalne, mężczyźni macho lub ciapy ale jakoś nie zauważałam ilościowych wymian partnerów w tych związkach i w związkach moich dzieci lub znajomych.
      Korporacje to zaraza - wiem.
      Nie znam metody na dobre życie ale wiem, że w ogółach ginie szczegół aa to w tych czasach, jedyna nadzieja, to jej bronię :)

      To o czym piszesz czytamy w pudelkach i pomponikach ale możne ja mam swój małomiasteczkowy zamknięty świat, mało wiem i mało widzę :)

      Dzięki za dyskusję.

      Usuń
    2. Piszę o Warszawie, Łodzi, Poznaniu czy Wrocławiu. O Londynie, Dublinie, nawet Chabarovsku.A nawet o sredniej wielkości mieście na Śląsku, gdzie żyje moja Mama.
      Mam już ponad 50-tkę i sporo świata zwiedziłem.
      Nie chcę się tym , broń Boże, chełpić, ale jestem dość spostrzegawczy i z powodu mojej profesji, jestem nawykły do głębokiej analizy pewnych procesów technologicznych, fizyko-chemicznych. Często bez znalezienia głęboko ukrytej przyczyny nieprawidłowej pracy całego systemu (tzw root cause) ie byłbym w stanie doprowadzić do normalnej pracy niejednokrotnie, bardzo skomplikowanych systemów, w których wiele elementów wpływa na końcowy rezultat.

      Takie 'zboczenie' zawodowe przenosi się także na sferę postrzegania świata zewnętrznego. Oceniając kondycję dzisiejszych społeczeństw, nie kieruję się jednostkowymi parametrami, ale sumę bardzo wielu wektorów skierowanych w najróżniejszych kierunkach, z najróżniejszą intensywnością.
      I po zaanalizowaniu tych danych, próbuję sklecić jakąś ogólniejszą, acz o symptomatyczną, konkluzję.
      Stąd wynika takie właśnie powiązanie pewnych tematów. Każdy rozbłysk ma swoje źródło. Nic nie dzieje się samo z siebie. Żadna akcja nie jest bez przyczyny i powodu. Nie ma przypadków, sa tylko znaki.
      Znaki które należy uważnie odczytywać, bo to są najczęściej drogowskazy. Tyle, że musza być prawidłowo odczytane i musi być znaleziony ich 'root cause'.Bez tego wiedza o procesach społecznych jest nie tylko wycinkowa, ale i iluzoryczna.

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    3. Czyli dobrze odczytałam na jakiej podstawie napisałeś ten tekst - nie neguję Twoich spostrzeżeń ale jeszcze nie zginął ten "lepszy świat" ja przyjmuję wartość eksponowania tego lepszego jako kierunku - nie pozwolę dominować złu nawet w myśleniu.

      szczegół
      napisałeś: "szkoda klawiatury"
      ja :"szkoda czasu"
      widzisz różnicę?
      efekt jest ten sam.

      A za oknem jest Cudowny Dzień! to miłego weekendu.
      :)

      Usuń