W obliczu eskalacji
konfliktów zbrojnych na całym świecie, w tym i za naszą wschodnią granicą,
kolegium redakcyjne postanowiło przyjrzeć się nieco bliżej naszej
niezwyciężonej armii. Jak twierdzi mistrz Michalkiewicz, nasza armia jeśli nie
liczyć naszych kontyngentów zaprawionych w działaniach bojowych w Afganistanie
czy Iraku, nadaje się głównie do pełnienia służby wartowniczej i defilad.
Chociaż jak donoszą internetowe media, niektóre polskie jednostki wojskowe są
ochraniane przez prywatne firmy ochroniarskie (Sic!).
Michalkiewicz twierdzi
również, że naszą całą armię, wraz z jej muzealnymi eksponatami, można by
zmieścić na „Basenie Narodowym” i to przy zamkniętym dachu.
Niemniej zobaczmy, jak to wszystko wygląda.
Otóż, naszą niezwyciężoną armię szacuje się na blisko sto tysięcy żołnierzy w
takim oto rozkładzie na poszczególne formacje:
W skład Sił Zbrojnych RP wchodzą jako ich rodzaje:
·
Wojska Lądowe (ok. 50 tys. żołnierzy)
·
Siły Powietrzne (ok. 17 tys. żołnierzy)
·
Marynarka Wojenna (ok. 8 tys. żołnierzy)
·
Wojska Specjalne (ok. 2,5 tys. żołnierzy)
· Narodowe
Siły Rezerwowe (ok. 20
tys. żołnierzy)
W tym 22 tys. oficerów i 42 tys. podoficerów. „W rezultacie, na jednego oficera
przypada mniej więcej dwóch szeregowców i dwóch podoficerów. Jest to struktura
bardzo przypominająca strukturę naszej niezwyciężonej armii w czasach saskich,
kiedy to wojsko było używane głównie do asystowania przy pogrzebach i tym
podobnych uroczystościach.”
A jeżeli chodzi o muzealne
wyposażenie naszej armii, to wygląda to tak:
Siły Zbrojne RP posiadają 2 257 500
sztuk broni palnej (suma wszystkiego, wliczono także karabiny wyprodukowane w
okresie II wojny światowej. Pozwala to na
wydanie, w razie wojny, jednej sztuki
broni na osobę ~9,16% ludności Polski, w wieku produkcyjnym.
Stan na 1 stycznia 2010 r.: Wozy
bojowe
Czołgi – (T-72, PT-91, Leopard 2A4, Leopard 2A5): w Siłach Zbrojnych – 1068; w Wojskach Lądowych – 911
Bojowe wozy
piechoty i transportery opancerzone – (BWP-1, BWR-1, KTO Rosomak, HMMWV, BRDM-2): w Siłach
Zbrojnych – 3110; w Wojskach Lądowych – 1296
Transportery opancerzone Rosomak– 380
(zamówiono 849 szt.)
Transportery opancerzone M113/M577 – 29/6
(zamówiono 849 szt.)
Transportery opancerzone M113/M577 – 29/6
Wozy
rozpoznawcze BRDM-2 – ponad
200
Wozy
rozpoznawcze M96/96I/97/98 Żbik – ok. 120
Śmigłowce
- Śmigłowce szturmowe Mi-24D/W – 16/16
- Śmigłowce uzbrojone Mi-2URP – 20
- Śmigłowce M-2RL – ok. 8
- Śmigłowce Mi-2Ch – ok. 6
- Śmigłowce Mi-2T – ok. 16
- Śmigłowce Mi-2D – ok. 6
- Śmigłowce wielozadaniowe W-3W – 33
- Śmigłowce rozpoznawcze W-3ŚRR – 3
- Śmigłowce obserwacyjne W-3PSOT – 1
- Śmigłowce uzbrojone W-3PL – 5
- Śmigłowce transportowe Mi-8T – 16
- Śmigłowce ratownicze Mi-8RL – 4
- Śmigłowce transportowe Mi-8MTW-1 – 7
- Śmigłowce transportowe Mi-17 – 4
- Śmigłowce medyczne Mi-17AE – 2
- Śmigłowce pasażerskie Mi-8P – 6
- Śmigłowce pasażerskie W-3S – 1 (zamówiono 2)
- Śmigłowce transportowe W-3T – 8
- Śmigłowce ratownicze W-3RL – 6
- Śmigłowce medyczne W-3R – 2
- Śmigłowce wielozadaniowe Mi-2 – ok. 50
- Śmigłowce Mi-2RL – ok. 4
Samoloty
- Samoloty wielozadaniowe F-16C/D block 52+ – 48
- Samoloty myśliwskie MiG-29/UB – 32
- Samoloty myśliwsko-bombowe Su-22M4/U3K – 32
- Samoloty szkolno-treningowe TS-11 Iskra – 54
- Samoloty szkolno-treningowe PZL-130 Orlik – 37
- Samoloty transportowe C-295M – 16
- Samoloty transportowe An-28TD – 2
- Samoloty transportowe C-130 – 5
- Samoloty transportowe M-28B/TD – 10
- Samoloty transportowe M-28B/PT – 5
Marynarka wojenna
4 fregaty
3 małe okręty rakietowe
5 okrętów podwodnych
3 niszczyciele min
3 trałowce
3 okręty transportowo-minowe
Po jednym okręcie wsparcia
logistycznego, rozpoznania
radioelektronicznego, zbiornikowiec
4 okręty ratownicze
2 okręty hydrograficzne
2 okręty szkolne w tym
jeden żaglowiec
1 okręt muzeum – ORP
„Błyskawica”
Wymieniam tylko te
ważniejsze składniki sprzętowe z pominięciem środków wsparcia technicznego czy ogniowego, które
nierzadko pamiętają drugą wojnę światową.
A teraz do meritum. Jaka
jest wartość bojowa naszej armii? O takiej wartości możemy mówić tylko w
przypadku naszych wojsk ekspedycyjnych, które rzeczywiście posiadają wysoka
wartość bojową, choć nie mają doświadczenia w warunkach wojny regularnej o
charakterze frontalnym. Niemniej są to oddziały zdolne do wygrania jakiejś
granicznej potyczki, a nie regularnej wojny. Tak więc cała reszta nie byłaby w
stanie upilnować własnych gaci, nie mówiąc już o granicach średniej wielkości
kraju europejskiego. W przypadku
konfliktu zbrojnego nasza armia po zebraniu sromotnego łomotu od pancernych
zagonów (dajmy na to, Putina), miałaby jedynie szansę na przekształcenie się w
partyzantkę, której wszelako daleko by było do zaprawionych w bojach zawodowców
z NSZ.
Czy przyczyna takiego
stanu rzeczy tkwi tylko w nakładach na armię? 32 mld zł, jakimi dysponuje MON w roku bieżącym, na modernizację
ma być wydane 8,17 mld zł. Czyli 1,95% PKB. Dla porównania w II RP na zbrojenia
wydawało się 17% PKB. Jednak nie chodzi tylko o mizerne bądź co bądź nakłady,
ale o cały system i doktrynę wojenną, które same w sobie są wręcz żałosne.
Przeciętny nieliczny szeregowy żołnierz jest słabo wyszkolony i nieostrzelany.
Ze względu na oszczędności, zajęcia strzeleckie ogranicza się do minimum. Nie
wiadomo, jakie są kwalifikacje przerośniętej kadry oficerskiej i podoficerskiej;
zarówno w zakresie taktyki, strategii, jak i umiejętności stricte bojowych,
bowiem istnieje podejrzenie graniczące z pewnością, iż są to bardziej
urzędnicy, niż rasowi żołnierze. Jako remedium na tę sytuację, pozwolę sobie
przytoczyć w całości projekt szeroko rozumianego systemu szkoleń proponowanych
przez Ruch Narodowy.
„Ruch
Narodowy stawia sobie w ramach polityki obronnej za cel:
- doprowadzenie
do sytuacji gdy wszyscy, a nie tylko 30.000 żołnierzy, z 100.000 Polskich Sił
Zbrojnych będą gotowi do podjęcia walki;
- utworzenie
w każdej formacji taktycznej kompanii specjalnych, które stały by się kadrą dla
obrony terytorialnej na wypadek wojny i tworzyły by konspiracje w wypadku
okupacji;
- uwzględnienie
w obronie narodowej roli innych służb mundurowych, już dziś świetnie wyszkolonych;
- przywrócenia
systemu obrony terytorialnej, który był już wprowadzony w polskiej armii i z
którego nagle zrezygnowano. Pozwoliło by to na mobilizacje kilkuset tysięcy
osób, gdy dziś III RP może zmobilizować 50.000 osób;
- przygotowania
obywateli do działania w warunkach konspiracji w czasie potencjalnej okupacji;
- współpraca
MON z organizacjami pozarządowymi o profilu militarnym;
- powszechny
system szkoleń militarnych tylko dla mężczyzn. Nie uciążliwy dla normalnego
życia. Zajmujący do 3 tygodni rocznie. Gwarantujący zachowanie prawa do
wynagrodzenia i pracy.
- państwowe
programy popularyzujące umiejętność posługiwania się bronią i posiadania broni.
Likwidacja wysokich kosztów związanych z posiadaniem i użytkowaniem broni
palnej;
- powszechny
i tani dostęp do strzelnic - w III RP brakuje strzelnic, nie ma w nich wolnych
miejsc do strzelania, koszty korzystania są gigantyczne, wiele strzelnic nie ma
broni obiektowej którą można było by wypożyczyć do strzelań. Rewitalizacja
strzelnic pozostałych po zlikwidowanych jednostkach wojskowych. Wsparcie
państwa dla budowy nowych obiektów przez prywatnych inwestorów. Stworzenie ram
prawnych, które zlikwidowały by uznaniowość władz lokalnych w kwestii budowy
strzelnic. Koszt strzelnicy waha się od 500.000 do 2 milionów złotych, koszt
boiska sportowego Orlik wynosi 1.200.000 - Orlików wybudowano 1600;
- liberalizacja
prawa do posiadania broni. Automatyczne przyznanie wszystkich niekaranym i
zdrowym psychicznie Polakom prawa do posiadania broni. Likwidacja rejestru
posiadaczy broni. Stworzenie rejestru osób bez prawa do posiadania broni - by
potencjalny okupant nie miał w swojej dyspozycji listy proskrypcyjnej
posiadaczy broni. Już dziś można bez zezwolenia kupować broń czarnoprochową w
tym sześciostrzałowe rewolwery. Pomimo zwiększenia ilości osób posiadających
broń, spadają statystyki ilości przestępstw z użyciem broni;
- wsparcie
państwa dla szkoleń militarnych. Dziś jedyną barierą w dostępie do takich
szkoleń jest ich koszt. Jest już wiele firm świadczących takie usługi;
- przekształcenie
przysposobienia obronnego w szkołach w kursy strzeleckie."
Tylko
taki system, który zresztą w nieco okrojonej formie istniał przed wojną,
gwarantuje, że nawet niedostatki w wyposażeniu mogą być przynajmniej częściowo
rekompensowane poprzez doskonałe wyszkolenie i wysokie morale. A w przypadku
przeznaczenia odpowiednich środków na wyposażenie dla tak wyszkolonych kadr,
możemy mówić o potężnej sile bojowej, która szybko ostudziłaby imperialne
zapędy kieszonkowych Hitlerków, gdyż bojowego ducha godnego naszych ojców i
dziadków chyba jeszcze nie zatraciliśmy i trzeba go w ludziach na powrót
obudzić, aby w razie wojny mogli kontynuować chlubne tradycje wojskowe naszych
przodków.
Wszak
winniśmy pamiętać, że nasze północnoatlantyckie sojusze nie gwarantują nam
absolutnie żadnego bezpieczeństwa i w przypadku konfliktu zbrojnego nikt nie
kiwnie nawet palcem, gdyż cały NATOwski moloch utknie w sporach proceduralnych
i niekończących się konfliktach interesów. Szkoda, że żaden z dotychczasowych
szefów rządów nie pomyślał o tym, aby z każdym z naszych natowskich sojuszników zawrzeć
oddzielne umowy wojskowe, które precyzowałyby wzajemne zobowiązania, ich
charakter i zakres.
Sorry,
takich mamy przywódców…
Tie
Fighter i Stary Niedźwiedź