sobota, 12 stycznia 2013

Jeszcze Polacy czy już „polactwo” ?

W swym pierwszym tegorocznym wpisie linkowany u nas Czcigodny Zgryźliwy (którego korzystając z okazji serdecznie pozdrawiam) opisał swoje wrażenia z krótkiego świątecznego pobytu w Polsce. Nie są one niestety pozytywne.
http://niepokornizdaleka.blog.onet.pl/2013/01/02/rozczarowany-polska/
Bałagan zaczął się już na lotnisku w Modlinie. O możliwości dojechania do Warszawy koleją dowiedział się przypadkiem od współtowarzyszy podróży. A autobusie dojeżdżającym do dworca sprzedający bilety kierowca nie raczył mu powiedzieć że można nabyć bilet łączony na ten autobus plus pociąg. A gdy Zgryźliwy bogatszy o tę wiedzę poprosił o wymianę biletu, rzecz jasna spotkał się z odmową. Wymienił też przypadki pospolitej nieżyczliwości z pogranicza chamstwa z jaką spotkał się podczas robienia zakupów.
Autor nie generalizuje i nie rzuca na rodaków klątw, Po prostu wyliczył przypadki zachowań których w europejskich krajach znanych mu z dłuższego pobytu w zasadzie już się nie spotyka. Bo ludzie tam mieszkający są na tyle rozgarnięci iż zdaja sobie sprawę z tego ze to się po prostu w życiu społeczeństwa nie opłaca.
My tkwiąc w naszej rzeczywistości niektórych rzeczy zaczynamy już nie dostrzegać. Więc ta relacja, pochodząca od osoby przywykłej do wyższych standardów w życiu codziennym, jest cenna i warta przeczytania.
Wśród komentarzy arcyciekawy jest ten autorstwa Czcigodnego Jugglera (również przesyłam ukłony). 

Ponieważ wykracza on poza zakres tematu linkowanego wpisu, pozwolę sobie ku wygodzie Szanownych Czytelników załączyć go w całości:
 

Coś przewrotnie zauważę: masz rację co do naszej inercji i rezygnacji. Gdybyś taki kubeł pomyj wylał na jakąkolwiek inną nację, generalizując i wrzucając wszystkich do jednego worka z napisem „dzicz i malaria” / Polacy/ to by Cię komentatorzy zjedli. A tu proszę – wszyscy pokutnie kiwają główkami. To co się dzieje w Polsce z Polakami to skutek świadomej parszywej roboty mediów, rządzących, warunków życia i historii, a nie jakiejś hipotetycznej polskiej trzecioligowej mentalności.
Żyję tu więc widzę i drugą stronę medalu. Nie będę sie porównywał z innymi nacjami o innych doświadczeniach historii i warunkach życia ani pluł na swoich, żeby poczuć się jedynym sprawiedliwym w tej sodomie jak Kubuś z Gminnych et consortes, Bo to co naprawdę mnie wkurza to właśnie te kompleksy każące nam wiecznie się samoponiżać i czuć pariasem na mapie Europy. To właśnie z takim zapałem wciska Polakom lewactwo pisząc nam na nowo historię żeby naród skundlić i odebrać mu godność
Historia amputowała nam elity, ulokowała na wiecznym poligonie gnojącym naród od setek lat i tę specyfikę oraz jej skutki trzeba rozumieć ,bo jeśli już prawica też ma dla Polaków tylko pogardę to źle się dzieje i nie tędy droga.
Pozdrawiam
 

Do uwag Jugglera dorzucę jedynie swoje spostrzeżenie że sytuacja jest alarmująca. Telewizyjne i papierowe szmatławce ogłupiły rodaków w sposób piramidalny. Komunistyczna propaganda nie mogła nawet marzyć o takim sukcesie. Ale wtedy podział był jasny i każdy jako tako rozgarnięty człowiek wiedział gdzie jesteśmy my a gdzie oni. Obecnie tej granicy już tak wyraźnie nie widać. Wielu ludzi z pozoru inteligentnych i legitymujących się formalnym wykształceniem bez słowa protestu godzi się na codzienne okradanie a niekiedy i plucie przez rządzących w twarz. No bo ten rząd ma wiele wad ale jeśli nie on to przyjdzie Kaczor i ich zje.
Żeby było jasne, nie jestem fanem PiS, w ich szeregach też nie jestem w stanie doszukać się zbyt wielu ludzi kompetentnych do rządzenia a nadmiar populizmu i socjalizmu w ich programie bardzo mnie zniesmacza. Ale nie mogę zaprzeczyć że za ich rządów żaden idiota nie wkładał kija w szprychy pojazdu o nazwie polska gospodarka. A zupełnie nieuzasadnione zatrzymywanie się pociągu w miasteczku Włoszczowa czy dorsz za niecałe dziewięć złotych to mniej niż zero w porównaniu z przewalankami gangu MAK Donalda.
Ponieważ jak słusznie w oględnych słowach daje do zrozumienia Juggler, media reprezentują wrogą Polsce opcję a rządzący nie kierują się polską racją stanu, pozostało zacząć wszystko w pocie czoła naprawiać oddolnie. Piekielnie trudne to zadanie, zwłaszcza że do jego realizacji jest mniej ludzi niż sądzą hiperoptymiści. Ale w arsenale mamy zapomnianą a ongiś skuteczną broń o nazwie poczucie humoru. Za komuny tak w narodzie powszechne że satyrykom wystarczyło wypowiedzieć jedno słowo aby ludzie zrozumieli o co chodzi i zareagowali śmiechem. A obecnie takie choćby „młode wydymane z wielgich miastów” nawet po trzykrotnym przeczytaniu felietonu mistrza Jana Pietrzaka (o tak wysokiej półce jak Stanisław Michalkiewicz nie warto nawet wspominać) stwierdziłyby że ni ch…olery nie kumają o co tu biega.
Więc odkurzmy tę zapomnianą broń i zacznijmy ją stosować. A jako przykład pozwolę sobie przytoczyć scenkę z czasów późnego Jaruzela.
Do sklepu warzywnego położonego blisko mojego mieszkania późnym popołudniem w Wielki Piątek dostarczono cytryny (młodym nie pamiętającym tych czasów muszę wyjaśnić że za komuny cytrusy pojawiały się w przeciętnym sklepie raptem kilka razy w roku). Ustawiła się długa kolejka a ekspedientka, młoda i naprawdę ładna dziewczyna, sprzedawała towar nawet gdy godzina zamknięcia sklepu już minęła. I wtedy jakaś pani poprosiła o wymianę jednej z cytryn bowiem była ona zepsuta. Ekspedientka zirytowała się i wygłosiła tyradę że już dziesięć minut temu powinna zamknąć sklep. A skoro klienci marudzą to ona to zaraz zrobi a kolejka może ją pocałować w dupę. I wtedy starszy pan, na oko siedemdziesięcioletni kombatant (czarny beret, w klapie marynarki miniaturka Virtuti), rozładował atmosferę stwierdzając:
Propozycja jest co najmniej kusząca. To o której kończy pani pracę młoda damo?
Gruchnął wielki śmiech. A dziewczyna przeprosiła klientkę, wymieniła zgniły owoc i sprzedała resztę cytryn.

Stary Niedźwiedź

79 komentarzy:

  1. Cała ta socjotechniczna i medialna nagonka na polskość jako taką jest wynikiem starannie zaplanowanej operacji mającej na celu sprowadzić dumny polski naród do roli winowajcy zastępczego za holokaust. Polityka ta ma doprowadzić do realizacji roszczeń żydowskich względem mienia pozostawionego w Polsce a utraconego na rzecz komunistycznego państwa wiernopoddańczego czyli PRL - U. Nie uważam aby czwarta RP przy całej swojej ułomności była spadkobiercom PRL, tak więc roszczenia winny być skierowane do PRL - u, względnie jego dziedziców czyli SDPR a potem SLD. Naród polski ma być gnojony, upokarzany i wpędzany w permanentne poczucie winy - służą temu wydaliny typu "Pokłosie" i cała medialna kanonada. Kiedy ludzi się odpowiednio zaszczuje to bez słowa dadzą się wydrenować nawet na 65 miliardów dolarów. Właśnie dlatego należy doprowadzić do tego aby polak polakowi był wilkiem. Należy skłócić społeczeństwo i zniszczyć ostatnie wartości, które on jeszcze pielęgnuje - tu pojawia się Palikot na czele hardy dziwadeł wspomagany przez Niesiołowskiego i tradycyjnie przez komunistyczne złogi zlokalizowane w tworze zwanym SLD. Znikome kanały dystrybucji informacji prawdziwych i wolnych od manipulacji nie są w stanie przeciwdziałać mediom głównego nurtu, które nie dość, że naszpikowane agenturą to jeszcze często w obcych rękach. Cała ta kampania jest rozpętana aby bez przeszkód realizować założone scenariusze a gdy już z nami skończą to będziemy sprowadzeni do roli taniej siły roboczej bez prawa do własności i prawa o samostanowieniu o sobie. Pozdrawiam Tie Fighter.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Tie Fighterze
      Gdy podczas pobytu w USA generał Sikorski poprosił kierownictwo Kongresu Żydów Amerykańskich (czy jak się wtedy to nazywało) o finansowe wsparcie akcji "Żegota" i pokazał im zrobione przez rotmistrza Pileckiego w Auschwitz zdjęcia, ci odmówili. Powiedziel;i że zdjęcia są fotomontażem i nie dali ani centa. Więc niech sie teraz łajdacy raz na zawsze od...stosunkują.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Szanowny Niedźwiedziu.
    Także czytałem ten wpis u Zgryźliwego,którego pozdrawiam serdecznie.Nie komentowałem,bo nie bardzo wiedziałem,co mam napisać.Moim zdaniem,każdy widzi to,co chce zobaczyć.W latach 80-tych pracowałem trochę w Niemczech.Też mógłbym się ich czepiać i to czasem robiłem,kiedy za bardzo jeździli po Polakach.
    Ale także przytoczę pewną historyjkę z tamtych lat.
    W końcowym okresie Stanu Wojennego,a może już po,dokładnie nie pamiętam, pod mój Kościół podjechał TIR z darami z Niemiec.Zbiegli się ludzie,dorośli i dzieci.Jeden z tych "darczyńców,rude szwabisko,z obleśnym uśmiechem(dobrze go zapamiętałem)wyrzucał w tłum dzieciaków pomarańcze,banany,słodycze.Dzieciaki to z ziemi w pospiechu zbierali,bo niektórzy dorośli im wydzierali.Bylem w kościele z trójką dzieciaków(10,9 i 5 lat.Dwójka z nich też podbiegła, ale średni synuś pozostał.Nie komentowałem.Ale gdy ta dwójka wróciła z jakimiś słodyczami i chciała go poczęstować,nie wziął.Bo on poniżać się nie będzie i całą drogę próbował im wytłumaczyć,że to wstyd tak się poniżać.Ja się nie odzywałem,bo też mi było bardzo głupio. Nie wiedziałem,co mam powiedzieć pozostalej dwójce uradowanych dzieciaczków.
    Ale to zdarzenie pamiętam do dzisiaj.I może to wystarczy za komentarz do twojego wpisu.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Józefie
      Całe to wydarzenie świadczy o tym że jeśli nawet jakiś Helmut zrobi coś dobrego (temu opisanemu przez Ciebie w końcu nikt nie kazał jechać z darami do Polski) to gdy nadarzy się okazja, szwabska pycha z niego wylezie. To chyba jest nieuleczalne. Bo jak widać, nawet kuracja z roku 1945 kiedy to Niemry dawały tyłka amerykańskim żołnierzom (ponoć Murzyni byli na to szczególnie łasi) za paczkę papierosów plus tabliczkę czekolady, niczego ich nie nauczyła.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Drogi Stary Niedzwiedziu! Przyznaje racje, ze spoleczenstwo nasze - zapewne z powodu rozmaitych traumatycznych przejsc - potwornie schamialo i koniecznie trzeba dzialac w kierunku odwrocenia tych negatywnych tendencji. Chyba w zadenym innym kraju na swiecie nie ma ludzi zdolnych opisac rzeczywistosc przy pomocy czterech zaledwie wulgarnych slow (ktore kiedys funkcjonowaly w jezyku staropolskim jako slowa niewulgarne). To w jakis sposob pokazuje do jakiego stopnia posunela sie prymitywizacja zycia spolecznego (dobrze to widac na filmie o zespole rapowym Paktofonika "Jestes Bogiem"). Tak sobie nieskromnie mysle, ze jednak nawet niepozorne pisanie bloga jest drobnym wkladem w podtrzymanie prawdziwej polskiej kultury slowa i mysli. I moze - sadzac po liczbie dobrych blogow - nie jest az tak zle, skoro w Polsce i poza jej granicami zyje sporo z nas, ktorzy zdaja sie miec w glowach dobrze poukladane. Mamy szanse odbic od dna. Czy tak sie stanie, zalezy od nas i od rozwoju sytuacji na zewnatrz panstwa polskiego. Na pewno stac nas na wiele. Pytanie tylko, czy zdolamy na tyle zintegrowac spoleczenstwo, aby pomimo istniejacych w nim roznic materialnych i swiatopogladowych chcialo ono wspoldzialac i rozwijac sie. Gdy czytam katolicka "Gazete Polska" zaczynam miec watpliwosci bo ta wszystkowiedzaca najlepiej i jedynozbawcza religia niezmiennie ma pretensje do jedynosci w reprezentowaniu polskiej kultury. I tak w kolko od XVII wieku ... Pozdrawiam. Arianka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Arianko
      I dlatego prowadzę "Antysocjala". Bo tyle na pewno mogę zrobić i wymigiwanie się od tego byłoby śmierdzącym lenistwem. A gdybym nawet tyle nie robił to zapewne za jakiś czas św. Piotr kopnął by mnie poniżej pleców i odesłał do konkurencji.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Szanowny Stary Niedźwiedziu!
    Piszesz, że w przeszłości podział był jasny. Zgadzam się z tym. Podział zaciera się w miarę mijania pokoleń, postępów propagandy i uwikłania przez system. Grudzień 1970r. był swego rodzaju kijem, a czasy Gierka były dobrze zareklamowaną marchewką (kilkakrotnie przepłaconą). Taka już ludzka natura, że woli marchewkę. Na podstawie podanego przez Ciebie przykładu z cytrynami można zauważyć, że cytryny są dostępne, życie wygląda inaczej, ale czy przybyło wolności? Przynajmniej nie ten etap rozwoju społeczeństwa by starszego pana oskarżyć o molestowanie,ale za jedno pokolenie kto wie? Rozróżniłbym przy okazji rodzaje działań propagandowych. Osobną sprawą jest propaganda antypolska. W szerszej skali ulegamy działaniom zmierzającym do likwidacji cywilizacji łacińskiej. W ogólnoświatowej skali poddawani jesteśmy presji propagandy skierowanej przeciwko ludzkości. Większość tzw. postkomunistycznych "autorytetów" świetnie odnajduje się w każdym z tych propagandowych obszarów. To wynika z osobniczej podatności na odczuwanie wiatrów historii.
    Pozdrawiam,
    Marek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Marku
      Pozostało nam robić to co robimy. Bo poza zyskaniem czystego sumienia może zwojujemy coś więcej? Gdyby w następnym pokoleniu jakieś prokuratorskie bydlę chciało oskarżyć kogoś kto postąpił analogicznie jak ów starszy pan a przełożony wywaliłby z pracy prokuratorzynę na zbitą mordę za matołectwo, byłby to sygnał że coś i my zdziałaliśmy. Czego Tobie i sobie życzę z całego serca.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Czcigodny Stary Niedźwiedziu,
    Problem mentalności Polaków widzę nie tylko w służalczym poniżaniu się przed Zachodem - w wykonaniu propagandy PO, ale i w głupkowatym samozadowoleniu i wywyższaniu się ponad narody sąsiadów ze Wschodu - w wykonaniu propagandy PiS. Na to nakłada się ogólnoświatowy kryzys mentalności i cywilizacji zachodniej - pod wpływem lewackiego postmodernizmu.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Dibeliusie
      I dlatego róbmy dalej to co robimy. Bez przekomarzań z postmodernistycznym gównem walmy prawdę prosto z mostu. Aby zachować godność. A może Pan Bóg sie ulituje i coś zdziałamy?
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Stary Niedźwiedziu zacny, mamy coraz więcej polactwa, niestety. Ja się nie uważam za gorszą czy lepszą wobec jakiejś innej nacji, inni są po prostu inni nie zaś lepsi czy gorsi. Zagraniczne nie znaczy od razu lepsze czy gorsze, po prostu inne. Ale wiem, że należę do ginącego gatunku. I więcej mam zrozumienia wśród osób z Twojego pokolenia czy cudzoziemców niż rodaków w moim wieku. Nawet nie wiesz jak to dobija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Erinti
      I dlatego nie powiem złego słowa o Twoich planach. Jeśli dalsze plany życiowe miałyby polegać na nieomal autodestrukcji, nie mają one sensu. Bo jak wiesz doskonale, jestem wrogiem cierpiętnictwea dla samego cierpiętnictwa. A wszelkie romantyczne brednie po prostu mnie brzydzą. Tylko pozytywizm!
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Stary Niedźwiedziu zacny, ja też wybieram pozytywizm. Orka na ugorze nie ma sensu. Może wrócę, może zmienię plany, może ktoś lub coś mnie przekona. Ale na razie nic na to nie wskazuje.

      pozdrawiam

      Usuń
    3. Czcigodna Erinti
      Jeszcze raz życzę powodzenia. I jakie to szczęście że żyjemy w epoce internetu i będziemy mogli czasem zamienić dwa słowa. Na co nieskromnie bardzo liczę.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Czcigodny Stary Niedzwiedziu,

    to co opisal Zgryzliwy jest widoczne dla kazdego emigranta, odwiedzajacego po paru latach Polske. Oraz takie polonijne piekielka, jak Chicago czy Toronto. Ja okreslam ten syndrom tak: "nie placa mi za to, zeby sie usmiechac".

    Uogolniajac oczywiscie, dla Polakow ogromnie wazny, jesli nie najwazniejszy, jest status materialny. Ale tylko wlasny. Kazdy inny, kto sie dorobil, to zlodziej, kombinator. Czy to spadek po komunizmie. Biorac pod uwage sposob w jaki moja babcia wypowiada sie o przedwojennych bogatych Zydach, smiem twierdzic, ze ta narodowa cecha siega o wiele dalej w przeszlosc.

    Natomiast komunizm jak najbardziej winie za brak kultury. Kultury jedzenia. Kultury spedzania wolnego czasu. Kultury rozmowy. Porownujesz dzisiejsza mlodziez z ta z lat 70/80-tych. Ale zapominasz o tym, ze tamto pokolenie bylo wychowane przez urodzonych przed wojna dziadkow i ich dzieci. Kindersztuba byla wszystkim. Dzis dorasta pokolenie wychwane przez dziadkow "czy sie stoi czy sie lezy" oraz "transformacyjnych" rodzicow, ktorzy zaiwaniali na 2 etatach, zeby nadazyc za Balcerowiczem. Mozna ich za to winic? Nie sadze.

    Moze nie oladamy tej samej telewizji, ale ja naprawde nie widze w mediach ponizania sie przed Zachodem. Przeciwnie, moj usmiech wywoluje kazdy artykul o tym jak to wygramy Euro. Jak to samotna Justyna Kowalczyk swiadczy o naszej potedze w sportach zimowych. Jak za kazda wygrana Radwanskiej puchnie balonik wielkoszlemowy. Moim zdaniem rzecz nie jest w przekazie mediow, a w materalistycznej mentalnosci Polakow. Za kazdym razem, kiedy widzimy wiezowce Dubaju czy szklane domy w Szanghaju, szlag nas trafia, ze my, kraj na dorobku, tego nie mamy.

    Dobrze, ze powstaja takie filmy jak Poklosie. Im ich wiecej, tym szybciej temat sie przeje, i filmowcy przerzuca sie na inna kontrowersje. Opinia cudzoziemcow radze sie nie przejmowac. To sa ludzie, ktorzy raz, moze dwa razy w zyciu byli w Polsce. Zapytanie, prawdopodobnie nie byliby w stanie powiedziec, czy mowia o Polakach, czy innych Slowianach. Polskie obozy smierci i pogromy Zydow sa bardzo krzywdzace i trzeba z tym medialnie walczyc, ale koniec koncow, nawet jak bysmy przez opinie publiczna zostali uznani za nazistow, to tylko historia. Swiat interesuje terazniejszosc i przyslosc.

    Jezeli mam do mediow pretensje, to o ich wplyw na kulture. Telewizje rownaja do najnizszego poziomu, w walce o ilosc. TVP jest publiczna tylko z nazwy - niech ktos wrescie to do konca sprywatyzuje (i obetnie abonament) albo znacjonalizuje (i niech wroca programy typu Zwierzyniec, Tik Tak).

    Pozdrawiam, yrk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, tłumaczmy wszechobecny w Polsce brak kultury,chamstwo i tępotę, komuną która skończyła się kilkanaście lat temu. Głaszczmy po główkach biedny naród polski, który uciskany i ciemiężony w tej swojej wieloletniej traumie zapomniał,że na co dzień mówi się "dzień dobry, proszę, dziękuję, przepraszam" , że na uśmiech odpowiada się uśmiechem a nie skrzywieniem gęby. To powinno być odruchowym, wytrenowanym w codziennym życiu zachowaniem. Automat.
      Ten biedny naród widzi u każdej innej nacji wady, umie się z nich śmiać a nawet szydzić ale sobie pozwala na coraz powszechniejsze zidiocenie i schamienie obyczajów przy rozgrzeszeniu prawicy.
      Nie muszę być emigrantem, wystarczy kilkutygodniowy pobyt np. na wyspach żeby człowieka poraziły różnice w zachowaniu ludzi i smutna konkluzja ,że to co gdzie indziej jest marginalnym u nas jest powszechne.
      I proszę mi nie imputować braku patriotyzmu czy wręcz nieznajomości historycznej martyrologii (!) narodu polskiego. To usprawiedliwienie do mnie nie trafia a nawet śmieszy !
      Wymagajmy od siebie skoro potrafimy od innych i uczmy kultury dzieci od najmłodszych lat jak należy się zachować, jeść i wartościowo współistnieć w społeczeństwie zamiast utrwalać nowy model galeriowego chowu weekendowych spędów w centrach handlowych.Wcześniej zaprogramowane przez reklamy towarzystwo zabiera całe rodziny na łowy do supermarketu i spędza tam wszystkie wolne popołudnia.
      Czego się tam dzieci uczą? Wystarczy się rozejrzeć.
      Pozdrawiam wkurzona

      Usuń
    2. Ewo, mysle ze nie do konca mnie zrozumialas. Ja nie tlumacze obecnego chamstwa Polakow komuna, tylko usiluje jakos wytlumaczyc (sobie), gdzie sie to wszystko zaczelo.

      I nie oszukujmy sie, bez pomocy z zewnatrz sie nie obejdzie. Bo teraz kiszacy sie we wlasnym sosie Polacy nie maja interesu w nauczeniu sie kultury. Prosty przyklad - jesli trafisz na nieuprzejmego kasjera w markecie to co zrobisz? Pojdziesz gdzie indziej? Powiesz wszystkim znajomym, by omijali ten sklep? Wiekszosc i tak pojdzie do tego marketu, bo TANIEJ. Kasjer ma kasowac, a nie byc mily. Uprzejmosc nie jest warta tych paru zlotych w portfelu.

      Dopiero gdy wystarczajaco wielu Polakow wyjedzie za granice i wroci, pytajac, dlaczego u nas jest tak zle, moze wtedy sie cos ruszy.

      A galeriowy chow? Wybacz, ale w moim rodzinnym miescie jedynym miejscem, gdzie mozna spedzic w miare atrakcyjne popoludnie jest galeria handlowa. Tez chcialbym pojsc do pelnej gwaru dobrej restauracji, tylko ze swieca one pustkami. Jedyne kino rozsadnej jakosci jest wlasnie w galerii. Teatr? Opera? Zapomnij. Mozna wyjechac za miasto, ale powiedz to ludziom, ktorzy nie maja pieniedzy nawet na rodzinny obiad w knajpie raz w tygodniu.

      Szczesciem, jest coraz lepiej. Ekspedientki nie patrza juz na mnie jak na wariata, kiedy mowie dzien dobry i zycze im milego dnia. Panie w US czy wydziale komunikacji sa coraz czesciej przesympatyczne i chetne do pomocy. Tak jest na (zachodniej) prowincji. Nie wiem co z Warszawa. Jest szansa, ze zostanie Paryzem wschodniej Europy (w tym najgorszym znaczeniu).

      Usuń
    3. Yrku, mój komentarz nie dotyczył kilku podobnych wypowiedzi. O jakiej "pomocy z zewnątrz" piszesz? O jaki "interes uczenia się kultury" Ci chodzi?
      Ja piszę o podstawach wychowania kiedy gówniarza uczy się: prosić, dziękować, przepraszać, ustępować miejsca starszym. Uczy się go także uśmiechu i uprzejmości wobec drugiego człowieka nawiązującego rozmowę i właściwego zachowania w szkole, na ulicy, w domu, u cioci na imieninach, na podwórku.
      W galerii handlowej gówniarz nauczy się najwyżej wydawać kasę, chamstwa i wyścigów z koszykami do promocji podwawelskiej. kto szybszy ten lepszy.Wieczorem z rodzinką obejrzy sobie patologię typu "Trudne sprawy" i tym podobne chłamy zyskując przekonanie, że tak wygląda cool życie przeciętnego, szczęśliwego Polaka.
      Zlikwidujmy Domy Kultury, Ogrody Botaniczne, Ogrody Zoologiczne, biblioteki i mediateki z możliwością darmowego wypożyczenia książek, filmów, kółka zainteresowań w szkołach np. teatralne,turystyczne i zrezygnujmy z wyjazdów szkolnych do teatrów, opery, filharmonii. Wystarczy galeria handlowa na to zawsze kasa się znajdzie.
      Jesteśmy coraz większymi idiotami, bo tak nam wygodnie. Rozwój wymaga wysiłku a my lubimy dostawać gotową papę. Po co się wysilać przecież rozgrzesza nas los ciemiężonego narodu.
      Paradoksalnie im bardziej byliśmy ciemiężeni w przeszłości tym silniejsza stawała się nasza polska kultura i tożsamość.
      Jedyne co się nasuwa do łba to konkluzja, że tylko wtedy ten naród potrafi zadbać o "swój interes" narodowy. NARODOWY.

      Usuń
    4. Errata - mój komentarz dotyczył kilku podobnych wypowiedzi.

      Usuń
    5. Czcigodny Yrku
      Komuna była też w Czechach. Tyle tylko że oni potrafili pozamiatać w ciągu kilku lat a w Polsce ponad dwadzieścia to ciągle za mało.
      Na pomoc z zagranicy bym nie liczył. Bo w pierwszej kolejności próbuje ona nam wcisnąć takie "wartości" jak ekoterroryzm, apoteoza zboczeń płciowych, aborcja na żądanie czy "genderowe" brednie. Dziękuję serdecznie za taką "pomoc" i nie mam zamiaru z niej korzystać.
      Ponieważ najgorszy upadek obyczajów widzę akurat w pokoleniu nie pamiętającym komuny, pozostaje mi przypomnieć słynne słowa Billa Cosbiego za które jego czarnoskórzy rodacy omal go nie zlinczowali:
      "Nie pieprzcie mi tu o niewolnictwie bo ono skończyło się sto pięćdziesiąt lat temu!".
      I nie miej złudzeń że takie filmy jak "Pokłosie" nie będą dalej powstawać. Temat się nie przeje bo grandziarzom z "The Holocaust Industry" marzy się siedemdziesiąt miliardów dolarów i tak łatwo z tego nie zrezygnują. A ich polskich pomagierów kręcących takie filmy czy piszących takie książki mam za (daruj grube słowo) moralne kurwy. W żadnym wypadku nie mylić z prostytutkami które jednak nie wszystko zrobią za pieniądze.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Drogi Stary Niedźwiedziu,

    Zgadzam się w całej rozciągłości z tym, co pisze Juggler. I jednocześnie dziwię się Yrkowi, że nie widzi w mediach poniżania Polaków.
    Ale chcę tu napisac o jeszcze jednym zjawisku polactwa jakim jest mit Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
    Piszę o tym, bo właśnie Orkiestra gra, a głupi ludzie dają pieniądze, nie wiedząc, ze część z tego grosza Owsiak bierze sobie do kieszeni i przeznacza m.in. na Przystanek Woodstock, imprezę, której hasłem jest "róbta, co chceta", A więc młodzi ludzie robią tam, co chcą: ćpają i uprawiają seks.
    Czy możemy pozwolić na taką degrengoladę naszej młodzieży?
    W dniu dzisiejszym wolontariusze z puszkami ustawili się pod samym kościołem, gros ludzi wrzucało im do puszek, a niektórzy z nich przystępowali do Komunii św. z przyklejonym czerwonym serduchem. Czyż to nie objaw polactwa?
    A w merdiach publicznych ciągłe gadanie o tym, ile to Orkiestra zebrała i na jakie dobre cele to pójdzie.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS Jakby tego wszystkiego było mało, to Owsiak powiedział, że: "eutanazja to pomoc starszym w cierpieniach".
      Jakże więc wierzyć takiemu człowiekowi, iż będzie pomagał szpitalom?

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Droga Pelargonio,

      a to, co napisalas, to jest wlasnie typowe polactwo. Co z tego, ze facet od 20 (?) lat zbiera pieniadze na chore dzieci i ta idea zarazil setki tysiecy mlodych ludzi, ktorzy udzial w WOSP traktuja juz niemal niczym religie. Wazne jest "robta co chceta" i Przystanek Woodstock. Bez Owsiaka nawet przez glowe tym mlodym by nie przeszlo sluchac rocka i sie seksic.

      Nie jest w moim zwyczaju obrazac komentatorow, ale chyba to co napisze niektorych urazi. Przepraszam z gory. Jesli uwazasz, ze jedynym dozwolonym wzorem patrioty jest moherowy beret, bezkrytycznie wiezacy w kazde kazanie ksiedza proboszcza, to nic dziwnego, ze media Cie obrazaja. Ditto, jesli uwazasz, ze obraza jest puszczanie jakiejkolwiek muzyki innej niz klasyczna. Przykro mi, ze Caritas nie ma takiego zasiegu jak WOSP, ze swoja retoryka (zero antykoncepcji, masturbacji, aborcji, gejow) KRK nie trafia do mlodych. Nie slyszalem tez, by ktokolwiek krytykowal Caritas, mowiac, ze prowadzi go organizacja pedofilska.

      Jezeli potrafisz zorganizowac taka akcje jak WOSP, prowadzic ja organizacyjnie, a jednoczesnie nie pobierac za to pensji, prosze zrob to. A jesli nie to po prostu zamilcz.

      yrk

      PS. Nie jestem wielkim fanem Owsiaka, bo uwazam, ze to co on zbierze po prostu odciaza budzet NFZ. Pieniadze w ostatecznosci pochodza z tego samego zrodla - naszych portfeli. Jednak trzeba docenic faceta za zapal i organizacje i przyciagniecie mlodych.

      Usuń
    3. Drogi Yrk'u,

      Wolę być moherem niż Tuska frajerem.
      Pzdr

      Usuń
    4. "Wolę być moherem niż Tuska frajerem."
      I pogadane.
      Sorry juggler ale ja wymiękam. Za dużo jak dla mnie.

      Usuń
    5. Szanowny yrku.
      Byłbym oszczędniejszy w peanach zachwytu nad orkiestrą Owsiaka. Tylko ok.68% zebranych pieniędzy jest przeznaczane na zakup sprzętu a np. 16 mln. ulokowała jego fundacja w nieruchomościach reszta idzie na woodstock i pensje dla "wolontariuszy". Natomiast stygmatyzowany przez Ciebie ciemny kler wydaje według różnych szacunków od 300 do 500 mln. na pomoc bezpośrednią - żywność, ubrania, środki czystości, jak również na poradnie małżeńskie, odwyki, żłobki, przedszkola, sierocińce, hospicja dla dzieci i dorosłych, noclegownie dla bezdomnych, domy samotnej matki itp. Przy tej skali działalności pajac w czerwonych portkach wygląda jak promil procenta, tyle że on jest wzmacniany przez medialny terror, który sygmatyzuje każdego kto nie popiera WOSP. Tie Fighter.

      Usuń
    6. @ Perlargonia i @ EwaL
      Czcigodne Panie
      Nie jestem fanem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Przemocy.
      Po pierwsze dlatego że silnie wtłacza ona do podświadomości Polaków przekonanie jakoby doposażenie szpitali w sprzęt na drodze kwesty było ich OBOWIĄZKIEM. A przecież są oni obdzierani ze skóry składkami na "bezpłatną służbę zdrowia". Zaś racjonalizacja wydatków Narodowego funduszu Zagłady pozwoliłaby wygospodarować rocznie lekko licząc kilkanaście razy tyle pieniędzy co kwota zebrana przez Owsiaka.
      Po drugie, gdyby telewizja czas antenowy poświęcony promowaniu "orkiestry" i sprawozdaniom z samej akcji przeznaczyła na reklamy (oczywiście nie w jednym kawałku), zebrałaby znacznie większą kwotę. Więc widocznie nie chodzi tu o pozyskanie możliwie dużej kwoty ale o lansik idola.
      A po trzecie, nie dajmy sobie wmówić że wszystko zależy od naszej hojności. Wyobraźmy sobie że jakiś pan Iksiński zbiera pieniądze na doposażenie w sprzęt Straży Pożarnej. Po dłuższym czasie gdy okaże się że jakiś budynek spłonął bo do gaszenia przyjechało zbyt mało wozów gaśniczych, ludzie powiedzą:
      - Tak, to wina nas wszystkich bo zbyt mało dajemy na Iksińskiego.
      I zapomną że przecież z ich podatków na strażaków są kierowane (i częściowo rozkradane) znacznie większe środki.Więc nie dajmy się ogłupić. A porządków zacznijmy domagać się tam gdzie wygospodarować się da nie kilkadziesiąt milionów lecz co najmniej kilkaset. Jeśli nie miliard i kilkaset milionów rocznie.
      A sam wspomagam Diakonię (taki luterański odpowiednik Caritasu). Bo wiem że z tego ani grosz nie pójdzie na imprezę na której w błocie tapla się pijana lub naćpana kochana młodzież.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    7. Szanowny Stary Niedźwiedziu.
      Z reguły właśnie skrzętnie pomija się olbrzymie kwoty wydawane na imprezy towarzyszące WOSP a obciążające budżety poszczególnych gmin. Lekko licząc w skali całego kraju wydaje się ok. 75 mln z pieniędzy podatników tylko po to by pieszczoch 3 RP i sralonowych mediów mógł zebrać 40 mln. z czego lekką ręką rozpirzy przynajmniej 32% tej kwoty. Rzeczywiście rodzi to wiele pytań zwłaszcza, że część zakupionego sprzętu zalega w magazynach lub pada łupem komorników. Tie Fighter.

      Usuń
    8. "Po pierwsze dlatego że silnie wtłacza ona do podświadomości Polaków przekonanie jakoby doposażenie szpitali w sprzęt na drodze kwesty było ich OBOWIĄZKIEM."
      Wybacz drogi Sary Niedźwiedziu ale bujda na resorach. Nigdy, ani przez sekundę nie odniosłam wrażenia, że mam "obowiązek" kwesty i nie znam nikogo kto by czuł się zmuszany. Nawet przy najbardziej nachalnej nazwijmy to ekspresji Owsiaka nie odniosłam wrażenie "musu". Na złodzieju czapka gore jak to bywa z kutwami ;)
      Chyba masz mnie za głuptaska sądząc, że mam Owsiaka za idola a NFZ jawi mi się jako biedny i godny nieustannego społecznego "doinwestowania " urząd RP.
      Nie pisz mi także proszę o "lansiku idola", bo to właśnie jest (kolego juggler) kruchtowa strona prawicy o której pisałam i która mnie śmieszy, przestrasza.
      Nikt mi niczego nie wmawia czego najlepszym dowodem jest moja nieustanna opozycja;)więc daruj mi proszę omszałe opowieści o tym, że fajno jest myśleć iż "wszystko zależy od mojej hojności". To ( kolego juggler) śmieszne. Nigdy, ani razu nie miałam takiego poczucia. Jestem wdzięczna Owsiakowi za uratowanie wielu ludziom-dzieciakom życia, wzroku, słuchu,za diagnostykę na światowym poziomie, pompy, trąby i organy ....które dzięki zbiórce i fundacji działają w szpitalach. Dziękuję, że potrafi wycisnąć z ludzi energię i ciągnąć to tyle lat. Zarzuty, że pracownicy fundacji są wynagradzani są dla mnie niepojęte. A co mają pracować za darmo i najlepiej 24 na dobę tak?
      Nie chce mi się kolejny raz pisać o tym samym i kolejny raz zostać napadniętą przez prawicowych czy "prawicowych" ( sama już nie wiem) kolegów jako oczywiście zakochana w Owsiaku, ukryta ćpunka, taplająca się w błocie nimfomanka i bezmózgi leming, szlag wie co tam jeszcze wymyślicie.
      Napiszę jeszcze raz, ostatni raz. Spędziłam w szpitalach razem z dzieckiem kilkanaście lat i na każdym oddziale niezbędny, nowoczesny sprzęt miał serduszka WOŚP.
      Wyobraźcie sobie polskie szpitale od neonatologii po geriatrię na którą ktoś wreszcie zwrócił uwagę bez sprzętu który kupiła fundacja Owsiaka. Potraficie?
      I to mi wystarczy żeby w tym kraju który zapomina o swoich obywatelach, nie daje pracy słabo wynagradza docenić to co robi Owsiak z zespołem, bo dzięki temu ratuje się życie i zdrowie tysiącom obywateli tego kraju robiąc nowoczesną diagnostykę, mając najlepszy sprzęt . Państwo zabierające nam składki na fundusz zdrowia nie zapewniło nam tego więc czapki z głów za to, że prosty człowieczek potrafił poradzić sobie w 2o-letnim kryzysie:)
      I wybaczcie proszę ale wisi mi czy raz w roku na koncerty woodstokowe przyjadą dyżurne ćpuny, których codziennie pełno na dyskotekach, koncertach i na uczelniach.
      Dla mnie liczy się efekt końcowy a ten zawdzięczamy Owsiakowi i jego Orkiestrze.
      Nie uważam go ani za idola ani tym bardziej mentora ale nie rozumiem szmacenia jakiemu go poddajecie.
      Wspierasz Diakonię a i w Twoim Kościele bywa różnie o czym kiedyś pisalismy sobie przy pewnym biskupie. Ja wspieram WOŚP, nie dla Owsiaka tylko dla nas wszystkich.Podobnie jak Ty swoją Diakonię.
      Żebyście mogli drodzy moi uwiarygodnić Wasze stanowiska wobec akcji Owsiaka i jego osoby ponawiam prośbę o dobrowolne i dożywotnie zrzeczenie się możliwości korzystania ze sprzętu kupionego przez WOŚP.
      Eutanazja, prawda?

      Usuń
    9. Droga Ewo, w kontekście wypowiedzi pana "róbta co chceta" eutanazja może spotkać nas w szpitalu wyposażonym przez pajaca w czerwonych portkach, bo tak ten pan rozumie pomoc

      W takich momentach pojawia się ostrożnie podejmowany u nas temat eutanazji. Ja bym się nie bał rozpocząć dyskusji na ten temat. Osobiście dopuszczam taki sposób pomocy, bo ja to tak rozumiem – eutanazja dla mnie to pomoc starszym w cierpieniach.
      (w Dziennik Gazeta Prawna 4-sty-2013)

      Poza poruszonym tu tematem moralnego szamba Woodstock jest jeszcze jeden drobiazg, o którym słyszałem: kiedy szpital wyczerpie punkty NFZ sprzęt będzie stał i zarastał pajęczynami, bo w myśl umowy nie wolno użyć go odpłatnie.
      pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    10. Drogi Refaelu172 ja dokładnie tak samo jak Owsiak rozumiem "eutanazję".
      Kiedy będę cierpiała tak, że nie dam rady dłużej żyć ( oby nie) chciałabym móc sięgnąć po eutanazję.
      Modlę się tylko żeby nie spotkać w szpitalu czy hospicjum kretyna, nieuka i psychopaty ,który nie zorientuje się czy dałam zgodę na eutanazję i wyłączy mi np. respirator.
      Nie znam tych przepisów o których piszesz za to słyszałam np. o nieodpłatnym wypożyczaniu sprzętu żeby służył np.kobietom ciężarnym chorującym na cukrzycę czy respiratorach które jadą z chorym do domu żeby nie musiał leżeć w szpitalu.

      Usuń
    11. P.S
      A poważnie, zalegalizowanej eutanazji będą towarzyszyły procedury, których przestrzeganie
      zagwarantuje poszanowanie woli chorego, odejście z honorami, szykanami etc... i uchroni np. przed pavulonem czy innym tunelem do wolności ;)
      Jasiu, w szkole po klasówce.
      -Jasiu, Ty debilu znowu zrobiłeś byka, siadaj matole i bierz się do roboty, sprawdzę choć nie ma dla ciebie nadziei.
      - Jasiu, poszło ci gorzej niż wczoraj, siadaj i próbujemy zrozumieć dlaczego poszło tak źle.
      O tym samym a jakże inaczej prawda?

      Usuń
    12. Czcigodna Ewo
      Zacznę od tego obowiązku. Znam przypadki gdy dzieciaki w wieku szkolnym były "zachęcane" do udziału w kwestowaniu podwyższeniem oceny ze sprawowania lub "wiedzy o Polsce i świecie" (czy jak to się obecnie nazywa). Bardzo mi to przypomina "czyny społeczne" z czasów PRL czy urocze określenie "wyznaczyć na ochotnika", powszechnie stosowane w Ludowym Wojsku Polskim.
      Z relacji przyjaciela, chirurga w dobrej klinice,wynika że ludzie Owsiaka na oddziale na którym przyjaciel pracuje nalepiali te serduszka na sprzęcie metodą jak leci. Z rozpędu przykleili i na windzie ale któryś z nich był na tyle rozgarnięty że je odkleił aby się nie ośmieszać. Więc jeśli na jakimś aparacie widziałaś takie serduszko, naprawdę nie musi to oznacza to że aparat został zakupiony z tego źródła.
      Gdyby TVP czas poświęcony na lans Owsiaka przeznaczyła na reklamy a dochód z nich na zakup sprzętu medycznego, kwota na zakupy nowoczesnej aparatury medycznej byłaby znacznie większa. Więc jest mi przykro ale tabliczka mnożenia w takich przypadkach ma dla inżyniera i na dodatek heretyka rozstrzygający głos.
      A niezależnie od tego z jakiego źródła pochodzi sprzęt będący na wyposażeniu szpitala, przepisów NFZ lekarze nie przeskoczą. Gdy wyczerpany zostanie zakontraktowany limit usług, sprzętu "legalnie" nie wolno używać, jak to słusznie podkreślił Refael. Klasycznym przykładem wyrzucania pieniędzy z naszych podatków w błoto jest trzymanie w szpitalu przez trzy doby pacjenta którego spokojnie można wypuścić do domu po wykonaniu kosztownego zabiegu trwającego pół godziny. Bo inaczej NFZ nie zrefunduje szpitalowi tegoż zabiegu. Bo tak wymyśliła sobie jakaś biurwa z NFZ a lekarze w tej sprawie nie mają nic do gadania.
      Więc proponuję aby najpierw podnieść raban w sprawie miliardów wyrzucanych w błoto. Bo odzyskanie choćby dziesięciu procent tych pieniędzy da wielokrotnie więcej niż ta zbiórka. A TVP jeśli naprawdę chce pomóc chorym (w co ani trochę nie wierzę) a nie jedynie lansować idola, niech część czasu "orkiestrowego" wykorzysta zgodnie z rachunkiem ekonomicznym.
      A odnośnie eutanazji nie wywołuj wilka z lasu. W światłej europejskiej Holandii jest ona powszechnie stosowana "na życzenie". Oczywiście na życzenie rodziny lub towarzystwa ubezpieczeniowego które ma dosyć płacenia emerytury jakiemuś staremu piernikowi który żyje nieprzyzwoicie długo i ani myśli drań umierać. Bo osoba teoretycznie najbardziej zainteresowana często nie jest nawet informowana że właśnie wysyła się ją do lepszego świata. A gdy współmałżonek podniesie raban, prokuratura odsyła go na drzewo. Widziałem kilka reportaży na ten temat zanim TVP nie osiągnęła poziomu obecnego, dziwnie przypominającego mi czasy Gierka.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    13. P.S.
      Czcigodna Ewo
      A uogólniając, nikt mnie nie przekona że ma sens jakakolwiek impreza dobroczynna (nieistotne kto ja organizuje) dla której koszt jej zorganizowania jest wyższy niż uzyskany dzięki zbiórce przychód.
      Tak wyśmiewane bale dobroczynne dla "wyższych sfer" przynosiły jednak per saldo jakiś dochód, aczkolwiek zysk mógł być niewielki w porównaniu z wydatkami na orkiestrę czy szampana. W przypadku "orkiestry" narzuca się wniosek aby pieniądze wydane na organizację choćby przez telewizję czy samorządy przekazać na cel takiej kwesty i nie robić sobie jaj a ludziom wody z mózgu. Chore dzieci zyskałyby więcej sprzętu. Chyba że nie o to w tej imprezie chodzi. jak mawia mój przyjaciel, mam takie przeczucie graniczące z pewnością.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    14. "Zacznę od tego obowiązku. Znam przypadki gdy dzieciaki w wieku szkolnym były "zachęcane" do udziału w kwestowaniu podwyższeniem oceny ze sprawowania lub "wiedzy o Polsce i świecie" (czy jak to się obecnie nazywa). Bardzo mi to przypomina "czyny społeczne" z czasów PRL czy urocze określenie "wyznaczyć na ochotnika", powszechnie stosowane w Ludowym Wojsku Polskim.
      Z relacji przyjaciela, chirurga w dobrej klinice,wynika że ludzie Owsiaka na oddziale na którym przyjaciel pracuje nalepiali te serduszka na sprzęcie metodą jak leci. Z rozpędu przykleili i na windzie ale któryś z nich był na tyle rozgarnięty że je odkleił aby się nie ośmieszać. Więc jeśli na jakimś aparacie widziałaś takie serduszko, naprawdę nie musi to oznacza to że aparat został zakupiony z tego źródła."
      Drogi, szanowny Stary Niedźwiedziu wybacz ale porozmawiamy jak zaczniesz byc poważny.
      Tymczasem bajki zostawmy dla milusińskich i kłaniam się.
      P.S
      Oprócz serduszek były tabliczki informujące skąd sprzęt.

      Usuń
    15. Z niepotrzebnym trzymaniem pacjentów to niestety szczera prawda. Żeby było śmieszniej każdy oddział ma inne zasady. Moja ciotka po usunięciu zaćmy wróciła do domu tego samego dnia (NFZ 16), mama leżała 3 dni (NFZ 5).

      A eutanazja to morderstwo, wiedzieli o tym nawet starożytni Grecy: "Przysięgam na Asklepiosa, Hygeę (...) choremu nawet na jego żądanie nie podam śmiertelnej trucizny" .

      Usuń
    16. Czcigodna Ewo
      W sprawie Owsiaka protokół rozbieżności mamy spisany więc kontynuacja dyskusji nie ma sensu. Bo z kolei mnie nikt nie przekona że arytmetyka ma ustąpić przed potęgą tej orkiestry.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    17. Nawet bale dobroczynne w czasach Królowej Wiktorii miały bilans ujemny. Koszta szampana i orkiestry wielokrotnie przekraczały zebrane na przysłowiowe sierotki sumy, i działo się tak pomimo tego, że ówcześni muzycy grywali za psi grosz, a było ich multum, bo przecież nie znano wtedy magnetofonów. Szampan też był relatywnie tańszy za sprawą dużo tańszej w tamtych czasach siły roboczej. Oczywiście nie mówię tu o "królewskich rocznikach". Kosztów utrzymania lodowni, by lordowie raczyli się sorbetami ( drogimi i obrosłymi mitami za sprawą ówczesnego braku lodówek a to przecież ino w najprostszej wersji śnieg z miodem i pewnie dzisiejszy Grycan jest lepszy od ówczesnego lordowskiego ) nie liczę, bo każdy pałac miał własną lodownię a tu potężne koszty generowała sól jako składnik mieszaniny oziębiającej.

      A zatem nie było puszczania grubych milionów w gwizdek, bo prawie wszystko było relatywnie tańsze i nie było telewizji. Dzięki temu niewiele wiemy o tej epoce. A gdyby była, to zapewniam Was że niejedna wiktoriańska Lady upijała się i wygłupiała nie mniej koncertowo niż taka Doda czy Mandaryna. W epoce edwardiańskiej było jeszcze frywolniej, bo już się nie nosiło krynolin ani gorsetów. I tylko zapomniane roczniki gazet i brukowców z tamtych lat przypominają że i wtedy roiło się od skandali. Przekrętów zresztą też.
      Poza tym proszę nie zapominać, że w tamtej epoce WSZYSTKIE narkotyki był legalne, więc na tamtych balach dla arystokratów paliło się haszysz a alkohole doprawiało opium i to w najlepszym gatunku. Szczytem snobizmu była kokaina.
      Kto wytłumaczy dlaczego lordowie jakoś od tego nie powymierali jako klasa? Bo pojedyncze egzemplarze się zaćpywały to pewne.


      Dlatego wkurza mnie konserwatywne gadanie o starych dobrych czasach tak samo jak wkurza mnie gadanie mediewistów jaki to Torquemada i Inkwizycja to był ludzkie paniska. Wszak nie wysyłali Żydów do gazu. To prawda, nie wysyłali, bo gazu jeszcze nie wynaleziono. Nie było też średniowiecznego Oświecimia. Pojemność lochu była niewielka a ówczesna technologia i logistyka nie pozwalały na budowę takiego obiektu jak kacet.


      No i trzeba przyznać, że kiedyś podatki był niższe, bo przy ówczesnej wydajności pracy nie dało się bardziej doić biedaków. Urzędnicy mniej kradli ale tylko dlatego, że z racji mikrego produktu globalnego brutto mniej było do ukradzenia niż dziś no i dandysi mniej wydawali na dziwki bo dziwki były wtedy o wiele tańsze. No i nie było wtedy fotoradarów ani nie kradziono funduszy na autostrady. Przede wszystkim dlatego, że nie było wtedy żadnych autostrad.

      A zatem jak głosiła piosenka z czasów mojej młodości "bo ludzie nie zmieniają się a tylko ich pojazdy". Ja bym to rozwinął jako "ludzie się nie zmieniają, zmienia się tylko technologia i uwarunkowania"


      Pozdrawiam,


      Kurna Maciek

      Usuń
    18. Kochany Maćku
      Zechciej nieco precyzyjnie powiedzieć co poeta miał na myśli,
      Jeśli uważasz że podczas wiktoriańskiego balu zebrano na przykład 1000 funtów, koszt organizacji wyniósł 950 więc na "sierotki" per saldo przeznaczono 50 to Choć efektywność zbiórki była rzeczywiście mizerna, taki bal DEFiCYTU nie przyniósł.
      Ale jeśli telewizyjna "dwójka" plus samorządy dają Owsiakowi w postaci rzeczowej dużo więcej niż kwota zebrana przez jego organizację to mamy do czynienia z ewidentnym deficytem. Uważam że jest to grubo nie w porządku. Bo TVP opłacana jest z abonamentu (czyli parapodatku) a dochody samorządów ewidentnie pochodzą z podatków. A o ile mi wiadomo, nikt się podatników nie pytał co o takim wydawaniu swoich pieniędzy sądzą.
      Gdyby TVP czy samorządy przekazały mniejsze pieniądze niż obecnie wydają na tę akcję bezpośrednio na zakup sprzętu, można by kupić to samo. Ale wtedy nie byłoby lansu chwalącego eutanazję osobnika.
      Kłaniam się.

      Usuń
    19. Kurna Maćku,
      zanim zaczniesz wypowiadać się nt. Inkwizycji dokształć się z historii, bo powtarzając propagandowe brednie ośmieszasz się tylko. Polecam świetną książkę dr R. Konika W obronie Świętej Inkwizycji. Na przykład przysługujące dziś nawet największej szumowinie prawo do adwokata to wynalazek Inkwizycji właśnie, prawo w czasach Inkwizycji dostępne WYŁĄCZNIE stającym przed sądami inkwizycyjnymi. Podsądni sądów świeckich, kryminalnych nie mieli tego prawa.

      Usuń
    20. @ Refael72


      Co to za paskudny prawacki zwyczaj, żeby gloryfikować Inkwizycję? Pod tym względem jesteście tak samo nieznośni, jak Korwinus zwalczający to kult Matki Boskiej, to znów kalekie dzieci albo pracujące kobiety. O tym, że prawo do adwokata wprowadziła Inkwizycja wiedziałem od dawna. Ale cóż. III Rzesza też wynalazła parę fajnych rzeczy, które są używane do dziś. Sulfonamidy na przykład przetestowane onegdaj na więźniach obozów koncentracyjnych, technologię rakietową ( vide Werner von Braun ) czy też sztuczne osocze krwi czy liofilizację żywności. Ludzkość korzysta z tych wynalazków po dziś dzień ale jakoś nikt ( poza niektórymi prawakami ) nie wybiela z tego powodu III Rzeszy.

      @ Stary Niedźwiedź


      Tak ciężko się domyślić co poeta miał na mysli?
      To proste. Uważam, że wiktoriańskie damule były w takim samym stopniu próżne, bezmyślne i popieprzone jak Owsiak. A nie użyły do lansu telewizji TYLKO I WYŁACZNIE dlatego, że w czasach wiktoriańskich nie było telewizji ani tej całej abonamentowej infrastruktury.
      A zatem POZORNA lepszość i wyższość tych damulek i "starych dobrych czasó" jako takich wynika tylko i wyłącznie z uwarunkowań technicznych włąściwych tamtym czasom.

      Teraz jasne?


      Kurna Maciek

      Usuń
    21. @ Kurna Maciek
      Kochany Maćku
      Pisząc
      "Nawet bale dobroczynne w czasach Królowej Wiktorii miały BILANS UJEMNY. Koszta szampana i orkiestry wielokrotnie przekraczały zebrane na przysłowiowe sierotki sumy..."
      udowodniłeś jedynie swój matematyczny analfabetyzm. Bo w moim przykładzie, dla potrzeb dydaktycznych mocno przejaskrawionym, przysłowiowe muzyka i szampan kosztują dziewiętnaście razy tyle co kwota zebrana na "sierotki" ale bilans takiego balu nadal jest DODATNI. UJEMNY jest dopiero bilans owsiakowej akcji jeśli ucziwie rozliczyć aporty rzeczowe TVP i samorządów.
      Poza tym bądź łaskaw w moim tekście (a nie w swoich urojeniach) wskazać miejsce w którym gloryfikuję epokę wiktoriańską.
      Kłaniam się.

      Usuń
  9. Po przeczytaniu komentarza Pelargonii opadły mi ręce i przychodzi mi tylko na myśl-nic tu po mnie.
    Jak onegdaj napisał juggler- nie moja bajka.
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  10. P.S
    Proponuję Pelargonio na znak protestu notarialnie i dożywotnio zrzec się wszelkiej pomocy medycznej sfinansowanej przez tego wcielonego szatana Owsiaka wraz z rodziną oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej,ej Pani wraca od tych drzwi i to sofort;)
      Wolność słowa mamy.
      Ewo droga,ja nie próbuję usprawiedliwiać patologii historią,czy czymkolwiek zresztą - zwyczajnie mówię,że leczenie objawów bez znajomości przyczyn ma kiepskie rokowania i że od prawicy oczekuję jakiejś wizji
      ratunkowej,a nie tylko wyliczania patologii,w związku z czym liczę,że jeremiada Zgryźliwego stanowi wstęp do dyskusji konstruktywnej.No jestem zakamieniałym narodowcem,to już genetyczne więc od prawicy oczekuję raczej prób wydobycia narodu z rynsztoka,niż biadania nad tym,jak to błoto śmierdzi.
      I nie obrażać się proszę;)
      Żonglerzy to swołocz - nie ma się czym przejmować;)
      Pozdrawiam,kłaniam się szpadą Madame;)
      juggler

      Usuń
    2. To trzeba było kopnąć w tyłek Zgryźliwego skoro Ci droga "swołoczy" tak zalazł za skórę przede wszystkim tytułem artykułu (jak myślę), później treścią.
      Ty także jesteś prawicą, daj głos i projektuj wizje. Ja osobiście pokładam w Tobie wielkie nadzieje ale kiedy widzę barana który nie umie się zachować ,to nie będę się pytać skąd pochodzi jego rodzina. Oleję go a jak trzeba to dostanie opierdziel, że mu buty pospadają. Wolna wola.
      Jak mianujesz się "zakamieniałym narodowcem" to za cholerę nie możemy być razem w zespole Talleyrandów. On miał naród serdecznie w doopie.
      Obrażać się będę zwłaszcza dzisiaj, bo mam dość pieprzenia durnot z lewej do prawej i odwrotnie i normalnie zero, minus jeden cierpliwości.
      Dziękuję za odpis i tę szablę. Byle nie szabelkę...dość tandety
      :)

      Usuń
    3. @EwaL
      Jest gorzej niż myślisz - narodowiec i jeszcze agnostyk w pakiecie.Działania oddolne to je ono;)Yrk ma sporo racji mówiąc,że lata izolacji też swoje zrobiły - są w końcu tylko dwa ludy :Wschodu i Zachodu - przeflancowani do Azji nauczyliśmy się od bisurmanów mocno końskiej grzeczności,ale to jest,mam nadzieję - odwracalne,gorzej,że trudno w trybie przyśpieszonym wyhodować społeczeństwo obywatelskie serwując mu takie rządy,jakie mu się serwuje i takie rozczarowanie,jakie zalicza od 1989.Polacy czują się wykiwani i bezsilni i ja się temu wcale nie dziwię.
      U tego "łajna w jedwabnych pończochach" - Pana T.wielbię klasę dowcipu i celność trafnego skrótu;)Tylko;)
      Ja jestem prawica,ale bez kwalifikacji ani na trybuna,ani na ideologa - pasożytuję więc na lepszych od siebie i jeszcze się w dodatku czepiam;)No - swołocz,mówię przecież

      juggler w poszukiwaniu Zerwikaptura Ukłonnego;)

      Usuń
  11. Jest gorzej ale nic to.......memento mori ;)
    W czasach tej mitycznej "izolacji" byliśmy o wiele kulturalniejszym, wyedukowanym i zorientowanym na kulturę społeczeństwem.
    Polacy mają prawo czuć się bezsilni i wykiwani i niech kierują swoje żale we właściwym kierunku i wyciągają kurna wnioski!
    Dla siebie, współtowarzyszy niedoli, niech będą grzeczni i pomocni, szanują starszych i dbają o zwierzęta;)Od czasu do czasu uśmiech i jeszcze porządne wykonywanie swoich obowiązków. Styknie.
    Pan T jako ohydny łapówkarz szacunku mego nie zyskał ale przynajmniej niczego nie udawał :)No i ser lubił pasjami, podobniśmy.

    "w poszukiwaniu Zerwikaptura Ukłonnego;)"
    Szlachectwo nobilituje :)
    Pozdrawiam ochłonięta

    OdpowiedzUsuń
  12. P.S
    Wyczerpałam roczną dawkę "i".
    Sorki czy jakoś tak...

    OdpowiedzUsuń
  13. Jasne,że "niech",ale zobacz jakie wzory reklamuje nasza edukacja,rozrywka,polityka,autorytety od siedmiu złodziei itd.Cudów nie ma,tak jak i przeciwwagi dla tego całego szajsu.Robi sie wiele ,żeby raczej utrzymać ludzi w tym inercyjnym śnie.Jeśli masz technologię nastawioną na produkcję widowni tańca z gwiazdami,to Hemary z tego nie wylecą.A dom?Rodzice to już przecież powoli pokolenie wychowane na tej g..nej pulpie.
    Naprawdę wierzysz,że masz prawo wymagać od zwykłych,prostych ludzi,żeby nagle sami z siebie,w teoretycznie własnym kraju, zaczęli działać w b r e w tej całej miażdżącej machinie? I udźwignęli to?Znowu???
    Ci aktywniejsi będą woleli uciec z tego piekła.I uciekają.Bo to jedno się zmieniło - już mogą.
    A za parę lat przyjadą i powiedzą ze zdumieniem "ale tu syf";)Czyli raczej nie w "mentalności" problem,tylko w byle jakiej "technologii".
    Pozdrawiam
    juggler

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błagam Cię juggler, zobacz choćby na Tybetańczyków skoro dla Ciebie głównym problemem jest "technologia".
      Od 63 lat Historia współczesnego Tybetu to historia okupacji, łamania praw człowieka, tortur i niszczenia unikalnego dziedzictwa kulturowego. Poddali się? Zamienili się w mentalnych zombie jak nasi rodacy w zaledwie kilkanaście lat wolności i demokracji?
      Więc może problem jednak w 'mentalności" a może (o zgrozo !) w religii, która wzbogaca duchowo i pomaga utrzymać higieniczny tryb życia ciała i wyżyny umysłu?

      Czy mam prawo wymagać od ludzi zwykłych, normalnych, prostych, wykształconych i całej polskiej reszty aby zachowywali się przyzwoicie i porządnie wychowywali swoje dzieci? Oczywiście, że mam zwłaszcza że sama stawiam sobie identyczne wymagania i zadanie realizuję.
      To elementarz życia w społeczeństwie, którego celem jest rozwój. To chyba proste do zrozumienia? Prawie instynktowne do diabła! Nie oczekuję nobli i supernowej co z Tobą Bracie...?
      Oglądałam "Taniec z gwiazdami" ,bo uwielbiam tańczyć i nie zauważyłam u siebie z tego powodu żadnych symptomów ogłupienia. Nadal kocham teksty Przybory i muzykę Wasowskiego, Grechuty, Grzegorza Turnaua, Ani Jopek i Staszka Sojki. Potrafię posłuchać chodnika i pośmiać się z durnych tekstów i prościutkich bitów. Można? Można a dlaczego nie?
      Ale ręcę mi opadają kiedy wchodzę np. na prawicowe blogi i czytam o strasznych zagrożeniach "seksu, narkotyków i degrengoladzie młodzieży na Woodstock"( raz kurna w roku!!!) i szatanie Owsiaku ,który jest prawicowym złem wcielonym, bo się wreszcie odkrył ze swoją tajną misją antychrysta i objawił zamiar eutanazji staruszków ,zbierając pieniądze
      na doposażenie oddziałów geriatrycznych.
      Czy nie widzisz jak prawica staje się śmieszna dla tej reszty normalnych ludzi, którzy potrafiliby zawalczyć o powrót normalności?
      Nie ma z kim o to powalczyć, trzeba ratować siebie i to właśnie robią wyjeżdżający z Polski rodacy...
      Ni ma żadnej alternatywy prawico .

      Usuń
    2. EwaL,najważniejsze poszło bokiem,skoro nawiązujesz do Tybetu;)
      Zbiorowy opór wobec zewnętrznego,czy okupującego wroga - mobilizuje ludzi najskuteczniej.Ciotka komuna sama kręciła sobie pętlę na szyję,ale to jest inna sytuacja.Nie widzisz różnicy?

      A prawica mnie nie śmieszy.Jak może mnie śmieszyć coś,czego w ogóle w życiu publicznym nie widzę?Na litość boską - dlaczego utożsamiasz kruchtową dewocję z prawicą???
      Ja się zabije...;)
      pozdrawiam
      juggler

      Usuń

    3. To jeszcze raz.
      Nie ma żadnej alternatywy "prawico".

      Pzdr.

      Usuń
    4. Czcigodna Ewo
      Juggler ma sto procent racji. Prawica w Polsce dopiero rodzi się w bólach. Bo wszelakie Marki Jurki to jedynie bigoteryjni socjaliści. Gatunek endemiczny, w innych krajach nie występujący.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    5. Dziwne, wszyscy głosicie prawicowe poglądy, przekonania, piszecie prawicowe blogi które mają misję, walczycie z inwazją muslimską i po tych paru latach dowiaduję się, że "nie ma prawicy w Polsce" ????
      To dlaczego nie tworzycie tej prawicy, bo nie tworzycie prawda? juggler przynajmniej się przyznał,że "pasożytuje";)bez zdolności i zapędów trybuna i ideologa, wypowiadając się jako narodowiec-amator.
      A jak wobec tego mam rozumieć istnienie pozostałych szanownych "prawicowców" z tej witryny?
      Kto i z jakiego elektoratu wobec tego ma i powinien stworzyć tę oczekiwaną, prawdziwą prawicę?
      Skoro prawica, czy "prawica" m.in. widzi i degrengoladę błotną młodzieży i zna arytmetykę jak Stary Niedźwiedź i chce ratować nasze umęczone, wyizolowane i zindoktrynowane,odcięte od wiedzy, kultury biedne społeczeństwo to pytam poważnie- co wobec tego robicie wszyscy deklarujący prawicowe poglądy aby realnie można było zmienić oblicze Polski i ratować naród?
      Pytam, bo odpowiedź jest dla mnie bardzo ważna i z góry dziękuję za poważne potraktowanie pytania.
      Wszelkie dofciapy i bon moty w tym akurat temacie proszę sobie darować, dziękuję :)

      Usuń
    6. Czcigodna Ewo
      Nie każdy publicysta musi posiadać uzdolnienia organizatora i vice versa.
      Więc robię to co jako tako mi wychodzi i prowadzę blog. Aby tłumaczyć zwłaszcza młodym (starszym na szczęście na ogół kłaść tego łopatą do głowy nie trzeba) że "ziele" nie jest cool ale jedynie "ciool". Pieprzenie się z kom popadnie po kwadransie znajomości to nie nowoczesność ale po prostu szczyt gówniarstwa. Skrobanka nie jest jednym ze środków antykoncepcyjnych. Podziw dla homoslubów i homoadopcji to nie "otwartość" lecz rozwalanie fundamentów na których zbudowano chrześcijańską cywilizacje białego człowieka. A rozkradająca pieniądze publiczne szajka nie jest "wporzo" tylko dlatego że sama tak o sobie mówi.
      Uważam że z mojej strony jest to po prostu minimum przyzwoitości przy moim stanie zdrowia i potencjalnych możliwościach. I mam nadzieję że za jakiś czas św. Piotr nie kopnie mnie w cztery litery i nie odeśle do konkurencji.
      Szczególnie irytuje mnie gdy jakiś ultrapobożny socjalista bełkocze coś w stylu "Polak - katolik" a cały jego "program polityczny" ogranicza się do zakazu rozwodów (w prawie cywilnym !!!) i sprzedaży środków antykoncepcyjnych czy zabronienia dokonywania aborcji gdy jest to konieczne dla uratowanie życia matki. A gdy spytasz takiego debila choćby o podatki, rozdziawi durną paszczękę od ucha do ucha.
      Konserwatyzm to poglądy na gospodarkę plus akceptacja "cywilnoprawnej" części Dekalogu (od czwartego po dziesiąte). Czyli jak widzisz, agnostyk jak najbardziej może być konserwatystą.
      Jeśli w Polsce powstanie jakiś byt polityczny w znacznej części nawiązujący do tego co niegdyś głosiła i wcielała w życie wielka Margaret Thatcher, z dziką radością nań zagłosuję. Ale od prawie emeryta nie żądaj aby zrobił coś do czego po prostu nie posiada uzdolnień a ostatnio też i zdrowia.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    7. Dziękuję za odpowiedź Stary Niedźwiedziu:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  14. P.S
    Nauczyciel, który zaniedbane wychowawczo dziecko nieustannie rozgrzesza, nie stawia wymagań, tłumaczy i wyręcza, w krótkim czasie wyprodukuje socjopatę, co najmniej.
    Kochaj ale wymagaj Bracie. Nie widzę innej drogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i mam Cię - dokładnie to polski system edukacyjny robi.Tak przemyślnie został skonstruowany.
      juggler

      Usuń
  15. Chciałbyś :)
    A kiedy że się tak zapytam i w jakich okolicznościach miałeś okazję spotkać "polski system edukacyjny", który dziecko "wyręcza, nie stawia wymagań i nieustannie rozgrzesza"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A..nie.O poziomie nauczania i o tym,że szkołę podstawową swobodnie skończy w Polsce półanalfabeta,już mi się nie chce.A jeśli będziesz miała okazję zajrzeć do programów ,a najlepiej prac egzaminacyjnych prywatnych "wyższych uczelni"/chociaż już tych państwowych w dużej części też/ to najpierw weź coś osłonowego;)
      Stary Niedźwiedź wie lepiej - opowie Ci
      juggler

      Usuń
  16. "szkołę podstawową swobodnie skończy w Polsce półanalfabeta" to nieprawda juggler. Dawno nie miałeś do czynienia ze szkołą podstawową.
    "A jeśli będziesz miała okazję zajrzeć do programów" zaglądałam w zakresie szkolnictwa podstawowego. Mam zastrzeżenia ale większe poziomu betonu nauczycielskiego, z którym spotkałam się w ciągu ostatnich lat. Kiedyś w dyskusji ,którą zainicjował Dibelius broniłam nauczycieli ale teraz zajmuję inne stanowisko ale nie dam się wciągnąć w dyskusję na ten temat bo z moim niewyparzonym językiem źle by się to dla mnie skończyło :)
    Szkolnictwo wyższe to rzeczywiście działka Starego Niedźwiedzia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pokręcone już to drzewko...
    @EwaL
    Nikogo nie szmaciłem.Chyba żarty.Uważam na takie rzeczy.
    O WOŚP nie chcę,bo to dla mnie impreza ludyczna,z którą ekonomia nie ma wiele wspólnego.
    Kto zna temat lepiej,niech mówi,ja nie muszę.
    Za to o eutanazji,owszem - jedno.
    Jestem przeciw i nic na świecie mnie nie przekona,że jest to kwestia do dyskusji.
    Mówisz o obwarowaniu tej sprawy prawem?Prawo do usłużna efemeryda na usługach polityki,rozmaitych lobby i
    finansów.Stary Niedźwiedź ma tu całkowitą rację.Wara państwu/urzędnikom od tej sprawy.
    Co się zresztą będę pruł:
    Tu jest to opisane zgodnie z tym co sam myślę,tyle,że autorka sprawniej posługuje się słowem:
    http://cienistadolina.blog.onet.pl/2013/01/06/eutanazja-go/
    Polecam zwłaszcza komentarze.Autorka argumentuje naprawdę wyczerpująco

    pozdrawiam
    juggler

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nikogo nie szmaciłem.Chyba żarty.Uważam na takie rzeczy."
      To nie był zarzut wobec Ciebie, sorry jeśli tak odebrałeś.
      Dziękuje za link, poczytam i obiecuję się zastanowić.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Czcigodna Ewo, Czcigodny Jugglerze
    Skoro zostałem wywołany do tablicy, podzielę się swoimi spostrzeżeniami.
    Nie będę się wypowiadać na temat znajomości geografii czy biologii. Co się tyczy języka ojczystego, od czasów gdy edytory tekstu jako tako kontrolują ortografię, tego typu błędy zdarzają się w pracach moich studentów sporadycznie, gramatyczne już znacznie częściej. Ale odnośnie matematyki i fizyki, powiem krótko - muł i wodorosty. Szczyt kryzysu wystąpił jakieś cztery lata temu. Obecnie po powrocie królowej nauk jako przedmiotu obowiązkowego na maturze, jest nieco lepiej. Przeciętny student rozpoczynający naukę na polibudzie umie już tyle co absolwent szkoły podstawowej w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku.
    A przeciętniak z moich czasów studenckich, legitymujący się średnią około 3.5 ,obecnie miałby ją na poziomie co najmniej 4.5 i byłby namawiany do zdawania na studia doktoranckie.
    Gdy około roku 1995 na pewnej konferencji debatowaliśmy wieczorem przy kieliszku Bikavera czy ta cudowna Europa zechce przyjąć tę biedną Polskę do swojego grona, obecna w towarzystwie koleżanka, będąca świeżo po powrocie z dwuletniego pobytu w Niemczech, powiedziała krótko:
    Zapamiętajcie sobie matoły że ta cudowna Europa wpuści nas na swoje salony dopiero wtedy gdy polskie szkolnictwo wszystkich szczebli zostanie zgnojone do tego stopnia że na rynku pracy Polak nie będzie stanowił śmiertelnego zagrożenia dla Niemca, Francuz czy Anglika!
    No i okazało się że Bożenka miała rację. Bo Buzek to nie idiota lecz świadomy szkodnik.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są jeszcze takie kobiety? Chyba dzisiejsi studenci "wracający" z erasmusa, czy tam orgasmusa takich wnikliwych obserwacji nie poczynili, a wręcz przeciwnie. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Czcigodny Ridzie
      Nie chcę aby zabrzmiało to jak narzekania przedwojennego dziadka że po "Zielonym Baloniku" to w Polsce nie było już żadnego kabaretu z prawdziwego zdarzenia. Ale w moim pokoleniu i fachu (w końcu studia techniczne a nie jakieś pieprzenie w eurobambus czy "gender") jest sporo ludzi potrafiących dostrzegać to co się naokoło dzieje i wyciągać z tego wnioski. Oczywiście zdarzają się i durnie bojący się zmiany rządu niczym ukrauński "rizun" kniazia Jaremy. Ale to nie ta proporcja co wśród "młodych wydymanych z wielgich miastów". Wśród których jeśli myśli co piąty to i tak jest lepiej niż przypuszczam.
      A gdy swego czasu widziałem się z Bożenką, powiedziała mi że niczego bardziej nie pragnie niż tego aby jej prognozy obróciły sie w łąjno. Bo ma już dosyć robienia za Kasandrę.
      Pozdrawiam serdecznie choć niewesoło.

      Usuń
    3. Przepraszam, że wtrącam s woje trzy grosze między Panów.
      Jesteś pewien Stary Niedźwiedziu, że stawiając za wzór Kabaret Zielony Balonik wiesz co piszesz?
      Jesteś miłośnikiem ówczesnej krakowskiej cyganerii, która za nic miała konserwatywne społeczeństwo i ocierała się o to co dzisiaj budzi Twoje obrzydzenie ( chlanie na umór,ćpanie i wszelką patologię)?
      Gloryfikujesz dekadencję?
      Dziwny jest ten świat :)

      Usuń
    4. @EwaL
      Mam Cię;))
      Uwielbiam humor tego arcyzdrajcy i arcykanalii Talleyranda.I TY TEŻ:)Czy to znaczy...etc?
      Pozdrawiam całe gremium;)

      juggler

      Usuń
    5. Guzik mnie masz;) Widziałeś kiedyś żebym występowała w roli kaznodziei albo szafarza ? :)
      Na Twoje pytanie odpowiem: każdy z nas ma trochę z arcykanalii i arcyzdrajcy, ze świadomością tylko bywa różnie :)))
      Pozdrówka

      Usuń
    6. @EwaL
      Nie,konieczności rozdzielenia moralności artysty od jego działa broniłbym do upadłego;)Ale nie mogę tym zaśmiecać szacownego bloga o innym przecież profilu.
      T.był łajdakiem i mistrzem słowa.Podziwiam go za geniusz w tej drugiej kwestii i nie jest to sentyment oparty na doszukiwaniu się duchowego powinowactwa;)Mam nadzieję przynajmniej;))
      Pozdrawiam ze świadomością;))
      juggler

      Usuń
    7. @ EwaL
      Czcigodna Ewo
      Przytoczyłem przykład dziadka z epoki późnej sanacji który młode lata spędził w Krakowie w epoce C.K. monarchii i lubił "Zielony Balonik". Ale nigdzie nie napisałem ani słowa że ja też jestem fanem takowego. Bo oprócz dobrych tekstów Boya (który nawiasem mówiąc w latach 1939-41 jeszcze zdążył tęgo się zeszmacić) nie brakowało tam i zwykłej gówniarzerii pieprzącej coś o "filistrach".
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    8. Wydawało mi się, że sympatyzujesz Stary Niedźwiedziu :)
      Dziękuję za wyjaśnienie.

      Usuń
  19. @ Refael7214 stycznia 2013 18:06
    Zasady rozliczania świadczeń przez NFZ są te same niezależnie od oddziału, a zatem nie dlatego inny był czas hospitalizacji po operacji zaćmy Twoich bliskich. Przede wszystkim choroba chorobie, operacja operacji nierówne, a i przebieg pooperacyjny nie jest taki sam u różnych pacjentów. Nie ma też w większości przypadków jedynie słusznego leczenia i różni lekarze mają na szczęście różne zasady. Dlatego nie rozumiem po co domagać się "równego traktowania" - tak to przynajmniej zrozumiałem. Jedyny problem by pacjent mógł samodzielnie wybrać takiego lekarza jakiego sobie życzy, bo od tego zależy jego los.
    Jednakże prawdą jest też, że są sytuacje, że pacjenci mogą mieć w różny sposób interpretowane rozpoznanie i sposób leczenia, i długość pobytu aby w taki lub inny sposób rozliczyć jego pobyt w NFZ w sposób zgodny z zasadami przez NFZ ustalonymi, zgodny ze zdrowiem pacjenta i zgodny z finansami szpitala co w bardzo prosty sposób przekłada się na możliwość udzielenia kolejnych świadczeń dla chorych, a przede wszystkim na poziom leczenia tego samego pacjenta, o którym mówimy. Tych szczegółów postępowania nie da się arbitralnie rozstrzygnąć ani z punktu widzenia NFZ, ani pacjenta, ani innego lekarza, dlatego daleki jestem od krytykowania kogokolwiek, kto trzyma pacjenta dłużej po operacji. P.S. Równie dobrze, można powiedzieć, że inny pacjent wcześniej został wypisany bo szpitala nie stać na dłuższy pobyt w ramach pieniędzy zakontraktowanych dla danego świadczenia, a wiązałoby się to ze zmniejszeniem ryzyka jednych a wzrostem ryzyka innych powikłań pooperacyjnych, itd. itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Marku
      TEN SAM lekarz wykonując pewien zabieg prywatnie, wypuszcza mnie do domu (oczywiście po sprawdzeniu że wszystko jest OK) godzinę po zakończeniu zabiegu. A w szpitalu trzyma mnie dopóki nie rozpocznie się trzecia doba mojego pobytu. Zatem nie pozostaje mi nic innego jak przekonanie że to przerabianie szpitala na hotel jest piramidalną bzdurą. I wychodzi na to że jest to efekt decyzji jakiejś biurwy z NFZ a nawet największy autorytet lekarski ma w tej sprawie,jak mówił Szwejk, dreck do gadania.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Zgadza się, Stary Niedźwiedziu. NFZ jest de facto monopolistą i dlatego jeżeli pacjent leczy się w ramach tego systemu a lekarz decyduje się w jego ramach pracować to muszą się dostosować znajdując jakieś rozwiązanie dla spełnienia wymogów administracyjnych. Inaczej NFZ nie zapłaci za leczenie. Spełnienie tych wymogów rodzi konsekwencje: doba hotelowa i biurokracja nie są za darmo.
      Pozdrawiam

      Usuń
  20. Szanowny Niedźwiedziu. Ja nie wiem skąd się bierze w Polsce tyle wzajemnej agresji, złości i zwykłego chamstwa w relacjach miedzyludzkich. Gdybyśmy mieli prawdziwych socjologów zamiast politruków siluff postempu czy też prawdziwych etyków , a nie coś takiego jak Środa czy niejaki Hartman - to może byłyby szanse na znalezienie przyczyny tej degrengolady. Bo winienie za wszystko srdków masowego ogłupiania, to moim skromnym zdaniem tylko mała część prawdy. Ludzie oglądają te badziewne programy, łykają koszmarną propagandę , przy której Goebels i komunistyczni propagandyści to cienkie bolki. Pytanie dlaczego to gówno jest dla ludzi tak atrakcyjne, jest kluczowym pytaniem dla Polaków na czas roku 2013.
    Mówisz, zeby humorem walczyć. Bo ja wiem. Ci ludzie już nie potrafia się smiać. Oni potrafią juz tylko rechotać i nabijać się z kogoś. Przeważnie z Kaczyńskich (obojetne czy zywych czy martwych), z klechów, z moherów itp.
    Będąc w Polsce kupowałem z moją Mamą karpia. Zachciało mi sie zażartować. Pytam gostka wyławiajacego ryby z tej wielkiej wanny czy jak sam sobie jednego złowię to będzie taniej. Facet się obraził smiertelnie i tylko burknął "głupi jaki czy co?"...
    o czym my tu rozmawiamy, Szanowny Niedźwiedziu. Z tym się nie da wiele zrobić...
    pozdrawiam ponuro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie da się to wytłumaczyć powszechnym brakiem nadziei. Za komuny ludzie wierzyli, że gdy Czerwony Smok się wreszcie rozpęknie to będzie lepiej. Teraz tej wiary już nie ma. Nawet najgłupszy leming już wie, że rewolucja nie ma sensu, bo oznacza nowe wille i nowe dziwki dla nowych Jaśniepanów. Lemingowe trzymanie się Tuska i jego kamaryli wynika z ludowego doświadczenia, że stare a zatem już znane g...o jest lepsze od g.. nowego i nieznanego. A rechoczący się z głupot istnieli od zawsze, tylko że kiedyś się o tym nie mówiło. Czemu ludzie łykają ten kit? Bo w odróżnieniu od komunistycznej propagandy ( pałającej miłością do abstraktów i nienawidzącą faktów ) jest to kit skonstruowany pod ten typ ludzi a propaganda jest jedynie sosem do podlania steku głupot. A zatem różnica jest spora.


      Kurna Maciek

      Usuń
    2. Czcigodny Niedzisiejszy.
      Rozładowywanie ludzkich frustracji taką metodą że każdy ma swoją minutę i wtedy może dokopać innym to stara radziecka metoda. Personel sklepu mógł bezkarnie zamknąć klientowi drzwi przed nosem, kierowca autobusu ochlapać błotem stojących na przystanku ludzi, kelner przez godzinę nie podejść do stolika etc. Jeśli Twoim zdaniem takie same przejawy bezinteresownego chamstwa są w Polsce już nie wyjątkiem lecz normą (bywając tu rzadziej lepiej widzisz zmiany) to pora umierać.
      Ale broni nie złożę i będę ten blog prowadzić dopóki nie wróci cenzura lub nie zabraknie mojej skromnej osoby.
      Po pierwsze aby mieć czyste sumienie.
      Po drugie żeby św. Piotr nie kopnął mnie poniżej krzyża i nie odesłał do konkurencji.
      Zaś po trzecie nie chcę dostać opieprzu (a może i po gębie) od ojca i dziadka.
      Pozdrawiam również niewesoło

      Usuń