poniedziałek, 30 grudnia 2013

Milom - cz.2

Swój pobyt na Sardynii Milom rozpoczęła od zapoznania się ze swoim działem (poprzedni szef właśnie był w fazie „zdawania sprzętu” ) i ośrodkiem obliczeniowym oraz załatwienia spraw socjalnych. Główny księgowy firmy przedstawił jej kilka propozycji zakwaterowania w luksusowych apartamentach oraz jeden stary dom w dużym ogrodzie, jak sam powiedział informował o nim „dla porządku”. Był zdziwiony tym że M po oględzinach zdecydowała się właśnie na ten ostatni. Czyli zaniedbany i wymagający gruntownej odnowy ale nadającą się od razu do zamieszkania dwustumetrowy piętrowy dom, położony w niemal hektarowym ogrodzie, zapuszczonym tak że przypominał nadamazońską dżunglę. Milom czym prędzej rozpoczęła poszukiwania gosposi oraz ogrodnika i tu znowu dopisało jej szczęście. Jako gosposię zatrudniła Marię, czterdziestokilkuletnią wdowę po rybaku. A więc osobę stateczną, jeszcze w pełni sił i wiedzącą wszystko o przyrządzaniu tego co w morzu pływa. I poza tym znającą ze dwieście angielskich słów bo poprzednio pracowała u Amerykanów. A na posadę ogrodnika plus złotej rączki przyjęła Fabia, dwudziestodwuletniego chłopaka po zawodówce rolniczo-mechanicznej. Pochodzącego z biednej chłopskiej rodziny, od dziecka pomagającego rodzicom w obrabianiu ich poletka, umiejącego i chcącego uczciwie pracować. Fabio dokonał drobnych napraw tynkarsko-murarskich i odmalował wszystkie pokoje. A potem doprowadził do porządku ogród i drzewka pomarańczowe oraz oliwne, do tego urządził porządny warzywnik. Mówiąc że to grzech aby mając tyle ziemi nie jeść własnych warzyw i owoców. Zaś Maria bez problemu nauczyła się kisić ogórki i kapustę. I gdy usłyszała że w Polsce śledź jest symbolem Wigilii, poprosiła o jakiś opis tej ryby. I wkrótce na stole pojawiły się sardele, najpierw zasolone, potem wymoczone i podane z oliwą, szalotką i kaparami. W domu panuje więc kuchnia „fusion”, łącząca najlepsze potrawy z Sardynii z kilkoma polskimi standardami. A gwoździem wigilijnego menu (poza rodziną Milom zasiadają do niej Maria z dziećmi plus Fabio i jego żona Paola) jest zupa z ośmiornicy z czosnkowymi grzankami.
Nawet najwięksi ludzie mają swoje słabości. Milom organicznie nie znosi być fotografowaną więc nie mam ani jednego jej zdjęcia. I tak samo nie cierpi pożegnań. O tych przenosinach do Cagliari dowiedziałem się od niej z maila. W którym przepraszała za taką formę, dodając że na pewno rozumiem powody. Pozwolę sobie nie rozwijać tego wątku. I poprosiła mnie o podesłanie jej Pisma Świętego. Niezwłocznie przekazałem je jej zięciowi Pawłowi który właśnie szykował do wysyłki dużą skrzynię z książkami
Córka i zięć od pewnego czasu chodzili już na intensywny kurs włoskiego. Milom oczywiście planowała ich ściągnąć gdy tylko znajdzie dla nich sensowną pracę. A żeby ułatwić wejście w język, zaproponowała by przysłali do niej wnuczkę Martę. Bowiem dziecko w tym wieku nauczy się języka z prędkością światła i będzie mogło pomóc rodzicom. A przekonała się że w godzinach pracy można ją powierzyć opiece Marii. I wkrótce Paweł przywiózł Martę.
W pracy Milom natychmiast zorientowała się że zespół składa się z ludzi rozgarniętych, tyle tylko że nieco rozpuszczonych przez poprzedniego szefa. Który będąc już na wylocie trochę za bardzo im pofolgował. Więc wzięła towarzystwo do galopu. A najbliższą odprawę działu zakończyła stwierdzeniem że już wie o swojej ksywie „pani Thatcher”. Ale czuje się w obowiązku uprzedzić ich że ona nie pozwoli sobie chodzić po głowie aż tak bardzo jak Żelazna Dama. Oczywiście powiało grozą. A Milom odczekała ze dwa tygodnie i zarządziła spotkanie integracyjne w nadmorskiej trattorii, osoby towarzyszące mile widziane. Bractwo stawiło się w komplecie a M wypatrzyła w kącie sali pianino, kazał je odkurzyć i po sprawdzeniu że jako tako nastrojone, siadła za klawiaturą i zaczęła grać tanga, rumby, samby i fokstroty. Towarzystwo hulało do białego rana, opchnęło górę ryb i frutti di mare, wypiło beczułkę dobrego białego wina i „kupiło” szefową. A gdy pod koniec roku okazało się że pod jej trwającym krócej niż rok kierownictwem dział wyrobił ponad 120% planowanego rocznego przerobu finansowego, Milom poszła do szefa europejskiego działu firmy negocjować premię. Biedaczysko myślał że Polkę można zbyć kilkoma tanimi komplementami. I bardzo się rozczarował bo rozmowa przebiegła mniej więcej tak:
- M, to co zrobiłaś z badawczym i obliczeniówką jest wręcz niesamowite. Jak ja się tobie odwdzięczę?
- Widzisz Jack, od czasu kiedy Fenicjanie wynaleźli pieniądze, problem wyrażania wdzięczności za takie sprawy został rozwiązany raz na zawsze.
I ludzie dostali pod choinkę „trzynastkę”. I od tej chwili za szefową poszliby w ogień.
Wspomniałem już że Milom poprosiła mnie o Pismo Święte. Napisała że w każdą niedzielę czyta je przed śniadaniem przy porannej kawie i wiele spraw jej się w głowie definitywnie poukładało. A lektury te miały nieoczekiwany finał.
Na party u wspomnianego Jacka M poznała jego teścia, emerytowanego amerykańskiego biskupa metodystów. Wdała się z nim w rozmowę na tematy teologiczne i zadała mu kilka pytań. Ekscelencji opadła szczęka bowiem każde z tych pytań było dobrym tematem co najmniej na pracę magisterską a poza tym przekonał się jak dobrze nie tylko zna ale i rozumie ona Biblię. Wyłożył jej podstawy nauczania metodystów i w odpowiedzi usłyszał że bardzo to jej odpowiada. A zwłaszcza apoteoza uczciwej i pożytecznej dla ogółu pracy, traktowanej jako najwyższa forma modlitwy. Więc biskup zaproponował jej by została diakonem. M obiecała nad tym poważnie pomyśleć. Po powrocie do Nowego Jorku biskup przysłał jej mailowo mnóstwo materiałów szkoleniowych i Milom po ich przestudiowaniu i korespondencyjnych konsultacjach zdała przez internet egzamin testowy dla diakonów na zaledwie 91% (pisała mi że była zła że nie poszedł jej za dobrze). I jeden z pokoi swojego domu adaptowała na małą kaplicę. Gdy biskup przyjechał z żoną na najbliższe wakacje do córki i zięcia, uroczyście ordynował ją na diakona a Milom po raz pierwszy w życiu odprawiła swoją liturgię.
Ponieważ poza czcigodnym Refaelem pozostali Mili Goscie „Antysocjala” nie są protestantami, muszę wyjaśnić że w kościołach ewangelickich diakon może odprawić nabożeństwo, wygłosić kazanie, dokonać chrztu czy sprawować liturgię ślubną bądź pogrzebową. Jedynie odnośnie Wieczerzy Pańskiej (komunii) nie udziela jej samodzielnie lecz jest pomocnikiem prezbitra (księdza). Ale w uzasadnionych przypadkach diakon może uzyskać od biskupa imienne pozwolenie również na samodzielne udzielanie tego sakramentu i wtedy de facto posiada pełne uprawnienia prezbitra. I tak to się stało w jej przypadku. A w mijającym  roku zdała kolejne egzaminy i już jest prezbitrem czyli pastorem całą buzią.
Milom ma więc swoją miniparafię. Poza rodziną do tego grona należy dwadzieścia kilka osób z jej firmy. Bowiem Amerykanie w sprawach wiary nie dzielą włosa na czworo. Jest kościół? Jest. Protestancki? Tak. Pastor porządny? Porządny to mało powiedziane. Więc wszystko jet OK.
Milom ma w dorobku kilka ślubów i chrzcin. Niedzielne nabożeństwa nie trwają przesadnie długo bo stosowne modlitwy, odśpiewanie ze dwóch pieśni plus kazanie zajmują pół godziny, góra czterdzieści minut. Ale po nabożeństwie jest spotkanie przy kawie lub herbacie  i cieście względnie w ogrodzie przy spaghetti i szklaneczce wina. Poświęcone dyskusji na temat wysłuchanej liturgii a zwłaszcza kazania. Bo jak mi M napisała, uważa że jej posługa ma sens tylko wtedy gdy ludzie nie tylko zapamiętają ale i do końca zrozumieją to co usłyszeli. I żartowała że jest chyba jedynym na świecie proboszczem który dokłada do swojej posługi. Bo to spaghetti czy ciasto jest na koszt pastora. Za śluby i chrzty oczywiście nie bierze ani eurocenta.
W pracy zmieniono jej ksywkę na „Wielebna”, co czasami prowadzi do zabawnych zbitek słownych. Niedawno w ośrodku obliczeniowym mieli upgrade większości oprogramowania. I gdy szła korytarzem, zza drzwi „komputerowni” usłyszała tekst admina:
- Chłopaki, kończyć tę kawę i do roboty. Bo jak się nie wyrobimy na czas to nam Wielebna nogi z dupy powyrywa.
Sprawy rodzinne M uporządkowała idealnie. Zięciowi znalazła pracę w biurze projektów. Makaroniarze trochę zadzierali nosa ale Paweł szybko udowodnił im że jest lepszym inżynierem mechanikiem i obecnie został szefem pracowni. Wera pracuje jako lekarka w przychodni, młodzi w międzyczasie postarali się o wnuka. Dom został już wykupiony od firmy więc klan dorobił się zamczyska.
O genderówkach Milom ma jeszcze gorsze zdanie niż ja, co na pewno nie jest łatwe. Powiedziała kiedyś że nie są one żadnymi naukowcami lecz co najwyżej materiałem badawczym. Dla tych antropologów którzy wciąż poszukują „brakującego ogniwa” miedzy gatunkiem Homo Sapiens a światem małp.
Nie miałbym nic przeciwko matriarchatowi ale pod jednym warunkiem. Gdyby rządy sprawowały panie z tej półki co Milom. Tylko skąd je wziąć w dostatecznej ilości?

A ponieważ już tylko ponad doba dzieli nas od roku 2014, pozwolę sobie życzyć wszystkim Drogim Czytelnikom których mam honor gościć (nie mylić z trollującym badziewiem którego nawet nicków nie wypada przytaczać) aby ten Nowy Rok dał się jakoś godnie przeżyć w sferze materialnej. A w duchowej, okażmy tym wszystkim na których nam zależy i którzy są tego godni, tyle należnych uczuć ile tylko potrafimy z siebie wydobyć. Bo ta sfera należy na szczęście wyłącznie do nas a uczuć tych nawet gang kon-Donka nie jest w stanie ukraść.

Stary Niedźwiedź

111 komentarzy:

  1. Z satysfakcją zapoznałam sie z losami nieprzeciętnej kobiety. Pozdrawiam serdecznie i z całego serca życzę spokoju i pokoju w Nowym Roku i tego wszystkiego co te dwa życzenia ze sobą niosą . Vale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Andante
      Z satysfakcją odwzajemniam te życzenia. Dodatkowo życząc Ci aby nie tylko w sferze ducha ale i materii zdrowie dopisało zaś składowa fenicka umożliwiła Tobie i Twoim bliskim godną egzystencję.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. My wiemy, że jesteś starym feministą, nawet wbrew logice. Ciekawe, co mu się stało w tą durną głowę, że homoseksualnych małżeństw udzielanych przez wiele kościołów protestanckich nie aprobuje. Ale na wyświęcanie kobiet na kapłanów, już takich obiekcji nie ma. Marcin Luter przewraca się pewnie w grobie, jak widzi co ci współcześni "protestanci" zrobili z jego kościołem. Wiktor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Wiktor
      Marcin Luter przewraca się w grobie gdy widzi że "pastor" pederasta zaprasza na swój "ślub" z kochankiem. A żaden z wiernych nie splunie mu w gębę i nie trzaśnie drzwiami budynku niegdyś będącego kościołem. A co się tajemniczym "wam" stało w wasze baranie łby że bronicie pedalskich "małżeństw"?

      Usuń
    2. Czcigodny Stary Niedźwiedziu. Poruszyłeś niezwykle ważną rzecz. Nasza w tym niemała wina. Brak właściwych wzorców zachowań zarówno ze strony "przewodników" jak i nas - (może nie wszystkich) co chcą świadczyć prawdę. Trudno winić człowieka za to że myśli. Że wyciąga wnioski. Świadomość nie jest człowiekowi dana jako "kompletny pakiet" oraz "raz i na zawsze". Jakiejkolwiek wiary, ale pacyfistyczny kościół przegrywa. Słowo "wolność" - ubrało się w niezwykle karykaturalną postać zarówno dla samego kościoła (dowolnego wyznania) jak i państwa jako zbiorowości. Państwo - posiada aparaty represji pomagających w zaprowadzenia "porządku". Kościół?

      Kościół ma dzisiaj więcej urzędników niż pasterzy - a rozpasanie obyczajowe rośnie w postępie jak sądzę trudnym do opanowania, gdzie jedynym remedium wydaje się już być dzisiaj konieczność nadejścia zbawiciela.

      Niepomny kary człowiek - nie będzie się oglądał na konsekwencje swych działań bez względu na wyrażany sobą światopogląd -podobnie jak teoria oceniająca złodziei w ich własnym gronie. Głupi nie ten co kradnie, ale ten - co daje się złapać.

      Wolność to bardzo smaczna potrawa ale i niebezpieczna. Trzeba umieć ją zjeść aby nie szwankować przy tym na umyśle.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Czcigodny Panie Adamie
      Trudno powiedzieć czy to wierni z przysłowiowej owczarni przeistaczają się w stado baranów bo zajmują się nimi nie pasterze lecz pastuchy. Czy może jest odwrotnie. Ale zaczyna to cuchnąc dodatnim sprzężeniem zwrotnym. Tym nie mniej uważam że na miarę nawet naszych skromnych możliwości (blogi, kontakt z młodzieżą) powinniśmy cos robić. Aby zasłużyć na to że kiedyś spotkamy się z tymi które na nas czekają. Bo św. Piotr nie kopnie nas poniżej pleców i nie odeśle do konkurencji.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Czcigodny Stary Niedźwiedziu. Postać przez Ciebie opisywana - to wzorcowy ogląd wyjątku (niestety) mogący jedynie potwierdzać regułę - iż wartości (jakimi by nie były) są pozytywne wtedy i tylko wtedy, kiedy ich chwilowy znak przybiera wektor dodatni (moralność Kalego).

    Zarówno Tobie; jak i wszystkim gościom tego domu pozwolę sobie złożyć życzenia. Nowy rok - niech nie będzie tylko nową kartką w kalendarzu, ale rzeczywiście stanie się czymś nowym, a przy tym dobrym i mądrym. Chciałbym - aby życzenia jakie składamy innym, były tożsame z tymi jakie sami chcielibyśmy oczekiwać dla siebie - i chyba tego właśnie, chcę życzyć Wam wszystkim najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Panie Adamie
      Muszę się zgodzić z Pańskim stwierdzeniem że ta niezwykła kobieta to wyjątek. Ale w jej przypadku zwrot tego wektora nigdy nie budził cienia wątpliwości.
      A odnośnie życzeń, w sferze ducha oczywiście życzę Panu tego wszystkiego czego Pan życzy przyzwoitym ludziom którzy nie są Panu obojętni. Zaś w sferze materii, obyśmy wszyscy ten rok przeżyli bez strat. Bo mój obrzydliwy pragmatyzm zawsze górował nad tyleż pięknymi co nierealnymi mrzonkami.
      A gdy sami zrobimy to wszystko co było w naszej mocy, nie wstyd poprosić o wsparcie Tam Na Górze.
      Z Bogiem, Panie Adamie.

      Usuń
  4. Szanowny Stary Niedźwiedziu,
    Korzystając z okazji końca roku, chciałbym nieco "zbaczając" z tematu, przytoczyć sentencję największych "dokonań" sił postępu za mijający właśnie rok. Tak trochę do śmiechu, ale głównie ku przerażeniu.
    Styczeń:
    - Unia Europejska chce cenzurować bajki. Te niepoprawne politycznie oraz sprzeczne z modelem społeczeństwa unijnego mogą zostać zakazane. Co wydało się podejrzane eurokratom? Na przykład fragment z bajki o Pippi Langstrump, w którym jest mowa o jej ojcu jako o "królu czarnych", a także rodzajnik męski w sformułowaniu „dobry Bóg”.

    - Jedno z angielskich małżeństw domaga się odszkodowania w wysokości 300 tys. funtów od szpitala, którego lekarze podczas badań prenatalnych nie wykryli choroby ich niedawno urodzonego dziecka. Argumentują, że gdyby wiedzieli o chorobie, zdecydowaliby się zabić nienarodzonego jeszcze potomka.

    - Wydawca książki dla dzieci „Malutka czarownica” niemieckiego pisarza Otfrieda Preusslera uznał, że jest ona niepoprawna politycznie i postanowił ją ocenzurować, wykreślając z niej takie słowa jak: „Murzyn”, „Murzynek”, „chińska dziewczynka” czy „Turek”.

    - Prezydent Francji Francois Hollande wezwał katolickie szkoły, w których uczy się jedna piąta uczniów w kraju, do „zachowania neutralności” w debacie dotyczącej legalizacji tzw. małżeństw jednopłciowych. Szkołom tym nie wolno dopuszczać do nieprzychylnych wypowiedzi nauczycieli lub uczniów na temat homoseksualnej ofensywy legislacyjnej.

    - Na stronie internetowej Białego Domu, pojawiła się petycja wzywająca do uznania Kościoła za organizację przestępczą i nawołującą do nienawiści z powodu krytyki homoseksualizmu. Inicjatorzy petycji, oskarżyli papieża Benedykta XVI o „poniżanie i dezawuowanie osób homoseksualnych”.

    - Publiczny uniwersytet w stanie Missouri zamierzał zaoferować studentom kurs pt. „Kazirodztwo w teorii i literaturze”. Zajęcia miała poprowadzić prof. Stefani Engelstein, koncentrując się na „kazirodztwie rodzeństwa”.

    - Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że linie lotnicze British Airways dyskryminowały pracownicę z powodu przekonań religijnych, ponieważ nie pozwalały jej na noszenie krzyżyka w pracy. Jednocześnie Trybunał uznał jednak, że nie wolno nosić krzyża na szyi w... szpitalu!

    - Duńscy strażnicy równości wszelkiej orzekli, że różnicowanie stawek za ostrzyżenie kobiety i mężczyzny jest nielegalne. Skargę na nierówne traktowanie złożyła klientka salonu fryzjerskiego, w którym strzyżenie kobiet oferuje się za 528 koron (94 dol.), a strzyżenie mężczyzn za 428 koron - plus specjalny dodatek, jeśli klient jest długowłosy. Strzyżenie mężczyzn wszędzie na świecie kosztuje mniej (na razie), ponieważ jest zabiegiem znacznie mniej (w większości przypadków) skomplikowanym i czasochłonnym.

    - Francuski obrońca życia stanął przed sądem. Aborcjoniści oskarżyli go o… „świadome wywieranie presji moralnej i psychologicznej” na matkach planujących zabić swoje nienarodzone dzieci.

    - Minister finansów Japonii, Taro Aso wyraził ubolewanie obciążeniem, jakie osoby starsze stanowią dla budżetu państwa. Stwierdził, że „pozwolenie chorym emerytom na śmierć" byłoby z punktu widzenia finansowego lepszym pomysłem niż ich leczenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luty:

      - W katolickiej (sic!) szkole Matki Boskiej z Saint-Mihil w jednym z miast Lotaryngii wymaga się od uczniów trzeciej klasy nauki na pamięć wersetu Koranu. Dzieje się to w ramach lekcji poświęconych islamowi. Dzieci, które - na przykład dlatego, że są chrześcijanami - odmawiają wykonania łamiącego sumienie zadania, są karane.

      - W dobie szalejącego kryzysu finansowego europosłowie wymyślili, by przeznaczyć ponad 2 mln euro na „monitoring Internetu”. Chodziło o to, by przed wyborami w 2014 roku śledzić dyskusję w sieci na temat Unii Europejskiej.

      - Szkoły powinny dołączyć do kampanii informacyjnej organizacji, która telefonicznie i przez Internet udziela porad młodym ludziom, zadającym pytania o tożsamości płciową i orientację seksualną – zaapelował francuski minister edukacji Vincent Peillon.

      - Biuro Prokuratora Generalnego Stanu Oregon wszczęło śledztwo przeciwko cukierni, której właściciele, odwołując się do zasad wiary chrześcijańskiej, odmówili wykonania tortu „weselnego” parze homoseksualistów. Za tego typu „przestępstwo” grozi w Oregonie kara pozbawienia wolności!

      - Małpy człekokształtne mogą czuć się w Hiszpanii bardziej bezpieczne niż dzieci nienarodzone. Tamtejszy parlament przyjął prawo chroniące orangutany, szympansy czy goryle od... chwili poczęcia.

      Marzec:

      - W szkole średniej w Portland powstaną specjalne toalety przeznaczone dla uczniów obydwu płci. Powód? 10 uczniów jest transseksualistami i nie mogą czuć się „niekomfortowo”. Takie same toalety, ale już nie w szkołach, powstały w angielskim Brighton i berlińskiej dzielnicy Friedrichshain – Kreuzberg.

      - W Kanadzie w prowincji Jukon szkoły kościelne nie mogą prezentować uczniom katolickiego poglądu na homoseksualizm. Zakazał tego minister edukacji tej prowincji.

      - W Malezji, w której żyje około miliona katolików, wyznawcy islamu zabronili mniejszościom religijnym używania słowa „Allah”. W języku malajskim służy ono do określenia Boga.

      - Czołowy urzędnik ONZ wydał raport, według którego odmawianie aborcji dzieciom stanowi przykład tortur i złego traktowania kobiet. Potępione zostało także utrudnianie zmiany płci w dokumentach tożsamości.

      - Trzech posłów lewicy, których iloraz inteligencji nie jest póki co powszechnie znany, zaapelowało do minister edukacji narodowej o cenzurowanie nauki religii. Lewakom przeszkadza uczenie dzieci o śmierci Pana Jezusa. Ma być to „zbyt brutalne”.

      - Krajowy Instytut Zdrowia (NIH) przyznał 1,5 mln dol. na badania biologicznych i społecznych czynników, mających wpływ na otyłość lesbijek. Uczeni zamierzają dowiedzieć się, dlaczego „trzy czwarte” kobiet przyznających się do homoseksualizmu, posiadana znaczącą nadwagę.

      Usuń
  6. Kwiecień:

    - W wieku 9 lat Cannon został adoptowany przez dwójkę pederastów. Jego „opiekunowie” okazali się być
    pedofilami. Opieka społeczna, mimo informacji płynących od dziecka, nie dawała wiary doniesieniom. Urzędnicy nie chcieli bowiem psuć reputacji „homoseksualnych rodziców”.

    - Władze Dublina zezwoliły na budowę islamskiego kompleksu religijnego. Warte 40 milionów euro „Centrum Kultury Islamskiej” stanie na przedmieściach stolicy. W Dublinie mieszka blisko 60 proc. wszystkich muzułmanów zamieszkujących Irlandię.

    - W książce „Kamienie na szaniec” znajdują się fragmenty o homoseksualnej relacji między głównymi bohaterami, nie brakuje też w niej pochwały dla antysemityzmu i naiwnego patriotyzmu – to zarzuty, jakie postawiła słynnej książce Aleksandra Kamińskiego Elżbieta Janicka, pracownik Instytutu Slawistyki PAN.

    - Po ogłoszeniu informacji, że była premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher nie żyje, przeciwnicy jej polityki zorganizowali nocne festyny, świętując i ciesząc się z jej śmierci.

    - Departament Obrony w wewnętrznym dokumencie sklasyfikował katolików jako „ekstremistów”. Bezkompromisowa postawa wyznawców Chrystusa porównana została do radykalizmu islamistów z Al Kaidy czy rasistów z Ku Klux Klan.

    - Policja zatrzymała podczas pikniku w Paryżu mężczyznę, który miał na sobie bluzę z wizerunkiem kobiety i mężczyzny z dziećmi. Dlaczego? Podobne koszulki nosili przeciwnicy „homomałżeństw”, którzy wcześniej demonstrowali na ulicach Paryża.

    - W siedzibie ONZ w Nowym Jorku z inicjatywy rządu izraelskiego i unitarian z ONZ odbył się panel pt. „Bycie gejem, lesbijską, biseksualistą i transseksualistą we wspólnotach religijnych”. Przedstawiono własną (homo)interpretację stanowiska świętych ksiąg rozmaitych religii w sprawie praktyk sodomskich.

    - W Berlinie grupa zoofilów protestowała przeciw uchwalonym w zeszłym roku przepisom o ochronie zwierząt. Znowelizowane prawo przewiduje karę do 25 tys. euro za jakąkolwiek formę „stosunków seksualnych” ze zwierzętami.

    - Grupa wykładowców z Uniwersytetu w Buffalo zaatakowała studentów pro-life porównując ich do „linczującego motłochu”. Jedna z wykładowczyń została nawet aresztowana po tym, kiedy zaczęła ciskać
    obelgi i wulgaryzmy pod adresem młodych obrońców życia.

    - Hiszpański z czerwonym okrutnikiem i piewcą komunizmu w jego najradykalniejszej odmianie? Okazuje się, że tak. W jednej z krakowskich szkół językowej auli patronuje argentyński komunista i rewolucjonista Che Guevara.

    - Lewacki polityk Daniel Cohn-Bendit, który chwalił się w autobiografii pedofilskimi zachowaniami, wziął udział w debacie na temat przyszłości Unii Europejskiej w warszawskiej siedzibie Agory, wydawcy „Gazety Wyborczej”. A z polskiej Wikipedii, ze strony głównej usunięto pedofilski fragment z jego książki.

    - Niemieckiej rodzinie, która uciekła do Stanów Zjednoczonych, aby móc uczyć dzieci w domu, grozi deportacja. Nasi zachodni sąsiedzi nie tolerują bowiem nauczania domowego.



    OdpowiedzUsuń
  7. Maj:

    - Matka z Moskrzyna (woj. Dolnośląskie) przyniosła dziecku do szpitala kołderkę, co nie spodobało się szpitalnemu personelowi. Stało się to przyczyną sądowej batalii o opiekę nad dzieckiem. Troskliwa kobieta została bowiem uznana za „dziwną i trudną matkę”.

    - Mieszkający w Kanadzie Polak, mimo dobrych wyników w pracy, został zwolniony. W newsletterze, jaki wysłał do swoich klientów, zamieścił bowiem informację o wynikach badań obnażających szkodliwość homozwiązków.

    - Szwedzcy posłowie z regionu Sodermanland postanowili złożyć projekt nakazujący korzystanie z toalety jedynie na siedząco. Ma to rzekomo chronić kobiety przed dyskryminacją.

    - Mieszkający w Szkocji Polak, pracownik dużego banku, został zwolniony dyscyplinarnie z pracy. Powodem utraty pracy było cytowanie w rozmowach opinii ks. prof. Dariusza Oko nt. pedofilii. Polak „naraził” się również wyrażając swoje negatywne zdanie o żądaniach muzułmańskiej mniejszości mieszkającej w Szkocji.

    - Minister ds. równości Agnieszka Kozłowska-Rajewicz patronuje podręcznikowi wydanemu przez Kampanię przeciw Homofobii. Książka zaleca organizowanie w szkołach spotkań z osobami o nieuporządkowanych skłonnościach seksualnych. Całość jest przesiąknięta ideologią gender, czego dobitnym przykładem jest wykazywanie m.in. „homofobicznego” charakteru... tradycyjnego poloneza tańczonego przez maturzystów.

    - Antypolski serial „Nasze matki, nasi ojcowie” ukazujący AK jako formację antysemicką otrzymał nagrodę specjalną Bayerischer Fernsehpreis.

    - Amerykańscy skauci długo opierali się lobby homoseksualnemu. Jednak ulegli. 61 proc. członków Krajowej Rady Boy Scouts of America zagłosowało za przyjęciem uchwały znoszącej ponad stuletni zakaz przyjmowania w szeregi harcerzy jawnych pederastów.

    - Po raz kolejny aktywiści ruchu homoseksualnego przeprowadzą promocję ich ideologii na terenie Walt Disney World w Orlando - obiektu przeznaczonego głównie dla dzieci. Podobna impreza będzie mieć miejsce także w Las Vegas.

    - Ksiądz Pascal Vesin, 43-letni proboszcz parafii św. Anny w Megève we Francji, przestał kierowa
    parafią w popularnym regionie narciarskim. Nie chciał bowiem zrezygnować z przynależności do masonerii.

    - Tuż po barbarzyńskim morderstwie brytyjskiego żołnierza przez dwóch muzułmanów, tamtejsza policja aresztowała czterech mężczyzn za… antymuzułmańskie komentarze na Facebooku i Twitterze.

    Czerwiec:

    - Sklepikarz z Newport (Wielka Brytania) został zmuszony przez policję do usunięcia z witryny koszulki z napisem: „Przestrzegaj naszych praw, szanuj nasze wyznania lub opuść nasz kraj”. Zdaniem policji hasło to „może podżegać do nienawiści rasowej”.

    - Karl Lagerfeld (77 l.), światowej sławy niemiecki projektant mody, oświadczył, że… jest zakochany w swojej kotce. Projektantowi marzy się wystawny ślub ze zwierzęciem.

    - Szkocki rząd zaproponował ustawę, w myśl której każde dziecko w kraju od momentu urodzenia będzie miało przydzielonego opiekuna rządowego.

    - Sąd Najwyższy Nepalu zobowiązał rząd do dodania w paszportach trzeciej kategorii płci dla osób transpłciowych.

    - Nora Timmerman podczas Kongresu Nauk Humanistycznych i Społecznych zorganizowanego w Wiktorii, wyraziła zaniepokojenie w związku z prezentowaniem w mediach oraz czytaniem dzieciom bajek z udziałem małych zwierzątek. Jej zdaniem promują one tradycyjny model rodziny, a tym samym dyskryminują inne.

    - „Manifest komunistyczny” Karola Marksa i Fryderyka Engelsa oraz „Kapitał” Marksa znalazły się na liście „Pamięć Świata” UNESCO. Zdecydowali o tym eksperci obradujący w południowokoreańskim Gwangju.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lipiec:

    - Senat stanowy w New Jersey przyjął projekt zakazujący terapeutom leczenia homoseksualizmu u nieletnich. Teraz ustawa czeka na podpis gubernatora Chrisa Christie.

    - Wielka Brytania będzie pierwszym krajem na świecie, który zezwoli na nową metodę sztucznego zapłodnienia. Dziecko powstałe w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego będzie miało DNA od trzech rodziców. Rząd zajmie się ustawą w 2014 roku.

    - W południowo-zachodnim Londynie policja aresztowała ulicznego kaznodzieję z powodu rzekomo „homofobicznych” treści zawartych w jego nauczaniu. Mężczyzna spędził siedem godzin w obskurnej celi. Przedstawiciele organizacji prawniczej Christian Legal Centre przestrzegają, że po wejściu w życie w Wielkiej Brytanii ustawy o homomałżeństwach należy się spodziewać więcej takich aresztowań.

    - Holenderski Sąd Apelacyjny uznał, iż nie można zakazać działania fundacji, która promuje pedofilię. W opinii Sądu Apelacyjnego teksty i zdjęcia na stronie internetowej fundacji nie naruszają prawa. Sąd stwierdził że fakt, iż niektórzy członkowie klubu zostali skazani za przestępstwa seksualne, nie powinien być łączony z pracą samej Fundacji.

    - Nauczyciel w szkole podstawowej w Portsmouth zakazał dziecku picia wody w upalny dzień. Dlaczego? Jak uważał, zaspokojenie pragnienia mogłoby urazić innych 10-latków - wyznawców islamu, przeżywających w tym czasie ramadan.

    - Według zaleceń Parlamentu Europejskiego i Rady Europy wszystkie państwa Unii będą musiały w swoim PKB uwzględnić również szarą strefę i czarny rynek. W tym także prostytucję i handel narkotykami.

    - Zwolennicy ideologii gender skrytykowali stwierdzenie, że dziecko, które narodziło się w książęcej rodzinie, jest... chłopcem. Ich zdaniem dziecko, gdy dorośnie, samo powinno zdecydować o swojej płci.

    - Słownikowe znaczenie pojęcia małżeństwa zmienił popularny francuski słownik Larousse'a, uznając, iż jest to „uroczysty akt między osobami tej samej bądź różnych płci, decydujących się na zawarcie związku”.

    - Prezydent Barack Obama podkreślił znaczenie islamskiego ramadanu przez przewodniczenie piątej już kolacji iftar w Białym Domu. Gościło na niej m. in. dwóch kongresmenów wyznających islam.

    - Samotnej matce z Warszawy odebrano dwójkę dzieci. Jak uzasadnił sąd, wszystko dlatego, że w domu znajdowały się nieumyte naczynia, a dzieci pozostawały bez opieki.



    OdpowiedzUsuń
  9. Sierpień:

    - W Japonii wydano zgodę na kolejne ohydne eksperymenty naukowe. Jeden z tamtejszych naukowców planuje wyhodować chimerę zwierzęco-ludzką, stworzoną z genów świni i człowieka.

    - Dwaj milionerzy, Berrie Drewitt-Barlow i jego „partner” Tony, ogłosili, że będą się procesować ze wspólnotą anglikańską w sprawie możliwości udzielenia im homoślubu

    - W Seligenstadt (kraj związkowy Hesja) zostało zawarte pierwsze - w protestanckiej wspólnocie w Hesji-Nassau - „małżeństwo” pary jednopłciowej. „Ślub Christopha i Rüdigera Zimmermann niewątpliwie przejdzie do historii” – napisał portal „tagesschau.de.

    - Szkocki sąd skazał mężczyznę na karę 40 tys. funtów (około 62 tys. USD) grzywny za wpisy na Twitterze, w których określał „małżeństwa” osób tej samej płci jako „zagrożenie dla dzieci”. Sprawę przeciwko antykwariuszowi Davidowi Shuttletonowi wniosła jedna z lokalnych homo-aktywistek.

    - Urząd Skarbowy nawet po 20-30 latach może upomnieć się o pieniądze przywiezione z zagranicy. Podatek, jaki może nałożyć Urząd Skarbowy, może wynieść nawet 75 proc.

    - Okazuje się, że sos cygański, czy placek cygański, oprócz tego, że stanowią dla wielu osób smakołyk, mogą być rasistowskie. Tak twierdzą przedstawiciele jednej z organizacji skupiającej Romów w Niemczech.

    - W szwajcarskim Zurychu wcielono w życie kolejny „nowoczesny” pomysł – postawiono budki dla kierowców, w których „swobodniej” będzie można korzystać z usług prostytutek.

    - Fotoradary przestają już być oczkiem w głowie Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego (GITD). Urząd stawia na odcinkowy system pomiaru prędkości, śledzący samochód od momentu wjazdu na dany odcinek drogi do jego opuszczenia.

    - Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przeznaczy ponad 120 tys. zł na odnowę mauzoleum wietnamskiego króla – krwawego prześladowcy chrześcijan.

    - W środku lata, na kilka miesięcy przed rozpoczęciem Adwentu, w mieście Solingen (kraj związkowy Nadrenia Północna-Westfalia) zadecydowano o zmianach w tegorocznym oświetleniu miasta w okresie bożonarodzeniowym. „Oświetlenie adwentowe zastąpi koncepcja tzw. światła zimowego bez symboli chrześcijańskich” – napisał portal „kath.net”.

    - Sąd Okręgowy stanu Massachusetts rozpoznaje pozew wniesiony przez organizację aktywistów homoseksualnych Sexual Minorities Uganda. Pastor Scott Livel ma być sądzony za „zbrodnię przeciwko ludności” bo... krytykował homoseksualistów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wrzesień:

    - Mariusz Drozdowski – zdeklarowany transseksualista, lider środowisk homoseksualnych i wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, przyznał się do pedofilii. „I nie obchodzi mnie to, komu się to podoba lub kto uważa to za wymysł” – deklaruje po przyznaniu się do obrzydliwych skłonności.

    - Polska armia zrezygnuje z części planowanych ćwiczeń, w tym z tych najbardziej kosztownych, czyli… strzelania – w ten sposób resort obrony zaoszczędzi 300 mln zł.

    - Sąd Najwyższy stanu Nowy Meksyk uznał, że firma fotograficzna Elane Photography ma obowiązek obsługiwać „ceremonie ślubne” homoseksualistów, gdyż nakazuje to prawo tego stanu, zakazujące dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej.

    - Lokalne władze Wenecji uchwaliły prawo zakazujące używania określeń „matka” oraz „ojciec”. Nowe prawo będzie miało zastosowanie tylko w niektórych przypadkach, m.in. podczas zapisów dziecka do przedszkola.

    - Kurator sądowa zamierzali odebrać 5-letniego Maćka z dolnośląskich Kokorzyc opiekującym się nim dziadkom, z powodu... otyłości dziecka. Sąd zdecydował jednak o pozostawieniu dziecka przy dziadkach.

    - Niezależnie od tego, czy naukowcy mylą się w sprawie „globalnego ocieplenia”, Unia Europejska realizuje odpowiednią politykę energetyczną, nawet jeśli skutkuje ona podwyżką cen - stwierdził Komisarz ds. klimatu Connie Hedegaard.

    - W polskim prawie nie istnieje jeszcze postulowany przez lewicę przepis o tzw. „mowie nienawiści”, ale sądy już wydają wyroki na jego podstawie. Przykład? Białostocki sąd podtrzymał wyrok więzienia w zawieszeniu za wznoszenie okrzyku: „Nie przepraszam za Jedwabne”.

    - Kontrolerzy NIK wykryli nagminne korzystanie w sposób nieuprawniony z przenośnych fotoradarów przez straże samorządowe. Stawiano je w miejscach nieuzgodnionych z policją, ale za to gwarantujących wysokie wpływy z mandatów.

    - Rodzice muzułmańskich dzieci pozwali do sądu jedną z berlińskich szkół podstawowych pod zarzutem dyskryminacji rasowej. Ich zdaniem, dzieci nie zdały egzaminu z niemieckiej gramatyki i w konsekwencji nie ukończyły pierwszej klasy tylko dlatego, że w ich klasie był zbyt duży odsetek tureckich dzieci.

    - Głośna w USA sprawa zabójstwa homoseksualisty Mathew Shepard'a miała być koronnym argumentem do walki z "homofobią". Homolobby jednak znów strzeliło sobie w stopę. Okazało się, że Shepard nie został zabity przez homofoba, ale przez... partnera.

    OdpowiedzUsuń
  11. Październik:

    - Minister Agnieszka Kozłowska-Rajewicz przeznaczy z pieniędzy podatników pół miliona złotych na szkolenie urzędników. Szkolenie oczywiście z zakresu… „równości” i „tolerancji”. Edukowani będą pełnomocnicy wojewodów, kuratorzy i pracownicy wydziału ds. cudzoziemców.

    - W Argentynie matka sześcioletniego Manuela przeforsowała… zmianę płci dziecka. Odtąd oficjalnie Manuel nosi imię Luany i jest dziewczynką. Jak podkreślała matka, jej syn od początku prezentował „dziewczęce” zainteresowania i uważał się za dziewczynkę.

    - Europarlamentarzyści postanowili zakazać popularnych „mentoli” i jeszcze powiększyć ogromne ostrzeżenia znajdujące na paczkach papierosów. Delegalizacja papierosów mentolowych wejdzie w życie po 8-letnim okresie przejściowym.

    - W 2018 roku Paryż gościć będzie dziesiąte „Gay Games” – homoseksualne igrzyska, o których organizację zabiegała cała francuska klasa polityczna. Równocześnie „Gay Games” zostały wpisane w formułę paraolimpijską – homoseksualizm zatem został potraktowany na równi z niepełnosprawnością.

    - Biskup Franz-Josef Overbeck (ordynariusz diecezji Essen) zaproponował w ramach programu „naprawy” Kościoła, by odtąd „stosować Boże miłosierdzie na miarę XXI wieku”. Pomysł sprowadza się do formuły „miłosierdzia rozumianego nie jako „zostały ci odpuszczone grzechy, idź i nie grzesz więcej”, ale „grzechy zostały ci odpuszczone, idź i grzesz dalej”.

    - W stanie Kolorado uczeń-transseksualista regularnie molestował uczennice korzystające tak jak i on z damskich szatni. Mimo licznych skarg rodziców władze szkoły stwierdziły, że nie mogą nic zrobić.

    - Pod patronatem Włoskiego Związku Dziennikarzy ukazały się nowe „tolerancyjne” wytyczne dla dziennikarzy. Autorzy podkreślają, że słowa „lesbijka” i „lesbijski” są już passé i nie należy ich używać. Zalecono za to używanie słów „gej” i „gejowski” przy równoczesnym unikaniu określenia „rodzina gejowska”, które ma rzekomo trącić wstecznictwem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Listopad:

    - Honorowa Komisja Weryfikacyjna Akademii Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych dokonała zmian w rocie przysięgi kadetów. Z inicjatywą wprowadzenia zmiany wystąpili „świeccy humaniści”, którym przeszkadzała dotychczasowa formuła kończąca się słowami „tak mi dopomóż Bóg”. Odtąd formuła ta ma mieć charakter opcjonalny.

    - Amerykanie uwierzyli, że pierwsze w Stanach amerykańskie miasto przyjęło szariat. Informację taką podał satyryczny serwis „National Report”, tuż obok doniesień o odnalezieniu skarbów narodowych na posesji Nicolasa Cage’a (odtwórcy głównej roli w filmie „Skarb Narodów”) i rozmowy z Sethem Nussbaumem skarżącym się, że został wykluczony przez współwyznawców z udziału w globalnym spisku finansowym.

    - Katherina Fritzsch otrzymała wyróżnienie niemieckiego episkopatu za najlepszy reportaż. Fritzsch, zadeklarowana zwolenniczka aborcji, odbierając wyróżnienie podkreśliła, że każda kobieta posiada „prawo do decydowania o własnym ciele”. Zapowiedziała, że nagrodę w wysokości 5 tysięcy euro przekaże na konto… Sojuszu Wolności Seksualnej.

    - Szwedzi postanowili wprowadzić nowy równościowy system oceny filmów. Aby film mógł uzyskaćdobrą ocenę, powinny występować w nim przynajmniej dwie postaci kobiecie, które rozmawiają ze sobą i w ich dialogu nie pojawia się temat mężczyzn. Genderowego testu oczywiście nie zdały najpopularniejsze produkcje ostatnich lat. Szkodliwe stereotypy ma m. in. promować „Władca Pierścieni”.

    - W niemieckim Laubach jarmark Bożonarodzeniowy odbył się już w dniach od 1 do 3 listopada. Sprzeciw mieszkańców nie odniósł skutku.

    - Australijski homoseksualny aktywista zawyrokował w trakcie telewizyjnego programu, iż aborcja powinna by
    przymusowa i to przynajmniej przez kolejnych 30 lat. Nie był to żart. W 2011 roku mężczyzna przyciągnął uwagę mediów wyrzucając chrześcijańskich licealistów ze spotkania w szkole, do której został zaproszony, i życząc śmierci amerykańskim republikanom.

    - Każdy student Colorado College w Colorado Springs może sobie wybrać jedną spośród czterech płci. Wśród oczywistych opcji znalazły się także możliwości uznania się za osobę queer i transgender.

    - 8 listopada w warszawskim kościele pw. św. Augustyna odbył się pokaz mody. Towarzyszyła mu muzyka z filmów „Dziecko Rosemary" i „Tajemnica Brokeback Mountain”. Za przebieralnię posłużyła kaplica, skąpo odziane modelki maszerowały po wybiegu urządzonym w głównej nawie świątyni.

    - Jeden ze zborów luterańskich w niemieckim Remscheid postanowił zaangażować się w zbiórkę pieniędzy na budowę meczetu. Jak tłumaczyli protestanci, tolerancji nauczył ich okres reformacji.

    - Siv Kristin Saellmann była do niedawna jedną z najpopularniejszych dziennikarek norweskiej publicznej telewizji NRK. Straciła pracę, gdy podczas jednego programu zaprezentowała się szerokiej publiczności w łańcuszku z krzyżykiem.

    - Szwedzki ambasador w Polsce - Staffan Herrström – złożył kwiaty pod pozostałościami tęczy spalonej podczas Marszu Niepodległości w Warszawie. Podobny akces do tęczowej „religii” zgłosiła wcześniej Edyta Górniak. Promowana przez „Gazetę Wyborczą” akcja miała rzekomo mieć spontaniczny charakter.

    OdpowiedzUsuń
  13. Grudzień:

    - Polska unijnymi funduszami stoi, a zdobycze integracji wymagają odpowiedniej promocji. Wzięli to sobie do serca rzeszowscy radni, którzy postanowili podreperować społeczny wizerunek Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki… wydając sto tysięcy złotych na zabawę andrzejkową. Jak tłumaczą urzędnicy, przed rokiem na ten sam cel przeznaczono kwotę dwukrotnie wyższą.

    - Mniejszość islamska w Norwegii domaga się kamieniowania za apostazję i cudzołóstwo. To żądanie zostało wyartykułowane w jednym z najważniejszych centrów islamskich w Oslo, w trakcie Konferencji Pokojowej Scandinavia zorganizowanej przez Sieć Islamu.

    - Gruzińska cerkiew domaga się rehabilitacji najbardziej znanego Gruzina – Józefa Stalina. To właśnie dzięki cerkwi pomniki dyktatora wracają do gruzińskich miast. 85-letni patriarcha Eliasz II publicznie przekonywał, że Józef Wissarionowicz Stalin był… osobą wierzącą!

    - Niemieckie media odnotowały wyrok polskiego sądu, który uznał, iż namaszczenie nieprzytomnego chorego bez jego zgody narusza prawa sumienia. „Berliner Zeitung” zauważa, że wypłata odszkodowania to pomysł „nieco absurdalny”.

    - Prokuratura w Wałbrzychu zatrzymała osoby oskarżone o wywieszenie w obecności rosyjskiego ambasadora transparentu „Za Wilno, za Katyń, za Grodno, za Lwów zapłaci czerwona hołota”. Prokuratura tropi mocodawców zatrzymanych, którzy zostali oskarżeni o… nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych.

    - Wykład „Gender – dewastacja człowieka i rodziny” ks. prof. Pawła Bortkiewicza w Poznaniu został zakłócony przez agresywnych tolerancjonistów. Musiała interweniować policja. Według relacji świadków, jeden z nie dość tolerancyjnych studentów został pogryziony przez napastników.

    - Ideologia gender – mimo pompowania w jej promocję olbrzymich środków - nie przestaje borykać
    się z poważnymi problemami. Norweski komik Harald Eia postanowił przyjrzeć się sukcesom lokalnych genderystów zadając „specjalistom” pytania typowe dla laika. Odpowiedzi na te same pytania, udzielane przez zagranicznych naukowców nie należących do forpoczty postępu, skompromitowały gender w Norwegii. W tej sytuacji rząd zadecydował o cofnięciu państwowej dotacji dla Instytutu Gender Studies na Uniwersytecie Oslo.

    - Sąd Najwyższy Grecji uchylił testament greckiego obywatela wyznającego islam, sporządzony zgodnie z obowiązującymi w tym kraju przepisami. Majątek zmarłego ma zostać rozdzielony zgodnie z regułami szariatu.

    - Władze hrabstwa Bulloch - w amerykańskim stanie Georgia – postanowiły walczyć z bożonarodzeniowym charakterem kartek świątecznych. Zgodnie z wydanymi dyrektywami, z klas muszą zniknąć wszelkie przedmioty o religijnej wymowie a sami nauczyciele nie mogą uczestniczyć w ewentualnych modlitwach uczniów.

    - Prokuratura w Wołominie nie dopatrzyła się znamion przestępstwa w reklamie aborcyjnego środka. Zdaniem prokuratury, reklamowanie środków służących zabijaniu nienarodzonych dzieci, nie ma nic wspólnego z samych zachęcaniem do zabijania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ferworze przedsylwestrowych przygotowań Tie Fighter zapomniał podać źródło tych doniesień o postępowym zbydlęceniu i prosił mnie o naprawienie tego niedopatrzenia. Wiadomości te zaczerpnął z portalu Polonia Christiana: http://www.pch24.pl/Mobile/Informacje/informacja/id/19965
      Za niedopatrzenie przepraszam w jego i swoim imieniu.

      Usuń
  14. Ale Kaczory / nie,nie te;)/ wygrały mecz - szczegóły u Zgryźliwego.Może Świat do końca nie oszalał.
    Przeczytałem kompendium TF i żeby nie wpis Z. to bym się chyba powiesił.Może to szaleństwo musi osiągnąć ekstremalne przegięcie żeby reakcja - przełamując inercję większości -wykopała to w kosmos...Oby

    Pozdrawiam

    /Życzenia osobno,jak wrócę po południu;)/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, czytałem wpis Łysego i rzeczywiście napawa to optymizmem, ale to ledwie iskierka w ciemności. Życzenia też pod wieczór.,

      Pozdrawiam, TF.

      Usuń
    2. @ Radwan
      Czcigodny Radwanie
      Zgadzam się że historia o której mówisz to chyba najlepsza rzecz o jakiej w mijającym roku usłyszałem. Będę miał czym pocieszyć przyjaciół podczas Sylwestra.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. @ Tie Fighter
      Czcigodny Tie Fighterze
      Masz rację że to iskra. Ale może od tej iskry powstanie pożar bo Amerykanie przypomną sobie że na "Mayflower" przypłynęła w roku 1620 do Ameryki Północnej grupa pracowitych i pobożnych chrześcijan a nie rozwydrzonych ateistycznych pedałów.I cała ta "gejowska kultura" skończy niczym pogańskie bałwany Słowian. Bo okazało się że jedyną ich wartością była wartość opałowa.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. @Bracie nie chcąc się powiesić, nie czytam zestawienia Tie Fightera. Za cholerę!
      Mam dobrą pamięć, czasem to piekielnie przeszkadza.
      Ja też uważam, że mleko niedługo wykipi :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  15. @ Tie Fighter
    Czcigodny Tie Fighterze
    Bardzo Ci dziękuję za ten raport o genderowo - dewianckim zbydlęceniu w kręgu do niedawna cywilizacji chrześcijańskiej. Miejmy nadzieję że ludziska zaczną myśleć. A ten przykład ze Stanów przekona ludzi że można ten syf pogonić na kopach. Wystarczy tylko uwierzyć w to że 98% ludzi nie musi pozwalać na to aby 2% fajdało im na głowy.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę przyznać Stary Niedźwiedziu, że ta historia brzmi naprawdę świetnie. Mogę tylko pozazdrościć znajomości z ludźmi takiego kalibru.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czcigodny Philu
    Mam nadzieję że żadna z moich przyjaciółek się o to nie obrazi ale w tym przypadku właściwsza jest liczba pojedyncza. Bo Milom jest tylko jedna. Każdy z panów który miał okazję ją poznać, w pierwszej chwili tak jak i ja przeżywał szok. A potem, tak jak to powiedział mój przyjaciel Rysiek, zaczynał jej niesamowitą osobowość traktować jako obiektywny fakt z którym nie ma co dyskutować bo ona po prostu taka jest.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Szanowny Stary Niedźwiedziu,na Twoje ręce- najlepsze życzenia noworoczne dla Ciebie i wszystkich Przyjaciół Antysocjala,a samemu Antysocjalowi trwania i kolejnych ciekawych wpisów oraz dyskusji.
    Oby Nowy Rok był przynajmniej początkiem zmian na lepsze w zadziwiającym kraju nad Wisłą.

    Dobrej zabawy dzisiejszej nocy i wszystkiego najlepszego tak w ogóle,Przyjaciele;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Radwanie
      Minionej nocy bawiłem się godnie ale z zachowaniem niezbędnego umiaru w hulankach. Dziękuję za piękne życzenia, zwłaszcza za to aby opadająca bezwładnie winda jaką stała się Polska zatrzymała się a nawet powoli ruszyła do góry.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  19. Czcigodny Stary Niedźwiedziu,
    Polacy w służbie rosyjskiej kolonizowali Syberię, teraz nasze elity w służbie amerykańskiej kolonizują Sardynię. Dajemy światu przykład sensownej, energicznej pracy. Obyśmy jeszcze potrafili zatroszczyć się o Polskę.
    Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Dibeliusie
      Dziękuję za życzenia które z przyjemnością odwzajemniam. A odnośnie Milom, oczywiście nie zazdroszczę jej sukcesu zawodowego a zarazem materialnego. I tylko smutno mi że tacy nieprzeciętni ludzie dopiero poza Polską mogą odnieść sukces na miarę swoich wielkich umiejętności. Bo w Polsce na jej stanowisko usiłowanoby wepchnąć jakiegoś absolwenta historii czy specjalistę od życia seksualnego pluskiew ale z politycznym poparciem.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  20. Zacnemu Gospodarzowi, oraz wszystkim szacownym komentatorom i czytelnikom tej witryny, życzę pogody ducha, niezłomności postaw, uporu w dążeniu do celu i oby ten nowy 2014 rok nie okazał się gorszy od obecnego.

    Do siego roku!

    P.S.
    Wszystkim trollom, włażącym tu nie wiem po co, życzę aby jeśli już muszą, to zaczęli tu wnosić jakiś ładunek intelektualny, a nie tylko chemiczny, składający się głównie z metanu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Tie Fighterze
      Serdecznie dziękuję za życzenia, tyleż płynące z serca co realistyczne. Bo z rokiem 2014 staram się wiązać nadzieję na przeżycie go bez strat własnych przez wszystkich porządnych ludzi na których mi zależy.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  21. Stary Niedźwiedziu i Drodzy Goście-Towarzysze-Doli-i-Niedoli (w końcu dzielimy los komentatorów tego blogu ;) )

    wszystkiego co najlepsze w 2014, oby był najlepszym z dotychczasowych, pod każdym względem - wszystko jest możliwe, nie tylko w sferze życzeń
    Jak widać na przykładzie pani Milom cuda się zdarzają, tak, jest wyjątkowa, ale na swój sposób każdy z nas jest i zasługuje na cuda :)

    Pozdrawiam serdecznie
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Olu
      Dziękuję za piękne życzenia. I nie mogę niestety nie przypomnieć dowcipu z brodą. Ten kolejny rok może być w Polsce lepszy w sposób normalny jeśli Stwórca po raz już nie zliczę który się nad nami zlituje. Bo sposobem cudownym byłoby odzyskanie przez rodaków instynktu samozachowawczego i rozpoczęcie mało efektownej codziennej pracy na rzecz dobra wspólnego.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  22. (podsumowanie TF przeczytam jutro, nie chcę się denerwować na wieczór)

    OdpowiedzUsuń
  23. Szanownemu Gospodarzowi oraz wszystkim miłym Gościom Antysocjala składam najserdeczniejsze życzenia Szczęśliwego Nowego Roku 2014: spełnienia największych marzeń, zdrowia, pogody ducha i tak “w ogóle” wszystkiego najlepszego.

    Tie Fighterze, Twoje podsumowanie ubiegłego roku powinno zawierać ostrzeżenie zdrowotne :)

    Najserdeczniejsze pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Gingerish,

      Droga Gingerish, rzeczywiście powinienem zamieścić jakieś ostrzeżenie, ale to co przytoczyłem, to tylko czubek góry lodowej. Przyswojenie większej dawki mogłoby poważnie zaszkodzić.
      Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

      Usuń
    2. @ Gingerish
      Czcigodna Gingerish
      Z wielka radością odwzajemniam te życzenia. Bo poza wiarą w sens tego co się robi, trudno żyć bez nadziei.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  24. Gospodarzowi bloga i wszystkim uroczym komentatorom życzę Nowego Roku bez kataklizmów, terroru i niepotrzebnych strat, wszystkim nam życzę zdrowia i dobrych chwil bez liku oraz humoru, który ratuje od niedoli świata tego :)
    Bądźcie zdrowi i szczęśliwi drodzy moi solo i z Rodzinami :)

    Na życzenia które otrzymałam na skrzynkę, odpowiem z opóźnieniem, zmęczona jestem ;)
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ EwaL
      Czcigodna Ewo
      W sferze materii życzę Tobie i Twoim Bliskim uniknięcia potencjalnych nieszczęść i przeżycia tego roku w na tyle dobrych warunkach jakie w naszym miejscu na ziemi są realne. A w sferze ducha, nad którą szczęśliwie mamy pełną kontrolę, tyle dobrego ile sami z siebie potrafimy wykrzesać.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  25. @ Tie Fighter

    przeczytałam..... idę zwymiotować

    (...)

    Jestem...trochę ulga, że tak mało o Szwecji, najeięcej chyba o USA i Niemczech...

    Ale przede wszystkim chciałam zapytać jak Ty to tak zebrałeś.... prowadzisz jakiś dziennik obrzydliwości i absurdów??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Olu,

      Jak już pisałem powyżej, to tylko wierzchołek góry i wolałbym nie mieć okazji tego przytaczać. Te informacje podawane fragmentarycznie nie oddają ogromu zjawiska, a zebrane razem powalają swoją wymową i obrazują jak wiele zła można w czasie 12 miesięcy dla własnego gatunku wyrządzić.

      Pozdrawiam ponuro, TF.

      Usuń
  26. Ładna bajeczka dla wysadzonych z siodła szlachciców, aczkolwiek z akcentami tfu postępowymi. No bo jak tu być równocześnie sojusznikiem Kościoła Rzymskokatolickiego a równocześnie gloryfikować kapłaństwo kobiet na które KRK nie zgodzi się nigdy w myśl zasady Św Piotra " a kobieta w kościele niechaj MILCZY! "

    Trudno mi uwierzyć w chociaż zgrubną śledziopodobność sardeli. Ta rybka jest dużo bardziej oścista od śledzia. Z sardeli robi się koreczki anchois, które dlatego są dość drogawe, że trzeba włożyć w nie sporo pracy, a robocizna teraz dużo droższa niż w czasach wiktoriańskich. Sardela ma zupełnie inny smak więc potrawa z szalotką i kaparami zupełnie nie smakowała jak śledź. Nie wątpię w talent kulinarny Marii ale to są dwa różne gatunki ryb. Pomijając już to, że nad szalotkę przedkładam swojską sochaczewską cebulę dziwię się, że w czasach UE sprowadzenie na Sardynię przesyłki z solonymi śledziami od jakiegoś Kaszebe ( byle nie z Tusków ) może stanowić problem i że Milom na to nie wpadła.

    Kiszone ogórki i kapusta? Surowiec wymarzony rośnie na sardyńskiej ziemi, ale kiszenie raczej skazane jest na klęskę.
    Nie z powodu nieogarnięcia problemu przez Marię ale z powodu odmiennej flory bakteryjnej, którą cechuję się kraje Basenu Morza Śródziemnego. To właśnie powoduje, że we Francji mleko się nie zsiada, tylko się ześmiarduje i jełczeje.

    W powodzenie Marii uwierzę dopiero wtedy, gdyby jakiś znajomy Milom był mikrobiologiem i przysłał jej czystą kulturę Lactobacillus Plantarum z naszych stron po czym doprawił ją kilkunastoma gatunkami tutejszych drożdzaków ( a to już spory wysiłek i dłubanina dla mikrobiologa ) by kapusta nie miała sterylnego posmaku.

    A cóż to za warzywa uprawia Fabio? Znam parę warzyw które mogą sobie nie poradzić z zbyt gorącym klimacie. Ale na paprykę, oberżyny, karczochy i kardy klimat jest wymarzony.

    A swoją drogą. Fabio wchodzi do domu głównym wejściem czy skrzydłem dla służby?

    Pozdrawiam


    Kurna Maciek

    OdpowiedzUsuń
  27. A swoją drogą dlaczego Milom wybrała na gosposię WDOWĘ? Mężatka już nie umie dobrze gotować?
    Czyżby podzwonne XIX wiecznego przymusowego celibatu dla służby? Z tego co wiem, ona sama po porzuceniu przez męża dla partyjnej notableski ponownie za mąż nie wyszła. No i na ile przymusowa dla jej podwładnych jest przynależność do Kościoła Metodystów? I wreszcie największa tajemnica nie powiem że wiary. Jakiego koloru są włosy Milom?

    Kurna Maciek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maciusiu,
      1. Czcigodny Gospodarz nie napisał, że sardela smakuje jak śledź, ale że jest przyrządzana jak śledź. Kłania się czytanie ze zrozumieniem. Uczyli tego w szkole podstawowej.
      2. Nie czystą kulturę L. plantarum, ale szczepionkę będącą mieszanką głównie L. plantarum i L. brevis. Drożdże w procesie kiszenia warzyw (w odróżnieniu do kiszenia żuru) nie są najpotrzebniejsze, a nawet mogą zaszkodzić. W pierwszej fazie fermentacji występują głównie Klebsiella i Enterobacter, w drugiej głównie Leuconostoc mesenteroides.
      Aby dysponować taką szczepionką nie potrzeba specjalistycznego laboratorium, wystarczy znaleźć na ryneczku dobrą kapustę i/lub ogórki i poprosić sprzedawcę o "wodę spod kapusty/ogórków" i mamy gotową szczepionkę, którą wystarczy dodać do kapusty/ogórków. Przewiezienie jej z Polski na Sardynię nie jest specjalnym problemem. Również w tak dużym domu zapewne znajdzie się piwnica, w której zachowana będzie optymalna dla fermentacji temperatura około 15 stopni Celsjusza.
      Miałeś niefart, bo trafiłeś na człowieka, który z bakterii mlekowych obronił. magisterkę. Na "bardzo dobry".
      3. Wybór wdowy po rybaku na gosposię dla człowieka (uwaga, będzie trudne słowo, ale znajdziesz w Google) społecznie wrażliwego jest oczywisty. Wdowie takiej się raczej nie przelewa, czyli mówiąc prościej klepie biedę. Więc mając do wyboru zatrudnienie kilku osób o podobnych kwalifikacjach zatrudnienie osoby, której te pieniądze są najpotrzebniejsze, jest oczywiste.
      4. Jakie to warzywa znasz? Bo jedynym warzywem jakie mi się z tobą kojarzy jest burak. Pastewny.

      Usuń
  28. Społecznie wrażliwego? A myślałem że prawaków ten termin wkurza do białości i kojarzy się z lewactwem.
    I ty używasz takiego słownika?

    Wierze że obroniłeś magisterkę z Lactobacillusów, skoro dostrzegłeś istotę rzeczy, że pojedynczy drobnoustrój z czystej kultury raczej da smak sterylny a zatem nieodpowiedni dla kiszonej kapusty.

    A dzikie drożdsze faktycznie moga w dużych dawkach zaszkodzić kiszonce ale w małych to one determinują smak kiszonej kapusty. A i w ogórkach też acz w przypadku tych małosolnych ostatecznie prowadzą do ich zepsucia tworząc szary kożuch na skórce.

    Ale zgapiłeś się. Zakup wody spod kapusty na ryneczku w Sardynii jest niezbyt realistyczny. Wożenie go drogą lotniczą z Polski odradzam po swoim osobistym niepowodzeniu w tej materii. Pewnie obniżone ciśnienie w samolocie mu nie służy. Samochodem nie woziłem na takie dystanse więc nie wiem z autopsji.

    A do Starego Niedźwiedzia możesz już sobie iść po należną kość Refaelu.


    Kurna Maciek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że termin "społeczna wrażliwość" konserwatystom znanym jest. Tyle tylko, że konserwatywna wrażliwość owa , w odróżnieniu od lewackiej, na rozdawaniu ryb kupionych za kradzione pieniądze polegającej, na wędki kupionej za własne pieniądze donatora podarowaniu polega. Rybę konserwatysta jedynie w przypadku, gdy beneficjent wędki AUTENTYCZNIE używać w mocy nie jest, podarowuje.

      Że szczepionki w warunkach przemysłowych mieszając kultur czystych hodowle sporządza się, oczywistym jest. W warunkach domowych wodą spod gotowej kiszonki zaszczepić wystarczy.

      O ryneczku w Cagliari jako źródle zakwasu oczywiście nie myślałem. Nie wiem jakie doświadczenia z przewozem twoje były, ale w szczelnie zamkniętej (a najlepiej zakapslowanej) butelce zakwasce nic złego przydarzyć się nie powinno. Twoje pytanie uprzedzając poinformować cię spieszę, że ręczną kapslownicę za kilkadzieścia złotych bez problemu kupić można. Skoro w luku bagażowym nie tylko napoje w butelkach, w tym i wina szampańskie, ale i żywe zwierzęta, przewożonymi są, ciśnienie zbyt obniżone być nie może. Drożdże aczkolwiek optimum pH w zakresie 4-6 mają, to tolerancją w zakresie 2-8 się cechują, więc twój argument zbyt trafionym nie był. Korepetycyj z mikrobiologii dalszych udzielać ci nie będę.

      Zacny Ursus Senex przyjaciół swych hojnie podejmuje i do jego dworu w kanikułę zaszczyt zaproszonym być mam, winem przednim, rybą świeżo w jeziorze schwytaną a kartoflami w ogniu pieczonymi podjętym będę, zaś kości ujadającym kundelków pozostawię.

      Jeśliś zaś poziom abstrakcji komentarza mego dla ciebie zbyt wysokim jest, przeboleć to musiał będziesz. Do ustawiania wysoko poprzeczki interlokutorom moim przyzwyczajony jestem, a dla jednego ciebie jej na trawie kłaść nie zamierzam.

      Usuń
  29. A tak poza tym gdy pH zbliża się do 4 to drożdżaki i tak giną w myśl zasady "Murzyn zrobił swoje Murzyn może odejść".
    Dlatego trwałe kiszonki rzadko psują się od drożdżaków. Prędzej od pleśni gdy są niewłaściwie przechowywane.

    Kurna Maciek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Maćku
      Milom ma piękne kruczoczarne włosy. Jeśli to nie pasuje ci do jakiejś bajdy, nie raz pisałem u kogo powinieneś szukać pomocy i powtarzać się nie będę.
      Do jej domu jest tylko jedno wejście, osobnego "dla służby" nie ma. Dobrze jest czerpać wiedzę o świecie z innych źródeł niż agitki z epoki Bieruta.
      Milom zatrudniła wdowę z dwójką dzieci (o tym nie napisałem więc tego nie wiedziałeś) bo poza dobrymi referencjami w grę wchodził i czynnik ludzki pomocy osobie tego potrzebującej. I nie pieprz o celibacie bo Milom mogłaby użyczyć ogółowi libertariańskich debili tyle rozumu iż podniosłaby ich do statusu ludzi inteligentnych, umiejących czytać ze zrozumieniem, zaś sama nawet by nie zauważyła tego ubytku. Wiec po przeczytaniu o dostarczeniu tych mikroorganizmów z Polski nie bredziliby o ich zakupie na sardyńskim bazarze.
      Znając Milom prawie trzydzieści lat, mam pewność co do jakości jej posługi duchownej. I jestem dziwnie przekonany że gdybym miał policzyć na palcach duchownych wszystkich kościołów chrześcijańskich tej klasy co ona, nie musiałbym zdejmować butów.

      Usuń
  30. Nie trzeba żadnych Bierutowskich agitek, tylko jako taka znajomość brytyjskiej architektury z epok georgiańskiej, wiktoriańskiej czy wreszcie edwardiańskiej. Do dziś nie wytłumaczyłeś dlaczego nie lubisz epoki wiktoriańskiej tak na marginesie. A przecież podkreślałeś wyraźnie, że rezydencja Milom była STARA i do remontu.
    Kruczoczarne włosy Milom upodobniają ją trochę do mojej pierwszej kobity, która miała nieco indiański typ urody co uwielbiam.
    Celibat służby jest faktem i co ciekawe, był praktykowany w równym stopniu w krajach katolickich jak i protestanckich.
    Wynikał z przeświadczenia, że służący/ca nie posiadający rodziny będzie wszystkie swe siły oddawał zachciankom swego Pana a siły te nie będą rozpraszane na rodzinę tegoż służącego. Ale posiadanie dzieci przez ową wdowę wiele zmienia.
    Zgrzyta mi natomiast ich obecność na wigilii u Milom. Przecież dla młodych ludzi jest tyle atrakcyjniejszych miejsc niż towarzystwo kostycznej pani pastor.


    Kurna Maciek


    A przy okazji wytłumacz mi Stary Niedźwiedziu, dlaczego gdy jak ustawia swe dzieci i zięcia Milom jest to godne pochwały, a gdy czyni to samo polski chłop, to jest to wstrętny chamski nepotyzm?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Maćku
      Podejrzewam że w życiu nie widziałeś na oczy polskiego pastora a te pierdoły o kostyczności czerpiesz z jakiegoś filmidła Bergmana. Polscy duchowni protestanccy, jako ludzie żonaci i dzieciaci, są życzliwi światu i ludziom, grubo powyżej średniej dla znanych mi osobiście lub z wiarygodnych relacji księży katolickich. A Milom jeśli tylko tego chce, potrafi być uroczym rozmówcą i z każdym znaleźć wspólny język i temat do rozmowy. A te nastoletnie dzieciaki pierwszą wspólną Wigilią i późniejszym śpiewaniem kolęd przy akompaniamencie Milom na pianinie były oczarowane.
      Widzę też że nie potrafisz odróżnić przeszukania rynku i poinformowania młodych gdzie mają wysłać oferty od chamskiego nepotyzmu peeselowskich chłopków roztropków. Polegającego na kluczu politycznym obsadzania stanowisk swoimi pociotkami czy wręcz tworzenia nowych, kompletnie zbędnych miejsc pracy byle tylko ich tam upchnąć. POpaprańcy mieli się od kogo uczyć.

      Usuń
    2. Wiedz także Macieju, że gdyby nawet "załatwienie pracy" formę nieopatrznie przez Ciebie zrozumianą miało, to dla człowieka z klasą za drugiego człowieka parolu danie honoru (jeślibyś słowa tego zrozumieć nie potrafił w Google je wyszukać możesz) sprawą pozostaje, gdyż parol za kogoś dając honor własny na szalę kładziemy. Przeto gdyby sytuacja taka nawet zaszła była, Milom Czcigodna przenigdy za osobę niegodną parolu by nie dała

      Usuń
    3. Polskiego pastora widzieć mi się zdarzyło podczas pochówku kolegi z roku co protestantem był i na motocyklu nieszczęśliwie się zabił. Chowano go na tym wolskim cmentarzu ewangelickim jakiś kilometr od zajezdni tramwajowej na Młynarskiej a kostyczności pastora nie badałem, bo nie było wówczas do tego nastroju.
      Choć nie byłem z nim ( kolegą ) blisko związany to jednak całe towarzystwo ateistyczno-agnostyczne na pogrzeb poszło, bo "bracia katolicy" postanowili tę uroczystość zbojkotować, co nas oburzyło.

      Lecz do opisanego przez Ciebie Stary Niedźwiedziu obrazka Milom nie pasuje nic a nic. Nie jest żonatym polskim pastorem, tylko samotną kobietą, która przez męża porzucona przez parę lat PAZURAMI o przetrwanie swoje i córki walczyła, zanim Stary Niedźwiedź i Kamaryla Jego łaskami korepetycyjnymi ją obsypało jak w feudalnej baśni o dobrym królu. Jeśli to nie sprzyja kostyczności to co sprzyja? Widok Parady Równości?

      Ingmar Bergman? Oglądałem niegdyś jego filmy. A już myślałem że popełnisz Freudowską pomyłkę i wyrwie Ci się Jakub Berman. Nie sądzę by Bergmanowskie obrazki były komunistyczną propagandą. Może to wynikało z tego, że we Szwecji protestantyzm jest religią PAŃSTWOWĄ a w Polsce nie bardzo. Może to bliskie związki z władzą lub ich brak są kluczem do zrozumienia zjawiska a celibat katolickich księży tłumaczy tylko część prawdy? A zatem polski pastor MUSI być fajniejszy od katolickiego księdza, bo nie ma statusu ubermanscha!
      Zaś fundamentalizm co poniektórych kaznodziejów z USAńskiego Pasa Biblijnego mnie przeraża nie mniej niż fundamentaliści islamscy.

      Co do chłopków roztropków z PSL, przecież nie wymyślili nic nowego. To tylko nieudolna i bezkontuszowa kalka tego, co się działo w Rzeczpospolitej Szlacheckiej a wcześniej w czasach tuż przed reformacją w Kurii Rzymskiej.
      Bo stamtąd właśnie pochodzi etymologia słowa NEPOTYZM.

      Nawet chłopcy Genderowcy też nic nowego nie wymyślili. W czasach georgiańskich ( o wiktoriańskich mam zakaz wspominania ) dość częstą zabawą w rezydencjach lordów było przebieranie żeńskiej służby za chłopców i vice versa. Nie wmawiam Ci że 100% populacji lordów bawiło się w TEN sposób, bo tak NIE było, ale taki sposób zabawiania Państwa był dość częsty. A zatem wszystko już było, rzekł Ben Akiba.


      Refaelu! A ja zawsze myslałem że do wykonywania określonej pracy potrzebne są STOSOWNE KWALIFIKACJE lub/i DOŚWIADCZENIE w danym zawodzie. A Ty mi wyjeżdżasz z jakimś parolem? Co masz na myśli? Szlachectwo, czy może właściwą postawę ideologiczno-religijną? Czy wystarczy poręczenie, że rzeczony kandydat na pracownika prócz kwalifikacji nie ma ciągot do okradania swojego pracodawcy ani gwałcenia jego córek?

      A co do honoru to my chłopi też go mamy. Może znaczy co innego niż w Waszych sferach. Googlać nie muszę.


      Kurna Maciek

      Usuń
    4. Drogi Maćku
      We wskazanej przez ciebie okolicy (róg Młynarskiej i Żytniej) są dwa cmentarze protestanckie więc nie wiem czy twój kolega był luteraninem czy kalwinem. Ale to w tym kontekście nie ma wielkiego znaczenia. Bo liturgia pogrzebowa nie sprzyja zbytnio uzewnętrznieniu ciepła przez duchownego. Ale zgadzam się z tobą (chyba w myśl prawa wielkich liczb raz na jakiś czas to nieuniknione) że część waszego roku się skompromitowała.
      Moja kamaryla (jak byłeś łaskaw ją błędnie nazwać bo ja dołączyłem do fan klubu Milom jako ostatni) składała się z arystokratów ducha. A nie pazernych do obrzydliwości chamów którzy mają ręce wyłącznie po to by zgarniać pod siebie. Więc dla nas imperatyw udzielenia jej pomocy był oczywistością.
      Milom jest jaka jest i na pewno się nie zmieni jedynie dlatego że dziecięco naiwny jej wizerunek, zrodzony w głowie zakompleksionego do granic obłędu plebejusza, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

      Usuń
    5. Uzewnętrznianie ciepła? Nie wiem jak jest z polskimi pastorami, ale Ty Stary Niedźwiedziu jesteś istną antyreklamą protestantyzmu. Zaciekły fundamentalista chrześcijański, który całą ludzkość by rozstrzeliwał za "zbydlęcenie"
      No i jednak arystokrata choć pono ino ducha. Sam sybaryta do obrzydliwości, który całą ludzkość by rozstrzeliwał za hedonizm.

      Imperatyw pomocy jest oczywisty i dla nas. Tak na marginesie pomimo pochodzenia społecznego z PSL nie mam nic wspólnego. Tylko że pomoc w naszym wykonaniu nazywana jest nepotyzmem i protekcjonizmem.
      Jeśli Ci coś zarzucam Stary Niedźwiedziu to podwójne standardy moralne, ale to przecież specjalność protestantów zwłaszcza tych z USA.


      Kurna Maciek

      Usuń
    6. A tak poza tym z tekstu wynika, że Milom wcale nie jest przedsiębiorcą, tylko pracownikiem amerykańskiej korporacji. Zostawiając chwilowo na boku ogólną libertariańską niechęć do korporacjonizmu jako takiego, może mi wyjaśnisz czym się różni Milom od leminga, który też zwykle pracuje w korpo. Młode wykształcone z wielgich miastów często pracują na stanowiskach typu przedstawiciel regionalny takiego Mc Donalds.

      Czy nie chodzi przypadkiem o to, że w przypadku Milom kasę zgarniają WASI a w przypadku lemingów nie wasi?
      Dlaczego mam OBOWIĄZEK uważać Milom za coś lepszego od innych wyścigowych szczurów z innych korporacji?


      Kurna Maciek

      Usuń
    7. "Dlaczego mam OBOWIĄZEK uważać Milom za coś lepszego od innych wyścigowych szczurów z innych korporacji?"

      Drogi Maćku,

      A to pewnie dlatego, że gdyby wziąć twoje IQ, pomnożyć przez siedem, to i tak nie otrzymalibyśmy IQ Milom, a gdyby uzyskaną wartość podzielić przez dwadzieścia, to uzyskalibyśmy poziom IQ leminga. Zapomniałeś dodać, że lemingi rzeczywiście pracują często w korpo, ale okupują dolne szczeble drabiny podległości służbowej, a te wyższe są właśnie zarezerwowane dla ludzi, którzy w sposób rzeczywisty zmieniają świat, rękami lemingów właśnie, jako wyrobników i nikogo więcej.
      Musisz się niestety pogodzić z faktem, że nie każdego da się sprowadzić do roli bezmózgiego chłopa małorolnego - wciśniętego w okowy feudalizmu rzecz jasna.

      Mimo twej upierdliwości pozdrawiam, TF.

      Usuń
    8. IQ nie musi być wcale powodem do chwały Krawaciany Wojowniku. I Hitler i Stalin wcale nie mieli takiego niskiego.
      Ale faktem jest że ci dwaj panowie zmieniali świat rękami swych wyznawców.
      Często lemingi okupują dolne szczeble drabiny, ale są to zwykle te lemingi, które nie mają koneksji rodzinnych czy środowiskowych. I starają się być trendy, właśnie po to by mieć nadzieję na awans.

      Jakoś nie umiem tych lemingów nienawidzieć, a jak rozumiem w Waszej paczce mamy OBOWIĄZEK nienawiści. Jakbym słyszał "kto nie jest z nami jest przeciwko nam".
      Mam dziwne wrażenie, że lemingi to potomkowie pańszczyźnianych chłopów, co w trudzie zdobyli wykształcenie, ile warte to ińsza ińszość i znowu lądują na dole drabiny społecznej. Bo nie IQ tu decyduje tylko właściwe urodzenie.

      Dlaczego ciągle mam wrażenie, że każdy następny ustrój jest kolejnym wcieleniem feudalizmu, tyle że w nowych dekoracjach i zreorganizowanych rytuałach? Bo nie jestem wcale tak ślepy, aby nie zauważyć, że zwyczaj całowania dłoni Pana Dziedzica, zwłaszcza w miejscach publicznych zanikł całkowicie.

      I skąd Ci przyszło do głowy, że mam zamiar wszystkich przemienić w bezmózgich chłopów małorolnych?
      Marzeniem libertarian, jako przeciwników zarówno feudalizmu jak i socjalizmu ( czyli feudalizmu bis ) jest tylko to, by żywot człowieczy zależał w jak najmniejszym stopniu od jego "urodzoności". Tak ciężko zrozumieć?
      I co Ci to przeszkadza Krawaciany Wojowniku?


      Kurna Maciek

      Usuń
    9. "Bo nie IQ tu decyduje tylko właściwe urodzenie."
      "Często lemingi okupują dolne szczeble drabiny, ale są to zwykle te lemingi, które nie mają koneksji rodzinnych czy środowiskowych."

      Drogi Maćku, dziękuję Ci wielce za te dwa cytaty, bowiem utwiedziły mnie one w przekonaniu, że odkąd zniknęły punkty za pochodzenie, zostać "krawacianym wojownikiem" nie może byle wieśniak z dowolnym ilorazem inteligencji.
      Jeszcze raz dziękuję, TF.

      Usuń
    10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    11. Punkty za pochodzenie to przecież była czysta fikcja i dobrze o tym wiesz. Choć ułatwiały chłopskim synom i córkom DOSTAĆ się na studia, to jednak nie gwarantowały ich ukończenia. StaroNiedźwiedziowata ( jeśli chodzi o osobowość kadra akademicka ) traktowała ich tak jak dziś polscy skini traktują Żyda zastępczego".
      Często byli uwalani na egzaminach zagrywkami typu "jakim prawem pan tu wszedł!" Wtajemniczeni i znający dowcip wiedzieli że prawem tarcia ale przecie chłopski syn do wtajemnicznych nie należał.
      Uczelnie stały się reliktami feudalizmu, gdzie brylowała niedorżnięta przez komunistów arystokracja, kadra akademicka czerwonym często lizała d.. ( bo przecież w życiu nie wolno być frajerem ) a "zwalczanie bolszewii" uskuteczniała waląc jak w bęben w "punktowiczów". Za Jaruzela okazało się wreszcie, że mimo punktów za pochodzenie studiuje MNIEJSZY odsetek potomków chłopów niż za II RP.

      Więc nie demonizuj tych punktów Krawaciany Wojowniku.


      Kurna Maciek

      Usuń
    12. Tak, tak, kontestujemy wszystko co nie przystaje do naszych torii, a jak fakty naszym teoriom przeczą, tym gorzej dla faktów.
      Osobiście uważam, że buractwo zwyczajnie było tępe i przedzierzgnięcie się z kufajki w garnitur w sposób naturalny szło opornie, mimo sterydów za pochodzenie.

      Jesli łaska, to od krawacianego wojownika, wolałbym ksywę feudalnego Pana, bowiem z takich środowisk się wywodzę i marzę aby taki system kiedyś powrócił. Możesz wtedy liczyć na poczesne miejsce w moim majątku i równe traktowanie wszystkich moich chłopów. Zresztą kto wie, może zrobiłbym Cie rządcą. No tak czy inaczej każdy odnalazłby się na właściwym miejscu.

      Usuń
    13. Tak na marginesie zasada "tym gorzej dla faktów" w większym stopniu cechuje Waszych niż naszych. A kto był tępym burakiem to był. Czyżby przed wojną chłopi byli mniej buraccy? To jak wytłumaczysz FAKT, że u schyłku II RP studiowało więcej chłopskich synów niż za Jaruzela?

      Feudalnym Panem Cię nie nazwę. Raczej wywodzisz się ze zubożałej szlachty bo w przeciwnym wypadku dużo zręczniej skrywałbyś swoją pogardę dla ludzi niższego stanu, i czyniłbyś to tak, jak to czyni Stary Niedźwiedź, który dzięki swej zręczności zawsze obronną ręką wychodzi z takiego zarzutu.

      Marzy Ci się by taki system powrócił? A wiesz że folwark szlachecki upadł nie dlatego, że zniszczyli go bolszewicy, ale dlatego, że w dobie rewolucji przemysłowej okazał się niewydolny ekonomicznie? No i jak tu nie wierzyć w to, że konserwatyzm jest niczym innym jak tylko przywracaniem wbrew wszelkiej logice dawno minionego porządku ze snów wysadzonych z siodła paniczów.

      No i skąd taka pogarda dla lemingów? Przecież to nikt inny jak wyśnieni przez Was chłopi pańszczyźniani, tyle tylko że chwilowo na służbie POpaprańców.
      I nie dziwne dlaczego. Majątki POpaprańców są faktem dnia dzisiejszego a te Wasze są tylko we łzawych wspominaniach i na herbatce u Milom.

      Nie będziecie próbowali lemingów po prostu PRZEJĄĆ tak jak onegdaj w czasach poluzowania porządku feudalnego lepsi panowie konstruktywnie zagospodarowywali zjawisko zbiegostwa chłopów?
      Czyżby Twój szef słyszał głosy jak niegdyś George Debilju Bush, że po zwycięstwie z Nieba zrzucone zostanie ileś milionów pokornych jak ciele chłopów i chłopek?
      Przecież przy tak dramatycznych wskaźnikach demograficznych każdy człowiek zdolny do pracy ( nawet jeśli nie odróżnia Mozarta od Bacha ) jest na wagę złota!

      Co do honoru, to nie macie na niego monopolu a ja googlać nie muszę. Wolę być martwym niż twoim czy czyimkolwiek poddanym nie podjąwszy OSOBISCIE takowej decyzji.

      A Prawo Feudalne znasz słabiutko. Twoja obietnica uczynienia mnie zarządcą byłaby gołoduposłowna!
      Nawet by być karbowym, trzeba było być szlachcicem, choć ubogim zwykle pochodzącym z tzw gołoty.
      A rządca czyli ekonom to już wyższa szarża, więc o osobach bez szlachectwa na tym stanowisku nie mogło być nawet mowy.


      Kurna Maciek

      Usuń
    14. Widzisz Maćku, moja rodzina posiadała rozległe ziemie na kresach wschodnich, które od lat próbuję bezskutecznie odzyskać. O ile pamiętam folwark ów specjalizował się w hodowli koni i posiadał dość dobrze prosperujący tartak. Wiem też, że funkcje administracyjne w nim pełnili zarówno ludzie wykształceni, jak i ci, którzy świetnie znając pewne dziedziny działalności nadzorowali je mimo swojego chłopskiego pochodzenia. Tak więc w przypadku pomyślnego biegu spraw, możesz zawsze liczyć na posadę mimo twojego niskiego stanu,

      "To jak wytłumaczysz FAKT, że u schyłku II RP studiowało więcej chłopskich synów niż za Jaruzela?"

      No właśnie wyjaśnię tym, że procentowo mogło być ich wiecej i rzeczywiście uzdolnieni mieli możliwość kształcenia się. Tymczasem za Jaruzela i wcześniej spora część kmiecych synów wybyła do miast, poszerzając szeregi chłopo-robotniczej hołoty, budującej blokowiska z wielkiej płyty, a procent rzeczywistych wieśniaków, wspomaganych punktami za pochodzenie był relatywnie niższy.

      Usuń
    15. Nigdy nie ufałem kresowej szlachcie. Dla nich ( co może zabrzmieć niedorzecznie ) bolszewia była błogosławieństwem. Od wielu lat znane są przypadki, że ktoś kto utracił na Wschodzie majątek miał ino drewniany dworek będący faktycznie przerośniętą chałupą i parenaście morgów ziemi a na Ziemie Wyzyskane okrutnie repatriowan opowiadał cuda niewidy jak to całą ordynację stracił i nimbem ordynata czarując doraźne korzyści odnosił.

      W tartaku Ci nie pomogę, bo nie jestem technologiem drewna a o koniach wiem ino tyle, że za młodu orałem za pociągowym dereszem, którego rozpieszczałem burakami pastewnymi ( a właściwie półcukrowymi ) odmiany Dana bo prawdziwy cukier był wówczas trudno dostępny. A traktora żeśmy się nie dorobili. No i koń nigdy nie tknie siana z brudnego koryta ani się nie napije wody z brudnego wiadra.
      Ale jest wiele powodów że nie chciałbym być Twoim podwładnym.


      A Stary Niedźwiedź niechaj sam zobaczy jakie ma KADRY. Z takimi kadrami czy się tego chce czy nie chce ZAWSZE wyląduje się na feudalizmie. Przyczyna zawsze ta sama. Brak stosownej bazy i brak alternatywnego etosu niż inteligencko-szlachecki. Tchatcheryzm po polsku jest zatem utopią, tak samo jak wizja Polski jako emiratu naftowego.


      Kurna Maciek

      Usuń
    16. "Nigdy nie ufałem kresowej szlachcie. Dla nich ( co może zabrzmieć niedorzecznie ) bolszewia była błogosławieństwem"

      No takim błogosławieństwem, że po wybuchu rewolucji bolszewickiej i przegranej wojnie domowej, dziadek mój jako oficer carskiej armii i zajadły antybolszewik natychmiast dostałby czapę i reszta rodziny pewnie również. Dlatego musiał uciekac do Polski z całą rodziną, pozostawiając cały majątek na pastwę czerwonego motłochu. Jeszcze po bitwie warszawskiej w której dziadek brał udział, był cień nadziei na powrót, ale jak się skończyło wiemy. Natomiast zważywszy, na to jak dziadek sie tu w Polsce urzadził, to chyba ten folwark taki biedny nie był.

      A tak na marginesie, to już było kilku takich, którym się uroiło, że wszyscy ludzie są sobie równi i jak się to tragicznie skończyło, to chyba z historii już wiesz.

      Usuń
    17. Równość wobec prawa nadal jest naszym celem. Równość żołądków natomiast nigdy nie była specjalnością libertarian, nawet w czasach Wigów.

      Kurna Maciek

      Usuń
    18. "Równość wobec prawa nadal jest naszym celem"

      To juz w ogóle tego nie rozumiem, bowiem co jak co, ale równość wobec prawa to chyba przywilej wszystkich obywateli, bez względu na ich status. No poza grupą trzymająca władzę i ich mocodawcami, bo tych istniejacy porządek prawny sie nie ima.

      Usuń
    19. Na dzień dzisiejszy równość wobec prawa jest faktem, a raczej fikcją. To co mamy to nic innego jak syndrom długiej smyczy dający złudzenie wolności osobistej. Ale Tobie Tie Fighter coś za bardzo marzy się czas krótkiej smyczy ( co otwarcie napisałeś ) i nie tylko tobie ale i wielu innym tutejszym forumowiczom, a Stary Niedźwiedź "milcząc zabaw nie zabrania" że tak zacytuję Jacka Kaczmarskiego.


      Kurna Maciek

      Usuń
    20. Czcigodny TF,

      jako również wnuk carskiego oficera (a później 28płk Strzelców Kaniowskich) Witolda Pietkiewicza z Mińska Litewskiego chylę czoła

      Usuń
    21. Salut oficerski Szanowny Refaelu.

      Usuń
  31. Witaj Stary Niedźwiedziu!
    Przyjmij Serdeczne Życzenia Noworoczne Zdrowia i Pomyślności.
    Zaległości w czytaniu dopiero będę nadrabiał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Marku
      Z radością witam jakże miłego a dawno nie widzianego gościa.
      Życzenia odwzajemniam w dwójnasób. Obyśmy zdrowi byli i mieli za co przeżyć na tej "zielonej wyspie" a z resztą sami damy sobie radę.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  32. @all
    Milom poznałam z długiej korespondencji ze Starym Niedźwiedziem ,poprzedzonej uroczymi i całkiem zasłużonymi panegirykami na Jej cześć zamieszczanymi na Antysocjalu.
    Milom jest niesamowicie interesującą postacią, wspaniałą kobietą, matką i babcią. Szkoda, że Polska nie potrafi docenić ludzi takiego kalibru i kolejna wspaniała osobowość musiała szukać swojego miejsca za granicą. Dzielna, silna, niesamowita Kobieta!
    Nie wiem jak Wy ale jestem zauroczona nieukrywaną słabością Starego Niedźwiedzia do Milom , którą ja niecnie podejrzewam o coś więcej i nie dam się od tego wołami odciągnąć :)))
    Uroczy jest ten zachwyt, który gdyby mógł pędzlem malować, powstałaby druga Mona Lisa albo pierwsza:)
    Zazdroszczę ( bez zawiści) Milom takich cech charakteru i urody, która daje Jej wiekuiste przywództwo w sercach męskich i pierwsze miejsce na podium przez 30 lat! THE WINNER IS -Milom :)
    We Wrocławiu znam kilka rodzin protestanckich i Diakonię z która kiedyś krótko współpracowałam. Złego słowa nie powiem i mam same dobre spostrzeżenia. To silna, mądra i wspierająca się wspólnota, gdzie wierni mogą liczyć na pomoc swojego pastora i zawsze im tego zazdrościłam, zwłaszcza kiedy przeżywałam swoje rozterki duchowe.
    Kobiety-pastorzy ciągle mnie szokują ale to zapewne dlatego, że nie znam żadnej osobiście a w moim kościele katolickim jest to niedopuszczalne.
    Milom jest cudownie dobrym, wybitnie inteligentnym człowiekiem , którego nie zmieniła ciężka dola, dodatkowo uszlachetniając i uwrażliwiając na ciężki los innych ludzi.
    Cieszę się, że jest szczęśliwa, spokojnie i dostatnio żyje, może nieść posługę ludziom i w sporym zakresie wpływa na jakość ich życia. Jej świat, świat dookoła jest na pewno lepszy, piękniejszy dzięki dotykowi Jej osobowości i dobroci.
    Jest szefową i niech sobie porządzi:) Nikomu dobremu, mądremu i wartościowemu włos z głowy nie spadnie. Mam podobnie:)
    Stary Niedźwiedziu, pozdrów ( o ile nie czyta) Milom i uściskaj przy najbliższej okazji od wiernej fanki :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Bracie, coś tu skasował? Dostałam reprymendę czy cuś? :)

      Usuń
    3. @Ewal
      Pozwoliłem sobie zażartować,ale lepiej nie.Nie połapałem się,że wpis SN o kiszonkach jest,sprawa poważna,a nie jakieś hi hi;)Sprawdzam właśnie śledziom w słoiku pH...Cholera 25?????????Mać.Shit.Diabli nadali;)
      Nie zwracaj na mnie uwagi;)Już nie będę;)
      Kłaniam się z powagą L. plantarum i L. brevis
      /Naturalnie ze skrzydła dla służby.Taka mała dziura jest w drzwiach na dole...Hm..dla jakiegoś małego kmiecia chyba,ale pies wlazł i się panoszy.Rasowy,ścierwo,pewnie.Arrrrrrrrrrrrrrrrrrrystokrata/

      Pozdrawiam zbliżając się do pH 4 w oczekiwaniu,że Ursus Senex wykopie mnie ze skrzydła;)

      ;)

      Usuń
    4. Czcigodny Jugglerze
      Ten pies to zapewne jamnik krótkowłosy, psia arystokracja wzmiankowana już w Almanachu Gotajskim. Przeciętny egzemplarz ma udokumentowane więcej pokoleń niż liczy lista dziewek folwarcznych wykorzystanych przez najbardziej rozpustnego dziedzica. Jak na arystokrację przystało, pies ten na pewno żywi się krwią chłopów małosolnych. Tfu, miało być małorolnych.
      Wypada podziękować Maćkowi za porcję homeryckiego śmiechu którą nam zafundował.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    5. Nie ma co gadać. Lepiej zająć się otrzymanym niedawno przepisem na kiszenie papryki przy użyciu zakwasu z kiszonych ogórków ( tym razem nie małosolnych ). Droga zakwasu krótsza niż Warszawa Sardynia, więc powodzenie misji znacząco wzrasta. Oby była lepsza od tej konserwowej ze słoika.

      Więc ide zająć się sybarytyzmem na jaki mnie stać. I mam gdzieś wasze opinie jaki ze mnie zimny drań i hedonista, co czynicie zawsze, gdy po rozkosze stołu i życia ośmielają się sięgać plebejusze czy też inni których nazywacie "niegodnymi"


      Jak Kuroń zachrypłym głosem mówię Dobranoc Państwu! Ponoć kiedyś nieźle Kuronia parodiowałem.


      Kurna Maciek

      Usuń
    6. Teraz w zimie kisisz paprykę? I w dodatku tę holenderską, sztuczną i plastikową?
      Bój się Boga Macieju! Co ty za herezje opowiadasz?

      Usuń
    7. Bracie, jesteś jak najlepszy probiotyk :) Mały jesteś, w dziurze się zmieścisz idasz radę. Za to jak przyjdziesz do mojego dworu to głównym wejściem, bez psa arrrrrystokraty :))) Cię wprowadzę :)
      Plebejusze wszystkich krajów łączcie się;)
      Stary Ursus ma dobre serce, nie wyrzuci Cię :)))

      Usuń
    8. Boga się nie boję a zakisiłem paprykę taką jaką miałem. Działkowa w occie, którą zrobiła moja Ukochana była taka sobie, na ale na jaki surowiec można liczyć w naszym zimnym północnym kraju? Poza tym już się nam kończy.
      Gdy nie stać na Saint Emillion to się pija Rioja'ę z Żabki albo Veredę z Murcji. Bo alpag jednak nie pijam.
      Tak ciężko zrozumieć?


      Kurna Maciek

      Usuń
    9. Znowu histeria Maćku. Mam Cię za znawcę ogrodu i warzywniaka dlatego zdziwiłam się, że paskudne, bezwartościowe o tej porze roku papryki chcesz kisić. Poza tym zimą się nie kisi, bo nie ma właściwej temperatury.
      Tak ciężko zrozumieć?

      P.S
      W Żabce są bardzo drogie trunki. W Biedronce to co innego, całkiem fajne można trafić. Tak więc nie popadaj w paranoję i nie czuj się gorszy.

      Usuń
    10. Spoko EwoL. Nie mieszkam już na wsi, więc w domu temperatura dostateczna. Roboty kuchenne to dla mnie dobry sposób na odstresowanie. A kiszenie papryki to czysty eksperyment bo kiszonej papryki jeszcze nie próbowałem.

      Biedronka? Na święta chciałem kupić Corbellò Terre Siciliane Inzolia 2012 ale nie było :-(
      Musiałem zadowolić się Rieslingiem, co był całkiem pijalny bo to Palatium Riesling 2012. Sam byłem zaskoczony., bo nie miał w sobie nic a nic z kręcimordów z Turyngii z czasów NRD. Ale nawet Palatium bardziej pasował mi do drobiu niż do ryb, więc w wigilię sytuację ratował Chenin Blanc z południowej Afryki którego miałem w odwodzie z racji mojego ograniczonego zaufania do rieslingów.
      Żabka tania nie jest ale 16,99 za Faustino Rivero Ulecia Rioja Crianza Yellow Label 2009 to chyba nie jest najgorsza cena? Bo taniej nigdzie nie widziałem pijalnej Rioja'y.


      Kurna Maciek

      Usuń
  33. Witam EwciuL!


    A zatem i Tobie przeszło przez myśl że związek SN i Milom mógł mieć inne podłoże? No ale ja jako libertarianin nie miałbym przecież nic przeciwko związkowi wdowca i rozwódki. O ile nie okazałoby się, że są ze sobą blisko spokrewnieni, ale to wynika nie z pobudek religijnych ale ze znajomości biologii.
    Ale jako introwertyk uważam, że od uwielbiania księżniczki jest jej Ukochany i ewentualnie jej najbliższe otoczenie o ile są to ludzie WOLNI. Wymuszanie hołdów dla kogoś kto ( o ile wierzyć opisom ) takiego wymuszania nie potrzebuje, drastycznie kłoci się z libertariańskim systemem wartości. Tak samo jak i wszelkie obowiązki nienawiści.

    Wkurza mnie tez do białości stosowanie podwójnych standardów moralnych. Czyli ogień i siarka w stosunku do "egoistów i hedonistów" wyjeżdżających na zmywak w nadziei na poprawę nędznego na "naszej wyspie" statusu materialnego przy jednoczesnej gloryfikacji Milom, która przecież uczyniła to samo, a stanowisko które ona zajmuje to dla mnie szczegół kosmetyczny bo nie wyznaję filozofii Nietzsche'go że inna jest moralność "panów" a inna "niewolników". No bo jaki byłby ze mnie wtedy libertarianin?


    Kurna Maciek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. Drogi Maćku
      Po pierwsze, bądź łaskaw zwracać się do damy per Ewo lub EwoL. Bo nie mogę jakoś sobie przypomnieć aby zaproponowała ci taką poufałość a i żadnego inwentarza nie pasała, w szczególności z tobą.
      A porównanie Milom z lemingami z dołu korporacyjnej drabiny świadczy jedynie o tym iż tak jak w dowcipie o małym Jasiu na lekcji biologii, na pytanie czy wśród libertarian są durnie, odpowiedź jest jedna:
      wyłącznie!
      Nie przypominam też sobie abym traktował siarką i smołą ludzi podejmujących za granicą najgorsze prace bo w Tusklandii nie mogą zarobić na swoje utrzymanie. Czyżby ojcem duchowym libertarian był pewien kulawy doktor rodem z Moenchengladbach? Ale na tym blogu nikt ci w to kłamstwo nie uwierzy więc daruj sobie trzymanie się technologii poprzez jego tysiąckrotne powtarzanie.
      I nikt tu hołdów dla Milom nie wymusza bo swoje wpisy adresuję do ludzi inteligentnych a oni sami potrafią wyciągać wnioski. Jeden libertarianin dna nie czyni.

      Usuń
    3. A gdzie ja napisałem że to Ty Stary Niedźwiedziu poisz wyjeżdżających na zmywak ogniem i siarką?
      Ale takie teksty na Twoim forum latają i Ty je tolerujesz w przeciwieństwie do mojego libertarianizmu.
      Jak mogę porównywać Milom do niższych szarż? Mogę, bo jako libertarianin wyznaję zasadę równości wszystkich wobec prawa. Skoro wolno wyjechać Milom by swój byt poprawić, to wolno to uczynić też każdemu innemu niezależnie od zasług przodków jego i tego czy jego facjata podoba się Tobie czy nie.


      Kurna Maciek

      Usuń
    4. A kto napisał ewidentnie pod moim adresem?
      "Wkurza mnie tez do białości stosowanie podwójnych standardów moralnych. Czyli ogień i siarka w stosunku do "egoistów i hedonistów" wyjeżdżających na zmywak w nadziei na poprawę nędznego na "naszej wyspie" statusu materialnego przy jednoczesnej gloryfikacji Milom, która przecież uczyniła to samo, a stanowisko które ona zajmuje to dla mnie szczegół kosmetyczny bo nie wyznaję filozofii Nietzsche'go że inna jest moralność "panów" a inna "niewolników". No bo jaki byłby ze mnie wtedy libertarianin?"
      O tym że przestałeś rozumieć otaczający cię świat to już dla czytelników "Antysocjala" żadna nowina. Ale skoro już sam siebie przestałeś rozumieć, zaczyna to wyglądać groźnie.

      Usuń
    5. Kluczem do zrozumienia istoty sprawy są KADRY jakimi dysponujesz. Zabrzmi to może bolszewicko ale KADRY zadecydują o wszystkim.

      Kurna Maciek

      Usuń
    6. "Ewcia"mi nie przeszkadza chociaż dziwi poufałość , bo wszak jestem krakowska, herbowa o czym już donosiłam:)))
      Dziękuję Staremu Niedźwiedziowi za rycerskie pouczenie:)
      Maćku, to żadna wyjątkowa spostrzegawczość czy zdolność wyczuć sentyment mężczyzny do pięknej, mądrej kobiety zwłaszcza kiedy mężczyzna pięknymi słowy kłania Jej się do stóp :)
      Jako z gruntu dobry człowiek ;) chciałabym żeby wszyscy się kochali, bo w miłości głównie upatruję ratunek dla gatunku ludzkiego. Stary Niedźwiedź po prostu padł ofiarą mojego miłosnego "knowania" ale nie ma w tym niezdrowej ciekawości, której się brzydzę i nie uprawiam.
      Poza tym jak można nie kochać się w takim ideale???
      Cudna historia.....:)
      Co do "podwójnych standardów" to zupełnie nie rozumiem jak można nazywać "egoistką czy hedonistką" osobę, która będąc już matką, babcią, wyjeżdża w ramach awansu zawodowego do kraju w którym wreszcie zaczyna zarabiać przyzwoite pieniądze, wystarczające na normalne życie i co ważne, zostaje doceniona jako świetny fachowiec w wieku, w którym w Polsce pomału trafiałaby na śmietnik historii z wizją głodowej emerytury.
      Oddała Polsce wiele lat pracy i potencjału intelektualnego a w zamian dostała biedę i problemy finansowe.
      Nie rozumiesz tego, bo Jej decyzję oceniasz w kategoriach "kosmetycznych" a człowiek o kompetencjach i umiejętnościach Milom ma prawo chcieć od życia więcej niż paru koszyków prawdziwków i hortensji pod oknem, zwłaszcza że wiele lat ciężko pracowała walcząc o przeżycie swoje i rodziny, nie zapominając o rozwoju duchowym co pozwoliło Jej osiągnąć stan ducha godny pozazdroszczenia. Do tego świetne poczucie humoru.
      Jak można nie lubić takiej osoby? Co z Tobą Maćku?

      Żal mi tylko Polski, której ubywa ludzi tego formatu...:(
      Wybacz ale nie rozumiem kompletnie libertariańskich problemów, które często nie mają nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem jak np. wspomniane wyżej "wymuszanie hołdów". Poczułeś się przymuszony? Zupełnie irracjonalnie to interpretujesz w mojej ocenie.
      Powiem więcej, jestem zaskoczona że w ogóle w tym temacie zabrałeś głos.
      Pozdrawiam





      Usuń
    7. Droga EwoL

      Milom nie znam z reala ale tak już mam, że im bardziej ktoś mnie przymusza bym ją podziwiał, tym bardziej nie podziwiam. Poza tym mam trochę inną wizję wspaniałej kobiety i trochę inne wzorce z reala.
      Nie mam osobiście pretensji o to co zrobiła Milom ze swoim życiem. Ale w imię równości wszystkich wobec prawa, daję takie same prawo Bolkowi z Psiej Wólki jak i Milom. Choć Bolek nie miał tak zacnych przodków jak Milom ani nie grywał na pianinie uważam, że jemu w takim samym stopniu przysługuje prawo do dążenia do swojego szczęścia jak Milom, choć niektórzy forumowicze tego prawa Bolkom nie dają nazywając ich właśnie egoistami i hedonistami. Prawo do czegoś więcej niż hortensje za oknem powinien mieć KAŻDY kto umie i chce ciężko pracować, niezależnie od tego czy jest matematykiem czy stolarzem i czy facjata podoba się temu towarzystwu czy nie,.

      A przymuszony do hołdów zdecydowanie się poczułem.


      Pozdrawiam,


      Kurna Maciek

      Usuń
    8. czy wśród libertarian są durnie?
      :
      wyłącznie!


      GENIALNE!

      Usuń
  34. Nie wiem co i z jakim sentymentem trzeba napisać,żeby nie dało się tego zamienić w feudalno-komiczną wojnę o kapustę.
    Szkoda gadać.Jeśli dało się to zrobić nawet pod tym postem ,to da się pod każdym.Pozdrowienia dla Milom.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Jugglerze
      Istnieją przypadki nieuleczalne. Jestem pewny iż gdybym napisał coś o najszybciej liczących komputerach, pojawiłby się w komentarzu traktat o tym jak to karbowy oszukiwał chłopów pańszczyźnianych. Pryszczatym małolatom wszystko kojarzy się z damską pupą a Maćkowi z feudalizmem. A czytelnicy mają gratis kącik absurdalnych dowcipów.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. A najlepsze Stary Niedźwiedziu jest to, że ten Maciek to w gruncie rzeczy wcale niegłupi chłop. Gdyby tylko nie popadał w tą feudalna paranoję bez względu na zadany temat, to bardzo bym sobie cenił te pogwarki z Nim.

      Pozdrawiam, TF.

      Usuń
    3. @ Tie Fighter
      Zawsze podziwiałem Maćka za jego odwagę. Przecież on codziennie otwiera lodówkę. A tam może na niego czyhać ekonom z pomocnikami aby go zakuć w dyby oraz dziedzic chcący wyegzekwować zaległe prawo pierwszej nocy. Więc bohaterstwa nie sposób mu odmówić.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  35. Jednakowoż,aliści,azaliż;)),Szanowny Stary Niedźwiedziu, ja również w towarzystwie potomków carskich oficerów i kresowej szlachty poczułem się tu dziś /przeczytawszy ponownie ze smakiem komentarze;)/ jak w "Małej Ziemiańskiej" gdy wprawdzie przyszedł już Wieniawa,ale na Franca Fiszera i Belę,Skamandrytów i Pawlikowską,Makuszyńskiego,Hemara i kpiarzy z "Qui pro quo" trzeba niestety jeszcze poczekać.A szkoda;))Bo dopiero pełen zestaw miał smak.Może nie taki jak
    Faustino Rivero Ulecia Rioja Crianza Yellow Label 2009 - ale zawsze;))

    Pozdrawiam z krwią zieloną jak zwykle;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pozdrawiam z krwią zieloną jak zwykle;)"
      Wiedziałam od początku! :)))
      Ja też mam te same tęsknoty. Jak to w rodzinie;)
      Pozdrawiam ziemiańsko :)

      Usuń
    2. Ależ;)Dziadek był zwykłym carskim ogrem;)I gdybym go wyciągał z grobu żeby zaszpanować w internecie,to jakby mi przykopał,to bym z przestrzeni kosmicznej jeszcze nie wrócił;)

      Usuń
    3. Czcigodny Jugglerze
      Ująłeś mnie pod serce tym porównaniem "Antysocjala" z "Małą Ziemiańską" choćby tylko z Wieniawą. W oczach Maćka mamy już i tak przechlapane. Bo jego klimaty przypominają mi lwowski dowcip z czasów gdy po wkroczeniu do miasta w roku 1939 Rosjanie przeprowadzili ewidencję ludności.
      - Zawód ojca?
      - Nie chcę się chwalić.
      - Co wy pieprzycie! No to jako kto pracował wasz ojciec?
      - On wywoził szamba.
      Moja urzędniczo - rzemieślnicza błękitna krew pozdrawia Twoją zieloną!

      Usuń
    4. A co masz do "mojej" Rioja'y Drogi Jugglerze? Próbowałeś? Nie leżała Ci?

      Kurna Maciek

      Usuń
    5. @Kurna Maciek
      Maciek,łapiesz troszeńkę pure nonsense?Po tej gumowej papryce nabrałem nadziei,że jednak ...
      Nie lubię zadęcia,rozumiesz.
      A co do win:jest taki facet w sieci:ale on jest Jongleur,nie juggler - pisze o winach i zna się na rzeczy jak mało kto.Takie przynajmniej robi wrażenie.Spróbuj z nim-ze mną o winach nie pogadasz.Prawdziwych znawców tematu mogę jedynie rozśmieszyć.Sorry;)

      Usuń
  36. A tak na marginesie Stary Niedźwiedziu.
    Skoro tak nienawidzisz libertarianizmu, to co robi na Twoim blogu jeszcze link pt. "ekonomia i szkoła austriacka"?
    Blog Erinti już wywalony z Twojej linkowni a takie cóś jeszcze jest?


    Kurna Maciek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. Drogi Macku
      To wy już nawet kraść zaczęliście? Nie dosyć że durnie to jeszcze złodzieje.
      Bądź łaskaw zacząć odróżniać uczonych tej miary co Ludwig von Mises, Friedrich August von Hayek i Milton Friedman od idiotów typu Jay Albert Nock czy Ayn Rand. Ze wszystkimi ich samoposiadaniami, samogwałtami i całą tą parszywą anarchią. Różnica jak między Alma Mater a "naser mater". Ale to chyba dla ciebie za trudne. W końcu dwaj pierwsi wymienieni przeze mnie uczeni wywodzą się ze szlachty więc co tam oni mogą wiedzieć.

      Usuń
  37. A cóż takiego ukradłem?


    Kurna Maciek


    PS A z Ayn Rand nie mam nic wpólnego. Ile razy mam pisać że to najbardziej zapaniczykowany odłam libertarianizmu? A ten od Misesa jakby mniej. Dziwny jest ten świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. Próbujesz metodą "na wydrę" ukraść całą Szkołę Austriacką.
      Twoje pieprzenie o "paniczykostwie" mam poniżej pleców. Jak dla mnie, libertarianie z bandy Rand i twojej to "adna swołocz", jak mawiają Rosjanie.

      Usuń