niedziela, 8 grudnia 2013

Szalejące ateobydło - postscriptum

Śmieszą mnie ludzie którzy usiłują patologię i wynaturzenia kreować na nowoczesność i nadawać temu znamiona ideologii. Gender to nic innego jak sankcjonowanie patologii, dopuszczanie do łamania zasad i terror wynaturzonej seksualności, z której zrobiono jakiś patologiczny, wyjątkowo złośliwy nowotwór który toczy społeczeństwo dając szybkie przerzuty do mózgu. Zainfekowani źle skończą i to nie budzi wątpliwości u każdego kto ma choć trochę rozumu.
Pociesza mnie fakt, że wśród coraz większej liczby młodych ludzi to kurewstwo, bo nie ma co się czaić z nazywaniem tego inaczej, jednak i na szczęście nie zyskuje aprobaty.
"Poprawność polityczna " i jej pomiot "tolerancja" otworzyła bramy islamowi i w efekcie końcowym wydaliła gender.
Te świństwa nie mają nic wspólnego z tolerancją i szacunkiem które należą się każdemu człowiekowi ale pod warunkiem, że będzie wzajemna. WZAJEMNA.
Ludzie, którzy nadal wierzą, że homoseksualiści, genderowcy, lesbijki czy wszelkiej maści krzykliwe, skrajnie roszczeniowe towarzystwo to ciemiężona i pozbawiona wolności grupa, niech sobie zrobią lobotomię, bo to wstyd aż tak nie mieć rozumu.
Takiego terroru wynaturzeń, rozwiązłości schowanej pod szyldem "wolności", zboczeń i lżenia religii, która dla miliardów ludzi od tysiącleci stanowiła kręgosłup cywilizacji, odbywającego się bezkarnie za pośrednictwem wszystkich nośników informacyjnych, jeszcze nasza cywilizacja nie widziała.
To nie chrześcijaństwo, nie religia, nie prawica, nie zasady i stosowanie prawa jest winne rozkładowi zachodniej cywilizacji jak głoszą wyznawcy genderyzmu i ateotaliban, kolejna mutacja nowotworowa naszych czasów.
Ten wyjątkowo złośliwy rak zwany jest przez pomyłkę "tolerancją" i zamiennie "wolnością".
Znane od zarania wieków znaczenie "tolerancji" straciło jakikolwiek sens w rękach ludzi, którzy w ocenie każdego porządnego człowieka jawią się jako zwykła i znana od wieków patologia i niestety kojarzy się jako śmiertelne zagrożenie.
Nie wiem czy dożyję czasów kiedy "tolerancja" będzie znowu oznaczała WZAJEMNE poszanowanie praw drugiego człowieka, trzymanie się zasad obowiązującego prawa i poszanowanie wartości które od wieków były uznane za wartości ważne, uniwersalne dla człowieka np. Dekalog.
To co obejrzałam w filmie jest wstrętną patologią. Niczym ponadto.

EwaL 

19 komentarzy:

  1. Ewuniu,

    Twój wpis sam jeden starczy za post i całą dyskusję pod nim. Bardziej niż celnie to ujęłaś.
    Pozdrawiam, TF.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Tie Fighter
      Pisząc swój komentarz w pośpiechu, nie miałam pojęcia, że Stary Niedźwiedź zechce użyć go jako PS i dlatego nie zrobiłam żadnej korekty przed publikacją. Jest tam parę błędów za które przepraszam.
      Dziękuję :)

      Usuń
  2. Szanowna Pani Ewo - gdyby chodziło tylko o osiągnięcie dna w zbydlęceniu czegoś co można nazwać obyczajnością, można by się cieszyć nadzieją iż od "teraz" - może być już tylko lepiej. Ten "próg" - został jednak przekroczony i to w skrajnie niekorzystnym kierunku.

    Świat - już się nie podniesie, a przynajmniej nie w kształcie jaki znamy do tej pory. Wszelkie i znane do tej pory punkty odniesienia przestały istnieć jako niepodważalne granice ludzkiej egzystencji, a co dopiero mówić o choćby tylko poprawności.

    Ten świat musi zginąć, bo w tej postaci niema szans na przetrwanie, chyba że z przyczyn nadprzyrodzonych zapanuje nagle monoteizm kontynentalny obwarowany zakazem lotów nad oceanami.
    Europa dla chrześcijaństwa. Reszta niech się ulokuje w/g własnej woli.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Panie Adamie, odsuwam od siebie natrętną myśl, że "ten świat musi zginąć". Jeszcze mam w sobie być może irracjonalną wiarę, że tak się nie stanie.
      Europa będzie chrześcijańska, bo to jedyna możliwość żeby człowiek żył w świecie wartości i zasad, które porządkują chaos w jakim żyjemy. Nie wolno tracić wiary, nie wolno oddać Europy.
      Nie mam złudzeń co do granicznego zbydlęcenia puszczonych wolno prymitywów i rozszerzającego się kloacznego rozumienia "tolerancji" ale z drugiej strony są rzesze ludzi , którzy nie zawahają się podjąć walki kiedy stanie się jasne, że nadszedł ten właściwy czas. Obserwuję od jakiegoś czasu jak wśród młodych ludzi, wielu znajomych mojego syna coraz częściej pojawia się potrzeba skupienia na swojej duchowości. To pokrzepiające i daje nadzieję, że może nie wszystko stracone.

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. P.S
      Patologię trzeba nazywać po imieniu i nie nadawać jej żadnego innego znaczenia.

      Usuń
    3. P.S
      Patologia odnosi się do zjawisk odmienności, i swym znaczeniem nie obejmuje tematu dyskusji, bo od odmienności do stanu o którym mówimy jest jeszcze przepaść. Nazywane przez Panią"rzesze ludzi" gotowych do walki, pozostaną niestety żałosną garstką gotowych na wszystko fanatyków. Reszta zaś - podda się i to bez większego kaca na sumieniu. Znam to z autopsji niestety. Mówi się wzorem Murphy'ego - że pesymista, to dobrze poinformowany optymista. Może więc to właśnie pozostaje motorem różnic w naszych opiniach.

      Kłaniam się Pani.

      Usuń
    4. Szerzej odniosę się po południu.
      Mój świat Panie Adamie jest prosty i nie zamierzam nadawać wielorakich znaczeń tam gdzie to nie jest konieczne.
      "Odmienność" to alibi dla patologii społecznej, która niszczy moją, naszą cywilizację. Patologia to dla mnie destrukcja i demontaż społeczny, który prowadzi do wynaturzeń, łamania prawa i sankcjonowania dewiacji jako normy społecznej.
      Patologia to również żerowanie na społeczeństwie, nie liczenie się z nikim, materializm i egoizm i brak wartości moralnych.
      Odmienność nie jest dla mnie problemem do momentu w którym nie próbuje mi się odebrać mojej normalności.
      Pisząc o "rzeszach gotowych do walki" nie miałam na myśli desperacji fanatyków religijnych . Coraz więcej mądrych ludzi czuje, że ubywa im przestrzeni życiowej i nie ma się już gdzie cofnąć. Religia chrześcijańska przetrwała tysiąclecia, wierzę że i tym razem się uda.

      Usuń
    5. P.S
      Pod warunkiem, że Kościół zrozumie zagrożenie i dokona niezbędnych zmian.

      Usuń
  3. komuniści >> faszyści >> komuniści >> genderowcy >> islamiści ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli Kościół Katolicki się nie obudzi to na islamistach Twoje drzewko się zakończy :(
    Patrzę na to co napisałeś i zastanawiam się co jest gorsze dla naszej cywilizacji....

    OdpowiedzUsuń
  5. @all
    Przepraszam, że nie podjęłam dyskusji na oczekiwanym poziomie :) ale jestem tak sakramencko zmęczona, że nie potrafię wykrzesać z siebie nic więcej. Rozpoczęłam pracę w nowym miejscu, przejmuję poważne i liczne obowiązki ,a w międzyczasie przyjmuję kolejnych pośredników nieruchomości wraz z klientami.
    Pozdrawiam i dziękuję za Wasze wpisy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przed chwilą jakiś ateotalibański syf próbował obrazić damę. Sądząc po niewielkiej ilości błędów, wyższa półka w tej populacji, ani chybi jakiś "dochtur nałuk genderowych". Oczywiście z obowiązków gospodarza wywiązałem się i spłuczkę uruchomiłem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlatego właśnie tak bardzo cenię sobie ten blog Stary Niedźwiedziu, bowiem jest to jedno z bardzo nielicznych miejsc, gdzie można wymienić poglądy bez ryzyka, że w dyskusję wetnie się jakiś pedalski kretyn i będzie wypluwał swoje nadrozumne brednie.
    Przykład:
    tie_ fighter6 grudnia 2013 19:29
    Takie wybryki pseudoartystyczne jak ten w galerii sztuki nowoczesnej są możliwe tylko dzieki temu, że finansowane są z publicznych pieniędzy. Prywatny mecenat szybko poszedłby z torbami próbując lansować takie "dzieła"

    odpowiedź rozsądnego człowieka:
    Dokładnie tak. Lewacy w rządzie sponsorują lewaków artystów. Dzięki temu trwa to dziwactwo. Żeby tylko nie wybudowali muzeum sztuki współczesnej w centrum Warszawy na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej, bo przybędzie nam mega szalet.
    Serdecznie pozdrawiam

    I wcięcie się do dyskusji pedalskiego kretyna:
    "Prywatny mecenat lansowałby co najwyżej antyki i galanterię, ewentualnie kopie dzieł dawnych mistrzów. O ile - oczywiście biorąc pod uwagę poziom kulturalny oraz cele potencjalnych mecenasów w Polsce - lansowałby cokolwiek, co nie jest rozrywką na poziomie disco-polo lub filmu klasy C.
    Antydogmatyk"
    Nie mam dalszych pytań.
    To w praktyce oznacza koniec dyskusji, bowiem równie dobrze można próbować przekonać do czegoś owada.
    Dlatego właśnie tak bardzo cenię ten blog, bo tego typu jednostki zwyczajnie nie mają tu wstepu. I dobrze.
    Pozdrawiam wszystkich, TF.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja chciałabym tylko dodać, że musimy być wyjątkowo grzeczni, bo w tym roku do niegrzecznych przychodzi gender Mikołaj :)

    http://www.wiocha.pl/1032026

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Flavio
      To ja już wolę obyć się bez prezentu niż oglądać takiego porąbańca. I jeśli nadal będziemy pełni "tolerancji" i tych degeneratów nie odeślemy do wszystkich diabłów to takie wizyty staną się obowiązkowe.
      Dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie aczkolwiek niewesoło.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  10. No cóż, wydaje mi się, że opinie lansowane przez Antydogmatyka są co najmniej mało trafne. Znawcą sztuki nie jestem ale coś mi podpowiada, że znakomita część dzieł sztuki jakie znamy powstała bez udziału zorganizowanego subsydiowania przez państwo i bynajmniej nie jest to chłam, a przynajmniej to co doczekało naszych czasów nim nie jest, bo zapewne i taki dla mniej wyrobionych powstawał ówcześnie.
    Podróżuję służbowo i jak już pisałem tu u szanownego Niedźwiedzia miałem przyjemność odwiedzić muzeum Guggenheima w NYC. Prywatne przedsięwzięcie z biletem wstępu za kilkanaście dolarów (była kolejka do kasy !). Jest tam stała wystawa Impresjonistów, jest Kandinsky, itp. Gdy ja tam byłem wystawiano czasowo fotografie jakiejś Dunki i przygotowywano się do wystawienia Picasso.
    Więc ma to się nijak do obaw, że prywatny mecenat schlebia plebejskiemu gustowi. A że u nas tak się nie dzieje na taką skalę jak na Zachodzie? No cóż ileż tej wolnej, "kapitalistycznej" Polski mamy? 20 lat z groszami? No to i na taką skalę mamy ten prywatny mecenat ? Choć nawet i teraz nie brakuje prywatnych galerii. Z teatrami nie jest inaczej. Janda, Kamiński, itp. żyją ze swojego biznesu a nie można zobaczyć tam kopulacji z krucyfiksem. Film prywatny również istnieje, no i pozwolę sobie przypomnieć, że Hollywood jest zupełnie prywatne a filmy klasy C nie są wizytówką wytwórni z LA, Reasumując - to nie prawda, że prywatny mecenat sztuki to chłam. Obserwując ostatnie wydarzenia ryzykowałbym tezę, że to raczej publiczne pieniądze są wyrzucane w błoto: "sztuka" w CSW czy "śmiałe" realizacje pana reżysera Klaty z Krakowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dodać, nic ująć Szanowny Asie. Jednak próba wytłumaczenia takich oczywistości kamuś takiemu jak antydogmatyk, to karkołomne przedsięwziecie, bowiem kiedy argumenty zaczynają być niezgodne z przyjętą przez niego linią ideową, tym gorzej dla argumentów. Na koniec wszystkie wygenerowane przez siebie brednie nazwie "hiperbolą myślową".

      Pozdrawiam, TF.

      Usuń