czwartek, 5 grudnia 2013

Szalejące ateobydło




W swoim komentarzu czcigodny AS podesłał mi link do klipu filmowego pokazującego czym w praktyce jest „tolerancja” którą wycierają sobie nieustannie pyski zboczeńcy, genderówy, „wolnościowcy” oraz wszelka pomniejsza lewacka swołocz. A czcigodna AleksandraR wyraziła opinie że jest to dobry temat na kolejny wpis na „Antysocjalu”. Jej życzenie jest dla mnie rozkazem zatem przystępuję do pracy. Sam klip, jak szanowni Goście mogą się przekonać, pokazuje rozszalałe półnagie bydło atakujące wiernych osłaniających gmach katedry. I zachowujących zdumiewającą powściągliwość wobec wpychanych im przed oczy satanistycznych symboli, napisów w sposób wyjątkowo plugawy obrażających Zbawiciela czy palenia kukły papieża Franciszka.
Temat ten zdążyła już poruszyć i ów klip zaprezentować czcigodna Flavia. I sama będąc agnostyczką, stwierdziła że na miejscu tych atakowanych i opluwanych chrześcijan, sama przywaliłaby któremuś z tych tęczowych łobuzów.
Nie ukrywam że fakt ten skłonił mnie do zastanowienia się nad niektórymi aspektami lewackiej ofensywy w realiach polskich.
Kością niezgody jest penalizacja obrazy uczuć religijnych. Spotkałem się już z opiniami iż nie jest rzeczą konsekwentną z jednej strony popieranie istnienia tego paragrafu a z drugiej protestowanie przeciwko próbom wprowadzenia regulacji prawnych penalizujących „mowę nienawiści”. Czyli tłumacząc z euroklangoru na polski, karanie na przykład za nazwanie zboczeńca zboczeńcem, aborcji zabójstwem a o pewnej nacji wypowiadanie opinii nie będących padaniem plackiem przed takową.
Do zakazu obrazy uczuć religijnych mam podstawowe zastrzeżenie: jest on w polskich realiach przepisem całkowicie martwym. Zatem większość Polaków de facto nie jest w żaden sposób chroniona przed wyczynami cwelebrytów, drących Pismo Święte czy twierdzących iż jest Ono dziełem narkomanów. Czyli stan faktyczny jest następujący. Wrzaskliwa i bezczelna mniejszość nieustannie dokonuje coraz bardziej chamskich prowokacji, nierzadko za pieniądze podatników. I do tego zawsze może liczyć na obronę przez media głównego rynsztoku (mówienie w naszych realiach o „mainstreamie”  byłoby wielkim nadużyciem). Przykładem może być choćby „dzieło” jakiegoś śmiecia przedstawiające nagiego mężczyznę czochrającego się genitaliami o krucyfiks. To łajno było prezentowane w państwowym (czyli finansowanym z podatków) muzeum zaś dyrektorowi czy komisarzowi tej wystawy oczywiście włos nie spadł z głowy. Bo na chrześcijaństwo w Polsce można pluć bezkarnie. Nie muszę chyba przekonywać że symbole judaizmu czy islamu są przed takim gówniarstwem bezpieczne. W pierwszym przypadku osoby odpowiedzialne za taka „prowokację artystyczną” wyleciałyby z posady na zbitą mordę a w jakimkolwiek muzeum bez konieczności kupienia biletu mogłyby się pojawić co najwyżej jako operator mopa. A w drugim byłaby spora szansa iż łeb takiego „promotora sztuki” zostałby odnaleziony na jakimś śmietniku.
Wszyscy którzy czytali lub oglądali „Ojca chrzestnego” pamiętają zapewne wątek Amerigo Buonasery. Ów właściciel zakładu pogrzebowego starał się być wzorowym  obywatelem Stanów Zjednoczonych, wierzył w amerykańską demokrację, lojalnie wywiązywał się z wszystkich obowiązków obywatelskich. I tak było dopóki jego córka nie została brutalnie zgwałcona i skatowana przez dwóch łajdaków. A gdy okazało się że sąd wymierzył im za to karę więzienia w zawieszeniu, Buonasera poszedł szukać sprawiedliwości u Don Vito Corleone.
Oczywiście nie zamierzam kogokolwiek namawiać na zastąpienie wielce nadszarpniętego autorytetu „państwa prawa” (tym pojęciem szermuje już tylko pewien wysokonakładowy szmatławiec plus grupa idiotów która to czyta i traktuje serio) wiarą w czynienie sprawiedliwości przez jakichś "Dziadów" czy "Pershingów". Zresztą sama powieść Mario Puzo była ciągniętą za uszy próbą wybielenia Cosa Nostra poprzez przedstawienie jej w romantycznym a więc i z gruntu fałszywym świetle. Ale w Polsce mamy nieliche tradycje konspiracyjne. Poczynając od Państwa Podziemnego podczas II Wojny Światowej a kończąc na drugim obiegu literatury i prasy za Jaruzela. Wygląda wiec na to że nadchodzi czas aby znowu zacząć brać sprawy we własne ręce. Bo wprawdzie w Piśmie Świętym jest mowa o nadstawieniu drugiego policzka ale nigdzie nie ma tam wzmianki o nadstawianiu drugiego pośladka gdy jakieś bydlę kopnie w pierwszy.
A ateotalibańskie bydło naprawdę nie musi być nakłonione do okazania szacunku dla naszych wartości, jak to się wydaje dziecięco naiwnym idealistom. Wystarczy że wreszcie zacznie się bać. Bo jak mi powiedział w prywatnej rozmowie Czcigodny Refael, gdy ktoś obraża matkę, najpierw należy rozwalić mu mordę a dopiero potem sprawdzić komu.
Ze względów osobistych (zabieg medyczny) w piątek i w sobotę mogę mieć problemy z odpowiadaniem na bieżąco na komentarze Szanownych Czytelników. I z góry proszę o wybaczenie usterek korektorskich.

Stary Niedźwiedź

80 komentarzy:

  1. http://www.pch24.pl/informacje/szukaj?q=zwolennicy+tolerancji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Tie Fighterze
      Do niedawna wydawało się że Ameryka Południowa nie ulegnie tak łatwo zbydlęceniu jak politpoprawne USA czy Europa Zachodnia. W końcu w tamtejszej odmianie języka hiszpańskiego zamiast słowa "gej" używany był powszechnie taki neologizm jak "puto" czyli wariant męski słowa na literę K (po hiszpańsku "puta"). Ale widać że dżuma dotara i tam. Pozostało mieć nadzieję że kryzys zostanie opanowany a na ulicach po drugiej stronie barykady pojawią się tamtejsi pasterze wyposażeni w baty. Którymi doskonale władają a poza tym wiedza co należy robić z szalejącym stadem bydła.
      Dziekuję za link i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. http://niezalezna.pl/48333-dzialacze-lewackiej-antify-groza-bedziemy-was-mordowac-na-ulicach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Tie Fighterze
      Swego czasu bandyci z "Antify" ugodzili nożem w Lublinie uczestnika manifestacji rocznicowej 11 listopada. Co spotkało się z aprobatą łajdaków pokroju największego moralnego cwela III RP, który napisał że "trochę ruchu na świeżym powietrzu jeszcze nikomu nie zaszkodziło". Więc chyba czas pomyśleć o obronie przed tym ścierwem. Bo na POlicję raczej nie ma co liczyć.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Talmud, Koran i Katechizm – żeby wymienić tylko trzy wywodzące się mniej więcej z jednego obszaru „kanony wiary”. Tak naprawdę, to Nowy Testament stał się dla chrześcijan formą bytu oderwaną od korzeni, żeby nie powiedzieć wręcz – wirtualną, bo opartą na wierze w Ducha Świętego. Jan Paweł II określił żydów jako „starszych braci w wierze”, gdy tak naprawdę dokonał się swoistego rodzaju podział Chrystusa na tego co oddał swe życie na krzyżu, oraz tego - z martwych wstałego. Ziemia Obiecana pozostała kolebką Judaizmu, zaś dla chrześcijan – rozpoczęła się walka o krzewienie tej krainy w postaci wiary i nakazów zawartych w dekalogu na całym świecie, oraz tworząc ich jednocześnie misjonarzami. To – niezwykle trudne posłannictwo, i zapewne dlatego właśnie – że oparte wyłącznie na wierze, podlega tak wielu atakom ze strony świata opartego na materialnych (czytaj – dających się dotknąć) punktach odniesienia.

    Człowiek – w swej głupocie nie lubi być pouczany. Nie znosi nakazów przeciwstawiając je wolności wyboru, a kiedy takie właśnie postępowanie – daje mu choć złudne to jednak poczucie spełnienia – utrwala się wewnętrznie w słuszności swojego postępowania, gdzie sąd Boży wydaje się czymś tak odległym co i nierealnym.

    Tak naprawdę, jedynym orężem jakim dysponuje chrześcijanin jest wiara, zaś metodą „walki” - dawanie przykładu., co w konfrontacji ze światem opartym na materializmie ustawia go na pozycji przegranego. Master & Slave. Pan i Sługa, gdzie obrazem Pana – jest zawsze wola Stwórcy powoduje, iż choć silny swoją wiarą sługa – oddawany jest „lwom na pożarcie”.

    Korzystają z tej perspektywy (niestety), najpodlejszego rodzaju mendy gryzą bez opamiętania – choć tak naprawdę nie są wcale głodne, a robią to jedynie dla zasady ośmieszania wszystkiego co w około.

    Po co?

    Bo to wynika z prostej zasady. Chcąc mieć poczucie, że samemu nie jest się podłym, śmiesznym i niegodnym, pluć trzeba na wszystko co go otacza. Jest to co prawda śmieszne nawet z punktu widzenia inteligentnego ateisty, no ale cóż. Niektórym dwunożnym istotom wydaje się że są inteligentne, choć swym postępowaniem udowadniają na co dzień -że nie zasłużyli sobie jeszcze na miano człowieka.

    Smutne to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Panie Adamie
      Przedstawił Pan arcyciekawe spostrzeżenia odpowiadające na pytanie dlaczego tak się dzieje. Ale w moim przekonaniu po odpowiedzeniu sobie na to pytanie z dziedziny diagnostyki, jest rzeczą konieczna wziąć się za terapię czyli poszukać odpowiedzi na pytanie "co robić?" I tu pozwolę sobie przypomnieć dzieje krucjat. Ku Ziemi Świętej ruszyła "krucjata dziecięca" zbrojna zgodnie z (w moim przekonaniu szalonym) założeniem jedynie w siłę moralną i niewinność. Uczestniczące w niej biedne dzieci zostały zabite bądź pokończyły na bliskowschodnich targach niewolników. I wtedy zorganizowano krucjatę już całkowicie poważną. Z ta siłą moralna było bardzo różnie bowiem w jej szeregach nie brakowało opojów, hazardzistów czy dziwkarzy. Tyle tylko że ta "serio" wdeptała Saracenów w glebę i zdobyła Jerozolimę.
      I dlatego uważam że już czas sięgnąć po bat. A i mój stosunek do narodowców czy kiboli sie zmienił. Bo na wojnie nie można nadmiernie wybrzydzać przy doborze sojuszników. A że mamy wojnę to przecież widać.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Zacny Stary Niedźwiedziu – no ba!, można by się nawet powołać na wyprawy krzyżowców. W końcu krzewienie wiary, nawracanie pogan – uważane były onegdaj za cel dookreślony przymiotnikiem „szczytny” tylko…
      Każdy wojownik (a w takiej postaci nakreślasz obecnie swój wizerunek) nie może zakładać rękawiczek twierdząc że „to nie moja ręka trzasnęła chama w pysk”. Kibol bowiem, niestabilnym elementem jest tej nawalanki. Dzisiaj nie podoba mu się tęcza – jutro zaś zapragnie ćpać i to właśnie ja dostanę po ryju.
      Nasz błogosławiony rodak upatrzył sobie młodych ludzi jako tych najważniejszych i do których jak najszerzej starał się dotrzeć. Jak się zapewne domyślasz – jego celem nie było uczestnictwo w sekciarskich rozróbach. Co więcej – nikogo nie pouczał inaczej, aniżeli dawaniem własnego przykładu.
      Do tego jednak – trzeba być świętym. Tak sobie właśnie po namyśle głębszym nieco - napisałem, i może to dobrze że jednak są ludzie tacy jak ty, bo inaczej – na ołtarzach miejsca by zabrakło.

      Jak by tak głębiej nieco spojrzeć, ci młodzi ludzie – to dzieci ulicy, gdzie jednymi z najczęściej dostępnych wzorców jest przemoc i obyczajowe rozpasanie. Czy? – można ich zatem winić, skoro ich rodzice bądź to niemieli czasu na ich wychowanie – bądź zwyczajnie „olali temat”? Czy? – można ich zatem winić, skoro kręgosłup moralnego wizerunku (mam na myśli kościół) sam nie może poradzić sobie z pedofilią. Czy? - można ich zatem winić, skoro wszechobecne media swym bełkotem wręcz zachęcają do postaw całkowicie obcych kulturze chrześcijańskiej?

      Nie darmo mówi się, iż niema dymu bez ognia. Postępująca laicyzacja coraz bardziej zalewa obszary uważane (przynajmniej do wczoraj) za te, dla których wartości inne aniżeli mamona uważane są coś godnego gloryfikacji.

      Jeżeli boli ząb – można go wyrwać lub leczyć. Wyrywanie – niestety kojarzy się nie inaczej aniżeli z paskudnym (później) uśmiechem twarzy. Pozostaje więc leczyć, - tylko, czy „wojujący islam (np.) może się cieszyć ze swojego wizerunku? Tak samo może to wyglądać z wojującym chrześcijaństwem – notabene z posiadanym już wizerunkiem w tym zakresie za czasów inkwizycji.

      Ja już chyba za stary jestem aby racjonalnie rozważać takie dylematy.

      Pozdrawiam (i choć serdecznie) to raczej z niewesołą miną.

      Usuń
    3. Panie Adamie,
      Przypomniałam sobie, że kiedyś jeden z profesorów teologii wytłumaczył mi, że Chrystusowi nie chodziło o to żeby nie zabijać, tylko żeby nie mordować, więc jeżeli ktoś przy nim zaatakuje inną osobę, to ma obowiązek rzucić się na oprawcę i wymierzyć mu sprawiedliwość. Nie jestem znawczynią tej dziedziny nauki, nie potrafię też ocenić kompetencji tego uczonego, ale to zabrzmiało sensownie. Mamy przecież niejeden przykład wojującego kapłana któremu, przynajmniej patrząc naszym ułomnym ludzkim okiem, trudno zarzucić brak cnoty.

      Usuń
    4. Szanowna Magdaleno,

      Pełna treść piatego przykazania brzmi; "Nie zabijaj, bo będziesz zabity", to tak gwoli uściślenia.

      Pozdrawiam, TF.

      Usuń
    5. @ Adam Grudziński
      Czcigodny Panie Adamie
      Z przekonań jestem "od zawsze" konserwatystą w takim sensie jaki temu pojęciu nadali wielcy Ronald Reagan i Margaret Thatcher a nie jakieś żałosne Marki Jurki, mianowane konserwatystami przez agorowego szmatławca. A co się tyczy polskiej "wojny dwóch trumien", miałem wiele sympatii dla Marszałka zaś endecka rusofilia budziła mój wielki niesmak. Ale obecnie musiałem zrewidować swoje widzenie polskiej sceny. Z jednej strony z wiarygodnego źródła (a nie fajdających na tę opcję mediów głównego rynsztoku) wiem że większa ich część po Smoleńsku wyleczyła się już z tej groteskowej rusofilii. A co się tyczy kiboli, moje stanowisko zaczęło ewoluować po zapoznaniu się z dwoma informacjami.
      Nigdy nie byłem kibicem "Kolejorza" a po obecnym blamażu Legii (zero strzelonych bramek i pięć porażek z rzędu w Lidze Europy) nie kibicuje już żadnemu polskiemu klubowi piłkarskiemu. Ale gdy dowiedziałem się że w Poznaniu na meczach rozwijana jest wielki transparent z cytatem z Dmowskiego "Jestem Polakiem więc mam polskie obowiązki" a ci młodzi ludzie rok w rok sprzątają groby Powstańców Wielkopolskich, nabrałem do nich szacunku. Drugi przypadek, może błahy bo jednostkowy, też dał mi wiele do myślenia. W bloku mojego kolegi mieszka też kibol Legii. A gdy zrobił swojej dziewczynie dziecko, nie miał wątpliwości i się z nią ożenił. Z pomocą jego rodziców, ludzi na pewno nie z wyżyn, wychowują to dziecko najlepiej jak potrafią. Czyli od kibola i jego żony mógłby się wiele nauczyć "yntelygentny" i "wolnościowy" kał który w takim przypadku przyniósłby pieniądze na aborcję. Czy szmaty wychwalające takich "rycerzy".
      A sięgając jeszcze raz do analogii historycznych, pod Waterloo Arthur Wellington mając do dyspozycji zbieraninę żołnierzy różnej jakości, potrafił doskonale się bronić i doczekać na nadejście armii Blüchera. Więc jestem zdania że rozpasanym degeneratom trzeba wreszcie stawić opór, na agresje zacząć odpowiadać siłą i dać sobie spokój z gałązką oliwną.
      Naszego wielkiego rodaka darzę olbrzymim szacunkiem ale jako wierny innej konfesji, nie wszystkie jego zalecenia aprobuję. Bowiem uważam że o pomoc z Góry wypada prosić dopiero wtedy gdy sami jako ludzie zrobimy to co jest w naszej mocy. A tych działań strasznie mi brakuje.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    6. @ Magdalena Brzóska
      Czcigodna Magdaleno
      Masz świętą rację. Dekalog i obszerne komentarze (choćby z Księgi Wyjścia czy Księgi Powtórzonego Prawa) ostro rozróżnia morderstwo jako zbrodnię i zabicie jako należna karę za takową. To krótkie "nie zabijaj" pojawiło się w katechizmie kardynała de Gasparriego i jest dydaktycznym uproszczeniem, dokonanym na użytek młodzieży. A skutek tego taki iz "toleraści: wycierają sobie gęby Pismem Świętym łżąc w żywe oczy jakoby zakazywało ono kary śmierci.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    7. Szanowni TF, Stary Niedźwiedź, Pani Magdaleno.

      Nie pomogło – choć zwykle bywało inaczej. Nalewka na wiśniach patentu własnego zatraciła swą zdolność rozjaśniania mojego umysłu. Chciałbym napisać coś sensownego, coś – co trzymając się meritum wystąpienia czcigodnego Starego Niedźwiedzia mogło by być jednocześnie czymś konstruktywnym, a nie tylko biciem piany (nomen omen) w słusznej sprawie. Czym innym bowiem jest zwykła zrzymałka, zaś czymś innym - trzosik sensownych pomysłów.

      Nie będę ściemniał. Nie mam takiego trzosika.

      Jedno co mam, to przemyślenia na temat „szacunku dla wartości”.
      Zapewne mało kto się nad nimi dzisiaj zastanawia, a jeżeli już – to bardziej okazjonalnie, natomiast ważnym jest – aby na trwałe były one wpisane do głów jako drogowskazy godnego postępowania.

      Żeby nie było ściemy – nie należę do grona świętoszków. Rzec by można nawet, iż bliżej mi do Fredry aniżeli Mickiewicza, jednak świadomość iż nie mam paszportu na przekraczanie granic przyzwoitości – pozwoliła mi na bezpieczne (czytaj – bez obrzydzenia) przeglądanie się w lustrze.

      Można utyskiwać na wszystko co razi aż nieprawością występków, jednakże zapominanie o roli rodziny w kreowaniu właściwego porządku w mózgownicach młodego pokolenia uważam za zbrodnię.

      Szanowny TF. Powiadasz WOJNA.
      Pewnie. Wojna to wojna. Nie czas płakać nad rozlanym mlekiem. Ja także nie chcę żyć w (podpunktach które wymieniłeś w komentarzu). Tylko (…)
      Wojna powinna wnosić coś jeszcze. Jakiś (program ?), zabezpieczający na przyszłość. Granic nie zamkniemy. Nie stworzymy enklawy jakiegoś świata marzeń. Ma być więc ta wojna wojną permanentną?

      Dajmy na to – wybijemy do nogi wszelkie pedalstwo, ale czy będziemy mieć tym samym skuteczną szczepionkę na przyszłość?

      Tu – trzeba czegoś więcej. Czegoś sensownego. Czego? – dalibóg nie wiem.

      Usuń
    8. Czcigodny Panie Adamie
      Słusznie zauważył Pan że tu nie wystarczy wygrać jedną bitwę i trzeba mieć jakiś pomysł na to co robić nie tylko jutro ale i za miesiąc czy rok aby wygrać cała wojnę.
      Mam na ten temat kilka luźnych refleksji. Za względu na ich rozmiar pozwolę sobie przesłać je Panu mailowo.
      Wiec biorę się do pisania, dziękuję za jak zawsze wartościowe i inspirujące spostrzeżenia i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    9. P.S.
      Czcigodny Panie Adamie
      Już to wysłałem.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    10. Czcigodny Stary Niedźwiedziu - pozwoliłem sobie udzielić odpowiedzi

      Serdeczności zwracam w dwójnasób.

      Usuń
  4. http://www.pch24.pl/lewaccy-chuligani-agresywnie-zaklocaja-wyklad-ksiedza-na-temat-gender,19662,i.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, wszystko w klimacie argentyńskim właśnie...

      ale zanim zakłócili rektor tej uczelni kazał mu zmienić tytuł wykładu, co moim zdaniem, woła o pomstę do nieba (i wylanie w/w rektora na zbity p**), na taki sugerujący, że naukowość gender to wciąż kwestia otwarta
      przypominam, kazano mu dodać znak zapytania do tematu "gender - zagrożenie dla rodziny" (czy coś w tym stylu)

      pomijając zbydlęcony motłoch, który nie ma żadnych argumentów prócz siłowe, to sączący się jak politycznej poprawnosci jest tu chyba gorszy :/

      Usuń
  5. dziękuję!!

    widziałam wspomniany filmik, słabo się robi, naprawdę... czy one na jakimś haju były?

    przypomniała mi się przy okazji najgorsza (chyba) książka jaką w życiu czytałam - "Brida" Coelho, czy jakoś tak - o babie, która rozwala swoje życie rodzinne (ma narzeczonego no ale czegoś jej, kurka, ciągle brakuje...) bo szuka "siebie"... poprzez odkrywanie, że jest czarownicą... czy jakoś tak... taki bełkot, ze jest to jedyna książka, jaką wywaliłam do kosza na śmieci, z obrzydzeniem (a mam wręcz nabożny szacunek do książek)

    wikipedia tak opisuje to coś:
    "Opowieść o Bridzie, młodej irlandzkiej dziewczynie, i o jej duchowych poszukiwaniach. Na swej drodze Brida spotyka mędrca, który uczy ją, jak radzić sobie z lękami i własnym cieniem oraz kobietę, która wprowadza ją w arkana magii. Żadne z nich nie ma najmniejszych wątpliwości, że dziewczyna ma dar, ale tylko od niej zależy, jak go wykorzysta. Musi odpowiedzieć sobie na dręczące ją pytania, a jednocześnie stoczyć walkę o zachowanie harmonii pomiędzy uczuciem a pragnieniem przemiany."

    Widać jakie dary miały panie feministki w argentynie :P

    NB po angielsku recenzja wikipedyczna jeszcze bardziej myląca:
    "It is the story of a beautiful young Irish girl and her quest for knowledge. On her journey she meets a wise man who teaches her to overcome fear and a woman who teaches her how to dance to the hidden music of the world. They see in her a gift, but must let her make her own voyage of discovery. As Brida seeks her destiny, she struggles to find a balance between her relationships and her desire to transform herself. The story is neatly woven around the ancient belief of witchcraft and related to the present world in an interesting way."

    KNOWLEDGE!!! co za idiota to pisał (i samą ksiażkę zresztą też)

    nic dziwnego, ze babom czytającym takie rzeczy i jarającym się njuejdżem Coelho wali w dekiel

    potem jeszcze nakręcą się przemowami marksistów z czegewarą na koszulkach (i w głowach) i voila!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Aleksandro
      Podejrzewam że gdyby pewien arcyzbrodniarz stał po "właściwej" stronie barykady, doczekałby się w opanowanych przez lewaków mediach (a raczej "merdiach") następującego życiorysu:
      "W młodości szykanowany i nie przyjęty do Akademii Sztuk Pięknych pod pretekstem braku talentu. Kilka lat spędził w okopach. Swe dorosłe życie poświęcił walce o godność swego narodu i należna mu w świecie pozycję. Zaszczuty, w obleganym przez wrogów bunkrze popełnił wraz z towarzyszką życia samobójstwo."
      I podtrzymuję swoją opinie że niewielu ludzi zdaje sobie z tego sprawę jak bardzo umysły ludzi zatruł Antonio Gramsci.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Przeciez na filmie widac wyraznie ze katoliccy fanatycy poprzez nienawistne modlitwy I agresywne stanie w bezruchu atakuja tolerancyjnych I milujacych pokoj zwolennikow milosci I harmonii.
    Przeciez to chrzescijanie sa atakujacymi a biene lesby I pederasci sie tylko bronia przed agresja. Kto tego nie widzi jest homofobem rasista antysemita szowinista ku klux klanem I w ogole jest brzydki I ma wszy.
    I tak kanalie netowe beda pier...c o chrzescijanstwie rownym islamowi I o przesladowanych genderowcach dnia szostego...
    Pozdrawiam normalnych
    Coraz nas mniej... :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Niedzisiejszy
      Ponieważ w rozwiązanie cudowne (Polacy sami z siebie zaczną używać głowy do myślenia a "nadredaktora" do sikania plus czegoś jeszcze) niezbyt wierzę, pozostaje mi nadzieja że jak to w Polsce, sprawy potoczą się normalnie. Czyli Pan Bóg po raz już nie zliczę który się zlituje i implantuje po odrobinie szarych komórek do łbów naszych rodaków.
      Otuchy zbyt wiele mi nie dodałeś ale dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Argentyna jest jednym z najbardziej “postępowych” krajów w Ameryce Łacińskiej i na całym świecie jeśli chodzi o ustanowione prawa dla środowisk LGBT (co widać na zaprezentowanym tu filmiku). Nic tylko brać przykład…
    Pozdrawiam serdecznie
    Gingerish

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Gingerish
      Przypomnij sobie "Trans Atlantyk" i Gonzala, powszechnie określanego jako "puto". Daleką drogę przebył ten kraj.
      Swego czasu gdzieś żartowałem ponuro że obecnie do Ameryki Południowej wysyłani są polscy misjonarze a za kilkadziesiąt lat nastąpi rewanż i w polskich parafiach pojawią się latynoscy księża. Miejmy nadzieję że nie zapeszyłem a to co widzimy to szumowina, zawsze gromadząca się na powierzchni cieczy a więc dobrze widoczna.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. http://www.nacjonalista.pl/2013/11/07/wstrzasajacy-film-z-egzekucji-dzialaczy-zlotego-switu/

    OdpowiedzUsuń
  9. W Polsce mamy nieliche tradycje konspiracyjne poczynając od polskiej "rewolucji" 1794 r.Co prawda powstające wtedy struktury organizacyjne były na etapie raczkowania (nomen omen tworzone przez lewicowe odłamy), ale w powstaniu styczniowym można już chyba widzieć szkielet państwa podziemnego. Problem w tym, że chociaż te tradycje są u nas bogate to eksperyment socjologiczny komuchów coś zwichnął w Polakach. Owszem była i wtedy konspiracja, ale tak jakby to był ostatni zryw. Kto ma dziś konspirować? Wiek temu narzekali na to, że "został tylko sznur", to co mamy teraz? Od kilku ostatnich lat widać jakieś inicjatywy organizujące polską prawicę, ale to się cały czas rozbija, każdy z osobna woła "hańba" i "wywija szabelką"...
    Wspomniałeś bardzo słusznie o poprawności politycznej promotorów sztuki, jako ktoś "z tej branży" powiem, że to jak edukuje się historyków sztuki, czyli przyszłych kuratorów, dyrektorów, promotorów, również na uczelniach o katolickim profilu, w kontekście odpowiedzialności za kształtowanie postaw społecznych to skandal! Absolwent historii sztuki sądzi, że "Bolesław Chrobry to taki król, który rządził w baroku".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowna Magdaleno
      Ale wkrótce po mentalnych impotentach w których usta Wyspiański włożył słowa "ostał nam się ino sznur" miałas legiony. Wiec może nie wszystko jeszcze stracone.
      natomiast przeraziły mnie Twoje informacje o łajdackim edukowaniu historyków sztuki nawet na uczelniach katolickich. Oraz próbka ich głębokiej wiedzy. Nie chwaląc się , każdy z panów tokarzy czy ślusarzy z naszego wydziałowego warsztatu wie kiedy panował Bolesław Chrobry.
      Pozdrawiam serdecznie aczkolwiek niezbyt optymistycznie. I nieskromnie zapraszam do częstszych wizyt.

      Usuń
    2. P.S.
      Oczywiście "ostał ci się ino sznur"

      Usuń
    3. Dziękuję za poprawienie cytatu, którym luźno się tu posłużyłam i oczywiście z przyjemnością skorzystam z zaproszenia.
      Nadal uważam, że między postawą i powiedzmy gotowością do mobilizacji dzisiejszych obywateli, a tych, którzy trafili do legionów jest ogromna przepaść. W czasie zaborów tradycje patriotyczne były pielęgnowane mimo, że ktoś z zewnątrz to uniemożliwiał, czego owocem były legiony i kolejni, teraz to samo dzieje się i z zewnątrz i od środka, a skutki widać gołym okiem. Nawiązując do nieszczęsnych historyków sztuki, w większości na ten kierunek trafiają, intelektualne pokraki które "jarają się różnymi fajnymi performansami" w stylu wspomnianego przez ciebie przykładu z CSW, płaczą z pandami i wkładają kwiaty w spaloną tęczę. Byłabym o wiele optymistyczniej nastawiona, gdyby kładziono większy nacisk na uświadomienie młodzieży związków przyczynowo-skutkowych między historią a tym, co ich bezpośrednio dotyka, zwłaszcza, że te same osoby będą uczyć w szkole moje dzieci, organizować wystawy itd.

      Usuń
    4. P.S. Nie mam żadnych wątpliwości, że wiedza wielu tokarzy i ślusarzy przewyższa poziomem wiedzę studentów - humanistów, którzy w swojej masie są zwykłymi leniami i ignorantami, bez pomysłu na życie.
      pozdrawiam szanownego gospodarza

      Usuń
    5. Czcigodna Magdaleno
      To była autopoprawka bo to ja poplątałem ten sznur.
      Agonia patriotyzmu to w mojej ocenie kwestia ostatnich dwudziestu lat. Komuna sobie z tym nie poradziła (pamiętasz atmosferę 4 czerwca 1989 ?) ale wielkonakładowe szmatławce plus telewizyjne "sralony merdialne" odniosły sukces. Lemingi zabierają głos w sprawach ważnych dopiero gdy w GW no Prawda wyczytają co należy gaworzyć. A dawniej powołanie się na "Trybunę Ludu" dyskwalifikowało.
      Mnie już niewiele piasku pozostało w klepsydrze. Ale łatwiej byłoby stąd odejść wiedząc że szalejące bydło zaczęto moderować batem. Bo do bydła inny argument nie dotrze.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    6. Szanowny Stary Niedźwiedziu
      Zgadzam się całkowicie z Twoją oceną i ciągle dziwię się, że te dwadzieścia lat zdołało tak Polskę "wypompować" Jako dziecko ostatniego ćwierćwiecza nie pamiętam atmosfery czerwca 1989. Pamiętam tylko atmosferę zachwytu zachodnim dobrobytem i moralnego i duchowego rozbicia po ostatniej okupacji, rozumiem więc poniekąd moich wyzwalających się ciągle od nowa postępowych rówieśników, którzy wyrośli na tym gruncie i kompleks bycia zaściankowym polaczkiem wyssali z mlekiem matki - stąd moje czarnowidztwo.
      Z drugiej strony, są jeszcze teorie o duchu narodu, który bez tego "bydła" się obędzie, a jeśli on istnieje to i bat się znajdzie. Pozdrawiam

      Usuń
  10. Czcigodny Stary Niedźwiedziu,
    Zaimponowało mi, że ci chrześcijanie stali, stworzyli żywy mur odpierający lewackie bydło. Cierpliwie znosili okładanie majtkami. Ale już w Republice Środkowej Afryki chrześcijanie prześladowani przez muzułmańskich oprawców stworzyli partyzancki ruch Anti-Balaka - czyli "Przeciwko maczetom". Nasi czarni bracia dają nam przykład bardziej aktywnego oporu. Wielu oprawców skierowali do raju. Tylko dokąd skierować to lewackie bydło?
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. Czcigodny Dibeliusie
      Ty jako katolik istotnie masz sytuację niejednoznaczną bo z Twojego punktu widzenia w najłagodniejszych przypadkach w grę wchodzi również i czyściec. Mnie jest łatwiej. Bo wprawdzie nie wypada mi dochodzić wyroków Boskich ale tak mniej więcej z prawdopodobieństwem wygranej co najmniej 99.9999% zaryzykowałbym zakład że nie jest to niebo. Tylko gdzie ja znajdę tak głupiego bukmachera który by taki zakład przyjął?
      Jako obeznany z Twoim subtelno - ironicznym stylem, Twój najnowszy wpis przeczytałem z satysfakcją. Czego nie można już powiedzieć o komentarzach trójki ateodebili. Gęgających o wyższości formy nad treścią (Witkacy coś takiego głosił ale dla jaj i na ogół na dopingu) i bredzących coś o "zapasowym zawodzie". W końcu kilka dni po prapremierze "Wesela Figara" handlarki na praskim bazarze nuciły melodie arii z tego arcydzieła. Ale to była Sztuka przez duże S a nie barachło przez wielkie G.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. "Tylko dokąd skierować to lewackie bydło?"
      Przecież to proste. Tam gdzie ich miejsce, do diabła.

      Usuń
    4. Ewuniu,

      Do diabła? Ten skurwiel nie znosi konkurencji, a ci zdetronizowaliby go po kilku dniach:)

      Usuń
    5. Jakiej "konkurencji"? Do kotła ze smołą z nimi ,a nie na trony :)
      Ten film powinno się pokazywać jako przestrogę dla wszystkich miłośników wszelkiej maści zboczuchów i upośledzonych feministek.

      Usuń
    6. @ EwaL & Tie Fighter
      Kochani
      Z tym odsyłaniem to istotnie trzeba uważać. Gdy swego czasu w mailu do Milom napisałem że te genderowe łachudry należałoby wysłać "w kibini matier' " dostałem pouczenie. Milom odpisała mi że odsyłanie ich do własnych matek nie ma sensu skoro te ostatnie już raz dowiodły że nie potrafią córek wychować na choć trochę porządne kobiety.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  11. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

    Jak byłeś uprzejmy zauważyć mamy do czynienia z regularną wojną. Po jednej stronie barykady są szeroko rozumiani chrześcijanie, bowiem w tej chwili na celowniku ateotalibanu są katolicy, ale odłamkami dostaną wszystkie wyznania chrześcijańskie, a po drugiej stronie barykady znajdują się nie tylko użyteczni idioci pokroju tych, którzy zamieszczają swoje wybroczyny umysłowe na blogu Dibeliusa. Przeciw sobie mamy fanatycznych bandytów i zabójców, co udokumentowałem w zamieszczonych linkach, ale główną siłę owych sił postepu stanowią polityczne ośrodki decyzyjne i szmatławe media głównego ścieku, w których aż roi się od lewakiego robactwa, wszelkiej maści pedalstwa i oficerów prowadzących w służbie NWO. Jeden z szanownych przedmówców zastanawiał się jak powinna wyglądać ewentualna krucjata przeciw temu ludzkiemu szrotowi? Szanowny Panie Adamie, bierny opór niestety w dłuższej perspektywie czasowej nie wystarczy. Stojąc biernie dostaniemy najpierw obsranymi majtkami, następnie pałką, a na koniec kilkoma gramami ołowiu. To tylko kwestia czasu. Jedynie czynny opór jest w stanie dać realne efekty, a strach związany z nieuchronnością reakcji jest jedynym gwarantem powstrzymania fali agresji. Nie chcę żyć w kraju gdzie bezcześci sie pamięć bohaterów bezinteresownie przelewjących krew w imię ideałów, których tacy degeneraci jak Kiry, antydogmatyki, czy pkanalie nawet nie sa w stanie pojąć. Nie chcę żyć w kraju, gdzie bezcześci się kościoły. Nie chcę życ w kraju gdzie publicznie dokonuje się eutanazji wszelkich wartości. Nie chcę żyć w kraju, w którym zboczeńcom zamiast fachowego leczenia oferuje się specjalne prawa z adopcją dzieci włącznie. Nie chcę żyż w kraju, gdzie na masową skalę morduje się nienarodzone dzieci. Nie chcę żyć w kraju, gdzie na lekcjach w szkole pod przymusem i wbrew woli rodziców deprawuje się dzieci. Nie chcę żyć w kraju, gdzie narkotyki walają się po szkolnych korytarzach. I wreszcie nie chcę żyć w kraju, gdzie do sądu idzie się po wyrok a nie sprawiedliwość, a łapówka jest jedną z urzędowych procedur. Wszystko to niesie ze sobą wspomniana cywilizacja śmierci, której przedstawiciele nie tylko zasrywają wartościowe ongiś blogi, ale hektolitrami wylewają swoje rzygowiny z ekranów telewizorów, natomiast rzadzący wspierają ten proces na drodze procesów legislacyjnych. Jeżeli nic nie zrobimy, czeka nas podzielenie losu Francji czy innych krajów zachodniej, dumnej niegdyś cywilizacji. Obawiam się, że jeżeli nie stawimy zdecydowanego oporu czeka nas ponura przyszłość, a jeżeli zostanie przekroczona pewna granica, odwrotu już nie będzie. Jeżeli przywrócenie elementarnego ładu moralnego wymagać będzie ubrudzenia sobie rąk lewacką krwią, to jak dla mnie żaden problem, bowiem mamy tu do czynienia z prostą maksymą; "albo my ich, albo oni nas". Nie dajmy sie nabrać na na mrzonki o dialogu i porozumieniu. Nie okazuje się litosci komuś kto sam jej nie okaże. To jest wojna!

    Pozdrawiam ponuro, TF.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie. Nic dodac nic ujac. I to jest najtragiczniejsze w tym wszystkim. Ze jest fo tak widoczne, tak oczywiste a otumanieni ludzie nie chca tego widziec...
      A moze wola nie wiedziec, nie widziec...
      Pozdro

      Usuń
    2. Czcigodny Tie Fighterze
      Jak doskonale wiesz, nie można mnie posądzić o sympatie do dżihadystów. Ale nie sposób nie zauważyć że ich metody oddziałują na ateobydło bez pudła. Żaden śmieć nie odważy się nasikać na ścianę meczetu czy podrzeć koran. Więc uważam że czas to poważnie przemyśleć. Bo cywilizacja chrześcijańska to zbyt wysoka stawka by sie szczypać. A satysfakcja że zwycięski islam, któremu ci idioci utorowaliby drogę do władzy, ich właśnie w pierwszej kolejności wytłukłby jak robactwo to żadna pociecha.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  12. I jeszcze na koniec film zadający ostateczny kłam bredniom spod znaku gender:

    http://www.nacjonalista.pl/2013/12/07/film-obnazajacy-klamstwa-ideologii-gender/

    Nauka masakruje pseudonaukę i konfabulacje genderystów opartą co najwyżej na dziurawych modelach teoretycznych.

    P.S.
    Film ten nie jest przeznaczony dla genderowej dziewki skrywającej się pod nickiem Julianne. I tak nic tłumok nie zrozumie, a większość terminów tam użytych w ogóle nie znajduje się w jej zasobie słownctwa. Zatem nieodzowna będzie pomoc Kiry w przetłumaczeniu treści w narzeczu schizofreników i znalezienie nowego, innego niż gender wytłumaczenia dla puszczania się z kim popadnie po 10 minutach znajomości.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dostałam na maila linka do blogu Kiry gdzie ta dziewoja przedstawia się jako absolwentka politologii i osoba o zacięciu iście dziennikarskim, która .....uwaga.......ma świetne pióro, pisze i pisać będzie! :)))
    Uśmiałam się ale potem przyszła smutna refleksja, bo takich matołów o świetnym samopoczuciu i żałosnych umiejętnościach coraz więcej dookoła. Mnoży się to jak zaraza :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ EwaL
      Czcigodna Ewo
      Ta "absolwentka politologii" swoje ambicje naukowe powinna skoncentrować na jakiejś wieczorowej lub zaocznej szkole podstawowej dla pracujących. Aby choć pobieżnie zapoznać się z polską ortografią.
      Swego czasu odgrażała się że będzie studiować "gender" na Sorbonie. Zapomniała bidula że do tego nie wystarczy "umieć po francusku" . Trzeba jeszcze język Moliera znać w mowie i co gorsza, w piśmie. Chyba że "Sorbona" to nazwa jakiejś tamtejszej agencji towarzyskiej.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Ewuniu,

      Pamiętaj, że TVN potrzebować będzie nowego narybku "dziennikarskiego" i taka Julianne niechybnie znajdzie tam ściezkę kariery, utorowanej przez pogniecioną pościel i nieco miłego grosza na kolejne skrobanki i leczenie kolejnych zestawów chorób wenerycznych.

      Pozdrawiam z niesmakiem, TF.

      Usuń
    3. a co Wy tu nagle o tej Julianne, czyżby ktoś wykasował jakis post?

      Usuń
    4. @all
      Śmieszą mnie ludzie, którzy usiłują patologię i wynaturzenia kreować na nowoczesność i nadawać temu znamiona ideologii. Gender to nic innego jak sankcjonowanie patologii, dopuszczanie do łamania zasad i terror wynaturzonej seksualności ,z której zrobiono jakiś patologiczny, wyjątkowo złośliwy nowotwór, który toczy społeczeństwo dając szybkie przerzuty do mózgu. Zainfekowani źle skończą i to nie budzi wątpliwości u każdego kto ma choć trochę rozumu.
      Pociesza mnie fakt, że wśród coraz większej liczby młodych ludzi to kurestwo, bo nie ma co się czaić z nazywaniem tego inaczej , jednak i na szczęście nie zyskuje aprobaty.
      "Poprawność polityczna " i jej pomiot "tolerancja" otworzyła bramy islamowi i w efekcie końcowym wydaliła gender.
      Te świństwa nie mają nic wspólnego z tolerancją i szacunkiem jaka należy się każdemu człowiekowi ale pod warunkiem, że będzie wzajemna, WZAJEMNA.
      Ludzie, którzy nadal wierzą, że homoseksualiści, genderowcy, lesbijki czy wszelkiej maści krzykliwe, skrajnie roszczeniowe towarzystwo to ciemiężona i pozbawiona wolności grupa , niech sobie zrobią lobotomię, bo to wstyd aż tak nie mieć rozumu.
      Takiego terroru wynaturzeń, rozwiązłości schowanej pod szyldem "wolności", zboczeń i lżenia religii, która dla miliardów ludzi od tysiącleci stanowiła kręgosłup cywilizacji , odbywającego się bezkarnie za pośrednictwem wszystkich nośników informacyjnych, jeszcze nasza cywilizacja nie widziała.
      To nie chrześcijaństwo, nie religia, nie prawica, nie zasady i stosowanie prawa jest winne rozkładowi zachodniej cywilizacji jak głoszą wyznawcy genderyzmu i ateotaliban, kolejna mutacja nowotworowa naszych czasów.
      Ten wyjątkowo złośliwy rak, zwany jest przez pomyłkę "tolerancją" i zamiennie "wolnością".
      Znane od zarania wieków znaczenie "tolerancji" straciło jakikolwiek sens w rękach ludzi, którzy w ocenie każdego porządnego człowieka jawią się jako zwykła i znana od wieków patologia i niestety kojarzy się jako śmiertelne zagrożenie.
      Nie wiem czy dożyję czasów kiedy "tolerancja" będzie znowu oznaczała WZAJEMNE poszanowanie praw drugiego człowieka, trzymanie się zasad obowiązującego prawa i poszanowanie wartości, które od wieków były uznane za wartości ważne, uniwersalne dla człowieka np. Dekalog.
      To co obejrzałam na filmie jest wstrętną patologią. Niczym ponadto.

      Usuń
    5. @ EwaL
      Czcigodna Ewo
      To co napisałaś jest najlepszym podsumowaniem tej dyskusji, na pewno lepszym niż to co ja zamieściłem. Dlatego zwracam się do Ciebie z pytaniem. Czy wyrażasz zgodę na umieszczenie tego jako osobnego wpisu będącego postscriptum naszej dyskusji, rzecz jasna podpisanego Twoim nickiem?
      Pozdrawiam najserdeczniej.

      Usuń
    6. @Stary Niedźwiedziu, jeśli uznałeś że warto to oczywiście zgadzam się i dziękuję :)

      Usuń
    7. Proszę tylko o poprawienie:
      "obejrzałam w filmie" a nie na filmie oraz fragment " tolerancją i i szacunkiem które należą się" , zamiast "jaka należy się ".
      Przepraszam za te bezmyślne błędy ale wpadam na chwilę i piszę zbyt szybko jak widać :)

      Usuń
    8. @ EwaL
      Czcigodna Ewo
      Już poprawione. Trzymqam kciuki za Twój start w nowej pracy.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  14. @Aleksandra R,

    Szanowna Aleksandro, głupotę i moralne zbydlęcenie należy piętnować zawsze i przy każdej nadarzającej się okazji - a czasem i bez okazji...

    Pozdrawiam, TF.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem osobą głęboko religijną (i praktykującą).Przestrzegam na co dzień,w domu,w pracy,w życiu towarzyskim zasad Dekalogu,bo uważam,że to najsłuszniejszy drogowskaz życiowy od tysiącleci.Nie jestem zwolenniczką małżeństw homoseksualnych (i na pewno nie adopcji przez pary homoseksualne),ale nie żywię ani nienawiści,ani odrazy do homoseksualistów o ile nie zachowują się obscenicznie (zresztą takie zachowanie uważam za niegodne też w parach heteroseksualnych) .Takich stworzył ich Bóg i nie nam jego wyroki potępiać i negować.Nie umiem zdobyć się na potępienie dla transseksualistów,wręcz przeciwnie współczuję im głęboko a wielkim przerażeniem napawają mnie poglądy,że ktoś kto się poddaje takim zabiegom robi to dla kaprysu czy poklasku.Oburza mnie kpienie z jakiejkolwiek religii,czy to prywatnie,czy to w "sztuce" i uważam to za rzecz niedopuszczalną.Tyle,że za rzecz niedopuszczalną uważam też narzucanie komukolwiek reguł jakiejkolwiek religii,nawet jeżeli jest to religia w danym kraju wiodąca.Nie można nikomu spraw ducha,czucia narzucać,w żadnej sprawie Można i powinno się mądrze wychowywać ludzi w tym duchu,naprowadzajac na właściwą drogę.Naprowadzać mądrze,subtelnie,z poszanowaniem cudzych uczuć i odmienności.To moim zdaniem jedyna droga.Na siłę,pod przymusem,pod grożbą kary nie osiągnie się niczego trwałego i dobrego.Kościół ustami kapłanow powinien wychowywać mądrze wskazując droge a nie grzmiąc,karząc,ubliżając niejednokrotnie ducha przekory i niechęci budzić.Moja religia czyli katolicyzm w takiej formie,w jakiej mnie uczono ,w domu,w kościele to religia miłująca a nie nienawidząca.Religia wybaczania i tolerancji.W tym blogu ,komentarzach jest jedynie ogrom nienawiści.Zieje ona z każdego zdania,z każdego słowa,prześcigając się z pogardą do bliźniego.w jednym przyznam Państwu rację.Tolerancja nie powinna być bezgraniczna.dla nienawiści i pogardy nie powinno jej być wcale.Przykro mi,że weszłam na ten blog a weszłam z nadzieją na spotkanie ludzi dobrych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowna Marianno
      Zgadzam się s Tobą że religii nie wolno nikomu narzucać. Ale jak nazwiesz finansowanie z pieniędzy podatników "prowokacji artystycznych" obrażających to co dla większości Polaków jest święte?
      Słusznie zauważyłaś że w przestrzeni publicznej nie powinno być miejsca na zachowania obsceniczne, zarówno heteroseksualne jak i homoseksualne. Więc czym do pioruna są te tak zwane "parady"? I w imię jakich pseudowartości mam je tolerować?
      Na tym klipie filmowym co widać? Ano stado zboczonego bydła atakującego ludzi broniących katedry. A co Ty proponujesz? Pomachać gałązką oliwną i powiedzieć "źle się dzieci bawicie". I poczekać aż wtargną do środka i wysmarują kałem tabernakulum.
      Nie my chrześcijanie ten konflikt zaczęliśmy. Ale jeśli już do niego doszło to zdecydowanie wolę być rzeźnikiem niż baranem.
      Kłaniam się.

      Usuń
    2. Stary Niedźwiedziu - chyba się nie rozumiemy.Niczego w życiu nie zmieni się nienawiścią,to tylko eskalacja.A nienawiść i wulgarność,przerażająca wulgarność w obronie najpiękniejszej sprawy,najbardziej szczytnej,wznioslej i wartej obrony,promowania to jest nic innego niż upadlanie tej sprawy,wpychanie jej w bagno,do kloaki.Przykro mi bardzo-nie mam zamiaru zastanawiać się nad tym,kto zaczął,to zbyt dziecinne i do niczego nie prowadzi.Wazne jest ,kto skończy i jak skończy.Tacy ludzie jak Pan (tu w tym blogu,bo jednak mam nadzieję,że w realu jest Pan inny) i Pana dyskutanci,poplecznicy może nie zaczęliście konfliktu,ale na pewno go nie skończycie i niestety mam wrażenie,ze sprawia
      Wam przyjemność taplanie się w błocie,którego sporo przynosicie sami.Nazywacie się chrześcijanami ,ale nimi naprawdę nie jesteście.Wstyd mi za Was.Mam czworo dzieci,nie chciałabym,żeby były we wspólnocie z ludxmi tak nienawidzącymi.Dodam tylko,że ani ja,ani nikt z mojej rodziny nigdy nie spotkał się z najmniejszymi szykanami z powodu swej religii,momo,ze wszyscy dookoła wiedzą,jak bardzo jesteśmy religijni.Mam sąsiadów ateistów,mam też parę homoseksualną.Kilka dni temu jeden z tych gejów powiedział mi,że zmieniliśmy ich podejście do adopcji,że dzięki naszej postawie zrozumieli wiele rzeczy.Więc można,bez wyzwisk,bez obrażania,bez chamstwa,Tylko trzeba kochać bardziej drugiego człowieka niż siebie samego czy swoje wyobrażenie na swój temat,bo ono z reguły jest lepsze niż my sami.

      Usuń
    3. @marianna,

      Ciekawe czy nadal mogłabyś emanować taką miłością bliźniego gdyby twoje nastawienie zaszczepić dajmy na to Janowi Trzeciemu Sobieskiemu. Obawiam się, że dzisiaj waliłabyś głową o posadzkę meczetu kilka razy dziennie. Takie właśnie podejście jak twoje powoduje, że za kilka lat nie dojdziesz dojdziesz do kościoła bez zarobienia jakiem, albo brudnymi majtami jakiejś lesby. Jeden obraz jest wart więcej niż tysiąc słów, a zatem jaka jest twoja recepta na to co widać na zamieszczonych filmach? Swojej wiary czasem trzeba bronić nie tylko słowem, ale i mieczem, jak to robili nasi przodkowie, tyle że oni na szczęście nie byli tak "religijni" jak ty.

      Usuń
    4. Droga Marianno, racz sobie przypomnieć, że i Jezusowi puściły nerwy, więc i nam zdarzyć się to może.
      Tak się zastanawiam jak dalej potoczą się wypadki. Mogę zrozumieć, że jakiś chrześcijanin pewnego dnia będzie stać bezsilnie, wyrzekając się przemocy w imię głębokiej miłości bliźniego patrząc jak plemię LGBT bezcześci jego świątynie, modląc się jedynie do Najwyższego o jego boską interwencję. Nie mniej jednak wydaje mi się (o ile może mi się cokolwiek tu wydawać), że Najwyższy owszem, pomoże ale tylko wtedy gdy jedno z jego dzieci, zamiast modlić się, "pomoże" w trybie pilnym opuścić w/w poganom jego świątynię.
      Czy jedyna broń z pogańskimi plemionami LGBT to modlitwa i łagodna perswazja? Jeżeli dzieją się takie rzeczy jak ta na załączonym filmiku, to kto zagwarantuje, że pewnego dnia hordy LGBT nie zechcą prócz kościołów, zaatakować ludzi tam się znajdujących i to bynajmniej nie majtkami i sprajami. A zapewne wiesz, że tłumaczenie V-go przykazania jako "Nie zabijaj" nie jest dokładne, więc i my Chrześcijanie mamy prawo po prostu dać w łeb i już.

      Usuń
    5. a ja muszę się zgodzić z Marianną

      używając przywołanej przenośni: tak, mamy wyrzucać kupców ze świątyni, ale Jezus nie nazwał ich przy tym idiotami, nie zwyzywał od barbarzyńców...

      też jestem winna użycia słowa idiota wobec Coelho, kajam się, ale dalej nie cierpię jego książek i pseudo-duchowości

      nie wiem czy mamy iść jak owce na rzeź, brzmi frajersko... ale z drugiej strony... czyż nie tak właśnie zrobił Jezus? mógł zawołać aniołów na pomoc (kuszenie szatana!), ale dał człowiekowi wolność, i gdyby to zrobił to by zaprzeczył swojej miłości

      jednocześnie nie mogę zapomnieć Chestertona i jego metafory miecza wiszącego nad głową - trzeba odparować cios zanim spadnie, bo potem jest za późno

      niemniej jednak jako chrześcijanie mamy wystrzegać sie pogardy, nawet pogardy dla tego miecza, który chce nas ściąć

      Usuń
    6. dodam, że cenię sobię tę przestrzeń blogową, wymiany myśli i ciekawe spostrzeżenia dyskutantów, ale "zbaw mnie, Panie, od pogardy, od nienawiści strzeż mnie, Boże"

      (Stary Niedźwiedziu, dalej czekam na audycję Wolnej Europy z Kaczmarskim i Gintrowskim :P )

      Usuń
    7. Problem polega na tym, że w skrajnej sytuacji gdy my chrześcijanie w imię głębokiej miłości bliźniego, nie będziemy robić nic nawet gdy będą nas mordować, po prostu znikniemy z powierzchni ziemi. Czy o to chodzi Najwyższemu? W zasadzie najważniejsze jest dla nas życie wieczne, więc im szybciej opuścimy ten łez padół tym lepiej ?! Ale chyba nie o to chodzi gdy czytamy: "Idźcie i czyńcie sobie ziemię poddaną".
      Potrafię zrozumieć, że tak jak pierwsi chrześcijanie rozrywani przez lwy, nie stawiali oporu bo miłowali nieprzyjaciół i przyjmowali taką krwawą wolę Najwyższego, tak ciężko mi przyjąć że nasz Bóg zawsze chce nas tak doświadczać. Jestem nikim by próbować przeniknąć plany boskie ale czy mam poddawać się przemocy i wierzyć, że to Bóg tak chce a może raczej to Szatan?
      To pewnie materiał dla jakiegoś teologa, by próbował wyjaśnić o co tu chodzi.
      Zgadzam się z faktem, że wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi i nie wolno nam lżyć/krytykować innych bez względu na to czy są członkami poganami z plemienia LGBT czy nie - tylko ich zachowania i czyny i rzeczywiście warto o tym pamiętać. Ale musimy pamiętać, że smażą nam owi aktywiści LGBT jakieś ustawy o "mowie nienawiści" więc czy nawet i mówić nam nie będzie można co uważamy za złe?

      Usuń
    8. Nie chodzi o to, żeby nie robić nic, wręcz przeciwnie
      Robić i to wiele, ale z godnością

      Bo jest różnica miedzy robieniem a wyzywaniem kogoś od kurew, o tę różnice chodzi Mariannie (myślę) i mi też w moim komentarzu; wyzwisko nie zmieni w żaden sposób niepożądanego zachowania, nie odwróci trendu

      Usuń
    9. SJP,

      kurwa
      1. wulg. «prostytutka; też: kobieta prowadząca rozwiązły tryb życia»
      2. wulg. «przekleństwo»
      3. wulg. «o kobiecie»
      4. wulg. «o kimś, kto dla osiągnięcia korzyści postępuje w sposób moralnie naganny»
      • kurewka
      Masz rację Aleksandro, od dziś określając niejaką Julianne, albo jej męski odpowiednik antydogmatyka, będę się posługiwał tylko i wyłącznie rozwiniętą definicją. Czyli jak napiszę "Kobieta prowadząca rozwiązły tryb życia, to wiadomo o kogo chodzi, a gdy napiszę o kimś, kto dla osiągnięcia korzyści postępuje w sposób moralnie naganny, to wiemy, że chodzi o antydogmatyka, lub jego duchowego mocodawcę. Zresztą zanim upewnisz się, że te dobitne określenia są przesadzone, to zajrzyj proszę na blog jednrgo z nich i wtedy pewnie dojdziesz do wniosku, że dobitne określenia są niczym w porównaniu z tym co ciśnie się na usta po lekturze zawartości tych blogów. Cytaty podane poniżej, to tylko drobna namiastka tego, co można tam znaleźć. Przepraszam, ale ja nie potrafię nazywać gówna cukierkiem w imię tylko i wyłącznie jakiejś blogowej poprawności politycznej.

      Pozdrawiam, TF.

      Usuń
    10. @ Marianna
      Szanowna Marianno
      Znam jako tako historię więc nie kupie politycznie poprawnych bajeczek że "Niczego w życiu nie zmieni się nienawiścią,to tylko eskalacja." Darzony w krajach protestanckich po dziś dzień wielkim szacunkiem król Gustaw II Adolf nie żałosnym skomleniem ale mieczem sprowadził Habsburgów do pionu i wymusił przestrzeganie wolności wyznawania religii w Rzeszy Niemieckiej. A lekcje udzielone przez wspomnianego już Jana III Sobieskiego zaowocowały tym że do dzisiaj Turcy odnoszą się do Polaków życzliwie.
      Ludzie gotowi czynami bronić swoich praw budzą szacunek i jak uczy historia, na ogół dają sobie radę. Silni liczbą ale słabi duchem zasługują na pogardę, odchodzą w niebyt i prawie nikt ich nie żałuje.
      Kłaniam się.

      Usuń
    11. @ AleksandraR
      Czcigodna Aleksandro
      Moja rodzina podczas okupacji darzyła Niemców czy ich banderowskich pomagierów zarówno pogardą jak i nienawiścią. Więc nic na to nie poradzę, to już rodzinne.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  16. @marianna,
    Tu też uważasz, że twoje dziwnie pojęte umiłowanie bliźniego ma zastosowanie?
    Czy nadal widzisz tu pole do dialogu?
    To ledwie namiastka tego czym każdy przyzwoity człowiek powinien się brzydzić, a nawracanie kogoś ma sens tylko wtegy, gdy ten ktoś chociaż chce słuchać innych. W przypadku ludzkiego szrotu, o którym traktuje tekst, możesz najwyżej liczyć na to, że zostaniesz przez nich przekabacona i zaczniesz urągać Bogu zanim się zorientujesz co z tobą zrobili.

    ~Antydogmatyk

    03.04.2013 o 20:43
    Dziecko – człowiek od urodzenia do wieku młodzieńczego (Słownik Języka Polskiego).
    „Dziecko nienarodzone” to odpowiednik „książki nienapisanej” i „obrazu nienamalowanego”.

    ~pkanalia

    06.04.2013 o 09:49
    natomiast przelecenie własnej siostry nikomu krzywdy nie czyni /pod warunkiem, że siostra też tego chce/, niemniej jednak są w większości z nas pewne blokady natury genetycznej /wzmacniane kulturowo/ przed taką akcją… ale ponieważ niczyjej krzywdy w tym nie ma, prawo stanowione nie powinno się tym zajmować… seks spełnia wiele innych ról, nie tylko prokreacyjne, a ewentualną ciążę można zawsze usunąć…

    ~pkanalia

    06.04.2013 o 14:21
    no dobrze Kiro… a jeśli nawet rżnę się ze swoja siostrą /za jej zgodą, rzecz jasna/, to gówno kogokolwiek powinno to obchodzić…
    no, i właśnie na tym polega centralny syf tego świata, że takich różnych starych niedojdów za bardzo obchodzi, kto się z kim rżnie /i czy w ogóle się rżnie/…
    ale w tym temacie Kwaśna Żabo jesteśmy zgodni /tak przypuszczam/, a ze starego niedojdy mamy polewkę…
    tak?…

    pkanalia29/10/13 05:03
    @Kira...
    mam ta kurwę na widelcu... kilka przystanków metra, ogarniam temat w pół godziny... tylko mi się po prostu nie chce... nie zrobił aż takiego realnego chujostwa, by go likwidować... ale jestem Twoim rycerzem, więc skasuję tą szmatę od ręki, gdy to sobie tylko zażyczysz /sensownie mnie przekonując/ :D...

    P.S.
    A jak chcesz nadal obrażać ludzi tu komentujących, to nie różnisz się niczym w swej mentalności od osobników, których komentarze tu zacytowałem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam nie pisać,ale odpowiem.Jeżeli Panowie nie widzicie różnicy między OBRONĄ swojej wiary (przytoczony Sobieski) a wściekłymi atakami na inność-trudno.Nazywając np. ateistów bydłem dajecie im prawo do nazwania nas,katolików.bo to jest postawa przeciw postawie Bydłem staje się człowiek nie wtedy,gdy ma inne poglądy.Bydłem staje się wtedy,gdy z pogardą traktuje innych .Bydłem się staje przez swoje czyny.Panowie nie bronicie swych praw.Panowie żądacie praw wyłącznie dla siebie.Panowie odmawiacie praw każdemu,kto się od Was choć odrobinę różni.Nie znacie dobrych ,porządnych ludzi o innych poglądach,o innym stylu życia ? Może przyciągacie wobec tego samo zło.Dlaczego ?

    OdpowiedzUsuń
  18. Aleksandro -dziękuję.Panie Tie-nie umie Pan dyskutować.Nawet pisząc w nawiasie "religijna" zamiast zwyczajnie religijna,podważa Pa,nie znając mnie kompletnie, to,co jest ideą mojego życia.Kto dał Panu takie prawo,kto natchnął Pana taką pogardą,takim poczuciem wyższości ? Bóg ? to chyba w innego wierzymy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @marianna,

      Krytyczne uwagi od takiej postępowej i tolerastycznej dewoty, przyjmuję jako komplement i utwierdzam się w słuszności moich poglądów.

      Nie pozdrawiam rzecz jasna.

      Usuń
    2. No,tak,zamiast dyskusji -epitety,inwektywy Nie odpowiem tym samym,bo kompelentie obce osoby mnie ani wytrącają,,ani utwierdzają w moich przekonaniach i poglądach.Nie musżę ich budować na tak kruchych podstawach.Proszę się dalej utwierdzać,czy raczej-utwardzać

      Usuń
    3. Stary Niedźwiedziu,

      Czy mógłbyś uruchomić spłuczkę i zrobić porządek z tym awatarem?

      Usuń
    4. Bezradność,emocje ,nieznoszenie sprzeciwu -przypadek psychiatryczny

      Usuń
    5. Zapomniałas sie łachudro podpisać.

      Usuń
  19. Myślę,że słaba to musi być wiara,jeżeli zagrożeniem dla niej jest inność.Ja nie czuję się zagrożona,nie obawiam się też tego zagrożenia dla moich dzieci,bo wiara jest w nas,nie musimy szukać jej potwierdzeń przez nienawiść,przez negację praw innych.Żyję ,daję żyć innym,inni dają żyć mnie.Czego i Panom życzę

    OdpowiedzUsuń
  20. @marianna,

    A czy marianna czytała w ogóle tekst i załączone linki, czy też klepie bezmyślnie wyświechtane formułki z gazetki Szechtera, bo mam wrażenie, że to drugie, no chyba, ze marianna czytac ze zrozumieniem nie potrafi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzecia osoba ? Szanowny Panie,pozowanie na panicza ze dworu w Pana przypadku to chyba spora przesada,Odrobinę wiarygodności ...

      Usuń
    2. @marianna,

      Nie możesz zwyczajnie upierdliwa babo spasować? Nikogo tu nie nawrócisz na swoją naiwną wersje głębokiej wiary, a tylko zajmujesz ludziom ich cenny czas na odpisywanie na twoje wypociny. Jeżeli liczysz na równorzędne traktowanie z innymi komentatorami tej witryny, to twój pociąg juz odjechał. Dam ci namiar na blogaska niejakiej "kiry" i tam udaj się ze swoim politpoprawnym jazgotem. Oni nie przebierają w doborze sojuszników wiec przyjmą cię z otwartymi ramionami.

      Usuń
    3. Równorzedne ? o ,to byłoby prawdziwe upokorzenie :)) .Brrrr....

      Usuń
    4. Równorzędne ? to byłoby dopiero upokorzenie :))

      Usuń
    5. Kira, spłyń wreszcie z falami szamba. Dostaniesz ban i poco ci to.

      Usuń
  21. @ Marianna
    Argentyńscy zboczeńcy JUŻ traktują chrześcijan jak bydło a ty pleciesz jakieś idiotyzmy że oni mogą tak postąpić w rewanżu. Czy jesteś aż tak tępa czy tylko udajesz?
    Jeżeli liczysz na to że zarazisz moich gości i mnie tolerastią posuniętą do granic paranoi, daj sobie spokój z tymi bredniami. I jak już napisał w prostych żołnierskich słowach Tie Fighter, polecam blog niejakiej Kiry. Lubuje się ona w ględzeniu o "pseudochrześcijańskich ciotach". Na razie zna raptem jedną czyli swojego żigolaka. Ty będziesz drugą a to upoważni wreszcie tego przerośniętego rozkapryszonego bachora do używania liczby mnogiej.
    Żegnam na zawsze.

    OdpowiedzUsuń