czwartek, 26 czerwca 2014

Tanie dranie Donalda T.

W powodzi informacji o dokonaniach organizacji przestępczej kierowanej przez Donalda T., tematykę tę do tej pory pomijałem, nie chcąc nudzić Szanownych Czytelników wyważaniem otwartych drzwi. Ale jedna z tych wiadomości, dotycząca wprawdzie sprawy niskiej rangi, jest tak piękna że nie mogłem się nią nie podzielić. A bloggerowi Refaelowi, miłemu gościowi i komentatorowi naszej witryny, serdecznie dziękuję za ten link.
Portal Interia doniósł że generał Marek A. , doradca w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa, został zatrzymany w Słubicach: 

TANI DRAŃ 

Powodem tego była dokonana przez niego w hotelu kradzież portfela należącego do obywatela Niemiec. Gotówki było w portfelu niewiele, jego zawartość stanowiły głównie dokumenty i karty kredytowe. Zarzut kradzieży postawiła Markowi A. tamtejsza prokuratura. Na poparcie tego zarzutu dysponowała nagraniem z hotelowego monitoringu więc fakt ten mogłaby negować jedynie pewna ciota komunistka, profesjonalnie łżąca w żywy kamień na kilku blogach. Dlatego też ów generał przyznał się do winy i uzgodnił z prokuraturą że w akcie oskarżenia wnoszonym do sądu zawarty będzie wniosek o ukaranie go grzywną w wysokości 1500 zł.
Oczywiście złodziejowi jest wstyd i sam nie wie dlaczego to zrobił - tłumaczenie w sam raz dla Młodych Wydymanych z Wielgich Miastuf. Pozwolę sobie również przypomnieć że swego czasu do więzienia trafił za kradzież batonika o wartości około złotówki człowiek upośledzony umysłowo.
Komentatorzy portalu Interia w zasadzie wyręczyli mnie z obowiązku skomentowania tego faktu. Pisząc że ów generał i tak długo wytrzymał bo nie kraść to w sferach rządowo – platformerskich wielki obciach. Czy zauważając że widocznie tak (nie)rząd rządzi jak jego doradcy mu doradzają.
Ale nie sposób nie dopowiedzieć że z tego złodzieja taki generał jak z jego pryncypała premier. Bo gdyby słowo „generał” było tylko ksywą tego pierwszego w gangu Donalda T., nie można by się było tego czepiać. I stawiam Jacka Danielsa single barrel przeciw wodzie mineralnej (najbardziej lubię lekko gazowane) że złodziej nie zostanie wydalony ze służb/z wojska po uprzednim zdegradowaniu do stopnia szeregowca. Co przed wojną byłoby oczywistą oczywistością.
A wracając na chwilę do wymiaru (nie)sprawiedliwości w Tusklandii, swego czasu zastanawiałem się kiedy to na sali sądowej, po ogłoszeniu wyroku, rozlegnie się stadionowy okrzyk „sędzia ch**”. A okazało się że procesy konwergencji oszustów w togach i oszustów z gwizdkiem w oczach ludzi zachodzą nieco inaczej. Bo ci pierwsi w odbiorze społecznym maja w swoim gronie jeszcze większych łajdaków niż "drukarze". Syn przyjaciół wrócił z meczu piłkarskiego do domu bardzo rozbawiony. Zapytany przez ojca o powód tej wesołości, odpowiedział że jest nią reakcja kibiców na gwizdnięty za nic rzut karny. Rozległy się wtedy okrzyki „sędzia Tuleya”.

Stary Niedźwiedź

42 komentarze:

  1. Z podobnych kwiateczków sądowych można przytoczyć ostatni wyrok w sprawie chłopaków (nie nazywanych inaczej jak naziole, skini, kibole ewentualnie skrajni prawicowcy), którzy mieli odwagę zakłócić wystąpienie majora Baumana we Wrocławiu. http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/196314-szokujacy-wyrok-wroclawskiego-sadu-w-sprawie-o-zaklocenie-wykladu-mjr-baumana-czy-my-na-pewno-zyjemy-w-wolnej-polsce-czy-moze-mamy-1953-rok
    Jak feminazistki czy tam inna pederastia zakłóca wystąpienia księży to sprawy w ogóle nie ma.
    Kolejnym przykładem może być sprawa warszawskiej pani adwokat, która będą w stanie NAJEBANIA alkoholowego (przepraszam za zwrot ;-) wjechała swoim mesiem w przejście podziemne. Sprawa w toku, klientka kpi z Sądu.
    Ostatnio poruszyła mnie sprawa pewnej pani notariusz, która sporządzała akty w sprawach oszustw mieszkaniowych. Starsi często ludzie wykorzystywani przez skurwysynów (inaczej tego nazwać nie można) zostali pozbawieni dachu nad głową, "biznesmeni" dostali wyroki ale sąd nie dopatrzył się niczego złego w działaniach pani notariusz.
    Do czasu kiedy starzy komuniści i ich pomioty będą sprawować jakiekolwiek funkcje w wymiarze (nie)sprawiedliwości to takie akcje nadal będą powodować u mnie opad szczęki. A z innej beczki to znam parę osób będących sędziami, adwokatami...nie wyobrażacie sobie nawet jak często są to głupi i nieżyciowi ludzie, zupełnie oderwani od rzeczywistości, przeświadczeni o swojej "nadludzkości" oraz władzy ale za to z koneksjami rodzinnymi. Nie daj Boże trafić do sądu!

    MACIEJJO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Maciejjo
      Podałeś zarówno przykłady skrajnego zeszmacenia się wielu przedstawicieli środowiska prawniczego jak i przyczynę tego zjawiska. Czyli działania w tych kręgach dzieci i wnuków stalinowskich ladacznic w togach. W Niemczech po wojnie choć w części oczyszczono sądy z gwiazd hitlerowskich "sądów ludowych". A w Polsce "gruba kreska". Czyli kruk krukowi łba nie urwie, albo tak jakoś bardzo podobnie.

      Usuń
  2. Czcigodny Stary Niedźwiedziu - rzec muszę, "to straszne".

    Straszne nie dlatemu, że generał ukradł. Straszne jest to - że ktoś wszystko nagrał, zadenuncjował, no i pytanie zasadnicze - kim byli jego (denuncjatora) mocodawcy. Przecież to wyraźnie godzi w "polską rację stanu".
    Pan generał poszedł jedynie za głosem natury nakazującej bezspornie, aby on sam nie znalazł się już na początku łańcucha pokarmowego. Skoro pensja mała - mus kraść. Skoro niestać go na polędwiczki u Sawy, no to jak go winić?

    Ci wszyscy nieudacznicy (co to tylko potrafią się domagać i domagać) choćby i mieszkając w sejmowych korytarzach niech się wstydzą! On - generał nie czekał aż mu Tusk da. On - wziął sprawy we własne ręce. Skoro wzorem Sikorskiego nie dali mu karty - on, zwyczajnie się o nią postarał, i to - nie powinno się nazywać kradzieżą a zwyczajnie; ZARADNOŚCIĄ.

    Dziwisz się staruszku że piszę takie słowa?
    No to się nie dziw. Skoro w tym kraju wszystko jest na opak, no to ja - pisaniem staram się dopasować.

    Pozdrawiam smutno (choć serdecznie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Adamie
      Twoja gryząca ironia jest najwyższej próby. Ale podejrzewam że podobnych argumentów, tyle tylko że wysłowionych bez porównania gorszą polszczyzną, użyją dziennikarskie "przyrządki". To taki mój neologizm ad hoc, odpowiednik "przydróżek" - w końcu też najgorszy sort w dziedzinie prostytucji.
      I polecam cudowną piosenkę autorstwa linkowanych u nas Yarroka i Rzepki, traktującą o zaradności ekipy Donalda T.
      http://www.youtube.com/watch?v=7aHYKsr-yeU
      Pomijając treść, mnie głos Yarroka, nawiązujący do najszczytniejszych tradycji warszawskiej piosenki ulicznej, po prostu rzucił na kolana.
      A już tak śmiertelnie poważnie, żyjemy w antypaństwie z antyrządem, antysłużbami, antywymiarem sprawiedliwości i antymediami. Pozostało tylko prosić Stwórcę aby to wszystko nie zamieniło się w antymaterię. Bo będzie takie bum że nasz globus zamieni się w rój raczej drobnych meteorytów.
      Z najserdeczniejszymi choć równie melancholijnymi pozdrowieniami.

      Usuń
  3. No cóż... Państwo robi tyle, ile może... Nasze akurat jest w stanie wsadzić do pudła "szarego człowieka" za kradzież batonika, albo ciągać po sądach kioskarkę która skserowała kilka stron bez wydania paragonu, tudzież zgnoić za pomocą służb skarbowych piekarza co nie sprzedany chleb za darmo oddawał bezdomnym. Czyli generalnie: nasze państwo, za pośrednictwem odpowiednich urzędników, korzysta ze swoich uprawnień dotyczących stosowania siły tylko przeciw tym obywatelom, co do których istnieje całkowita pewność, że nie będą w stanie ani się bronić, ani "oddać". Innych lepiej nie ruszać - bo albo zemszczą się sami, albo znają kogoś, kto może zemścić się w ich imieniu - wiec wszyscy wspomniani we wpisie generałowie, notariusze, sędziowie mogą spać spokojnie, bo wszystko co robi nasze państwo to działania pozorowane, które im nigdy nie zagrożą. Co zresztą fantastycznie było widać przy ostatniej awanturze w Sejmie, w przemówieniu Premiera: owszem, przeprosił, a jakże - za to jakim językiem posługiwali się nagrani ministrowie :)))))) - i tyle. Osobiście nie interesuje mnie jakim językiem rozmawiają między sobą - mogą się porozumiewać wierszem, albo "k***a" może być co drugim słowem, wszystko jedno. Ale dlaczego prowadzą rozmowy takie jak nagrano, na dodatek podczas libacji w knajpie, jakby było mało - to na koszt podatnika, a na koniec dziwią się że ich ktoś w takich warunkach podsłuchał??? No doprawdy, ręce opadają.
    Pozdrawiam Gospodarzy i Czytelników
    Jurek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Jurku
      Podejrzewam że gdyby na politycznej scenie Tusklandii pojawili się przedwojenni Tata Tasiemka, szefujący obradującej na Kercelaku dintojrze lub Ślepy Maks, kierujący łódzką chewrą, w porównaniu z gnojami z PO wyszliby na mężów stanu. Bo jak dawno temu napisałem, przedwojenny złodziej mimo wszystko był kimś. A te obszczymury to tylko nic.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Działający głównie na Bałutach Ślepy Maks prowadził w Śródmieściu oficjalnie Biuro Pisania Podań. Nieoficjalnie można było wykupić tam swoje skradzione dobra. Wieść niesie, że "podania" od starców czy wdów były przyjmowane nieodpłatnie. Wdowa wkrótce znajdowała swe dobra, a policja zwłoki złodzieja, który sięgnął po majątek najsłabszych.

      Pozdrawiam
      Urodzony Bałuciarz Refael72

      Usuń
  4. Taki dowcip mi się o uszy obił.

    Wraca facet do domu i widzi jak jego zapłakana małżonka pakuje walizki.
    - Kanalio! Chamie! Bydlaku! Zdradziłeś mnie! - Rzuca w męża plikem zdjęć, na których facet uprawia seks z kochanką.
    Facet spokojnie zbiera zdjęcia i mówi:
    - Spokojnie kochanie, wszystko jest w porządku. Musimy tylko dowiedzieć się co za łajdak zrobił te zdjęcia i dlaczego chce on zniszczyć nasze małżeństwo.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Refaelu
      Wielkie dzięki za ten link. I smieszno i straszno, jak mawiają Rosjanie. A mąż z tego dowcipu spokojnie zrobiłby karierę jako rzecznik prasowy (nie)rządu Donalda T.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. A w samym arcie Interii niczego ciekawego Panowie nie zobaczyli?;)Komentatorzy pod artem też nie zauważyli;A szkoda;)
    Trzeba doceniać sztukę kulinarną nawet gdy serwuje kaszankę:

    "Mężczyzna przyznał się do winy. Żałuje tego co zrobił, ale nie potrafi wyjaśnić, dlaczego wziął cudzy portfel. Należał on do obywatela Niemiec i były w nim tylko drobne pieniądze.'

    Nie "generał",czy "Marek A." tylko "mężczyzna".Nie "ukradł" tylko "wziął"
    Jedynie dlatego dziwne,że portfel "wziął" ,iż "były w nim tylko drobne pieniądze"
    Cacuszko;))

    Niby się wie,że honor /człowieka,funkcji,munduru/ to już dziś pojęcia z dziecinnego pokoju ,więc generał - doliniarz nikogo nie zaskakuje.Honor należy do słownika sfrustrowanych pięknoduchów,liczy się to co namacalne.Po co komu honor kiedy ma przecież ślepą kiszkę.Namacalną;)Wszyscy mają i nawet traci się ją jedynie z korzyścią;)

    No,ja nie wiem czy to przypadkiem nie " postęp wsteczny,czyli wszeteczny" par excellence starego mistrza Słojewskiego;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Jugglerze
      Skoro zwróciłeś uwagę na taki smaczek tej relacji, przypomniałeś mi stary dowcip, podający kolejne tytuły paryskich gazet, informujących o ucieczce cesarza Napoleona z Elby:
      Potwór uciekł z Elby.
      Uzurpator wylądował w Marsylii.
      Bonaparte maszeruje na północ.
      Cesarz wkroczył do Paryża.
      Dlatego w tym przypadku do "pełni szczęścia" brak mi chyba tylkokolejnego zdania:
      Przypadkowy znalazca tego portfela przeprosił za to że zwlekał z odniesieniem go do recepcji hotelu.
      A sądząc po rozmowach polskich "mężyków stanu" w tej knajpie, gdybyś robaczka spytał o honor munduru, zapewne byś usłyszał coś w stylu:
      Gostek, o czym ty pie***lisz? Ja z tego ni ch** nie kumam!
      Pozdrawiam wyjątkowo ponuro.

      Usuń
    2. Ależ,Stary Niedźwiedziu,jakże można tak generała krzywdzić.W "Gazwybie" będzie tak:

      "Znalazca portfela ,znany ze swej wielkoduszności generał , nie okazał gniewu,że właściciel nie uznał nawet za stosowne podziękować mu za z a o p i e k o w a n i e się lekkomyślnie pozostawionym przedmiotem oraz pokryć niemałe,związane z tym koszty"

      Pozdrawiam;)

      Usuń
    3. Czcigodny Jugglerze
      Po raz nie zliczę już który, muszę oddać należne honory Twojej wyobraźni. Bo nad tym komentarzem unosi się duch Franza F.
      z należnym hołdem

      Usuń
    4. Nie umiem się już nawet uśmiechnąć, chyba jestem u granic wytrzymałości :(

      Usuń
    5. @EwaL
      Cóż "/.../ nie znam żadnej rady.Żyję tylko tą drobną otuchą i nadzieją,że my umiemy ...";)

      Usuń
    6. @Brat
      /.../ Kto wie… może po wiekach,kto wie… może w oddali..."

      Dobrze, że jesteś ;)

      Usuń
  6. Nawet mi się nie chce nie tylko pisać na ten temat, ale i myśleć...Może i o to właśnie chodzi tym ,którzy nas do tego stopnia zbrzydzenia doprowadzili ? A honor munduru ? niestety, dawno nie istnieje. Ponad ćwierćlecie temu, jadąc tramwajem z małym synkiem, byłam świadkiem ,jak oficer wojska rozpierał się na siedzeniu a obok stały kobiety -z dziećmi, w ciąży,w zaawansowanym wieku. Wygłosiłam wówczas małą acz głośną mówkę do mego dziecięcia o różnicy między oficerem a oficerem ludowego wojska (mój pradziadek był c,k. oficerem,brat babci zaś rotmistrzem, więc temat mi bliski ) .Cóż,niby już nie ma ludowego wojska...Na jedyną korzyść owego oficera przemawiał fakt, że jego uszy zrobiły się purpurowe.Tyłka jednak nie ruszył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna An-Ko
      Twoja relacja przypomniała mi scenkę którą widziałem w młodości (późne lata gomułkowskie). Będąc jako licealista na kuracji w Ciechocinku, spotkałem przed tężniami koleżankę z klasy towarzyszącą swojemu dziadkowi, leczącemu dolegliwości nabyte na frontach I wojny światowej (legiony), bolszewickiej oraz II światowej (wrzesień, Francja, Tobruk, Monte, Bolonia). Dziadek zaprosił nas na obiad do "Kujawianki". Spożywaliśmy go w ogródku, przy sąsiednim stoliku siedziało trzech oficyjerów "wojska ludowego" w porozpinanych do pasa letnich bluzach i trąbiących piwo prosto z butelek, którymi była zastawiona większość blatu stołu. W pewnej chwili jeden z nich klepnął przechodząca kelnerkę. Dziadek poczerwieniał, wstał, podszedł do nich i powiedział:
      - Panowie oficerowie, w moim szwadronie kapral by się tak nie zachował!
      Gdy wrócił do naszego stolika i zauważył kompletny brak reakcji, był tym zdumiony. Wtedy koleżanka wyjaśniła mu to:
      - Dziadku, przecież te chamy nie wiedzą co to jest szwadron.
      Daleki pociotek lejtnanta obserwatora lotnictwa morskiego C.K. marynarki wojennej (baza w Poli) oddaje honory.

      Usuń
  7. Czcigodny Niedźwiedziu, załączam ciekawy link

    O Platformie Obywatelskiej - śpiewa Paweł Piekarczyk: http://youtu.be/ZD2Wb6bjvgU

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki, Refaelu!
      Twojej uprzejmości zawdzięczamy gotowy klip jako ozdobę felietonu przedwyborczego.
      W imieniu Tie Fightera i swoim jeszcze raz dziękuję.

      Usuń
  8. Uczciwego znalazcę mojego portfela proszę o kontakt: Tie Fighter tel. 506 768....
    Dla mundurowych w stopniu generała przewidziano znaleźne w wysokości 1500zł...
    Dla reszty, uścisk dłoni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Tie Fighter
      Obawiam się że za uścisk dłoni można dzisiaj usłyszeć wiąchę od menela szukającego sponsorów na parkingu przed sklepem. W przypadku POpaprańców reakcja mogłaby być bardziej nieprzyjemna. Więc na zwrot portfela możesz mieć nadzieję gdyby trafił w ręce kogoś spoza świata polityki. Wiek powyżej 50 lat mile widziany.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  9. Świeżo po studiach dorabiałam sobie jako opiekun na kolonii służby więziennej. Cała ekipa mundurowych i co mnie zszokowało nawet kierowcy z rodzaju " na zawsze wyszłem-poszłem" mieli dyplomy studiów wyższych! Pracodawca czyli państwo Polskie buliło za ich "studia" i "naukę" ,a sesja oznaczała wspólne chlanie w domku myśliwskim na terenie ośrodka wypoczynkowego wspomnianego resortu.
    Byłam wtedy młodą dziewczyną więc cała spuszczona ze smyczy ( żony, matki i kochanki) "wykształcona" grupka samców tokowała niestrudzenie i .............zdradzała "tajemnice" :)
    Poziom intelektualny owych zaocznych i wieczorowych magistrów prawa( a jakże) był dla mnie szokiem. To były tępe, nieuki bez grama kultury rozumianej jako zespół cech odróżniających człowieka wykształconego , z dobrymi manierami od buraka pastewnego ,który nie odróżniał Marksa od Marsa. Oczywiście nie skorzystałam z dziesiątek ofert "prawie matrymonialnych" i pogoniłam adonisów wszelkiego autoramentu ale co się wówczas dowiedziałam to moje :)
    Wspomniany wyżej "generał" jako żywo wpisuje się w moje wspomnienia i przypomina poziom kolegów z zaprzyjaźnionego resortu.
    Największą tragedią jest to, że pewnie ma już następców, biologicznych albo namaszczonych , przyspawanych przez pokolenia i nienaruszalnych.
    Pieprzone pasożyty!
    Świetny jak zawsze komentarz mistrza Michalkiewicza do tego całego bajzlu zwanego III RP.
    http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3146

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Ewo
      Mistrza Michalkiewicza zawsze czytuję z należna uwagą bo od czasu śmierci nieodżałowanego Macieja Rybińskiego, jest bez wątpienia pierwszym piórem felietonu III RP. Na medalowych pozycjach Ziemkiewicz i Mazurek (o ile jest w formie) a potem już pustka.
      A poziom wspomnianej przez Ciebie hołoty z dyplomami "magistrów prawa" przypomniał mi starą historię, onegdaj na "Antysocjalu" opisaną. Anno Domini 1981 życie towarzyskie naszego wydziału koncentrowało się w wydziałowym barku, gdzie można było napić sie mielonej kawy ziarnistej i czasami kupić paczkę herbatników. Gdy w rozmowie ktoś zakpił z "wyższej uczelni" przy KC PZPR, jeden z towarzyszy zaperzył się i spytał (w swoim mniemaniu retorycznie) czym się naszym zdaniem różni Uniwersytet Jagielloński od owej Wyższej Szkoły Nauk Społecznych. I wtedy niezapomniany docent Andrzej hrabia Houwalt z Mejszagoły udzielił odpowiedzi:
      Mniej więcej tym czym Alma Mater od kurwa mać.
      Jak to dobrze że na "antysocjalu" nie grasuje już (za)Duch Czworaków. Dopiero by sie błękitnokrwistym "paniczykom" dostało! A i czcigodny Juggler ze swoją zieloną krwią też ani chybi coś by od szajbusa usłyszał.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  10. "/...../
    Esta, esta, esta, esta.
    Za świństewka drobne, proszę pani,
    Pani płaci grosze,
    I za świństwo większej skali
    Budżet panu nie nawali" /..../

    O naszych, politycznych draniach można powiedzieć wszystko poza tym, że są tanie ;)
    Esta, esta.....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Ewo
      Nie mając pióra mistrza Przybory, mogę tylko napisać:

      Za łajdactwa w Tuska skali
      Budżet Polski już się wali.

      Taki śmiech przez łzy.

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czcigodny Stary Niedźwiedziu,
    Czy dowódcy naszej armii potrafiliby walczyć? Z tego incydentu wiemy, że próbują jedynie kraść, ale i to im nie wychodzi. Można przypuszczać, że ewentualny konflikt zbrojny wykorzystaliby jako okazję do skutecznej kradzieży i ucieczki.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Dibeliusie
      W roku 1939 ówczesna "propaganda sukcesu" bagatelizowała przepaść techniczną w uzbrojeniu III Rzeszy i II RP, plotąc banialuki o niemieckich "czołgach z tektury". Ale nie zdziwiłbym się gdyby dzisiaj wyszło na jaw że część czołgów Wojska Polskiego to istotnie atrapy z tego surowca, sklecone żeby stan się zgadzał. Bo oryginały sprzedano do Afryki i Azji.
      I nie sposób nie podzielić Twojego pesymizmu. Bo opisana w "Ogniem i mieczem" ucieczka spod Piławiec w porównaniu z tym co przewidujesz, byłaby zaledwie dobrze zorganizowanym odwrotem.
      Pozdrawiam tyleż serdecznie co ponuro.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. CZY ktoś wie co się dzieje z blogiem Zgryźliwego???

      Usuń
    4. Jest zablokowany przez onet. Wysłałem wczoraj maila do Zgryźliwego z pytaniem co sie dzieje. Czekam na odp.

      Usuń
    5. Czyżby zamykanie ust niepokornym w imię poprawności politycznej? Cenzura za "szerzenie nienawiści"?

      Maciejjo

      Usuń
    6. Można tak to nazwać.

      Pozdrawiam serdecznie, TF

      Usuń
  13. @all
    Nie mam teraz zbyt wiele czasu na bytność blogową, bo mamy wyprowadzkę, jednym słowem armagedon :).
    Korzystam jednak z faktu, że na tym blogu spotykają się przyjaciele braci mniejszych i kolejny raz poproszę Was o pomoc.
    Mnie poruszyła historia Tofika i wsparłam fundację ze wskazaniem na tego biedaka. Gdybyście zechcieli i mogli wysłać choć parę złotych dla któregokolwiek z tych zapomnianych i skrzywdzonych przez ludzi zwierzaków, będzie Wam policzone :)
    Z góry dziękuję, ściskam dłonie, całuję w policzki :*

    http://www.psy.centaurus.org.pl/pozostale/tofik_164/

    OdpowiedzUsuń
  14. P.S
    Dajcie znać jak Zgryźliwy się odezwie w sprawie bloga.

    OdpowiedzUsuń
  15. Panowie ostatnio trochę już nie pisaliście, Zgryźliwego zablokowali, u Dibeliusa też cisza, niepokoi się tylko człowiek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie Drogi Robercie. Na ukończeniu jest kolejna część "Mannerheima", który ukaże się lada chwila, Dibelius jest na wakacjach, a Niedzisiejszy potwierdził mi w mailu kolejne skurwysyństwo Onetu, ale nie chcę wchodzić w szczegóły, bowiem liczę na to, że po urlopie Niedzisiejszy sam napisze kilka słów na ten temat na naszej witrynie. Konkluzja jednak jest taka, że trzeba wiać z blogami z Onetu, bo to zaczyna przypominać najgorsze czasy komunistycznej cenzury.

      Pozdrawiam, TF

      Usuń
    2. W takim razie uspokojony mogę iść spać i polecam Wordpress - z czytelnikami to nie to samo co Onet, ale to tylko kwestia czasu. Nikt nam nie ingeruje w treści witryn, nawet o treściach najbardziej niepoprawnych. Nikt niczego nie blokuje. Sporo opcji. Godne rozważenia, gdyż sam kiedyś publikowałem na Onecie.

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczekaj, szczekaj piesku, tylko to potrafisz. Bo tylko w pysku mocny jesteś.

      Usuń
    2. Czcigodny Refaelu
      To zapewne "pkanalia" lub "anty" przysłali tu jednego z chłoptasiów którzy ich cwelą.

      Usuń