czwartek, 19 maja 2016

KOD czyli szczyt hucpy

W sobotnie południe wybrałam się do Parku Łazienkowskiego. Przechodząc chodnikiem, Alejami Ujazdowskimi, zauważyłam z oddali jakąś zbieraninę ludzi. Okazało się, że tę zbieraninę tworzyli KOD-ziarze, którzy porozstawiali kilka namiotów, i porozwieszali plakaty opatrzone hasłami – przeważnie niskich lotów, znamionujące ludzi gorszego sortu. Bynajmniej nie wyglądali na wygłodzonych, choć głosili wszem i wobec, że są na głodówce.
 

Jak na ludzi głodnych, mieli sporo werwy, bo zagajali obcych ludzi, pokazując gablotkę, do której można wrzucić parę groszy na „demokratyczną zbiórkę”. Nie wiadomo było tylko, czy była to zbiórka na alimenty czołowego demokraty czy na kieliszek chleba dla głodujących.
KOD-ziarze porozwieszali dużo plakatów.

 

Na jednym z nich była facjata Władysława Bartoszewskiego z hasłem: „Warto być przyzwoitym”. Użycie tego autorytetu akurat nie dziwi nas, ani nie bulwersuje, bowiem od dawna brał udział w politycznych przepychankach, tyle że po stronie rządzącej ówcześnie PO. Za to zbulwersowało mnie wykorzystanie wizerunku Ireny Sendlerowej i Jana Karskiego.
 


Jako rzekomych sprzymierzeńców KOD-u, którzy – tak, jak oni – walczyli z FASZYZMEM.
 

Ponieważ przez kilka dni nie  będę miała dostępu do internetu, o pełnienie obowiązków gospodarza proszę Starego Niedźwiedzia.

Flavia de Luce

12 komentarzy:

  1. Uważam, że każdy ma prawo protestować. Ale jak patrzę na te zadeptane trawniki, to szlag mnie trafia. Jeśli już muszą protestować, to w jakichś kontenerach, a najlepiej klatkach, aby zminimalizować zagrożenie dla środowiska naturalnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Dibeliusie
      Flavia opowiadała mi o trawnikach stratowanych przez tych protestujących i parkujące tam ich motocykle. W Polsce zagrożona jest nie żadna demokracja, lecz praworządność, skoro ludzie widzą na własne oczy, że można bezkarnie dewastować trawniki. A kurwa męska, która zalega z alimentami na ponad sto tysięcy, nie siedzi za kratkami. Tak jak inni alimenciarze, znacznie mniej zadłużeni.
      Twój pomysł z klatkami przedni. Tylko trzebaby zatrudnić (oczywiście na koszt szKODników)służby miejskie do czyszczenia klatek. A skoro to głodówka, umieścić tabliczki z napisami "nie karmić małp".
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. @Dibelius

    Oczywiście trawniki są zdeptane do imentu. Zauważyłam, że na trawie "parkują" swoje motocykle. Przed namiotem siedzą panie, które zbierają pieniążki na "walkę o demokrację". Nad pojemnikiem z forsą, wisi rozpaczliwy apel o wsparcie finansowe. Tak rozpaczliwy, że musieli powołać się na Irenę Sendlerową czy Jana Karskiego. Poza tym, miałam wrażenie, że świetnie się bawili - śmiali się, wbrew zapowiedziom - jedli - no i uśmiechali się porozumiewawczo do przechodniów. Zaczepiali też ludzi, aby zrobili sobie z nimi zdjęcie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedys mielismy wspaniale tradycje satyryczne. Dzis kabaret wyszedl na ulice lecz jego poziom zszedl na psy.Zestawienie pani Sendlerowej, pana Karskiego ze zwolnionym z obozu 'z powodu zlego stanu zdrowia'' maturzysty Bartoszewskiego naprawde wstrzasajace.

    Co szanowna redakcja mysli o ostanim pomysle RAZa ? Bardziej pytam moze nie o sam pomysl -''budowy NDckich elit''- lecz osoby ktore maja te elity ''edukowac''. Moim zdaniem daleko im do Balickiego,Poplawskiego,Zamoyskiego,Dmowskiego czy Ostaszewski.Nie wchodzac w szczegoly biografii wszystkich lecz np. Adam -Ostoja- Ostaszewski znal ponad 30 jezykow, mial na koncie kilkanascie patentow w tym samochod , ''silnik wybuchowy'' (pierwszy silnik odrzutowy) czy pierwszy na swiecie ''pionowzlot'' (helikopter) a co mlodym ludziom do maja do zaoferowania dzisiejsi organizatorzy tego ruchu ?

    pozdrawiam
    PiotrROI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Panie PiotrROI,

      Nie jestem członkiem Redakcji Antysocjala, lecz mimo to pozwolę sobie wyrazić zdanie na poruszony przez Pana temat.

      Pan Rafał Ziemkiewicz jest niewątpliwie utalentowanym publicystą i pisarzem. W każdym razie na mojej półce stoi nie tylko ,,Polactwo'' i ,,Michnikowszczyzna''. Mimo to mierzi mnie wiele poglądów tego Pana i niektóre z Jego zachowań, nieprzystających osobom publicznym. Nie będę się jednak wdawać w szczegóły, bo nie to jest tutaj istotne.

      Przede wszystkim żadna osoba nazywająca się dziś ,,endekiem'', nie dorasta do pięt żadnemu z twórców tego ruchu, ani nawet większości jego sympatyków. To byli intelektualiści, naukowcy i artyści. Ludzie o ogromnej wiedzy i wielu zainteresowaniach. Prezentowali najwyższy poziom kultury i to nie tylko w trakcie dysput publicznych, ale i prywatnie. Choć bywały wyjątki, większość z tych osób to byli honorowi i dobrze ułożeni mężczyźni. Posługujący się wspaniałą polszczyzną, biegle mówiący także w innych językach i którzy nie daliby się podsłuchać przy butelce wódki wymawiając słowo na ,,k'', bo po prostu go nie używali.

      Jak to się ma do współczesnych kontynuatorów tego ruchu? Jego liderzy najczęściej rozgrzebują parę kierunków studiów i nie kończą ostatecznie żadnego. Ich polszczyzna jest prostacka, uliczna i wulgarna, a w innych językach mówią rzadko oraz kiepsko. Czasem w ogóle. Nie mają najczęściej żadnego konkretnego zawodu, a żyją jako pasożyty w rozmaitych fundacjach, centrach analitycznych i instytutach wzajemnej adoracji. Pochodzą ze społecznych nizin i nie aspirują nawet do bycia elitą. Dają się głupio prowokować w trakcie rozmaitych dyskusji i zniżają się nawet do słownej oraz czynnej agresji wobec rozmaitej maści dziwolągów, nie zasługujących choćby na odrobinę uwagi. Jak ten sławetny program w którym wystąpił Artur Zawisza i niejaki ,,Rafalala''. Są ludźmi o nieszczególnej inteligencji, stąd marginalizacja ich środowiska i zerowe sukcesy na polu politycznym, edukacyjnym czy kulturowym. Nie są realistami, a romantykami i najczęściej kierują się inną ideą obok tej narodowej np. socjalizmem czy liberalizmem. Nie da się jednak służyć dwóm Panom, czego nie są w stanie pojąć. Ponad to nie potrafią uczyć się na własnych błędach (najlepszym przykładem jest beznadziejna organizacja Marszu 11.11), a ich środowisko zżerają karierowicze oraz prowokatorzy. Miast łączyć siły ze swoimi narodowymi braćmi, podgryzają się jeno wzajemnie. Nie tworzą żadnych alternatywnych, a przy tym poważnych mediów, białego wywiadu, szkół czy prawdziwych ośrodków analitycznych.

      Proszę popatrzeć na tych Panów:

      https://lh3.googleusercontent.com/-PG_yNuH18bY/T3TrOTr1pyI/AAAAAAAAEts/W6-jumMkJj4/s640/wszechpolacy.jpg

      A potem na nich:

      http://static.prsa.pl/images/dce19b3b-53cc-42c3-b043-6c800cd4a45b.jpg

      Tym ,,liderom'' nie ufam jak dzikiemu zwierzęciu, które jest rzekomo udomowione. Sami sobie zasłużyli na brak zaufania przez liczne wypowiedzi i głupie popisy. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że wielu narodowców to jednak w gruncie rzeczy uczciwi i przyzwoici ludzie. Tyle, że... Starać się, a osiągać coś, to jednak różnica przeogromna. Mogą się zatem starać być jak ich pradziadowie, ale coś kiepsko im to idzie. Może niech zaczną od znalezienia sobie uczciwej pracy, zdobycia jakiegoś wykształcenia i przyswojenia sobie podręcznika savoir-vivre?

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. PS: Oczywiście każdy ma prawo nie zgadzać się z moją definicją bycia ,,narodową elitą'', ale nie ustąpię w swym stanowisku, że wysoka kultura osobista odróżnia prawdziwego narodowca od jełopa, który lubi sobie pokrzyczeć i rzucić kostką brukową. Za co później płacą podatnicy, bo któż by inny?

      Usuń
    3. Czcigodny Piotrze
      Pomysł tworzenia elity oczywiście słuszny. Znacznie gorzej z materiałem, o czym już bardzo rzeczowo, i ilustrując problem bardzo ciekawymi linkami, napisał Robert Grunholz. Do Twojej galerii wielkich nazwisk i ich kwalifikacji, dorzucę malutki kamyczek.
      W dyplomacji II RP nie pracowały same orły, ze znajomością ekonomii czy doktryn "politycznych bywało różnie. Ale znajomość języków obcych była oczywistością, a "święta trójca" angielski plus niemiecki plus francuski po prostu standardem. A dzisiaj? Znajomość angielskiego plus niemieckiego to już wysoka półka. Bo znajomość kilku słów w jidisz trudno uznać za kolejny język. A symbolem upadku tej branży jest dla mnie "minister spraw zagranicznych" Grzechu Skatina. Czyli facet od mokrej roboty, nie znający (być może poza ukraińskim) żadnego obcego języka. Że nie wspomnę o "królu Europy" który doniesienia krytyków o swoich sukcesach w Polsce, zdementował w Brukseli słowami:
      Don't believe THEY, THEM are wrong.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. Czcigodny Robercie
      Zaczynamy prawie od zera. Bosak czy Winnicki istotnie porządnych studiów nie mają, a co się tyczy języków, Schliemannami na pewno nie są. Marian Kowalski jest samorodnym talentem i kilka razy widziałem go w akcji, kiedy to dobrze radził sobie z mainstreamową dziennikarską psiarnią, ale biedak nie ukończył nawet liceum. A tęże psiarnię każdy z uczestników dyskusji pod tym postem wdeptałby w ziemię. Twoją opinię o Zawiszy podzielam w ponad stu procentach.
      Nasza sytuacja odrobinę przypomina położenie Czechów po Wojnie Trzydziestoletniej. Kiedy to ich elitę wymordowali Habsburgowie, reszta uciekła z kraju. Oni potrafili ją odbudować, ale zajęło im to dwieście kilkadziesiąt lat. A my aż tyle czasu nie mamy.
      Wielkie dzięki za super komentarz.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Głodują między śniadaniem i obiadem oraz obiadem i kolacją. Kiedyś nazywało się to niepodjadaniem między posiłkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Refaelu
      Można też tę głodówkę porównać do zachowywania "czystości" przez aktoreczkę porno na planie filmowy. Między kręceniem dwóch kolejnych ujęć.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Ja tylko krótko - syntetycznie:

    - TK został powołany przez Jaruzelskiego celem stworzenia osłony prawnej dla stanu wojennego.
    - Sędziowie TK nie pochodzą z demokratycznego wyboru, tylko z nominacji partyjnych.
    - prezes TK nie widział niczego niestosownego w niezgodnym z prawem wyborze przez Po dwóch sędziów do TK. Czyli świadomie godził się na złamanie prawa i był gotów dopuścić tych sędziów do orzekania.
    - TK nie podlega praktycznie żadnej kontroli i z tego powodu mógł uczestniczyć w grabieży oszczędności Polaków zgromadzonych w OFE. W czasie transferu z OFE do ZUS wyparowało 18 mld złotych, a Rzepliński uznał to za zgodne z prawem.
    Zatem ci idioci z KOD bronią instytucji, która sama nie jest ciałem demokratycznym i jest na bakier z prawem - podobnie jak ich lider Kijowski. I wreszcie na koniec największy absurd - otóż Sąd Najwyższy orzekł, że mimo braku publikacji wyroku TK, jego postanowienia obowiązują i sądy mają się do nich stosować. Zatem domaganie się jego publikacji jest kompletnie bezzasadne.

    Pozdrawiam serdecznie, TF.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Tie Fighterze
      Trybunalska Konstytutka jest istotnie nie tylko elementem pseudodemokratycznej szopki z czasów Jaruzela, ale i ewenementem prawnym. Bo prezio i sędziowie tego ansztaltu, w odróżnieniu od prezydenta, rządu i innych instytucji struktury państwa, nie są przed nikim odpowiedzialni za efekty swojej pracy. Czyli Rzepliński stoi ponad prawem, niczym naczelny ajatollach w Iranie. Cieszę się, że PiS znalazł sposób na zakneblowanie tej bandy. Gdy w grudniu jatollach wyjedzie na taczkach, będzie już łatwiej.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń