poniedziałek, 8 maja 2017

Syn puszczy czyli ekonomia, bałwanie!

Jak doskonale wiedza stali Czytelnicy Antysocjala, kwartet redakcyjny nie zalicza się do kiboli PiS. Staramy się na tyle, na ile istota tak niedoskonała jak człowiek to potrafi, być obiektywni. I gdy jest za co pochwalić pana prezydenta Dudę, panią premier Szydło i jej ministrów, po prostu to robimy. Gdy Dupa Wołowa czyli ministrant spraw zagranicznych popełnia kolejną gafę, nie za bardzo nam do śmiechu. Bowiem w oczach cudzoziemców kraj który zafundował sobie na aż tak rzucającym się innym w oczy stanowisku tak żałosnego patałacha jak Vito San Escobar, nie może być traktowany całkiem serio. Ale gdy przestaje to być śmieszne a staje się groźne, nie ma już miejsca na żarty w stylu memów o Ryśku VI i jego fraucymerze. I trzeba walić prawdę prosto z mostu.
W elementarzu polityki jest napisane że gdy jakiś byt ma możliwość współpracy czy wręcz sojuszu z co najmniej dwoma innymi, mającymi dużo do zaoferowania a w stosunku do siebie zantagonizowanymi, powinien jak długo to możliwe unikać opowiedzenia się po którejś ze stron. Aby uzyskać jak najlepsze warunki takiego sojuszu a dopóki ta deklaracja nie jest konieczna, móc czerpać korzyści ze współpracy z tymi obydwoma podmiotami. Dotyczy to zarówno skali niewielkiej firmy jak i całego kraju który nie jest mocarstwem (wbrew temu co sądzi jeden paranoik i jego kibole).
W przypadku Polski taką alternatywą dla ślepej i bardziej niż skąpo odwzajemnianej miłości do USraela (obywatele Polski jako JEDYNI z grona byłych „demoludów” nadal muszą uzyskać wizę by wjechać do Stanów) są poza dyskusja Chiny. Już teraz mające PKB (wg parytetu siły nabywczej) 21.3 bilionów $, przy 18.6 w USA i 20.0 dla zdychającej Unii Europejskiej łącznie, już za życia toczonej przez islamskie robactwo. Wszystkim rusorastom dopowiemy że imperium ich idola Putasa czyli wielka stacja paliw to 3.7 czyli ponad dwa razy mniej od Indii z wynikiem 8.7 . A gdyby Rosji odliczyć sprzedane ropę i gaz, zapewne spadłaby do poziomu Polski z jej 1.05, i znalazłaby się hen za „zacofaną” Turcją, dla której ten wskaźnik wynosi 1.99.
Ta oczywista oczywistość jest zrozumiała zarówno dla pana prezydenta Dudy, jak i pani premier Szydło. Prezydent jeszcze w roku 2015 udał się na konferencję „1+16” (czyli Chiny plus kraje Europy Środkowej i Wschodniej, powstałe po zawaleniu się komunizmu) i zaakcentował chęć współpracy w tym towarzystwie, ignorowanym przez nierządy Parady Oszustów. A podczas konferencji 1+16 w Rydze w listopadzie ubiegłego roku pani premier spotkała się z premierem Chin i zapewniła go o jak najlepszej woli Polski w kwestii tej współpracy oraz wykazała duże zainteresowanie stworzeniem instytucji finansowej, ułatwiającej tę współpracę. Zainteresowanych odsyłamy do linku:


Niestety pani premier zapomniała o tym że w skład jej rządu wchodzi formalnie w randze ministra kompletnie od niej niezależny paranoik, któremu jak to powiedział klasyk, ona może skoczyć.
Jak można było przeczytać jeszcze w połowie ubiegłego roku na branżowym portalu gospodarczym: 

http://www.logistykamorska.pl/2016/07/chinski-pociag-czeka-na-polskie-wojsko/

już w roku 2013 Chiny wyraziły chęć budowy „Drugiego Jedwabnego Szlaku”. Czyli magistrali kolejowej o dużej przepustowości, łączącej ich kraj z Europą Środkową, do której tą drogą można dostarczać towary około dwóch razy szybciej niż transportem morskim.
Chińczycy zainteresowali się budową „suchego portu”, czyli stacji końcowej tej linii kolejowej w Łodzi. W tym celu chiński partner: New Silk Road Company Ltd nawiązała rozmowy z polskim biznesmenem Tomaszem Grzelakiem, właścicielem firmy Rail Invest. Powołano spółkę Eurasia Rail Terminals, która ma wybudować ten terminal, czyli infrastrukturę przeładunkowo - magazynową, w której pracę znalazłoby nawet tysiąc mieszkańców Łodzi. Skąd towary byłyby rozwożone po całej Europie. Wartość inwestycji szacowano na 350 mln zł. Inwestycja miała być zlokalizowana na 33 hektarowym terenie przy ul. Pryncypalnej.
Numeru dokładnie Refael 72 nie pamięta, ale jest to parcela położona bezpośrednio przy tzw. Trasie Górna (DK1).  Do węzła łączącego DK1 z drogą ekspresową S8 jest 10 kilometrów. Niezmotoryzowanym wyjaśniamy, że S8 to droga na Wrocław. Do Autostrady A1 (Gdańsk - Cieszyn)  jest dalsze 5 km, a do węzła z autostradą A2 (Świecko - Terespol) kolejne 30 km. Czyli rzut kartoflem. Ciężarówki transportujące towar dalej nie rozjeżdżałyby miasta. Od linii kolejowej do bramy byłej JW1933, gdzie miał powstać port, jest 300 metrów. Linia kolejowa prowadzi na wschód do Warszawy, na północ do Gdańska i na południowy zachód do Wrocławia, można zatem ekspediować towary dalej także na szynach. Dodatkowo, do Portu Lotniczego jest około 10 km, więc i tę drogę transportu można brać pod uwagę.
Jednostka położona jest nie w ścisłym centrum, więc wzmożony ruch nie byłby dużym obciążeniem dla miasta, nie leży też na totalnym zadupiu, więc dojazd środkami komunikacji publicznej dla pracowników nie byłby tragiczny. Z resztą MPK mogłoby uruchomić dodatkowe kursy autobusów, czy wręcz uruchomić specjalną linię (kursuje takowa do fabryki Gillette).
Poniżej przedstawiamy mapkę. Teren potencjalnej inwestycji i bocznica zostały zaznaczone kolorem fioletowym. Nawet osobom nie związanym z logistyką od razu rzucają się w oczy S8 i A1.


Oczywiście nasz kraj łaski Chińczykom nie robi. O lokalizację terminalu u siebie usilnie ubiegają się Słowacy, proponujący Bratysławę i mający atut możliwości dalszego transportu towarów Dunajem. Tak więc deklaracje pani Szydło czy pana Morawieckiego pięknie wyglądają ale w dzisiejszej Polsce w szczegółach może tkwić nie tyle diabeł co debil. Bowiem działka o której piszemy należy do Agencji Mienia Wojskowego, podległej niestety Antkowi Policmajstrowi.
Pierwszy przetarg z udziałem Chińczyków został zupełnie nieoczekiwanie przez Agencję Mienia Wojskowego odwołany. Ogłoszono drugi w którym cenę ustalono na 41 mln zł i który miał zostać rozstrzygnięty 7 grudnia ubiegłego roku. Ale i ten odwołano pod koniec listopada mętnie tłumacząc to rzekomą koniecznością „dokonania ponownej analizy sposobu zagospodarowania nieruchomości”. Co opisuje poniższy link: 

http://kresy.pl/wydarzenia/chinczycy-wycofuja-sie-z-wielkiej-inwestycji-w-lodzi-przez-decyzje-macierewicza/

Jeśli ktoś z grona Szanownych Czytelników zastanawia się o co w tym sabotowaniu powstania tysiąca nowych miejsc pracy w Łodzi oraz wpływów podatkowych do budżetu chodziło, wyjaśnienie zagadki znajdzie w 

http://www.dzienniknarodowy.pl/4275/macierewicz-nowy-jedwabny-szlak-likwidacja-polski-/

gdzie zacytowane są słowa wypowiedziane przez Antka podczas wywiadu oddzielonego polonijnej stacji goniec.tv z Toronto:
Ta koncepcja ekspansji Chin jest częścią całościowej koncepcji porozumienia Europy Zachodniej z Rosją i Chinami, a także wyeliminowania z obszaru eurazjatyckiego wpływów Stanów Zjednoczonych oraz zlikwidowania niepodległego bytu Polski, bo to Polska na styku między wpływami rosyjsko-chińskimi i niemieckimi jest jedynym krajem mogącym zorganizować alternatywę wobec takiej eurazjatyckiej super potęgi.”
Czyli zdaniem debila:
1. Polsce nie wolno współpracować gospodarczo i handlować z Chinami (czyżby monopol na ten handel należał do USraela?).
2. Ewidentnie korzystna współpraca handlowa z Państwem Środka spowoduje utratę przez Polskę niepodległości.
3. Zadaniem Polski jest stawienie skutecznego oporu koalicji Chiny – Europa Zachodnia – Rosja.
Te trzy konkluzje macierenkowych bredni mocno sugerują takie ich tło, że opis tego przypadku powinien znaleźć honorowe miejsce w każdym poważnym podręczniku psychiatrii. Ale pozwalamy sobie zwrócić uwagę na czwarty wątek o wyeliminowaniu wpływów Stanów Zjednoczonych z Eurazji. Co pozostawia otwartą dyskusję na temat „kompletny debil czy agent USraela”.
A jeśli ktoś z grona Szanownych Czytelników rozpaczliwie zastanawia się, czy ta wypowiedź „nie została zmanipulowana” (tak się dzisiaj w Polsce tłumaczy każdy idiota czy łobuz, gdy mu się przytoczy jego co głupszą lub podlejszą publiczną wypowiedź) , służymy dowodem rzeczowym:


polecając pierwsze 100 sekund nagrania.
9 lutego w sejmie odbyła się debata nad polska polityką zagraniczną. Jak informują poniższe linki: 

http://www.logistykamorska.pl/2017/02/macierwicz-zmienia-zdanie-hub-kolejowy-w-lodzi-bedzie-ale-nie-dla-ludzi-o-niwiadomym-konduicie/


totalna opozycja zaatakowała rząd między innymi za ten terminal. Zarzuty sformułował były POpaprańczy wiceminister spraw zagranicznych Trzaskowski. Jest to ostatnie bydlę, swego czasu zasłynął pisaniem różnym brukselskim Gujom ich rezolucji przeciwko Polsce, za co w Warszawie w czerwcu 1794 po prostu by zadyndał. Ale w tym przypadku akurat miał rację. W odpowiedzi Macierewicz stwierdził że zrobi wszystko by ten terminal powstał (czyżby z wiadomej ambasady dostał cynk że już wolno bo projekt uwalony?). Ale jednym tchem dodał że większość udziałów z polskiej strony musi mieć Skarb Państwa a nie „ludzie o niewiadomej konduicie”.
W tej sytuacji Refael 72 i Stary Niedźwiedź muszą zadać kilka pytań.
1. Czy Macierenko ma jakiekolwiek konkretne zastrzeżenia do osoby pana Tomasza Grzelaka i jego firmy? Bo jeśli tak, powinien je wyartykułować a w skrajnym przypadku swoją wiedzą podzielić się z CBA.
2. Czy Macierence, w końcu wiceprezesowi partii Pobożność i Socjalizm, obiło się kiedyś o uszy takie pojęcie jak przedsiębiorczość prywatna? A jeśli tak, to czy jego partia jest skłonna tolerować ją dla większej skali działalności niż sklepik rodzinny czy stragan na bazarze? Bo o ile nam wiadomo, w programie Morawieckiego nie ma odwołań do stalinisty Hilarego Minca, który w końcu lat czterdziestych zainicjował w PRL bitwę o handel z „prywaciarzami” czyli „wrogami ludu”.
3. Czy wicepremier Morawiecki czyli baron na finansach i gospodarce został łaskawie przez arcyministra Macierenkę poinformowany o tym że Skarb Państwa ma być współudziałowcem tego terminalu?
4. Czy Macierenko nie mógłby wyguglować haseł „Margaret Thatcher” i „złota akcja”? By douczyć się że w przypadku dużych i ważnych firm istnieją i inne formy zabezpieczania racji stanu niż nadzór właścicielski przez Skarb Państwa (rzekomo realizowany przez obsadzenie rady nadzorczej partyjnymi głąbami lub rekomendowanymi przez niego smarkaczami).
A co się tyczy zdumiewającej pozycji ministra, który bezkarnie dezawuuje obietnice składane przez panią premier (uszczęśliwionej nim wbrew jej woli) swojemu chińskiemu odpowiednikowi, a który w każdym jako tako normalnym rządzie już dawno wyleciałby na zbitą mordę, ciśnie się pytanie o powody tej bezkarności. A odnośnie relacji Napolion – Macierenko przypomina się puenta starego radzieckiego dowcipu. Po polsku brzmi ona:
A tak naprawdę to kto tu kogo dyma?
I jeszcze drobne wyjaśnienie tytułu. Zaczerpnęliśmy je ze starego żydowskiego dowcipu.
- Rebe, ja już nie wiem co robić. Mój syn Abramek nie umie grać w karty.
- Icek, to przecież dobrze że nie umie.
- Rebe, on nie umie ale on gra na pieniądze. To istny syn puszczy.
- Jak to syn puszczy? To on często jeździ do lasu?
- Nie. Ale co ja zarobię to on puszczy!
W omawianym przypadku co pan prezydent i pani premier zwojują w dziedzinie więcej niż strategicznej współpracy z Chinami, przez najbliższe lata jeszcze tylko gospodarczej, to Antek Policmajster puszczy.

Refael72
Stary Niedźwiedź

23 komentarze:

  1. Szanowny Refaelu,

    Artykul wydaje sie byc swietnie przygotowany merytorycznie choc moim zdaniem jednych mozliwosci przeceniasz drugich pragmatyzmu nie doceniasz.

    Przeceniasz mozliwosci ''bylego'' (mamy Maj 2017r i nie ma 30k OT) ministra ''O Brony''. Jak pisal niedawno S.michalkiewicz ''trwa akcja zatapiania ministra Macierewicza''. Teraz juz wiemy lepiej dlaczego.

    Niedoceniasz pragmatyzmu Chinczykow.Oni umieja liczyc.Z calym szacunkiem ale polozenie Czech czy Slowacji nie daje takiego luksusu jak polska lokalizacj.Podobnie demografia i potencjal techniczny jest za nami.Zaden tam Maciarenko czy jakas z calym szacunkiem ''zafajdana dzialka'' nie stanie im na drodze.Nie ta to inna nie w Lodzi to w Kaliszu , Poznaniu, jak beda chcieli postawia swoj hub chocby i 20 maciarenkow protestowalo.

    Nie do konca rozumialem z jakich powodow Kaczynski ''zatapia'' Maciarenke.teraz zrobilo sie jasniej.Dziwilo mne tez ''bieganie'' po calej polsce pana Morawieckiego (syna) i tworzenie ''na szybko'' roznych ''stref ekononomicznych'' - czy to aby nie dlatego zeby obejsc ''bylego'' minstra Maciarenke dajac Chinczykom rozne ''opcje do wyboru''. Nie znam pana Grzelaka lecz jak mu uface od strony merytorycznej moze nie zaproponuje panu Morawieckiemu ''miejsce'' gdzie taka ''specjalna strefe'' nalezy utorzyc i problem sam sie rozwiaze.

    Kaczynski musi koniecznie powolac ''ministerstwo podboju kosmosu'' i obsadzic w nim jako ''premiera ds. zarzadzania kosmicznymi koloniami'' Maciarenke ktory ''osobiscie I NA MIEJSCU bedzie pilnowal interesu''.Choc nie jestem zwolennikiem marnowania pieniedzy podatnika to jednak w tej sytlacji wszyscy chyba sie zgodzimy ze byloby to duzo oszczedniejsze rozwiazanie niz obecna sytlacja.

    wesol dzien
    PiotrROI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Piotrze,
      Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek Macierenko porządnie doprowadził do końca to, co zaczął. Co się tyczy na przykład Obrony Terytorialnej, ani trochę mnie nie dziwi że jest w proszku. Nie zdziwiłbym się też, gdyby podczas wręczania sztandarów w różnych okręgach defilował za każdym ten sam oddział.
      A przetarg na śmigłowce też się ciągnie jak smród za wojskiem i obawiam się, że potem okaże się, że zabrakło czasu na testy śmigłowców oferentów i wygrają w ciemno Amerykanie jedynie na podstawie prospektów reklamowych. Będzie jak z F16 za Millera.
      Dodatkowo jako mieszkańca Łodzi, gdzie o pracę znacznie trudniej niż w Warszawie, Wrocławiu czy nawet Poznaniu, szczególnie wku*.. znaczy irytuje mnie takie postępowanie. Za takie coś najchętniej zaprowadziłbym Macierenkę do stodoły z imadłem, wkręciłbym to co wiesz i po demontażu korby wręczył Antkowi brzytwę, a stodołę podpalił.
      Stosunek tak mój, jak i całej Redakcji do PO jest, delikatnie rzecz ujmując, raczej oziębły, jednakowoż gdyby należąca do PO Prezydent Miasta Łodzi umieściła na rogatkach bilbordy z napisem "MACIARENCE WSTĘP WZBRONIONY. PSY MILE WIDZIANE" w tym konkretnym przypadku bym ją poparł .
      ukłony

      Usuń
    2. Czcigodny Piotrze
      Obyś miał rację że Chińczycy są zdeterminowani ulokować ten terminal koniecznie w Polsce. Bo ja nie jestem takim optymistą gdyż przytoczone przez Jarka argumenty każą mi traktować kontrkandydaturę Bratysławy jako poważne zagrożenie.
      Pan Grzelak nam ani brat, ani swat.Wiemy o nim zbyt mało żeby za niego ręczyć. Ale jeśli ma on coś na sumieniu, niech Macierenko poda jakieś konkrety. A nie podsrywa pieprząc o "podejrzanej konduicie".
      To "topienie" Antka w moim odczuciu idzie jakoś jeszcze bardziej opornie niż dobieranie się do tyłka złodziejom z PO-PSL. Ale sama Twoja sugestia by stworzyć mu jakąś bombastyczną synekurę potwierdza że i Ty dostrzegasz jego na tyle zdumiewająco mocną pozycję iż Napolion obchodzi się z nim jak ze zbukiem.
      A najbardziej mi żal pani premier Szydło. Gdyby nie jej tytaniczna praca a zwłaszcza rozmawianie z Polakami o tym co interesuje ich a nie Napoliona, Geniuś Żoliborza miałby gówno na patyku a nie większość parlamentarną. A w nagrodę zdezawuowano ją (przecież ona mówiła o Gowinie w MON). I jeszcze wlepiono do rządu durnia bezkarnie rujnującego jej autorytet. Na wiosnę ubiegłego roku zapowiadano jej wizytę w Chinach. Minął roczek i jakoś do niej nie doszło. Czyżby Chińczycy uznali że jest ona malowanym premierem a nie partnerem do poważnych rozmów?
      Pozdrawiam niestety niewesoło.

      Usuń
    3. Szanowny Niedzwiedziu,

      ''Obyś miał rację że Chińczycy są zdeterminowani ulokować ten terminal koniecznie w Polsce.''

      To pragmatycy.Wiekszosc ludzi mysli ze Chinczycy inwestuja jako ''panstwo''.To tylko po czesci prawda lecz wiekszosc tych ''panstwowych'' inwestycji to tak naprawde ''wywozenie'' prywatnych srodkow z Chin. Postaw sie na miejscu Chinskiego magnata chcacego ulokowac gdzies wlasne srodki.

      1. Baza logistyczna: samochody,personel techniczny

      2. Lokalizacja, szlaki handlowe

      Zadne Czechy czy Slowacja nie beda tu nigdy realna konkurencja.Nie wiem czy ktos z was zna czeski czy slowacki rynek pracy ? Tam zatrudnic jednego programiste to problem a co dopiero kilkanascie tysiecy ludzi.

      Po drugie to sa za duze pieniadze by jakies ''antki'' mialy tu cos do gadania ale jesli faktycznie jest problem niech pan Grzelak oleje ''antka'' i uderza wprost do ministra Morawieckiego -choc podejrzewam ze dawno to juz zrobil.Nie znam sprawy lecz ta ''biegunka'' w otwieraniu coraz to nowych SE przez pana Morawieckiego chyba wlasnie jest ''tancem godowym'' wlasnie dla Chinczykow.

      Wiekszy problem widze w tym ze amerykanom niezbyt podoba sie to ze Chiny chca obejsc ich dominacje morska.Nie oszukujmy sie ze nasze byc albo nie byc zalezy dzis w calosci od ich dobrego samopoczucia.

      wesol dzien
      PiotrROI

      Usuń
  2. Jarek Dziubek8 maja 2017 09:53

    Szanowni Autorzy,

    Z tą Bratysławą to nie żarty. Na miejscu Chińczyków rozważałbym ją natychmiast. Szczególnie, że jak głośniej w Bratysławie kichniesz, to w Wiedniu usłyszą, a jak w bratysławskiej dzielnicy Petrżalka kto nadużyje Zlatego Bażanta i po pijaku zabłądzi, to obudzi się następnego ranka w austriackim Kittsee.
    Nie będę wzorem autorów wymieniał dróg lądowych, które z Bratysławy prowadzą w ciekawych kierunkach, gdyż biorąc pod uwagę, że jest to już niemal Austria, to tych dróg jest tyle, iż nie da się ich policzyć na palcach jednej ręki, jak naszych.
    A Macierenko domaga się udziału skarbu państwa, bo to kolejna szansa na ustawienie Misiewicza na posadzie prezesa takiej spółki. Może Antek pomyślał, żeby się Bartek w biznesie sprawdził, skoro w MON-ie mu nie wyszło.
    Miałeś chamie jedwabny róg, ostanie ci się jeno smród.
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Jarku
      O Słowakach wiem mało, kilka krótkich wizyt turystycznych nie wystarczy by wyrobić sobie opinię o jakimś narodzie. Ale dobre kilkadziesiąt lat byli w jednym państwie razem z Czechami i na pewno się sporo nauczyli. A konfrontacja biznesowa Polska - Czechy jakoś nie wiadomo dlaczego kojarzy mi się z hokejem na lodzie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Szanowny Jarku,

    ''Z tą Bratysławą to nie żarty. '' Tam (wliczajac Austrie) nie ma zaplecza technicznego.Czech podobnie jak helmuty personel technicz ciagna z Polski.Tam nie ma komu robic sami ''dyrektorzy'' albo ''humanisci''.

    wesol popoludnie
    PiotrROI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jarek Dziubek8 maja 2017 14:08

      Szanowny Piotrze, tu jest ta różnica, że to nie Czech, tylko Słowak. Wbrew pozorom, różnica jest duża. A do obsługi centrum logistycznego jakieś wielkie zaplecze techniczne potrzebne nie jest. To nie rocket science. Wystarczy odpowiednia liczba wózków widłowych, regałów, doków rozładunkowych i ewentualnie jakiś nowoczesny rolotok. Do ogarnięcia dla średnio kumatego magazyniera.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Szanowny Jarku,

      ''Wystarczy odpowiednia liczba wózków widłowych, regałów, doków rozładunkowych i ewentualnie jakiś nowoczesny rolotok''

      Nie przy tej skali dystrybucji.To nie hurtownia piwa.Ktos musi obsluzyc zaplecze kolejowe, zpewnic ciaglosc ruchu linii pakujacych itd.Poza tym musisz miec blisko zaplecze transportowe ktorego ''dolina krzemowa'' znajduje sie obecnie nad wisla.Polaczenie polnoc/poludnie, wschod/zachod i tak ida przez Polske.

      Nie bronie Maciarenki.Jak napisalem jego miejsce (dzis) jest na stanowisku premiera d/s ''zarzadzania ziemiami w kosmosie'' lecz wskazuje ze dla Chinczykow bedzie on najmniejszym problemem.Morawiecki nie jest glupi nie odpusci bez walki takiej szansy co juz wiele razy udowodnil.

      wesol popoludnie
      PiotrROI

      Usuń
    3. Ja nie lekceważyłbym słowackiej kontrpropozycji. Zauważmy, że Dunaj jest żeglowny już od miasta Ulm, więc barkami można wozić kontenery i do Niemiec.
      pozdrawiam

      Usuń
  4. Niektórzy poglądy i czyny zawsze zmieniają gdy np. przyjdzie olśnienie lub na horyzoncie zobaczą dużą ilość srebrników albo gdy są na pasku szantażystów.
    https://www.youtube.com/watch?v=oxiHWRK32Z0
    klawisz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Klawiszu
      W tym przypadku trudno mi uwierzyć by Hadacz doznał iluminacji. Zdecydowanie bardziej przemawia do mnie hipoteza kupienia go. W końcu, jak na POlityczną tirówkę przystało, na pewno obsłuży klienta który zapłaci.
      Wielkie dzięki za link. Zgram bo może zniknąć.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Szanowni Autorzy,
    Rywalizacja supermocarstw jest faktem. Chiny mogą zapewnić Polsce korzyści gospodarcze - obsługa linii tranzytowej, inwestycje. Natomiast moim zdaniem w najmniejszym stopniu nie wspomogą w kwestii obrony. Gdyby Niemcy lub Rosja zdecydowały się Polskę skonsumować, Chiny ograniczyłyby się do słownego wezwania do rozsądku, powściągliwości i poszanowania prawa międzynarodowego. Odwrotnie USA - minimalna współpraca gospodarcza, ale realne wsparcie w dziedzinie bezpieczeństwa.

    Niewątpliwie USA preferują obecny morski układ międzynarodowych szlaków handlowych nad którym mają kontrolę i próbują torpedować chińską koncepcję nowego szlaku jedwabnego. Nasza współpraca z USA nie powinna być jednak doprowadzona do etapu skundlenia się Polski. Nasi politycy powinni zadecydować czy chcą służyć krajowi, czy pracować jako agenci supermocarstwa. Póki co caracali nie ma, ale żadnych innych helikopterów też nie ma, wiceminister MON stwierdza, że w nowoczesnej armii śmigłowce w zasadzie nie są konieczne. Żadnych konkretów w kluczowej kwestii obrony przeciwlotniczej. Armię się w zasadzie zwija, a rozwija prywatną obronę terytorialną. Ale przynajmniej coś się dzieje dzięki synowi puszczy.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Dibeliusie
      Na krótki i chyba na średni dystans, w kwestii wojskowej masz oczywiście rację, bo nie widać w aspekcie militarnym żadnej alternatywy dla NATO. A to stwierdzenie że te śmigłowce tak naprawdę to nie są potrzenbne, budzi uzasadnione podejrzenie że ten przetarg rozłazi się jak stare gacie. I świadczy że przy tak genialnym ministrze jego zastępcy głupieją przez indukcję. Może czas na powstanie nauki interdyscyplinarnej o nazwie psychiatria elektromagnetyczna?
      Ale zawsze grozi nam że w USraelu wybiorą na prezydenta takie mniej niż zero jak Burak Obambo i będzie kolejny reset.
      Jeśli dotrwamy bez większych strat (ja chyba tego nie dożyję) do czasu gdy Chiny amputują Rosji Syberię, będzie już z górki. Bo Rosja bez ropy i gazu,to jak głosi koszarowy wierszyk, "stait statuja sawsiem bez ....". Tak samo Szkopy po uwzględnieniu trendów demograficznych (oni 2 + 1, ciapaci 2 + 5 albo i więcej) na długi dystans są bez szans.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Szanowny Dibeliusie ,

      ''Armię się w zasadzie zwija, a rozwija prywatną obronę terytorialną.''

      Z ta czescia Twojej wypowiedzi sie nie zgadzam.Choc sam ''w kosmos'' wysylam Maciarenke w swoich postach to jednak nie wioles pod uwage co zastal i co zrobil.

      Zastal armie praktycznie bez broni (albo z bronia bez naboi, pociskow itd)gdzie na jednego oficera/urzednika przypadalo 1/2 szeregowca.O ponad roku (pierwszy raz od 26 lat) polskie zaklady zbrojeniowe pracuja na 3 zmiany a i tak robia ''bokami''. Popytaj zolnierzy ile sprzetu dostali w ciagu ostaniego roku a ile w ciagu ''rzadow'' POlszewi.

      Co do helikopterow to nie jest wskoczyc na konia i pojechac.Zaklady z Indiany potrzebuja 7-10 m-cy od chwili zamowienia zeby przygotowac ''elektronike'' dla smiglowcow.Maciarenko o tym pewnie nie wiedzial wiec chlaptnol ''na grudzien''.

      Ile to nowoczesnych smiglowcow zakupiono dla polskiej armi przez ostanie 27 lat ?

      ZERO wiec powinni schowac dzisiej stekajacy ze ''od grudnia minelo juz 4 miesiace a smioglowcow nie ma'' niech spojrza w lustro z nadzieja ze ich odbicie nie napluje im w twarz.

      Nie zmienia to oczywiscie faktow ze z powodu swoich ''odlotow'' Maciarenko powinen objac premierostwo w kosmosie.

      wesol dzien
      PiotrROI

      Usuń
    3. Szanowny Piotrze,
      Nie mam cienia intencji bronić dokonań partaczy z PO, jednak poza większym wykorzystaniem polskiego przemysłu zbrojeniowego nie widzę postępu.

      Nie odnotowałem informacji o nowym przetargu na kilkadziesiąt śmigłowców. Jest tylko bicie piany.

      Podzielam pogląd, że obrona terytorialna może spełniać tylko funkcje pomocnicze odciążając armię zawodową i powinna stanowić ok. 1/5 wielkości armii zawodowej. U nas proporcje mają być ok. 60.000 OT do ok. 100.000 armia zawodowa. W walce frontowej wymagającej użycia najnowocześniejszych i najpotężniejszych broni OT nie ma szans. Całkowicie odrzucam wizję walki partyzanckiej. To chore. Powstanie warszawskie do potęgi trzeciej, masakra, którą przeciwnik mógłby przeprowadzić w dzień lub w nocy, zza pulpitu, wykorzystując drony.
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Szanowny Dibeliusie ,

      ''poza większym wykorzystaniem polskiego przemysłu zbrojeniowego nie widzę postępu.''

      Powiem szczerze ze tez nie widzialem postepu puki mi nie wytlumaczono ze bron bez naboi czy czolgi bez pociskow to nadaja sie co najwyzej ''na parade''. Poprostu oboje nie docenilismy w pewnym momencie syfu jaki zostawilo PO.

      ''Nie odnotowałem informacji o nowym przetargu na kilkadziesiąt śmigłowców. ''

      Podejrzewam ze go nie bedzie.Elektronike zamowili w Indianie a ''reszta'' powstanie w Polsce w trybie ''poza przetargowym''

      ''obrona terytorialna może spełniać tylko funkcje pomocnicze odciążając armię zawodową i powinna stanowić ok. 1/5 wielkości armii zawodowej. ''

      Tu sie roznimy ja wyznaje model szwajcarski (zdrowy facet ma miec prawo trzymac halbice w domu). Do tego oddzialy paramilitarne w ktorych jeden swietnie przeszkolony strzelec znajacy teren jest w stanie zatrzymac odzial czolgow ''sadzac z za winkla''.Tylko szaleniec wejdzie do takiego kraju.oczywiscie armia nie na poziomie 100k a 300k.

      ''Powstanie warszawskie do potęgi trzeciej''

      Zle sie stalo ze Ziemkiewicz zabral sie za historie.Sadzil bambole juz dawniej takie ze zaczolem sie zastanawiac czy i bierzacej sytlacji nie ocenia na podstawie jakis ''prawd wyssanych z palucha''. Jak sie nie ma warsztatu nie powinno sie pisac ksiazek na jakis temat a juz ostania jest tego dobitnym przykladem.Mimo ze sam negatywnie oceniam ''marszalka'' jako malo rozgarnietego pruskiego szpiega z przerosnietym ego to jednak ta postac byla na tyle istotna ze tej postaci powinien sie przyjrzec ''od drugiej strony'' historyk a nie fantastyk.

      godz. 4.44 R/T

      wesol dzien
      PiotrROI

      Usuń
  6. Jako Łodzianina szczególnie się wkurzyły mnie antkowe brewerie i na kolegium zgłosiłem ten temat, jednogłośnie zatwierdzony. Ale teraz przez kilka dni nie będę miał dostępu do sieci, więc dalsze odpowiedzi ceduję na Niedźwiedzia.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Szanowna Redakcjo,

    Obawiam się, iż przy obecnym układzie sił należałoby starać się o stworzenie jeszcze kilku alternatyw dla Polski. Najlepiej jest więc wspierać słabszych przeciwko silniejszym, ale bez otwartego konfliktu z tymi silniejszymi.

    Niemcy i Rosja pragną dominacji w Europie Środkowo-Wschodniej. Niestety, Grupa Wyszehradzka nie może przyjmować w swe szeregi większej ilości państw (poza jednym, góra dwoma) i dlatego musi stanowić bijące centrum Inicjatywy Środkowoeuropejskiej, w której są na szczęście Austria i Włochy.

    Pisaliśmy już kilkukrotnie o infrastrukturze i handlu. Potrzeba tu jednak głębszej współpracy gospodarczej, wspólnej wizji polityki wobec Niemiec i Rosji, otwarcia się na Chiny, ale także współpracy militarnej.

    Podkreślę tu, iż zamiast kupowania amerykańskiego sprzętu wojskowego czwartej kategorii, można prowadzić wspólne projekty zbrojeniowe z Czechami, Włochami i Skandynawami. To trio z odpowiednim przemysłem, doświadczeniem i zasobami. Można także pomyśleć o Indiach, Brazylii, Argentynie i paru innych krajach rozwijających się, posiadających obecnie całkiem przyzwoity sprzęt, niezłych naukowców i dość pieniędzy na badania rozwojowe.

    Amerykański sprzęt dzielimy na:

    Kategoria pierwsza - do wyłącznego użytku U.S Army np. myśliwce przewagi powietrznej F-22 Raptor.

    Kategoria druga - do wyłącznego użytku najbliższych sojuszników: Izraela, Arabii Saudyjskiej, Tajwanu, Japonii itp.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kategoria trzecia - do wyłącznego użytku sojuszników na obecną chwilę nieco mniej istotnych: Wielkiej Brytanii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Turcji (przez konflikt z Erdoganem) itp.

    Kategoria czwarta - sprzęt przestarzały albo nieudane technologie: Polska, Australia, Włochy itp.

    Nie liczyłbym też na żaden sensowny sprzęt od Izraela. Dlatego właśnie proponuję powyższe rozwiązanie tworzenia europejskich technologii, przy wsparciu i współpracy z krajami rozwijającymi się.

    Wracając jednak do meritum: Rosji i Niemcom można kawałek po kawałku wyrywać kolejne kraje z Europy Środkowo-Wschodniej. To musi być proces przemyślany, starannie zaplanowany i rozłożony w czasie. Najszybciej mogłoby się to udać z Białorusią, Serbią, Rumunią i Estonią.

    Do tego czasu należy balansować na cienkiej linii między USA, a Chinami. Z Niemcami i z Rosjanami co najwyżej handlować, ustalić parę mniej znaczących kwestii i znajdywać w międzyczasie nowych partnerów. Ignorować się ich nie da. Niemców z oczywistych powodów, a Rosjan chociażby dlatego, że jednak z nimi sąsiadujemy i lepiej byłoby już nie nakładać na nich sankcji, a zgodzić się na gazociąg. Od tańszych cen gazu nikt nam niepodległości nie odbierze, a Ukraińcy dostaliby prztyczka w nos. Mimo to, z jednymi i z drugimi należy obchodzić się ostrożnie.

    Musimy podchodzić do Niemców i Rosjan jak do jadowitego węża, czyli w rękawiczkach, kaloszach i z długim kijem.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS: Przepraszam za powtórzenie, można to usunąć i zostawić jeno powyższe.

      Usuń
    2. Szanowny Robercie,
      Niepodległa Polska z Rosją toczyła nieprzerwane wojny. Z Niemcami mieliśmy stulecia pokoju i współpracy. Większa część współczesnej Polski to byłe terytorium Prus, a część Niemiec to byłe ziemie słowiańskie, z czego wynika wspólnota mentalna.
      Dlatego jestem za strategiczną współpracą z Niemcami, ale z powodu asymetrii Polska powinna szukać sojuszników, aby móc przeciwstawiać się w wybranych kwestiach. Dlatego sensowna jest Grupa Wyszehradzka i jej próby rozszerzania. Na dziś jednak nie widzę szans reaktywacji politycznego imperium Europy Środkowej - na wzór stworzonego kiedyś przez Jagiellonów, Habsburgów czy Hohenzollernów. Za dużo sprzeczności, małostkowości, złośliwości, głupoty.
      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
    3. Czcigodny Robercie
      Co do podejścia do Niemiec i Rosji, po trzykroć zgoda. Trzeba zachować wyjątkową ostrożność, unikać gwałtownych ruchów i grać na czas. Bo nad tymi dwoma bandyckimi krajami szczęśliwie gromadzą się czarne chmury: islamska i chińska.
      Współpraca ze szwedzkim i czeskim przemysłem zbrojeniowym to doskonały pomysł. Obydwa te kraje mają stare tradycje i uznany dorobek w tej dziedzinie. Podczas I WŚ działa Skody okazały się lepsze od wyrobów Kruppa a podczas Wojny Zimowej użycie na Przesmyku Karelskim działek Boforsa skończyło się rzezią radzieckich czołgów. Czesi, Węgrzy (i chyba Słowacy) potrafili jako spółka kupić Grippeny, przy takiej ilości mogli wynegocjować lepsze warunki niż negocjując osobno. A Mały Lesio kupił starożytne F16, mające się do Grippenów jak pierwsza wersja Hurricane do Mustanga.
      Rozszerzenie Vyszehradu - widzę tu na pewno Rumunię, prawie na pewno. Estonię i Łotwę I być może Bułgarię zamiast od zawsze patologicznie prorosyjskiej Serbii. Litwa musi poczekać i wyzbyć się gówniarskiej maniery wrednego ratlerka, sekującego u siebie Polaków.
      Dzięki za jak zwykle doskonały komentarz. W swoim ostatnim poscie postawiłeś tak fundamentalne pytania że muszę to spokojnie przetrawić. Stąd tak długa zwłoka w odpowiedzi.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń