piątek, 26 lutego 2016

Sto dni

Redakcji nie dziwi ani trochę to, że klub parlamentarny PiS swoje działania rozpoczął od neutralizacji trzeciej izby parlamentu, w której Przestępczość Organizowana posiadała przytłaczającą większość, czyli od wyrwania kłów jadowych Trybunalskiej Konstytutce.  Kierowanej przez „sędziego”, piszącego ustawy na zamówienie swoich partyjnych mocodawców, a do tego jeszcze udowadniającego, że jest dupą wołową a nie prawnikiem. Bo pieprzącego zleconą robotę w sposób tak skandaliczny, że przyznali to oficjalnie nawet jego kamraci. W cywilizowanym kraju takie zero po prostu przestałby być sędzią. Ale jesteśmy w fazie wychodzenia (oby to się udało!) z Tusklandii, czyli „ch… , dupy i kamieni kupy”. Więc ci godni następcy sędziego Laguny kasują miesiąc w miesiąc po dwadzieścia kilka tysięcy zł na rękę (a raczej na ryj) za ordynarną leserkę, bo tak zarządził ich szef o aparycji, manierach i mentalności menela. W przyzwoitej firmie właściciel nie zapłaciłby za taki strajk ani grosza. Niestety stan prawny III RP nie pozwala na wstrzymanie wypłat i udzielenie rady, aby po „strajkowe” zgłosili się pod właściwy adres, czyli do grandziarza Sorosa.
Rozumiemy więc, że jakiekolwiek działania konstruktywne mogły nastąpić dopiero po tej uwerturze. Ale w takim razie zadeklarowanie przez panią premier w jej expose pięciu dużych zadań na pierwsze sto dni było po prostu błędem taktycznym, czyli wyłożeniem piłki opozycji totalnej. Te pięć zadań normalnemu rządowi w zupełności wystarczyłoby na co najmniej rok. Rządowi pani Szydło udało się zrealizować (czy w całości, przekonamy się po pierwszych wypłatach) flagowy projekt „500 +". Nie skaczemy z tego powodu pod sufit, bowiem naszym zdaniem można było te same pieniądze celniej zadedykować dzieciom z niezamożnych rodzin. Ale w myśl jak dla nas nieco pokrętnej filozofii, mają to być pieniądze dla rodziców, a nie dla dzieci. Jak zwał, tak zwał. W dzielenie włosa na czworo, jak mają to we zwyczaju co poniektórzy reprezentanci prawicy histerycznej, wdawać się nie będziemy. W końcu w większości przypadków pójdą na odzież czy na żywność, a nie na alkohol, jak imputuje feminazistowska łachudra Środa. Której rzekoma empatia kończy się na beżowych bandziorach i sodomitach, więc oczywiście dla polskich dzieci takowej już nie starcza.
Drugi pozytyw to zwrócenie rodzicom prawa do decydowania, czy dzieci mają rozpocząć edukację szkolną w wieku siedmiu czy sześciu lat. W lutym została też uchwalona korzystna dla polskich dzieci ustawa, zakazująca ich odbierania z powodu biedy. Zakaz ten został wprowadzony do Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego. Organizacje pozarządowe przygotowały wcześniej dla ministerstwa raport, z którego wynikało, iż warunki bytowe były, w wielu przypadkach, jedyną podstawą do tego, by odebrać dziecko biologicznej rodzinie. Oczywiście krytycznie napisał o tym od zawsze antypolski „Szmatławer Zeitung”, powołując się na opinię prezesa Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych, który zakwestionował wyniki raportu. Jego zdaniem wszystkie wskazane przypadki były „bardziej skomplikowane”. Na złodzieju toga gore?
Cieszy nas również rozpoczęcie procedowania w parlamencie ustawy odkręcającej podwyższenie przez kon-Donka wieku emerytalnego. Jako że Chyży Rój uważa, że sowite emerytury w niesędziwym wieku należą się tylko takim osobnikom, jak złodziejka i pijaczka, łżąca że podczas strajków anno domini 1980 „Donald był z nami”. Kiedy powszechnie wiadomo, że w tym czasie przebywał na saksach w Norwegii, zapewne pierwszy a zarazem ostatni raz w życiu kalając swoje rączki uczciwą pracą.
Za plus trzeba też uznać upublicznienie projektu ustawy „marketowej”, mającej ukrócić zerową stawkę podatku dla zagranicznych wielkich sieci handlowych. Na błędy zwrócili uwagę zarówno polscy handlowcy, jak i wicepremier Morawiecki. Całe szczęście, że uwagi te chyba zostaną uwzględnione i projekt ustawy który trafi do sejmu, nie będzie już ich zawierał. Nie będzie to zatem kolejne łajdactwo w stylu kon-Donka, czyli "chcieliśmy (rzekomo) dobrze, a wyszło jak zawsze".
Tak samo za pozytywny symptom uważamy dyskusję w kwestii „frankowiczów”. Lepiej przygotować to przewalutowanie porządnie, niż po łebkach. Ale mamy nadzieję, że za jakieś góra dwa – trzy miesiące te dyskusje się skończą a w sejm zatwierdzi rozsądny projekt ustawy. Przypominamy że na Węgrzech banki też kwiczały jak zarzynane świnie, że do swojej działalności będą musiały dopłacać. Ale koniec końców znad Dunaju nie uciekły i widocznie dopłacają. Heroizm godny podziwu.
Czas też na kilka słów krytyki.
W sytuacji gdy budżet obciążony jest ponad pięćdziesięciomiliardowym deficytem, wsadzenie w mordy Sorosa i ukraińskich oligarchów czterech miliardów złotych uważamy za sabotaż. Rozumiemy, że tak kazał pani premier sam żoliborski Napolion. Ale chyba czas, by ten Geniuś przestał bałwanić,  wrócił do lokum, w którym przebywał podczas obydwu kampanii wyborczych i wreszcie się zamknął.
Drugi problem to
deklaracyjne podwórkowe kiwki w kwestii „uchodźców”. A zwłaszcza brak informacji o zdolności do przewidzenia realnego zagrożenia i podjęcia działań zaradczych. Mamy na myśli jakże realną groźbę wtargnięcia przez ukraińską (i być może również białoruską) granicę hord „uchodźców”. Ponieważ Makrela ma „prawo europejskie” w odbycie wtedy, gdy jest to jej na płetwę, może zamknąć granicę polsko – niemiecką i zostawić nas z tym syfem. Przypomnieć, że „uchodźcy” mają występować o azyl w pierwszym kraju eurokołchozu, na którego terenie się znajdą i śmiać się w kułak z wydymanych głupich Polaczków. Dlatego trzeba zadać jasne pytanie: Czy Straż Graniczna została w dostatecznym stopniu wzmocniona liczebnie, czy dysponuje dostateczną ilością amunicji i czy wydano jej rozkaz strzelania do agresorów, forsujących granicę na chama? Bo budowy płotu na tak długiej granicy raczej nie da się w krótkim czasie zrealizować, a poza tym, na pewno zabraknie na to środków. No cóż, trzeba było nie wywalać czterech miliardów w błoto, lub jak kto woli, na fantasmagorie, wyklute w chorym umyśle „jagiellończyka” spod znaku tryzuba.
A jak te sto dni widzą przedstawiciele innych niż PiS partii politycznych?
Przestępczość Organizowana, zgodnie z zapowiedzią Grzecha Skatiny i Niesiołka bis, czyli niejakiego Neumana, jest opozycją totalną. W kwestii 500+ przez dłuższy czas grzmiała, że budżetu na to nie stać. Po czym raptownie (czyżby generał Czempiński wytrzaskał Skatinę po gębie i tak kazał?) zmieniła zdanie i zażądała tych pięciu stów na każde dziecko. Ponieważ jedno z drugim wzajemnie się wykluczają, pozostaje pytanie, czy POpaprańcy łgali dawniej, czy teraz, czy i dawniej i teraz? Naszym zdaniem, prawdziwy jest ten ostatni wariant. A dla generała Czempińskiego mamy jakiś cień współczucia, skoro przez kilkanaście lat musiał się użerać z aż takimi debilami.
Uczeń Sorosa i Balcerowicza, Ryszard Petru, podsumował 100 dni rządu jako „chaos i koszmar” . Zaprezentował „czarną teczkę rządów PiS-u”, zawierającą listy do poszczególnych członków rządu. W listach tych żebrał o spotkanie i żalił się, że nie otrzymał żadnej odpowiedzi, z wyjątkiem listu od wicepremiera Morawieckiego, który poinformował zainteresowanego, iż nie ma
czasu na żadne spotkania z nim. Przypomina to scenę z „W pustyni i w puszczy”, w której dumny jak paw Kali przechwalał się:
Bwana Kubwa powiedzieć, że Kali być donkey!
W tym wypadku nasze współczucie dla WSIoków, które wystrugały z banana takie mniej niż zero, jest również zerowe. Mogli znaleźć mniejszego durnia, przynajmniej z uczciwie zdaną maturą. I jego wypromować na wodza jakiegoś operetkowego stowarzyszenia ekonomistów, którego jedynym walorem jest nieźle brzmiąca na pierwszy rzut oka nazwa.
Pan Marek Jakubiak przedstawiając stanowisko klubu Kukiz’15, powiedział że do akceptacji budżetu nie wystarczą sensowne wydatki. Bardzo niepokoi go deficyt budżetu wynoszący około 55 miliardów zł.
Wielki Victor Orban obejmując rządy, zastał sytuację finansowo – gospodarczą jeszcze gorszą, bowiem po rządach neokomuchów Węgry sytuowały się bliżej Grecji, niż Tusklandii. I w cztery lata potrafił spłacić Międzynarodowy Fundusz Walutowy, po czym zakończył wszelkie kontakty z tą organizacją. Tak samo ekspozytura bandyty i grandziarza Sorosa wyleciała z Węgier na zbitą mordę. Zobaczymy, jak to będzie w Polsce, ale nie jesteśmy wielkimi optymistami. Polityka Orbana była całkowicie niekoszerna, czego o polskiej, przynajmniej do tej pory w wykonaniu PiS lokajskiej względem starszych i mądrzejszych, nijak powiedzieć się nie da.

Stary Niedźwiedź
Flawia de Luce
Tie Fighter

25 komentarzy:

  1. tylko uzupelnie ''luke'':) :

    ''Beata Szydło: „Dla mnie kluczową kwestią jest bezpieczeństwo Polaków. Nie przyjęliśmy żadnego imigranta i w najbliższym czasie nie przyjmiemy”''

    ''...Premier Beata Szydło odniosła się do kwestii referendum ws. imigrantów.Nie wiem, czy to dobre rozwiązanie. Być może w pewnym momencie trzeba będzie Polaków o to zapytać. Moje stanowisko jest na dziś takie: nie jesteśmy przygotowani na to, by migrantów przyjmować. Europa nie jest gotowa. (…) Kolejne szczyty niczego nie wnoszą i niczego nie rozwiązują. (…) Dziś Turcja mówi, ze nie spełni oczekiwań. (…) Kolejne kraje budują płoty, wizja przyjazdu kolejnych grup migrantów, i wszystko będzie świetnie rozwijało jest wizją złudną ... ''

    mam nadzieje ze poprawilem szanownym redaktorom i czytelnikom humor

    wesol dzien
    PiotrROI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. zrodlo w/w cytatow:
      http://wpolityce.pl/polityka/283225-beata-szydlo-dla-mnie-kluczowa-kwestia-jest-bezpieczenstwo-polakow-nie-przyjelismy-zadnego-imigranta-i-w-najblizszym-czasie-nie-przyjmiemy

      Usuń
    2. Czcigodny Piotrze
      Wielkie dzięki za ten ważny dla tematu "uchodźcy" link. Ale po lekturze nasuwają się pytania.
      Po pierwsze, widze tu "pełzającą rewolucję". Najpierw w mediach czytałem/słyszałem, że w roku 2016 Polska przyjmie sto sztuk. Potem, że setkę kwartalnie. W linkowanej przez Ciebie wypowuedzi już jest mowa o pięciuset w tym roku. To mi się bardzo nie podoba, bo śmierdzi "metodą salami".
      Po drugie, co to za pieprzenie w bambus, z tym "pacta sunt servanda"? Gdyby rząd zdrady narodowej PO/PSL "dla ułatwienia życia mieszkańcom" zrzekł się Świnoujścia, aby cała wyspa Uznam znalazłs się pod jedną niemiecką administracją, płomienni polscy patrioci z PiS też by bredzili o konieczności dochowania zobowiązań?
      Po trzecie, porównaj cytat
      "Trzymamy się zasady, że słuchamy Polaków, wyciągamy wnioski..."
      z drugim, dotyczącym referendum, o treści:
      "Nie wiem, czy to dobre rozwiązanie. Być może w pewnym momencie trzeba będzie Polaków o to zapytać.".
      Chyba nie masz wątpliwości, jaki byłby wynik referendum. Więc jak to jest z tym słuchaniem Polaków? Zamiana Makreli na Geniusia Żoliborza na stanowisku oberpremiera Polski, to kroczek w dobrą stronę. Ale diabelnie krótki, bo w fundamentalnej dla naszego bezpieczeństwa sprawie Polacy nadal nie są słuchani. A mowa trawa że bezpieczeństwo obywateli jest najważniejsze, nie połączone z reakcją w stylu Czech, Węgier czy Słowacji, to tylko tuskowe gadanie.
      I po czwarte. Gdy "szlak bałkański" zostanie zagrodzony płotami, chyba nie masz złudzeń co do tego, że ruszy ukraiński. A oczko w głowie żoliborskiego bałwana, czyli banderowskie skurwysyny, podejmą próby przerzutu tego towaru do Polski. Więc jeśli Straż Graniczna nie udaremni tego (kule to jedyny argument, z którym islamska dzicz się liczy), deklaracje o bezpieczeństwie Polaków jako najważniejszym zadaniu rządu można będzie w wersji papierowej zawiesić na gwoździu w wiadomym miejscu. W wersji elektronicznej nie przydadzą się nawet do tego.
      Na pewno pamiętasz anegdotę związaną w postawieniem w roku 1783 przez królika Poniatowskiego pomnika Jana III Sobieskiego w Łazienkach. Parafrazując ówczesny komentarz, mógłbym powiedzieć:
      Na pomnik sto tysięcy. Ja bym dwakroć łożył
      Żeby Jarek skamieniał a Jan III ożył.
      Bo żadnemu Polakowi nie rozmawiało się z islamem tak dobrze, jak jemu.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Szanowni Autorzy,
    Dziękuję za solidną i kompetentną ocenę 100 dni. W paru kwestiach mam nieco inne spojrzenie.
    - odnośnie TK. Uważam, że PiS posunął się za daleko. Zwrócenie się rządu o ocenę do Komisji Weneckiej dowodzi chęci zawarcia kompromisu.
    - odnośnie podatku dla marketów. Uważam, że lepszym i prostszym wyrównaniem szans byłoby całkowite zniesienie CIT i podwyższenie VAT, zamiast mnożenia podatków i biurokracji
    - odnośnie zus. Cofnięcie się do poprzedniego stanu jest zwrotem złodziejskiego łupu PO, ale problem pozostaje. Nie ma mowy o reformie tego chorego systemu

    Generalnie pozytywnie oceniam rząd PiS. Wbrew pozorom nawet Macierewicz okazuje się kompetentny i podobno pochwalił go nawet poprzedni minister Siemoniak. Natomiast kardynalną winą PiS są idiotyczne obietnice wyborcze, które teraz nie wiadomo, jak realizować.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Dibeliusie
      Spotkałem się z opinią, że jedynym podatkiem nie do uniknięcia, który supermarkety musiałyby zapłacić, choćby się zes...markały, jest podatek obrotowy. Więc prosiłbym o Twoją opinię, jako fachowca, w tej sprawie. Słyszałem wiele razy o gigaprzewalankach z VATem. Czy uważasz, że to da się zlikwidować, a więc ograniczenie się do VAT byłoby skuteczne?
      W kwestii TK pozwolę sobie zgłosić votum separatum. Ta banda szubrawców w moich oczach nie zasługuje na litość i każda metoda neutralizacji, łącznie z pogrywkami w stylu Falandysza, jest moralnie usprawiedliwiona.
      Antka Policmajstra oceniam o tyle dobrze, że mógł narozrabiać jak zając w kapuście, a był (oczywiście jak na siebie) dosyć powściągliwy. Ale kilku dosyć już przerośniętych chłopców miało nadzieję, że ubierze się w czarną skórę, weźmie pejcz i zacznie zwalczać wrogów PiS. Tak to jest, gdy wiedzę o konstytucyjnych obowiązkach ministrów bałwany czerpią jedynie z pornoli sado-maso.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Czcigodny Stary Niedźwiedziu,
      VAT stanowi ok. 40% wpływów do budżetu zaś CIT ok. 10%. Oszustwa VAT dokonywane są przez kryminalistów którzy wykorzystują jednorazowe firmy, wmontowując je w łańcuch innych firm często nieświadomych zagrożenia. Każda stabilnie funkcjonująca firma, w tym supermarkety stara się uczciwie rozliczać VAT, bo jest to najczęściej kontrolowany podatek. Niestety nie jest to łatwe Z powodu skomplikowanych, niejednoznacznych i złośliwie interpretowanych przepisów.

      Ponieważ jednak pomimo tych problemów VAT dostarcza najwięcej wpływów do budżetu i państwo powinno się skoncentrować na maksymalnym uproszczeniu, uszczelnieniu i egzekwowaniu tego podatku. Podatek obrotowy na ogół stosowany był przed wprowadzeniem VAT, jego wadą była m.in. kumulacja przy występowaniu pośredników. A np. małe sklepy kupują od pośredników a nie bezpośrednio od producenta.
      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
    3. Panowie,

      Propozycje podatkowe Dibeliusa wydają się być dobrym rozwiązaniem, pod warunkiem uproszczenia i uszczelnienia ściągalności i rozliczania VAT. Podatek CIT był tym, którego wielkie koncerny unikały i w ten oto sposób uszczupliły budżet państwa o ogromne kwoty. Likwidacja CIT-u i podwyższenie VAT częściowo zlikwidowałaby ten proceder, aczkolwiek nie można wykluczyć, ze zaczną wtedy majstrować przy sposobach unikania VAT. Z tego punktu widzenia podatek obrotowy dla sieci handlowych czy banków byłby o tyle dobry, że nie dałoby się go uniknąć - no chyba, ze cholerne markety przestałyby nabijać wszystkie paragony na kasę fiskalną - w co wątpię. Natomiast jeżeli już mówimy o wyrównaniu szans, to ciężko to zrealizować gdy taki Lidl i Kaufland otrzymuje z MFW nielegalne wsparcie na rozwój w Europie wschodniej w wysokości 900 mln. dolarów. Trudno więc tu mówić o równych szansach i to z tego właśnie powodu jestem zwolennikiem dodatkowego opodatkowania zachodnich koncernów, albowiem pełnia one w gospodarce funkcję w najlepszym razie pasożytniczą. Co prawda podatek obrotowy sprawdza się głównie w warunkach krótkich łańcuchów dystrybucyjnych, ale specjalnie dla sieci handlowych można by wprowadzić np. podatek katastralny.

      Dodam tylko, że osobiście nie jestem za żadną równością w gospodarce i uważam, że państwo powinno chronić swoich przedsiębiorców kosztem obcych podmiotów. Te ostatnie powinny być przedmiotem ostrzejszego fiskalizmu niż te pierwsze - dziś jest odwrotnie.

      Serdecznie pozdrawiam, TF.

      Usuń
    4. Czcigodni Panowie
      Nie ukrywam, że w ideologii liberalnej po prostu wścieka mnie doktrynerstwo. Skoro inne kraje/organizacje stosują chamski protekcjonizm, to nie szkodzi. Polska ma być święta i wszystkim podmiotom, zarówno krajowym, jak i zagranicznym, stwarzać identyczne warunki.
      Nie dla mnie takie bajeczki.
      Skoro inni brutalnie faulują, musimy robić to samo, na ile jest to tylko dopuszczalne realiami europejskiego pseudowolnego rynku. A liberalne nagrody fair play mieć tam, dokąd kolonoskop nie sięga. Bo w porównaniu z racją stanu, są to pierdoły pozbawione jakiegokolwiek znaczenia. Tak jak uczyła wielka Margaret Thatcher.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Szanowni Autorzy, podsumuję te pierwsze 100 dni krótko. Dupy nie urywa, więc się nie podniecam. Zmiana w stosunku do rządów mafii z PO jest widoczna, ale wielką sztuką to nie jest. Na minus postrzegam przeświadczenie premiera bankiera Morawieckiego, iż zwiększonym fiskalizmem i etatyzmem rząd może pobudzić polską gospodarkę.
    Obiecywałem, że krótko, zatem więcej nic nie napiszę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Jarku
      Tę studniówkę oceniamy z umiarkowanym optymizmem. Najbardziej wkurzają nas ta banderofilia oraz podwórkowe kiwki w kwestii dzikusów. Pierwszą składamu na karb "jagiellońskiej"paranoi Napoliona, Bo pani premier i pan prezydent nie wyglądają na ludzi, którzy sami z siebie wymyśliliby coś aż tak głupiego.
      Etatyzm wicepremiera Morawieckiego być może jest inspirowany etatyzmem sanacyjnym Eugeniusza Kwiatkowskiego. Nie jest to na pewno najefektywniejszy sposób odkręcania tego, co zdziałali takie syny Balcerowicz i Lewandowski. Ale wolę rząd, który w ten sposób chce naprawiać gospodarkę od szajki złodziei, która za łapówkę "sprywatyzowałaby" przedsiębiorstwa kluczowe dla bezpieczeństwa państwa za kilka procent ich realnej wartości.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. PS
      Czcigodny Jarku
      Ponieważ kapitał jak najbardziej ma narodowość (i na ogół jeszcze wyznaje pewną religię), do pomysłu premiera Morawieckiego odnoszę się z pozycji pragmatyka. Bo nie wątpię w to, że kapitału na rozwój Polski a wywodzącego się spoza Polski, łatwo się nie znajdzie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Szanowny Stary Niedźwiedziu, jasna sprawa. Ja się jednak obawiam nacjonalizacji tego polskiego drobnego kapitału przez PiS, co sprawi, że polska klasa średnia nie powstanie nigdy. A samorozwój owej klasy przez pracę organiczną jest najważniejszy. Jeszcze nigdy nie słyszałem, by udało się rozwinąć klasę średnią z urzędowego nadania.
      Co do tego, że lepszy oficjalny etatyzmem, niż łżeliberałowie, pełna zgoda. Przynajmniej nie ma ściemy i wiadomo, na czym stoimy.
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Czcigodny Jarku
      Może jestem zbytnim optymistą. Ale wydaje mi się, że skoro pan Morawiecki nie przyleciał tu z Marsa (ani tym bardziej z Marksa), lecz wiele lat zajmował wysokie stanowiska w świecie finansów, to dysponuje wiedzą fachową. A skoro zamienił stanowisko prezesa banku na wielokrotnie gorzej płatną posadę wicepremiera, to widocznie chce coś zrobić dla Polski. Zatem nie sądzę, aby chciał niszczyć polski drobny biznes. Z etatyzmem jest ta bieda, że w dużej firmie trzeba odżałować kilka stanowisk dla palantów z politycznej nominacji. W końcu Napolion ma do wykarmienia gromadkę mameluków jeszcze z Porozumienia Centrum. Ale skoro Kwiatkowski w podobnych warunkach dał sobie radę, a państwowe Zakłady Chemiczne w Mościcach przeżyły Wielki Kryzys, to tak jak i Ty, trzymam kciuki za Morawieckiego. Bo nie widzę żadnej realnej alternatywy. I druga sprawa. Trzeba się modlić, aby Napolion, tak jak to było do tej pory, nie wpieprzał się do gospodarki. O której g..no wie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. https://www.youtube.com/watch?time_continue=824&v=KJdUZU3ZASY
    Oto dowód że ten komitet obrony darmozjadów stoi na straży bezkarności zdrajców, morderców, oszustów, złodziei oraz idiotów z PZPR_PO z PO_UBeckkimi korzeniami. Uprzedzam wszystkich, że oglądanie tych kretynów to jest masochizm.
    klawisz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za link. Te listy płac ich już zgubiły. Przy okazji polecam to:

      https://www.youtube.com/watch?v=C9ejdzZb91o

      Prawdę debilka powiedziała i przy okazji ujawniła swoje prawdziwe oblicze.

      I jeszcze to na poprawę humoru"

      https://www.youtube.com/watch?v=3U4kJ0VnrwQ

      Pozdrawiam, TF.

      Usuń
    2. Czcigodny Klawiszu
      Dziękujemy za ciekawy link. Skoro Soros tyle w to inwestuje, wygląda na to, że mogą się jemu i innym kanciarzom wściec znacznie większe pieniądze.
      Twój link przeszedł w następne klipy, jeden rzuca na kolana. Jakaś "blądynka" w ciemnych okularach spytana, co tu robi, wyjaśnia że demonstruje przeciw rządowi. A spytana dlaczego demonstruje, odpowiada:
      Bo jest demokratyczny!
      Jak widać, są w Polsce jeszcze większe tłuki, niż Petru.
      /pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Czy kod przypadkiem nie broni takich układzików?
    https://www.youtube.com/watch?v=SGoUqaLAV54
    klawisz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Klawiszu
      To więcej niż pewne. I promyczek optymizmu. Wnuk kolegi przyniósł z liceum rymowankę:
      Maszerują co niedzielę
      Czerwone esbeckie cwele.
      A więc z młodzieża nie jest tak źle, jak się bałem.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Szanowni Stary Niedźwiedziu, tie_fighterze i Flavio,

    Rządy PiS oceniam pół na pół.

    Z jednej strony dostrzegam pewne plusy, a z drugiej i minusy. Choć plusów oraz minusów jest mniej więcej tyle samo, to jednak złe rzeczy są w nieco innej skali.

    Zadłużanie kraju i prowadzenie beznadziejnej polityki zagranicznej zawsze będzie miało gorsze skutki, niźli odwołanie kierowników stadnin koni arabskich.

    Poza tym zirytował mnie fakt, że podatek od hipermarketów nie wymierzono po prostu w zagraniczne sieci. To było takie proste - opodatkować obrót sieci z większościowym kapitałem obcych i polscy przedsiębiorcy mogliby w końcu z nimi konkurować. Zakładam jednak, że PiS boi się Komisji Europejskiej.

    Co do referendum w sprawie uchodźców, to nic ono nie zmieni. Jeśli zagranicznym mocodawcom jego wyniki nie odpowiadały (Donbas, Krym, Francja, Irlandia) to go nie uznali. Jeśli się go obawiali, to doszło do fałszerstw (Szkocja, Grecja). Jeśli coś chcą zrobić, to referendów nie potrzebują (Kosowo).

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Robercie
      Zgadzam się, że z polityką zagraniczną nie jest dobrze. Pomijając już "chorobę jagiellońską" (ś.p. Lech Kaczyński też na nią zapadł), wkurzające są te żałosne gierki w sprawie "uchodźców". Przecież na kilometr widać, że ta szwabska wywłoka tylko czeka, aż w Polsce znajdzie się tego wystarczajco dużo, by zamknąć granicę. I przypomnieć, że kandydat na azylantA MA OBOWIĄZEK WYSTĄPIĆ O AZYL W PIERWSZYM Z BRZEGU KRAJU UNIJNYM. A potem będzie "łaczenie rodzin", czyli mnożenie hordy przez co najmniej dziesięć. A gdy złodzieje czy obmacywacze dostaną straszny wp..rdol, może być interwencja. Ustawa 1066, której Geniuś i spółka nie spuścili w klozecie, kłania się.
      Zaproszenie lewicowej Komisji Weneckiej, gdy tę zgraję ladacznic w togach uziemiło się kruczkiem prawnym, to kolejny samobój. Jeśli to Waszczykowski namówił do tego Geniusia, a nie jedynie realizował jego rozkaz, to ostatecznie udowodnił, że na to stanowisko się nie nadaje.
      O referendum pisałem nie dlatego, że jest to wiążące z punktu widzenia lewa unijnego. W końcu niedawno jakaś niedorzeczniczka tego Junkersa wyła, że Orbanowi nie wolno urządzać referendum. Ale on ma to poniżej pleców, i na pewno je przeprowadzi. Referendum w Polsce jest konieczne, żeby okazało się, jak do tej dziczy odnosi się około 90% Polaków. A za są jedynie sodomici, genderówy, eurokomuchy, ćpuny, "kobiety" z członkami i tego typu syf. Dla rządu do spodu propolskiego byłby to żelazny argument. Ale Napolion wie lepiej.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  7. Szanowny Stary Niedźwiedziu w młodzieży jest nadzieja o ile jest odpowiednio wychowywana i ma skąd czerpać dobre przykłady a z tym różnie bywa.
    klawisz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Klawiszu
      Jeszcze kilka lat temu byłem pesymistą. Bo widziałem głupotę Młodych Wydymanych z Wielgich Miastów, cieszących się, gdy POpaprańcy jedną ręką klepali ich po ramionach, a drugą kradli portfele. Ale ostatnie wybory wykazały, że młodzi już nie kupują tej ciemnoty. Bo gdy zderzyli się z realiami rynku pracy, szybko pojęli, że propaganda Tusklandii to kupa kłamstw. Z przewagą kupy.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Szanowni Państwo, wobec ataku na Pana Leszka Żebrowskiego, ale również na instytucję która go zaprosiła na spotkanie, po pojawieniu się tego "artykułu" w GW, Dolnośląska Biblioteka Publiczna została zasypana mailami od zwolenników GW i trzeba to wyrównać. Proszę więc o przesyłanie maili z poparciem tej inicjatywy (tj. wykładu Żebrowskiego) do dyrekcji Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej na adres: ANDRZEJ TYWS atyw@wbp.wroc.pl oraz JOLANTA UBOWSKA jubowska@wbp.wroc.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Anonimowy
      Czy jesteś pewny(a), że na serwerze poczty Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej są takie konta użytkowników? Warto podać i normalny adres, na przykład dyrektora tej biblioteki.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Drogi Niedźwiedziu! w przypadku dyrektora wkradł się błąd. zgodnie z tym co jest w nazwisku, również mail kończy się na "s", tzn. atyws@wbp.wroc.pl
      mają źle podane na stronie
      http://www.wbp.wroc.pl/index.php/biblioteka-kontakt
      adres biblioteki: 50-116 Wrocław, Rynek 58, ale to chyba nie będzie potrzebne
      Pozdrawiam Mucha86

      Usuń