niedziela, 25 czerwca 2017

Psychopatyczny małolat z atomowym joystickiem i babunią

Polityków i dziennikarzy polskich (nie mamy oczywiście na myśli Targowiczan ani pismaków na szkopskim czy sorosowym żołdzie) dziwiły ostatnimi czasy wybryki niejakiego Makarona z pogranicza ignorancji i elementarnego braku kindersztuby. Dopóki we Francji trwała kampania wyborcza, tłumaczono to sobie tym, że wypowiedzi te były kierowane do francuskiego „suwerena”, czyli statystycznie rzecz ujmując, zbieraniny idiotów niezdolnych do logicznego rozumowania, a zatem łykających niczym przysłowiowe pelikany dowolną bzdurę. Koronnym przykładem może być jego pohukiwanie, że „nie dopuści” do przeniesienia fabryki koncernu Whirpool z Amiens do Polski. Ale już po francuskich wyborach parlamentarnych, przed  ostatnim szczytem eurokołchozu w Brukseli, gówniarz zaczął w wywiadzie prasowym pouczać Grupę Wyszehradzką, czym są rzekomo „europejskie wartości” i „państwo prawa”. Pani premier Szydło odpowiedziała na te zaczepki taktownie i pojednawczo, że nie ma zamiaru prowadzić dialogu z Francją za pośrednictwem prasy. Viktor Orban był bardziej konkretny i odpowiedział, że rozmowy nie rozpoczyna się od kopnięcia rozmówcy. Co tłumacząc z języka dyplomatycznego na siedemnastowieczną polszczyznę w sienkiewiczowskiej narracji, przekłada się na „znaj chamie politykę”.
To permanentne gówniarstwo skłoniło redakcję do rozpoczęcia researchu. Szybko natrafiliśmy na arcyciekawy link:

do lektury którego bardzo Szanownych Czytelników zachęcamy.
Portal „blastingnews” wyraźnie zakazuje kopiowania i wykorzystywania zamieszczonych na nim treści bez jego pisemnej zgody. Na szczęście dwie kluczowe informacje, które linkowany artykuł zawiera, pochodzą z innych źródeł, a konkretnie z WikiLeaks oraz YouTube, czyli są ogólnie dostępne.
Zacznijmy od sprawy niedyskretnej, czyli wieku tzw. Pierwszej Damy Francji. Oficjalny rok jej urodzenia to 1953, co przy roku narodzin jej oblubieńca (1977) daje 24 lata różnicy. Tymczasem WikiLeaks opublikowała fotkę jej dokumentu tożsamości:
 

Na którym jak wół widnieje rok urodzin 1943. Oczywiście redakcja Antysocjala nie jest krakowskim Instytutem Sehna i nie podejmuje się wydać werdyktu w kwestii autentyczności tego zdjęcia. Ale nikomu z kolegium redakcyjnego nie zdarzyło się jeszcze spotkać z fałszywką na wspomnianym portalu. I trudno nam uwierzyć by Julian Assange chciał popełnić wizerunkowe samobójstwo, publikując w interesującej tak wielu ludzi sprawie fałszywkę na poziomie Aarona Szechtera, lisa Syfilisa czy „siostry” Dominiki Wielowieyskiej. 
Zakładając zatem zdecydowanie najbardziej prawdopodobną wersję że jest to po prostu prawda, obecny wiek predystynuje panią Brigitte Macron-Trogneaux raczej do tytułu Pierwszej Babci Francji. A jeśli rzeczywiście to uczucie rozpaliło się pełnym płomieniem w szkolnych murach, gdy młody Emmanuel liczył sobie 15 wiosen, jego oblubienica miałaby ich wtedy 49.
Na podkreślenie zasługuje też inny szczegół. We Francji granicę penalizacji seksu z osobą niepełnoletnią ustalono na poziomie 15 lat. Ale od tej zasady jest ważny wyjątek. Jeśli młodą osobę łączy z drugą stroną relacja zależności służbowej, granicą ta jest podniesiona do wieku 18 lat.  Czyli seks w konfiguracji nauczyciel – uczeń wedle francuskiego prawa spełnia definicję pedofilii.
Kolejnym skandalikiem była zamieszczona przed pierwszą turą wyborów prezydenckich przez gaullistowski dziennik „Le Figaro” informacja, jakoby Makaron pozostawał w sodomickim związku z szefem państwowego radia francuskiego i swoim rówieśnikiem Mathieu Galletem. 

Gazeta twierdziła, że pararazzi zdobyli na to dowody. Makaron nie wytoczył „Le Figaro” procesu o oszczerstwo, a całą sprawę zbagatelizował.. Trudno rozstrzygnąć czy bał się przegranej. Czy może degeneracja żabojadów posunęła się już tak daleko, że bycie biseksualistą to już wyłącznie powód do dumy.

Ale najciekawsze są informacje zawarte są na YouTubie w wystąpieniu renomowanego włoskiego psychiatry i terapeuty, prof. Adriano Sagatori. Na podstawie powszechnie znanych publicznych wystąpień Makarona oraz znanych faktów z jego przeszłości, profesor ocenił osobowość obecnego prezydenta Francji:
Wystąpienie swoje prof. Sagatori wygłosił w swoim ojczystym języku, ale na szczęście w gronie znajomych redakcji jest osoba władająca językiem Dantego. I na naszą prośbę streściła nam ten wykład w punktach.
1. Zdaniem profesora, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że Makaron padł ofiarą przemocy seksualnej ze strony znacznie starszej nauczycielki, czyli jest ofiarą pedofilii.
2. Związek ten a następnie jego utrwalenie poprzez małżeństwo ze sprawczynią tejże przemocy, skutecznie zablokowały rozwój osobowości Makarona.
3. Skutek jest taki, że nie dane mu było dorosnąć. I nic nie wskazuje na to, że kiedykolwiek dorośnie pod względem emocjonalnym.
4. Na zawsze pozostanie nastolatkiem, egoistycznym do granic obrzydliwości, przeświadczonym o swojej wyjątkowości i omnipotencji. Za naturalny stan rzeczy uważającym, że cały świat powinien się kręcić wokół niego.
5. Makaron jest dobrze zorganizowanym, wykształconym i elokwentnym PSYCHOPATĄ.
6. Makaron popada w ciężki stres, graniczący z paniką, gdy przestaje być akceptowany, podziwiany, czy wręcz adorowany. Jedynie dzięki autotresurze jest w stanie taki kryzys przetrwać i czym prędzej znaleźć się w takim miejscu i towarzystwie, w którym ten podziw i poklask odzyska.
7. Tak naprawdę gardzi ludźmi biednymi, nie cierpi też silnych osobowości. A gdy są one kobietami, jak choćby pani Le Pen, ze wszystkich sił będzie próbował je zniszczyć.
8. Liczy się dla niego przede wszystkim, jeśli nie wyłącznie, jego rozbuchane ego.
Dlatego mimo licznych, pięknie brzmiących i często nierealistycznych deklaracji, nie należy oczekiwać po nim, że realnie zrobi coś dobrego dla Francji, wręcz może jej zaszkodzić, ponieważ Francja i Francuzi mało go interesują. Dla tego psychopaty są co najwyżej budulcem ego, by mógł zachować swoją kruchą i patologiczną tożsamość.

Diagnoza czy może jej próbna wersja, w zupełności przekonuje redakcję. I tłumaczy choćby wyraźną, bo źle ukrywaną awersję do pani premier Szydło. Jak i do reszty grupy V4, która śmiała mu się przeciwstawić. Do tego jeszcze w grzecznych słowach dając do zrozumienia, że plecie bzdury.
Niedawno pisaliśmy o klątwie Kisiela. Po tej diagnozie prof. Sagatoriego nabraliśmy pewności, że klątwa ta się spełni i za jakiś czas okolice Łuku Triumfalnego będą wyglądać jak na poniższym memie:
W redakcji trwała ożywiona dyskusja, kiedy ta memowa przepowiednia się ziści. Wszyscy typowaliśmy, że jednak  prędzej, niż za trzydzieści lat. A co o tym sądzą nasi Szanowni Czytelnicy?

Stary Niedźwiedź
Flavia de Luce
Refael 72

28 komentarzy:

  1. Ostatnio rozmawiałam z pewną klinicznie zatwierdzoną psychopatką (Athena Walker na forum Quora Forum), a także zadałam dwa pytania psychopatom oraz przeczytałam ich odpowiedzi na inne. Są to ludzie nie ukrywający swojej odmienności, udzielający spójnych odpowiedzi i rozwiewający mity, jakie my, neurotypowcy, hołubimy w związku z naszym postrzeganiem psychopatii. Przykro mi, ale ten profesor się myli: jeśli panem Macronem targają silne emocje, jeśli wpada w panikę czy bywa niepewny, jeśli pożąda ludzkiej atencji - to NIE jest psychopatą. Jest narcyzem.

    Osoby znające język angielski zachęcam do dyskusji z klinicznie zdiagnozowanymi psychopatami.

    https://www.quora.com/profile/Athena-Walker

    Jeśli ktoś pogardliwie spyta "Po co?", odpowiem: żeby nie powielać mitów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Z dwojga upośledzeń wybrałabym psychopatię niż narcyzm. Psychopata to osoba niezdolna do empatii (lub z empatią poważnie zaburzoną). W żadnym wypadku nie należy utożsamiać jej z Hannibalem Lecterem. Psychopata jest przebiegły, bezwzględny, nieczuły i lubi manipulować. Nie drażniony - raczej nie krzywdzi. Czy może mieć swój kodeks moralny? I tak, i nie. Polecam:

      https://www.quora.com/Can-real-in-medical-terms-psychopaths-be-moral-Can-they-stick-to-any-moral-code

      Z kolei narcyzm, choć powiązany z emocjami, czyli czymś zupełnie dla neurotypowców normalny, może mieć tragiczne skutki. "Narcyz" brzmi niewinnie, prawda? A jednak...

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Narcystyczne_zaburzenie_osobowości

      Ewentualnie można by doszukać się u pana Macrona elementów socjopatii. Ale to już na własną odpowiedzialność.

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Socjopatia

      W przeciwieństwie do psychopaty, który ludzi traktuje instrumentalnie (co nie znaczy okrutnie), ale MOŻE kierować się jakimiś tam zasadami, gdyż zanik (lub brak) uczuć zastępuje mu logika, narcyz jest człowiekiem targanym przez emocje i żądze (np. atencji, władzy, etc).

      Niestety, artykuł w Wiki na temat psychopatów jest niepełny i łączy to upośledzenie z narcyzmem i socjopatią.

      Usuń
    2. http://neuropsychologia.org/5-mitów-na-temat-psychopatii

      Usuń
    3. Czcigodna Kiro
      Miło mi powitać Cię w niskich progach Antysocjala po długiej nieobecności.
      Jak wynika z Twojego komentarza, interesuje Ciebie zagadnienie CZYM JEST PSYCHOPATIA. I stąd te wizyty na forach, do których podałaś linki, czy rozmowy z osobą, która "ma urzędowy certyfikat", że jest psychopatką.
      Natomiast mnie interesuje przede wszystkim, JAKI WPŁYW NA ŻYCIE INNYCH LUDZI mają czyjeś poglądy lub/i sfiksowanie oraz wynikający z nich sposób postępowania w życiu. Czyli zwracam uwagę przede wszystkim na SKUTKI, zaś mniej pasjonuje mnie ich PRZYCZYNA. Chyba że przyczynę da się "zwalczyć", co spowoduje zanik tych niepożądanych skutków.
      Skale tego wpływu na innych są różne. Narkomańska lub pijacka melina w czyimś mieszkaniu jest przekleństwem dla innych ludzi mieszkających w tym samym budynku. Burmistrz złodziej lub dureń może szkodzić większości mieszkańców miasta, jeśli na przykład ograniczy finansowanie przedszkola i ośrodka kultury, by zorganizować pieniądze na jakąś idiotyczną imprezę czy pomnik. Jest sprawą drugorzędną, czy będzie to zlot wyjców i hołoty w stylu "przystanek Wódy w Sztok" a la złodziej Owsiak, połączony z chlaniem, ćpaniem, taplaniem się w błocie i pieprzeniem z kim popadnie. Czy też budowa pomnika JP II o numerze porządkowym klka tysięcy. Ale naprawdę wielki problem robi się wtedy, gdy skurwysynem będzie prezydent czy premier.
      We Francji prezydent mający większość w parlamencie przez kilka lat jest władcą absolutnym (premier to tylko techniczny urzędas). A co do tej pory zdziałał Makaron?
      1. W kampanii prezydenckiej naobiecywał takich gruszek na wierzbie że Tusk przy nim wysiada. Czyli albo jest idiotą niczym Petru, bo nie wie, że cztery filary UE to swoboda przepływu ludzi, kapitału, towarów i usług, czyli Whirpoolowi to on może skoczyć na warsztat. Albo kłamcą niczym Chyży Rój, bo w chwili składania tej obietnicy kłamał z pełną tego świadomością, co moim zdaniem wyczerpuje definicję manipulacji. Jako że jego obietnice po prostu wzajemnie się wykluczają.
      2. By zyskać głosy ciapatych, obiecał uproszczenie procesdur azylowych. Znowu albo idiota, nie zdający sobie sprawy z efektów islamskiego tsunami, gdy już teraz francuska policja wymięka, olewa większość wezwań, a do niektórych dzielnic nie śmie wchodzić. Albo cynik, dla którego celem nadrzędnym jest bycie przez kilka lat preziem. A potem niech ten burdel nawet się zawali, bo on będzie miał dosyć kasy, by z babunią (o ile ona dożyje) spieprzyć na koniec świata.
      3. Jest entuzjastą ścisłej integracji i wspólnego ministerstwa finansów dla strefy €. Oczywiście po to, by to ono spłaciło długi opierdalających się żabojadów (35 godzinny tydzień pracy przy długu powyżej rocznego PKB ! ), którym najlepiej wychodzą strajki i przerwy śniadaniowe. Obawia się że Makrela aż taka durna nie jest, więc do szamba próbuje wciągnąć Europę Środkowo-Wschodnią. A gdy V4 pokazuje mu środkowy palec, zaczyna popisywać się arogancją.
      O tym, co dzieje się w jego łbie, nie mam pojęcia, więc o tym nie piszę. bo nie wiem, czy wpada w panikę, czy się wkurza etc. Piszę o tym, co uważny obserwator dostrzeże, czyli o SKUTKACH. Które już zaistniały, lub są nieuchronne. A jaka jest ich psychiatryczna PRZYCZYNA, nie wiem. I nie mam zamiaru się wymądrzać, niczym niejaki Omnibus-Pojebus. Przytoczyłem jedynie opinię tego włoskiego psychiatry. Przyjmę Twoją diadnozę przypadku "czystego" lub "mieszanego". Ale uważam, że trzeba się poruszać w granicach między świrem a skurwysynem.
      Pozdrawiam serdecznie.
      PS. Zechciej zajrzeć do poczty.

      Usuń
    4. Szanowny Niedźwiedziu, moim zamiarem było jedynie odkłamanie pewnego mitu. Pozdrawiam.

      Usuń
    5. Czcigodna Kiro
      Wedle wszelkich widocznych objawów plus elementarnych wniosków, które się na ich podstawie narzucają, Makaron jest:
      1. Bezwzględny i nieczuły
      2. Ma głęboko w dupie Francję i Francuzów, co ja nazwę (być może błędnie) brakiem empatii.
      3. Rodaków uważa (i tu ma bardzo dużo racji) za bandę idiotów. I dlatego nimi bezczelnie manipuluja matodami , które w Polsce już dzisiaj by nie przeszły.
      4. Co się tyczy kodeksu moralnego, nie będę się wypowiadać. Bo nie wiem czy wedle systematyki, którą stosujesz, za takowy można uznać postulat:
      Liczę się tylko ja a na resztę świata wolno mi nawet nasrać.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    6. Wielu empatycznych ludzi ma w dupie swój kraj. Kwestia priorytetów.

      Sprostowałam jedynie błąd profesora z filmu: Macron NIE jest psychopatą, JEŚLI posiada wymienione przez niego przywary.

      Usuń
  2. Szanowny Stary Niedźwiedziu,
    i ja myślę, że amerykański żołnierz szybciej będzie patrolował ulice Paryża niż w 2047 r. Ale w owym roku, to będą tam inni żołnierze - Polacy albo Rosjanie.

    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Krusejderze
      Witam serdecznie w naszych niskich progach.
      Jak wspomnieliśmy, odnośnie terminu tego patrolu zdania w gronie kolegium redakcyjnego były podzielone, aczkolwiek rok 2047 wszyscy uznaliśmy za termin zbyt odległy. Tie Fighter przediywał koniec lat dwudziestych naszego stulecia, reszta optowała za początkiem trzydziestych.
      Mam nadzieję że to nie żołnierze rosyjscy będą patrolować Paryż, lecz chińskie patrole będą pilnować porządku w Moskwie. Nie jestem pazerny i w zupełności by mi wystarczyły polskie patrole w Smoleńsku i Królewcu. A podział byłego Kalifatu Berlina na vyszehradskie strefy okupacyjne chyba da się dokonać bez zbędnych scysji.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Szanowni Autorzy,

    W dużym uproszczeniu skwituję to wszystko stwierdzeniem, że im słabsza Francja i Niemcy, tym silniejsza Polska. I to mi w zupełności wystarczy. Kraje te zapłacą za całą swoją haniebną przeszłość i moc krzywd wyrządzonych innym narodom. Żeby było śmieszniej sami sobie zgotowali ten los. Nie mam zatem nic przeciwko powstaniu kalifatu Paryża i Berlina, bo takie kalifaty rządzone przez kozojebców nie mogą być dla Polski żadnym zagrożeniem - ani militarnym, ani gospodarczym... Żal mi tylko tak po ludzku tych ludzi z Niemiec czy Francji, którzy zachowali zdrowy rozsadek i ręki do zniszczenia własnych narodów nigdy nie przyłożyli. Ostatnio stwierdziłem, że jednym z koronnych argumentów dla Pani Szydło powinien być ten, że nie przyjmie islamskich nachodźców, bo musi grzać miejsce dla uchodzących przed islamskim piekłem rodowitych francuzów i Niemców. Ale po namyśle wycofuję się z tego, bo przyjęcie kilku milionów Niemców i Francuzów byłoby tak samo szkodliwe jak przyjęcie przez Kaczyńskiego 2 milionów neobaderowców. Tylko patrzeć jak ich obecność da nam się we znaki. Właściwie już się daje, bo Ukraińcy pracując za niskie stawki odbierają stanowiska pracy Polakom i już skutecznie zahamowali wzrost płac w bardzo wielu sektorach. Pisał o tym dość obszernie Cezary Mech.

    Pozdrawiam serdecznie, TF.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Tie Fighterze
      Co do tego, że banda gwałcicieli kóz nie jest w stanie utrzymać na chodzie infrastruktury państwa z początków XXI wieku, jest to oczywista oczywistość. Co stwarza pewne szanse tym, którzy schronią się w Alpach, dokąd żaden poganiacz wielbłądów się nie zapuści, a już na pewno w sezonie zimowym. Pozostała więc jkwestia mądrej polityki zagranicznej i lojalności wewnątrzvyszehradskiej. Wtedy będzie możliwa rekonkwista i podział byłych Niemiec, które po prostu historycznie się nie sprawdziły i są wrzodem na tyłku Europy. Za optymalny wariant uważam wyrżnięcie przez ciapatych jak największej liczby Szkopów, zanim ich islamski burdel się zawali.
      Porządni Niemcy też się trafiają, tak jak uczy krzywa Gaussa. Warto ich JUŻ TERAZ katalogować, gdy ich głosy, rażąco sprzeczne z politpoprawizmem i rozkazami Makreli, na pewno nie są koniunkturalne. Co nie co (czyli grubo poniżej miliona) możnaby z litości przyjąć. Ale relokować tak, by nie dopuścić do powstania większych ich skupisk, a już na pewno nie na byłych pruskich terenach.
      UPAińcy to temat na osobny wpis, jak wstępnie ustaliliśmy na ostatnim kolegium.
      Ciekawy jest temat Szwecji. Przy tamtejszym klimacie odbędzie się deislamizacja przez wymrażanie. Najpierw trzeba będzie starannie selekcjonować i reedukować szwedzkich uchodźców (temat dla Roberta i Jarka). A potem zrewizytować Skandynawię za "potop" i pomóc Finom w rekonkwiście. Oczywiście nie za darmo, kontrola nad Cieśninami Duńskimi mile widziana.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Szanowna Redakcjo,
    Ograniczenie w dostepie do ''netu'' w ciagu ostanich tygodni sprawilo ze na polityke patrze z jescze wiekszym dystansem niz zwykle.Moim zdaniem wszystko co robi Makaron w sprawie Polski wyraznie wskazuje ze ''jest on agentam Kaczynskiego'' ;) . 80% Polakow nie chce talibow w Polsce a Makaron ramie w ramie z Tusku streczy im ich pod faszystowskim wrecz przymusem.PIS obiecal w kampani rolnikom ''wyrownanie dotacji unijnych'' tyle ze nie bylo okazj zeby w tej sprawie ''wycisnac brukselke'' Co robi Makaron ? Chce ''objac kierowcow z krajow EU takimi samymi stawkami jakie placa (leniwi) fracuzi''.Polscy kierowcy wprawieni od wielu lat z polskim fiskusem obejda te ograniczenia niczym ONR denomstracje lewakow z wyborczej ale ''okazja'' do dopominania sie ''rownego traktowania wszystkich w EU'' (szczegolnie fracuskich pasozytow utrzymywanych przez cala EU) jak znalazl.Majac na lbie zwiazki zawodowe ktore w jego kieszonkowym ''imperium'' sa wszechwladne i jednym pociagnieciem obalaja rzady domaga sie ''takich samych warunkow zatrudnienia w calej EU'' -juz to widze jak francuzi zgodza sie pracowac 5 dni w tygodniu zamiast 4 (a wlasciwie 2ch co wie kazdy kto z tymi patentowanymi leniami mial dluzej do czynienia).Kompletnie bym sie nie zdziwil jak za kilka miesiecy Makaron krzyknie ''Panie prezesie Kaczynski melduje wykonanie zadania ta stara ku...wa fracja zdechla ..''

    wesol dzien
    PiotrROI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Piotrze
      Twoje propozycje to doskonała amunicja dla pani Szydło. Zgodzimy się na zrównanie płac kierowców TIRów, jeśli polscy pracownicy Leclerców czy Oszołomów będą zarabiać tyle €, co ich francuscy odpowiednicy. Ale nie jestem pewny, czy Geniuś zaakceptuje by pani premier dała gnojkowi w pysk jego własnym pampersem.
      Bardzo mnie cieszy gdy francuskie wałkonie strajkują by skrócić czas pracy a stawki podnieść tak, by per saldo płace wzrozły. Inwestorzy prędzej dadzą drapaka do V4 i ten francuski burdel może się zawalić, oczywiście razem ze strefą euro, jeszcze zanim ciapaci wezmą sprawy w swoje ręce.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Szanowny Niedzwiedziu,

      ''Bardzo mnie cieszy gdy francuskie wałkonie strajkują by skrócić czas pracy''

      Oni juz ''oficjalnie'' pracuja 4 dni w tygodniu.Faktycznie pracuja 2 no moze 3.Francuz przychodzi do pracy w poniedzialek ok. g. 11AM-1PM w ''mocno wczorajszy''.We wtorek ''dynamicznie zabiera sie do pracy'' czyli grezbie palcem w tylku co koNtynluje tez w srode.W czwartek mysli juz o wolnym piatku ktory se ''wypracowal''.To patologia ale jak ktos by zabral im te patologie to ''rewolucja'' pewna.Nie wiem kiedy byles ostanio w Paryzu ale moge cie zapewnic ze ''domowej TRADYCYJNEJ restauracji francuskiej'' to ty tam nie znajdziesz.A czynnej po godzinie 20 to zapomij ... pozostaje ci tylko ''kebab'' taki czy inny

      wesol wieczor
      PiotrROI

      Usuń
  5. Szanowni Autorzy,
    Skoro mamy już Makarona rozpracowanego od strony psychiatrycznej, to przynajmniej wiemy, jakie namiętności nim kierują. Każdy człowiek na świecie, ma jakieś głęboki imperatyw, którym się kieruje, gdy tylko wstaje rano z łóżka. Budzi się i działa, by do celu, jaki w życiu chce osiągnąć, jak najbardziej się zbliżyć.
    Mnie na przykład kręci wolność. I jak tylko otwieram oczy, podążam ku temu, by jak najwięcej wolności (oczywiście mam na myśli wolność odpowiedzialną, która nie wiąże się z ograniczeniem wolności innych, by tylko uzyskać własną - mam nadzieję, że dla Szanownych Autorów i Czytelników Antysocjala jest to jasne i nie mylą jej z anarchią) doświadczyć.
    No a takiego Makarona kręcą starsze panie. Może udałoby się zatem znaleźć jakąś atrakcyjną 80-latkę, bądź 90-latkę, która zawróciłaby Makaronowi jeszcze bardziej, niż pani Brigitte? Czyli złapać go na klasyczne love story, tyle, że połączone z gerontofilią. I taka sexy babcia mogłaby pokierować jego decyzjami tak, by dla Polski były korzystne. Maty Hari z grobu nie wykopiemy, ale jakaś emerytowana kurtyzana urodzona na przykład w roku, w którym dokonano egzekucji na Holenderce, byłaby moim zdaniem w sam raz.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Jarku
      Lewizna chyba zna myśl Konfucjusza, że naprawę państwa należy rozpocząć od naprawy mowy. Więc zajadle ją psuję by maksymalnie utrudnić odbudowę Polski.
      W naszym blogowym gronie stałych komentatorów Twoje pragnienie wolności czy mój konserwatyzm są dobrze rozumiane i nie przeinaczane. Ale już w tekstach przeznaczonych potencjalnie dla szerszego grona odbiorców, a na pewno na forach komentatorskich innych witryn, nigdy tych określeń nie użyję. Ciebie nazwę wolnorynkowcem, bo w potocznej dzisiejszej polszczyźnie liberał ma cztery POdstawowe znaczenia:
      1. Złodziej grosza publicznego.
      2. Zwolennik aborcji na życzenie i niczym nie ograniczonej dostępności narkotyków.
      3. Osoba negująca potrzebę istnienia państwa polskiego, aprobująca co najwyżej IV Rzeszę.
      4. Zapiekły wróg wszelkich religii, rzecz jasna z wyjątkiem islamu.
      Analogicznie siebie nazwę thatcherystą, by nie utożamiano mnie z jakimś świrami typu Marka Jurka czy Artura Zawiszy.
      Twój pomysł z zamianą babci Brigitte na starszy model arcyciekawy. Warto by się zorientować, czy któraś z weteranek, w latach bierutowskich zarobkująca w ruinach Warszawy jako tzw. "gruzinka", nie byłaby zainteresowana taką luksusową późną starością.
      Z komentarza czcigodnego Roberta, traktującego o Szwedkach szukających męża Węgra, wynika dla Twojej małżonki i Ciebie szansa na superbiznes za kilka lat. Polska będzie krajem, z którego szwedzcy boat people będą relokowani do innych krajów Grupy Vyszehradzkiej. Kursy węgierskiego mogą okazać się hitem, a wydaje mi się że na terenie Polski dużej konkurencji byście nie mieli.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Szanowna Redakcjo,

    Abstrahując od tego czy Wnusio Makaron jest psychopatą, socjopatą, narcyzmem czy po prostu choruje na zespół Aspergera (swego czasu ktoś podejrzewał o to Putina), z całą pewnością jest cynicznym kłamcą, bezczelnym chamem i skrywa przed opinią publiczną wiele tajemnic swojego życia, włącznie ze swoimi prawdziwymi preferencjami seksualnymi. Warto pamiętać, że tego rodzaju odchyły są często spowodowane tym, iż ofiara była w przeszłości molestowana.

    Pół roku temu pewien szwedzki policjant odważył się napisać prawdę. Na portalu Facebook powstała grupa poparcia do której w szczytowym momencie dołączyło ponad 200.000 osób, w ogóle nie kryjących swojej tożsamości i poglądów politycznych. Od czasu przejęcia jej przez V Kolumnę, wraz z kilkoma Węgrami, Polakami i Szwedami, współtworzę zupełnie nową grupę i projekt telewizji internetowej, którą nadawalibyśmy w języku szwedzkim i wykorzystywalibyśmy ją w celu informowania społeczeństwa o faktach ukrywanych przez media, rząd i policję, a także weryfikowalibyśmy pojawiające się każdego dnia ,,false news''.

    Piszę o tym dlatego, iż już wkrótce mogą pojawić się w Szwecji zupełnie nowe inicjatywy i choć nie uratują już tego kraju (a my jako imigranci nie bardzo chcemy tubylców w czymkolwiek wyręczać), to jednak trzeba będzie z ich powodu doliczyć większą grupę potencjalnych szwedzkich imigrantów.

    Moi dobrzy znajomi z Budapesztu twierdzą, że już teraz na ulicach ich miasta słychać wszystkie języki skandynawskie. Nie chodzi tu jednak o turystów...

    Proponuję zasiedlić Szwedami wschodnie rejony Polski, żeby wykorzystali swoje technologie w celi industrializacji tych najsłabiej rozwiniętych województw. Pierwsi chętni pakują już walizki. Kilkoro znanych mi Szwedek mających Węgrów za mężów, szuka obecnie mieszkań i pracy w Budapeszcie.

    Ponad rok temu pisałem: ,,szykujcie się, idzie sztorm''. Mam nadzieję, że wszyscy zdążyli zadbać o wały przeciwpowodziowe, gdyż Europa Zachodnia jest już kompletnie zalana. Na jej miejscu liczyłbym już tylko na chiński bat.

    Ja tymczasem myślę coraz częściej o tym, iż potrzeba nam reaktywacji świeckich zakonów, które obroniłyby resztki cywilizacji łacińskiej. Chęć jej obrony wyrażają już nawet ateiści i agnostycy, więc z pewnością wielu chrześcijan mogłoby przy tej okazji podać sobie rękę na zgodę. Deus vult?

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Robercie,

      ''Proponuję zasiedlić Szwedami wschodnie rejony Polski,''

      Mowimy szweNdom NIE!. Zamordowali kilka milionow Polakow(do dzis slowem za to nie przeprosili) jak nam powinela sie noga.Dlatego mowimy NIE! Niech sie wala razem ze swoimi ciapatymi.Niech zdycha ta stara kur..a szwecja razem z tymi pseldoeuropejczykami. Naprawde cieszy mnie osobiscie jak ciapaci glanuja ten durny jak but ''narod''
      ''Wikingowie'' wystrugani na wyspie Wolin ze Slowian niech sami pija swoje obrzydliwe piwo U SIEBIE. Nas w to nie wciagajcie.

      wesol wieczor
      PiotrROI

      Usuń
    2. Czcigodny Robercie
      Wszystkie relacje z wiarygodnych źródeł potwierdzają że Szwecja jest już spisana na straty. W kwestii przyjmowaniu szwedzkich uchodźców jestem bardzo ostrożny i uważam, że kandydaci na azylantów powinni być skrupulatnie prześwietleni. By nie wpuścić piątej kolumny, POkroju Środy. Którzy po przepieprzeniu swojego kraju, w imię swojej paranoicznej ideologii, nie spoczną dopóki nie zniszczą kolejnego, który się nad taką kanalią zlitował i udzielił jej schronienia.
      I tu Twoja biegła znajomość szwedzkiego i dogłębna znajomość szwedzkich realiów będą na wagę już nie złota, ale platyny. Ze swoimi kwalifikacjami możesz liczyć na chleb grubo obłożony nie przysłowiową szynką, lecz kawiorem lub jesiotrem (nie znam Twoich upodobań kulinarnych).
      I ważne pytanie. Nie należy dawać do ręki małpie brzytwy, a ciapatym nowoczesnej zbrojeniówki. Jak oceniasz szansę na przeprowadzkę przynajmniej jej części do krajów V4?
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Czcigodny Piotrze
      Jak liczysz te kilka milionów? I jakie istotne pozycje w tym bilansie uwzględniasz poza siedemnastowiecznym "potopem"?
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

      Zgadzam się z Tobą odnośnie tego, że Szwecji już nic nie jest w stanie uratować. Właściwie to tutaj sytuacja może się szybciej wymknąć się spod kontroli niż we Francji, gdyż tempo przyjmowania nowych uchodźców mamy znacznie szybsze, a policja jest tu o wiele bardziej bezradna. Poza tym Francuzi mogą wciąż liczyć na zmianę politycznego kursu, o ile tylko ktoś zdecyduje tam na górze o zmianie wajchy np. gdy Niemcy znów zaczną szaleć, a Wuj Sam będzie chciał mieć wiernych wasali graniczących z nimi od wschodu i zachodu. Szwecja pozostanie jednak poligonem doświadczalnym.

      Kawiorowi i jesiotrowi nie odmówię, aczkolwiek weryfikacja szwedzkich uchodźców i wyłuskiwanie zielonych małpek czy femi-bandyckich babsztyli byłoby pracą na tyle przyjemną, że mógłbym ją nawet wykonywać pro publico bono.

      Na szwedzką technologię najbardziej łasi są Norwedzy, Duńczycy i Niemcy, a poza tym należy też rozważyć możliwość przeniesienia choć części przemysłu poza Europę. V4 pozostaje na celowniku i Szwedzi musieliby naprawdę poczuć tę brzytwę już na samym gardle... albo to my powinniśmy wyjść pierwsi z inicjatywą! Jednak zaczekajmy jeszcze pięć lat, ponieważ do tego czasu będziemy już wszystko wiedzieć, a atmosfera w Szwecji będzie wtedy przypominać chaos po 11 września.

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    5. Czcigodny Robercie
      Odnośnie zmiany relacji żabojadów z USA oraz z Niemcami, jestem skrajnym pesymistą.
      Nawet generał de Gaulle, któremu te dzisiejsze ratlerki do pięt nie dorastają, w relacjach ze Stanami kierował się nie zimnym pragmatyzmem, lecz emocjami. Nie mógł zapomnieć, że syfilityk na wózku uważał go za marionetkę Churchilla. I podczas lądowania Aliantów w Algerii i Maroku (1942) w kontrze do niego lansował "swojego francuskiego generała" czyli Andre Giroud. Poza tym, jak powiedział wielki Ronald Reagan, "Podczas obydwu wojen światowych Stany Zjednoczone musiały ratować Francję, a tego Francuzi nigdy Amerykanom nie wybaczą".
      Z kolei w relacji z Niemcami, Makaron tak kwiczy do ścisłej integracji i jakiegoś gospodarczego eurokierownictwa, bo liczy na spłatę przez innych francuskich długów. Wynikających z tego, że większych śmierdzących leni (poza być może Grecją} nie znajdziesz w całej Europie.
      Przenoszenie szwedzkiego topowego przemysłu do Niemiec przypomina mi wyniesienie mebli z mieszkania, w którym woda sięga do kolan, do innego, w którym jest jej po kostki, ale wciąż jej przybywa.
      A jak oceniasz szansę na przetrwanie Norwegii i Danii? Z tego co słyszałem, Norwegia też głupieje na punkcie politpoprawizmu. A w jakimś duńskim mieście ciapaci zdobyli większość w radzie miejskiej i zakazali ustawienia choinki przed ratuszem, która była tam instalowana "od zawsze". Poza tym, o ile pamiętam, Szwedzi wojowali z Duńczykami całkiem na poważie co najmniej ze dwieście lat. Jak wyglądają dzisiaj te relacje?
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    6. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

      Niestety, ale przenoszenie części przemysłu do Niemiec jest już faktem i cieszymy się, że chodzi tu tylko o jego małą część. Miałem nadzieję, że polityka ominie biznes szerokim łukiem i inwestorzy zrozumieją gdzie faktycznie można bezpiecznie ulokować to i owo, ale związki szwedzkiego przemysłu i rządu są chyba zbyt ścisłe albo też potrzeba jeszcze paru zamachów, by pieniądze zaczęły parzyć w kieszeniach.

      Norwegia jest bardzo dziwna. Czasami bywa, że ich polityczna poprawność przerasta nawet tę szwedzką, a innymi razy plują na nią gęstą śliną i robią to co w danej chwili uważają za najistotniejsze. Nie bardzo wiem czego możemy się po nich spodziewać, są pod tym względem bardzo zmienni i nieprzewidywalni. Mogę jedynie zakładać, że ich znacznie mądrzejsza polityka zagraniczna, obronna i energetyczna, będzie miała tutaj decydujące znaczenie.

      Duńczycy i Szwedzi zdają się już rozumieć, że znaleźli się w podobnym bagnie. Podobnie zresztą jak i część Norwegów, do których uciekło już wielu młodych Szwedów. Nie są jeszcze w stanie zaklasyfikować wroga i nazwać go po imieniu, ale wspólne problemy łączą ich lepiej niż wspólne interesy.

      Francuzom tym razem nikt może nie przyjść na pomoc. Chyba, że ktoś w porę poprosi Chińczyków... Właściwie to chyba dla nas wszystkich są już oni najlepszą alternatywą. Może nie idealną, ale zdecydowanie najlepszą z tych, które mamy obecnie do wyboru. Swój koniec w starciu z Chińczykami zdają się już rozumieć Rosjanie i Amerykanie, więc pora i na Europę. Nie wiem czemu tak długo z tym zwlekamy - czyżby znów szwabska łapa na wszystkich wajchach?

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  7. Szanowni Autorzy,
    Psychopaci często wyłaniani byli jako przywódcy państw - Lenin, Stalin, Hitler. Mam nadzieję, że Makaron awansuje w tej konkurencji najwyżej do drugiej ligi. Mimo wszystko szkoda mi Francuzów.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy Stalin nie był przypadkiem paranoikiem?

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że paranoję traktował instrumentalnie.

      Usuń
    3. Czcigodny Dibeliusie
      Moim zdaniem cezurą wyznaczającą kres istnienia narodu francuskiego jest I Wojna Światowa.
      Francja poniosła w niej gigantyczne straty w ludziach. w lecie 1918 Niemcy ponownie podeszli pod Paryż a uratowała żabojadów armia Pershinga. Od tej pory to już nie naród, lecz banda cweli, nadal używająca tego samego języka. W roku 1940 mieli nie gorsze lotnictwo i wojska pancerne od III Rzeszy. We wrześniu polscy lotnicy, mając zamiast PZL 11 Devoitiny 520, zestrzeliwaliby Szkopów jak kuropatwy. Ale zerowa chęć walki plus jeden wielki burdel w organizacji i dowodzeniu dały taki efekt, że Niemcy rozgonili żabojadów na kopach. Największymi bohaterami francuskiego ruchu oporu byli krętek blady i dwoinka rzeżączki, zadając Niemcom dotkliwsze straty, niż gromadka oryginałów de Gaulle'a. Francuzi przeczekali okupację po kafejkach i burdelach, wyzwalać ich musieli Anglosasi i tego już oni nigdy Amerykanom nie wybaczą.
      Dlatego zgadzam się ze ś.p. Kisielem, który nazwał Francję starą k...ą. I ani trochę mnie ich nie żal. Bo odsetek godnych współczucia i pomocy, takich jak choćby sędziwy Jean Raspail, jest równie liczny jak procent godnych szacunku Niemców w III Rzeszy. Ubogacał ich ciapaty!
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. Czcigodna Kiro
      Jeśli wikipedia mówi prawdę, zasadniczą cechą paranoi jest lęk przed jakimś wyimaginowanym zagrożeniem, obiektywnie nie istniejącym. W przypadku Stalina mordowanie całych narodów i dziesiątków milionów ludzi, czynione w sposób planowy, cierpliwy i na zbrodniczy sposób logiczny, nie pasuje mi do lęku przed czymkolwiek. Pod paranoję co najwyżej podciągnąłbym profilaktyczne mordowanie w swoim otoczeniu każdego, kto wyrastał ponad miernotę. Efekt był taki, że od czasu jego śmierci po Gorbaczowa Rosją Sowiecką rządziły przerażająco prymitywne chamy.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń