sobota, 10 listopada 2012

Polskość, wydrążona dynia i kapuściane głąby.

Od ponad czterdziestu lat przyjaźnię się z kolegą ze studiów a od trzydziestu kilku z jego żoną. Obydwoje są agnostykami ale w ich domu obchodzi się Wigilię czy Wielkanoc w sposób nie odbiegający od powszechnych zwyczajów. Jest dzielenie się opłatkiem czy jajkiem, na stole pojawiają sie te same potrawy co w innych domach, choinka jest pięknie przybrana, pod nią prezenty. A po kolacji wigilijnej rodzina nie udaje się na Pasterkę lecz pan domu (utalentowany klawiszowiec jazzowy amator) często siada za swoją  Yamahą  i gra kolędy, niekiedy przechodząc w doskonałe improwizacje jazzowe na ich temat. Czyli poza brakiem składowej ścisle religijnej i faktem że opłatek pochodzi z supermarketu a nie z parafii, ich świąteczne zwyczaje są takie same jak w innych rodzinach.
Bo ich nie uwierają Polska i polskie tradycje. A święta chrześcijańskie są dla nich nie świętami kościelnymi lecz po prostu kluczowymi elementami naszej  obyczajowości, nieodwracalnie wrośniętym w polskość.
Dlaczego o tym piszę?
Niedawno na swoim blogu linkowana u mnie Flavia wykpiła groteskowe próby wylansowania w Polsce „święta” Halloween jako rzekomej alternatywy dla Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego. No i rzecz jasna spotkała się z wściekłym atakiem wszelakich „wolnościowców” z Psiej Wólki. Pierwszy łgarz polskiego internetu rzecz jasna brobił dyniowych wygłupów (potrzeba refleksji nad sensem życia i wspomnienie tych najbliższych których już z nami nie ma są widocznie ateotalibowi tak potrzebne jak chrześcijaninowi „krzyż Atlantów”) wyjechał z twierdzeniem że Boże Narodzenie i Wielkanoc też są świętami obcymi i zapożyczonymi od pogan. Więc w czym gorszy jest Halloween. Oczywiście różne ludy przeprowadziły odnośnie dwóch najważniejszych świąt „adaptacje do warunków lokalnych”, jakby to nazwał inżynier budowlaniec. Swego czasu wspomniałem że podczas Wigilii u Lapończyków głównym daniem była zupa z renifera. Ale czym innym są szczegóły menu czy wystroju mieszkania a czym innym metafizyczny sens tych świat. Obchodzonych od prawie dwóch tysięcy lat czyli w czasach gdy na obecnym, terenie Polski szczytowym osiągnięciem sakralnym było jako tako równe wystruganie czworograniastego bałwana któremu można by oddawać cześć boską.
Ale tym razem pierwszą między równiarzami okazała się kobieta podkreślająca jak zawsze że jest indywidualistką i bojowniczką o wolność. Zaczełą od stwierdzenia że ona woli obchodzić celtyckie święto Samhain niż okazywać zmarłym pamięć i szacunek w sposób przyjęty w Polsce. Gdy wymieniona na liście „antysocjalowych” aforyzmów Ewa L. nieśmiało podkreśliła rolę Wszystkich Świętych w utrwalaniu polskiej tożsamości, została nazwana „patriotką za dychę”. A o Bożym Narodzeniu czcicielka Samhain napisała:

Co roku setki tysięcy Polaków BEZMYŚLNIE małpują bożonarodzeniowe zwyczaje - czemu tego się nikt nie czepia? :) Bez refleksji, durnowato, bo taka jest "tradycja".

Oczywiście Zosia Samosia wie lepiej od innych czy i co oni przeżywają. Zaś gdy osoba znana na forum Flavii z kamiennego spokoju wdała się z nią w dyskusję, wyszło szydło z worka. Usłyszała bowiem:
 
A jednak żyjesz sloganami, tak często powtarzanymi przez kilka tu obecnych osób, które nie mogą znieść tego, że fakt przynależności do określonego narodu nie musi skutkować odczuwaniem więzi z tym narodem tudzież jego tradycjami. Myślisz o masach, zamiast o jednostce.

Jak widać, przynależność do jakiegoś narodu dla "leberałów" ogranicza się do wpisu w bazie danych ewidencji ludności kraju w którym zamieszkują.

Rozkapryszony kilkuletni bachor jest śmieszny. Ale tupiąca i waląca grzechotką o podłogę rozhisteryzowana dzidzia piernik budzi już tylko politowanie.
Po raz nie zliczę który dziękuję Stwórcy za to że w Polsce owi „wolnościowcy" to wprawdzie krzykliwa w necie ale za to mniej liczna niż poziom błędu statystycznego w badaniach sondażowych grupka matołów. Do tego wręcz stopnia głupich że po każdych wyborach leją krokodyle łzy że taka "wolność" przegrywa nawet z Partią Krasnoludków i Gamoni o ile tylko "majorowi" Waldemarowi Fydrychowi zechce sie w wyborach uczestniczyć. Bo nie mogą pojąć że ogół Polaków, jak w starym dowcipie ogólnowojskowym, odpowiada im wtedy "i wam też".


Stary Niedźwiedź

51 komentarzy:

  1. Szanowny Niedźwiedziu. Dotarło do mnie, że cała blogosfera to specyficzne miejsce. Piszą tu i zaglądają ludzie, którym w ogóle coś się jeszcze chce, coś chcą przekazać, mają jakieś przemyślenia na szersze tematy. Czyli tak na moje oko jakieś 0,5 % społeczeństwa. W tej ludzkiej masie opinia kilku osób uchodzi już za reprezentatywną dla jakiegoś środowiska. Co jest błędem rozumowania.
    Niestety, ale od kiedy Onet przestał polecać wpisy na blogach, ich "klikalność" drastycznie spada.
    Jeszcze rok-dwa temu, na swoim blogu mieliśmy średnio 2-3 tysiące wejść dziennie. A to nam dawało ledwie pierwszą setkę blogów w rankingu Onetu. Onet był najpopularniejszym blogowym medium, stąd moje źródło porównań. Zanim redakcja dała sobie spokój z blogami na swojej platformie i przenosi je sukcesywnie na blog.pl nasz blog odwiedzało ledwie 200 w porywach 300 osób dziennie i to spokojnie wystarczało do utrzymywania się w pierwszej pięćdziesiątce wszystkich (1,5 miliona!!!) blogów na najpopularniejszej polskiej platformie. Można by spytać co się stało, że zainteresowanie wpisami na blogach tak radykalnie spadło? Częściowo wyjaśnia to powstanie nowych platform blogowych, ale najważniejsze to strach redakcji omletu przed popularnością wielu blogów i blogerów, do której to sami niechcący się przyczynili, popularyzując jedne lub próbując napiętnować inne, co skutkowało np w naszym przypadku, tylko zwiększeniem zainteresowania czytelników.
    Do czego zmierzam. Ścierając się w czeluściach netu z najróżniejszymi poglądami. Wdając się w całkowicie jałowe spory z ludźmi, do których niewiele dociera, którzy mają mózgi zabetonowane "swoimi" przemyśleniami i dogmatami, na przekonanie kogokolwiek z nich nie ma szans. To znaczy, gdzieś tam zostaje zasiane ziarno zwątpienia u aroganckich interlokutorów. U jednych zakiełkuje, u innych na jałowej glebie samouwielbienia i arogancji, nie ma szans. Niemniej są to zawsze pojedyncze starcia z pojedynczymi ludźmi, prezentującymi stricte swoje poglądy, czytane i analizowane przez jednostki przynajmniej na tyle ciekawe świata, że coś tam w sieci próbują przeczytać i zrozumieć z otaczającego ich świata, zamiast łykania dowolnej propagandy z dowolnego przekazu medialnego. I tyle. Ma to taki wpływ na kształtowanie się ludzkich opinii i poglądów, jaki ma wpływ pierdnięcie mrówki na tworzenie się huraganu. Tak to widzę Niedźwiedziu...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Niedzisiejszy
      Masz świątą rację że w necie blogi czytuje poniżej procenta Polaków bo większość przejrzy wiadomości sportowe lub pooglada sobie ładne panienki na golasa. W różnych grupach światopoglądowych te proporcje sa inne i stąd tak wielu skretyniałych anarchistów świrujących że ich pragnienie podania mułłom naszej cywilizacji na złotej tacy ma cokolwiek wspólnego z liberalizmem.
      Prowadzę ten blog aby móc podczas golenia spojrzeć w lustro. A kiedyś nie spotkała mnie taka przykrość że św. Piotr kopnie mnie w dupę ze słowami:
      Gdzie się pchasz nygusie? Miałeś komputer z dostępem do interneu? Miałeś. To nie mogłeś choćby bloga prowadzić, leniu śmierdzący?
      Podejrzewam że Twoja motywacja do blogowania jest podobna. Nie próbuje Cie broń Boże nawracać. Ale podejrzewam że też wśród powodów wymieniłbyś takie staromodne pojęcia jak Polska i obowiązek.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Niedzisiejszy co się dzieje z Twoim blogiem? Nie mogę wejść.

      Usuń
    3. Nie wiem, Erinti. Coś wczoraj kombinowali. W końcu to onet, a ja jestem ich wyjątkowym "ulubieńcem". W końcu odblokowali bloga. Ale nie wiem na jak długo...
      pozdrawiam

      Usuń
    4. Szanowny Niedźwiedziu. Jest jeszcze druga strona tego blogowego medalu. Pewnie słyszałeś dowcip, gdy rzeczony Święty Piotr wpuścił do nieba kierowcę ateistę, a wygnał ,do czyśćca księdza. Argumentacja była typu: bo gdy ten kierowca wiózł pasażerów, to wszyscy się gorliwie modlili, a gdy ksiądz głosił kazanie, to wszyscy wierni zasypiali...
      Pozostaje więc jeszcze kwestia skuteczności przekonywania o słuszności swoich argumentów...
      pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    5. @ Erinti

      Onet tak robi z niepoprawnymi aktywnymi blogami. Od kiedy Czcigodny Niedźwiedź opuścił dyski omletu na starego antysocjala można wchodzić i dowolnie przeglądać stare posty bez żadnych problemów.
      pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

    Uważam, że Polacy nie gęsi, swoje święta mają. Po co im więc pożyczać święta z Zachodu?
    Wszystko to jest lansowane przez merdia po to, żeby zabić polskość i polskie tradycje, których powinniśmy się trzymać, bowiem naród bez tradycji traci swoją tożsamość.
    Jakież było zdziwienie w mojej szkole, kiedy powiedziałam moim koleżankom i kolegom, że kontestuję Halloween i Walentynki. Zwłaszcza dziwił sie kolega po fachu, anglista, który w tym roku zorganizował dyskotekę na Halloween. "Co to szkodzi, jak dzieciaki się pobawią, poprzebierają etc." argumentował.
    Ja zaś powiedziałam, że jestem Polką, patriotką i katoliczka i tylko w takim duchu chcę młodych Polaków wychowywać.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Pelargonio,

      nie obraz sie, ale nikt Ci nie przeszkadza (w kazdym razie nie powinien) zarazac mlodych duchem patriotyzmu i katolicyzmu. Problem w tym, by tego nie narzucac, bo to u mlodziezy wywoluje zawsze efekt przeciwny, Krotkoterminowo nie masz oczywiscie szans z lekkostrawnoscia halloweenowej dyskoteki, ale jestem pewien, ze piekne polskie tradycje ktoregos dnia tez znajda swoje miejsce w ich glowach czy sercach (o ile o nich beda wiedzieli, i tu jest dla Ciebie pole do popisu).

      Nie zgodze sie tez, ze media "lansuja" obce zwyczaje. Wiele mozna polskim mediom zarzucic, ale tu akurat tylko pokazuja rzeczywistosc. A ta jest taka, ze zyjemy w globalnym spoleczenstwie i sila rzeczy kutury sie przenikaja na skale nie spotykana do tej pory. To mlodzi ludzie sa najbardziej otwarci na zmiany, wiec niejako oczywiste jest, ze zwyczaje lzejsze, fajniejsze beda adaptowane.

      Anglista jest najodpowiedniejsza osoba do organizowania tego typu zabaw, bo te swieta pochadza z angielskiego kregu kulturowego. A Twoja "polsko-patriotyczno-katolicka" postawa nie-bo-nie robi tej okazji podobna reklame, jak protesty KK zrobily Kodowi Leonarda da Vinci, albo zydowskie protesty - Pasji Gibsona.

      Poza tym Halloween to nie tylko dynie i zombie. Gdybys zadala sobie trud poznania historii Jacka o' the Lantern, doszlabys do wniosku, ze to bajka tak samo madra, jak polskie podania. Stad angielskie (i juz nie tylko) dzieci ucza sie o smierci, przemijaniu. Bedac 5- czy nawet 10-letnim szkrabem, ktora metode na "memento mori" bys wybrala: amerykankie dynie czy polskie znicze?

      Pozdrawiam serdecznie, yrk

      Usuń
    2. @ Yrk
      Czcigodny Yrku
      Człowiek z pokolenia moich studentów spytałby krótko: "jaja sobie robisz?"
      Czy naprawdę nie jesteś w stanie pojąć że "merdia" co i raz pokazując jakąś pindę przechwalającą się że jara "ziele" i informującą komu ostatnio daje tyłka starają się zbudować klimat akceptacji dla takiej obyczajowości? Bo ta rzekomo informacyjna rola merdiów jest zadziwiająco selektywna. O wspominaniu zmarłych w Niemczech czy Skandynawii podczas Niedzieli Wieczności jakoś nigdy w telewizirni nie usłyszałem. Ale luteranie to wspominanie zmarłych robią na serio bez gównianej komercji więc o czym tu mówić?
      Czy nie jesteś w stanie usłyszeć iż przed Wigilią w centrach handlowych na okrągło "dżinglują belle". Żeby zasugerować dzieciakom (jak sam piszesz podatnym na nowinki) że polskie cudowne kolędy to rzekomo "wiocha".
      11 listopada lewaacy i zboczeńcy próbują uniemożliwić organizowanie patriotycznych manifestacji i sprowadzają bydło ze Sturmabteilung Antifa aby pałowało ludzi z biało-czerwonymi flagami. Bo zdaniem ludzi postępu tego dnia jest miejsce tylko na flagę pedalską. W jakim cywilizowanym kraju władze tolerowałyby coś takiego?
      Dlatego dyniowemu barachłu mówię gromkie NIE! A po ubiegłorocznym Święcie Niepodległości mój dawniej negatywny stosunek do narodowców bardzo złagodniał.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. @ Pelargonia

      Czcigodna Pelargonio
      Gdy nadarzy się okazja, moim zdaniem byłoby wskazane abyś wspomniała dzieciakom następującą informację o tej wspaniałej celtyckiej kulturze i święcie Samhain:
      "Iryjczycy jeszcze w V w. n.e. w miejscu Mag Slecht mieli – według legend zapisanych w pochodzącej z XII wieku n.e. Księdze z Leinster – ofiarowywać bóstwu o imieniu Cromm Cruaich (Głowie Grobowca bądź Skrwawionej Głowie), to wszystko co pierworodne i co trzeciego syna. Dom wodza miał być podpalany, a on sam – symbolicznie zabijany.
      Z Samhain wywodzi się zwyczaj Halloween."

      Cudowna wręcz obyczajowość, niewątpliwie wporze , spoko i w ogóle ciool. W sam raz do zastąpienia lub przynajmniej wzbogacenia tej zaściankowej polsko-chrześcijańskiej. Ale jak mawiają Rosjanie (przysłowia mają genialne) "złoto utonie, gówno wypłynie". Więc na miaę naszych możliwości próbujmy temu przeciwdziałać.

      Pozdrawiam najserdeczniej.

      Usuń
    4. Czcigodny Stary Niedzwiedziu,

      musialo sie sporo zmienic od ostaniego roku. Chcesz mi powiedziec, ze polskiej telewizji nie ma juz relacji z cmentarzy? Ze nie ma wspominkowych artykulow o odeszlych? Ze jadac samochodem w Wigilie nie slyszy sie kolend nawet na tak komercyjnych stacjach jak ZETka czy RMF? Ze w skierowanych do mainstreamu tzw. telenowelach nie ma juz rodzin zasiadajacych przy wigilijnym stole?

      Pozdrawiam, yrk

      Usuń
    5. Czcigodny Yrku
      Boże Narodzenie jest tak mocno zrośnięte z polską tradycją narodową że pos-tępactwo na razie zostawiło je w spokoju, zwłaszcza że nia ma pod ręką żadnej gównianej "alternatywy" do wylansowania. Więc tylko po supermarketach dzindzibolą te belle a św, Mikołaj (jakby się ktoś pytał to był biskupem z Azji Mniejszej) występuje jako przerośnięty krasnal z kinolem w kolorze buraka ćwikłowego, mocno sugerującym że za kołnierz nie wylewa.
      Natomiast to celtyckie bałwaństwo zbiega się w czasie z Dniem Wszystkich Świętych mającym w powszechnym odbiorze mniej uroczystą rangę (mimo że jego świętowanie zalecał już św. Paweł w liście do Hebrajczyków). Więc nalezy zacząć od łatwiejszego zadania. tak samo jak ludzie postępu JESZCZE nie domagają się legalizacji heroiny. Zaczęli od "marychujany".
      Kłaniam się.

      Usuń
    6. Czcigodny Stary Niedzwiedziu,

      troche konstruktywizmu. Jesli jestes przekonany, ze polskie tradycje sa lepsze, to daj im sie obronic i tylko uwypuklaj, to co w nich dobre, pozyteczne, czy nawet "cool". Nie atakuj innego swieta tylko dlatego, ze jest importowane. W ogole nie atakuj. Zajmij sie ewangelizowaniem wlasnej opcji.

      A ze lamanie sie oplatkiem czy wizyta na cmentarzu to wiocha? Pewnie, ze tak. Nawet 50 lat temu dla 15-latkow 40-letni czlowiek to byl starzec, a wszystko co mowil tracilo wiocha. Tylko 50 lat temu kij wystarczal, by wychowac dziecko. Teraz musi byc marchewka. Nie odetniesz mlodego czlowieka od wiedzy. Nawet jezeli jakims cudem panstwowa szkola nagle sie zradykalizuje i zacznie nauczac tylko patriotyzmu i religii, to mleko sie rozlalo: swiat jest otwarty i ludzie wybieraja te wartosci i zwyczaje, ktore im odpowiadaja.

      Czy - Twoim zdaniem - nie mozna pogodzic zapalenia dyni 31.10. z zapaleniem znicza 1. i 2.11.? Zastanow sie dobrze. Bo jesli odpowiesz nie, to juz przegrales.

      Serdecznie pozdrawiam, yrk

      Usuń
    7. Czcigodny Yrku
      Twoje stwierdzenie że łamanie się opłatkiem czy wizyta na cmentarzu to wiocha traktuje jako ironiczną charakterystykę młodej gówniarzerii którym tylko marycha czy dynia w głowie a nie Twój pogląd. Mam nadzieję że się nie mylę.
      Na takie pytanie jakim zakończyłeś swój komentarz nie mogę nie odpowiedzieć innym, w mojej ocenie bardzo podobnym. Libertyńskie dziadostwo posługuje się chętnie przysłowiem "Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz chłopaczek". Czy z kolei Ty uważasz że pedalenie się w niczym nie koliduje z czymś tak pięknym jak seks mężczyzny z kobietą? Zastanów się dobrze. Bo jeśli odpowiesz że jedno z drugim się nie kłóci to nasza dyskusja nie ma sensu. Bowiem w sferze wartości trudno nam będzie znaleźć jakiś wspólny mianownik.
      A jeśli tacy jak ja przegrają, Wasze pyrrusowe zwycięstwo będą świętować jedynie Wasze dzieci. Bo już Wasze wnuki będą pracowicie grzmocić łbami w posadzki meczetów. Bowiem okaże się że ludzie światli, legitymujący sie doktoratami renomowanych uczelni okażą się dla ledwo czytatych mułłów tym czym kretyni w stylu G,B,Shawa dla Lenina. Użytecznymi idiotami.
      Dom naszej europejskiej chrześcijańskiej cywilizacji wymaga remontu. Ale nie należy pomagać w wierceniu w nim dziur pod materiały wybuchowe skoro mieszkańcom tego domu ma się do zaoferowania jedynie podarty i (daruj szczerość) obsrany namiot.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    8. Czcigodny Stary Niedzwiedziu,

      tak, myslalem o wiekszosci mlodziezy. Sam taki bylem i wyroslem.

      Natomiast jesli chodzi o homoseksualizm to nie uwazam, ze jest tak (estetycznie) piekny jak milosc kobiety i mezczyzny. Jednakze nie uwazam takze by te dwie rzeczy kolidowaly. Nie ma sensu pietnowac tego, ze sie tacy urodzili. I choc moze mi sie nie podobac pocalunek dwoch chlopakow, nie bede sie odracal z obrzydzeniem, tak jak nie odwroce sie od garbatego, czy zdeformowanego czlowieka. Dopoki geje nie narzucaja sie mi ze swoja orientacja (a wiekszosc tego nie robi), jest ok.

      I bardzo mi przykro, ze uwazasz, ze zakazanie/pietnowanie halloween (miedzy innymi) jest najlepsza droga powrotu do tradycji chrzescijanskich. Bo nie jest. Kazdy zakaz w tym wzgledzie przyspieszy adopcje obcych tradycji na nasz grunt, bo zakazane beda jeszcze atrakcyjniejsze.

      O mulzumanow sie nie boje. Te same wartosci, ktore chronia Europe przed fundamentalistami katolickimi, ochronia ja i przed tymi od Allaha. A Twoja analogia z domem jest o tyle nietrafna, ze nikt nie usiluje niczego wysadzac, a jedynie wyburza niektore - wybacz przesade - zatechle pokoje, a inne ledwie przemeblowuje. Wiem, ze niektorzy "postepacy" chcieliby cie wykurzyc z Twojego pokoju, ale na to sie nie zgadzam. Nie wiem natomiast, dlaczego Ty nie mozesz sie zgodzic, by ktos inny przemalowal swoj salon.

      Pozdrawiam serdecznie, yrk

      Usuń
    9. Czcigodny Yrku
      Tym stwierdzeniem że "wartości" broniące Europę przed fundamentalizmem katolickim (zakładając że takowy istnieje) obronią ją też przed islamem pobiłeś na łeb na szyje Monty Pythona. Przypomnij sobie sprawę Theo van Gogha. Jego śmierć spowodowala że postępowi dziennikarze podkulili ogony i każdy tysiąc razy się zastanowi zanim napisze cokolwiek stawiającego islamską dzicz w niekorzystnym swietle, choćby to była najszczersza prawda.
      Gdyby niejaki Nergal podarł nie Pismo Święte lecz Koran, jestem pewny że już dawno znaleziono by jego ucięty łeb w jakimś rynsztoku. A gdyby to samo zrobił z Talmudem, w sali koncertowej mógłby sie pojawic co najwyżej z mopem. Ale na pochyłe drzewo kazda koza skacze i chrześcijaństwo można bezkarnie obrażać. Bo już narkomani, zboczeńcy czy feminazistki (pos żadnym pozorem nie mylic z feministkami) są świętymi krowami.
      Więc nie porównam tych "wartości europejskich" do metabolitów przez szacunek dla preocesu metabolizmu. i doskonale widzę jak ci rzekomo wykształceni ludzie, sami siebie uważający kompletnie gołosłownie za inteligentnych, wojując z chrześcijaństwem (które zapewniło Europie dominacje nad światem) odgrywają rolę "lodołamacza" islamu, przypominam sobie powiedzenie księcia Franciszka de La Rochefoucauld. Który już ponad trzysta lat temu zauważył że nie ma większych głupców od wykształconych głupców.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    10. Czcigodny Stary Niedzwiedziu,

      fundamentalizm katolicki istnieje i ma sie dobrze (choc oczywiscie obecnie gdzie mu tam do islamskiego!) - znasz na pewno ludzi "swietszych od papieza", tych, ktorzy chcieliby bezwzglednie zakazac aborcji, pigulek a nawet rozwodow. Ale - tak jak napisales - to teraz pochyle drzewo i chlopiec do bicia. Nie jestem religioznawca, nie wiem, gdzie KK (czy w ogole koscioly chrzescijanskie) popelnily blad, ktory doprowadzil do tej sytuacji, jaka mamy dzisiaj.

      Ty uwazasz, ze jedynym sposobem na obrone Europy przed islamem jest obrona jej chrzescijanskosci. Ale jesli pojdziemy w te strone, to jak dlugo bedziemy musieli czekac na moment, w ktorym chrzescijanscy liderzy oglosza swieta wojne z islamem? W tej chwili moze to brzmiec jak dowcip, ale Ty tez roztaczasz wizje zalania Europy przez islam.

      Sila Europy jest nie to, ze mamy inna religie, tylko, ze doroslismy wreszcie do momentu, kiedy kazda religia jest rowna. Wartosci, o ktorych mowie, to wolnosc wypowiedzi i prawo do wyboru wlasnej religii. Jasne, sa przypadki takie jak Theo van Gogh. Ale kazda taka ekstremistyczna akcja przybliza moment, kiedy powiemy, dosc. Wiesz, dlaczego Chiny sa 1000x bardziej niebezpieczne? Bo mimo zlej prasy na Zachodzie, bardzo rzadko protestuja - a jesli nawet, to sa to formalne protesty bez przekonania, przez wszystkich ignorowane. Ale wewnatrz robia swoje i nikomu nic do tego. Islamskie wymachiwanie szabelka (czy grozenie atomowkami) predzej czy pozniej doprowadzi do tego, ze nawet Obama (a jesli nie on, to nastepny w kolejce) bedzie musial tam wkroczyc i zaprowadzic porzadek.

      A Europa nie potrzebuje konserwatywnego chrzescijanstwa do podniesienia sie z kolan. Wystarczy, ze ograniczy socjal.

      Usuń
    11. Czcigodny Yrku
      A więc po kolei
      W Wielkiej Brytanii w skupiskach islamskich niektóre sprawy zostały wyjęte spod jurysdykcji sądów państwowych i przekazane "sądownictwu szariackiemu". Jakoś nie przypominam sobie aby w analogiczny sposób sądy biskupie przejęły część obowiazków sądów państwowych. Ale może jestem niedoinformowany. Jesli tak, zechciej mnie oswiecic.
      Nie nalezy mylić cywilizacji chrześcijańskiej z aktywnym wyznawaniem chrześcijaństwa. W zupełności wystarczy mi do szczęścia aby Europejczycy przeprosili się z "pozareligijną" częścią Dekalogu (przykazania od IV do X według numeracji katolickiej i luterańskiej - inne kościoły liczą inaczej). Bo jak na razie, te "wartości europejskie" dopuszczają zabójstwo (skrobanka gdy jakaś kurewka nie wie kto jest tatusiem bo była na haju i nie pamieta kto ją na imprezie dymał), złodziejstwo (obdzieranie ze skóry podatkami ludzi produktywnych aby móc wypłacać socjal psującym powietrze próżniakom, na ogół o innym niz biały kolorze skóry) czy łgarstwa w żywe oczy ("rodzina" dwóch pedałow może wychowywać dziecko tak samo dobrze jak ojciec i matka). Takie "wartości" to już nie wrzód ale wręcz szankier.
      Wbrew temu co piszesz, w Europie mowy nie ma o równouprawnieniu religii. Wyłacznie chrześcijaństwo jest be. Ale już wobec takiego zbydlęcenia jak islam stosowana jest taryfa ulgowa i "multikultowcy" oraz inni "toleraści" są zdumiewająco mało aktywni gdy w imię Allaha miłosiernago i litosciwego kobiety są zabijane bo "pohańbiły" rodzinę zadając się z giaurem. Jak już pisałem, kilka morderstw wystarczyło aby te eurocioty podkuliły ogony i zostawiły islamską dzicz w spokoju. Nie wspomne juz o innej religii której nikt nie podskoczy. Bo "niezależna" prasa rozerwałaby go na strzępy.
      Hordy islamsie nie muszą Europy zdobywać. One już w niej siedzą, sprowadzone przez idiotów wyznających "eurowartości". I mnożą sioę jak króliki wiedząc że bomba "D" (jak demografia) też jest bronią masowego rażenia.
      A Chiny nieuchronnie opasnują Europę. Mają wizję, mają środki i co najważniejsze, mają wole działania. Więc nie miej cienia złudzeń co do tego że za jakieś dwieście lat to właśnie chiński stanie się światowym "lingua francas". A Europa będzie w stosunku do Chin wzbogaconych o Syberię tym czym Grecja dla Cesarstwa Rzymskiego. Czyli zadupiem z pretensjami.
      Twoja wiara że Zwiazek Socjalistycznych Republik Europejskich ograniczy socjal z jednej strony imponuje swą żarliwością ale z drugiej strony poraża abstrahowaniem od realiów. Przeciez solą "europejskości" jest system szwedzki. Czyli stworzenie tak licznej populacji beneficjantów socjalu aby kolejne wybory same się eurosocjalistom wygrywały. A ciężko pracującym donatorom (jak ich kiedyś nazwał Dibelius) pozostaje zasuwać na wałkoni i złodziei lub dac drapaka chocby i do Ameryki Południowej. I czekac aż Chińczycy zrobią w tym burdelu porządek i ich prawnuki będą mogły powrócic na stare śmieci.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    12. Czcigodny Stary Niedzwiedziu,

      nie wiem do konca, jak to jest z sadownictwem szariatowym w UK, domniemywam jedynie, ze zakres spraw jest dosc ograniczony, i bardziej spelniaja forme arbitrazu, ktory w kazdym momencie moze byc obalony przez panstwowy sad. Wygrzebalem rowniez kilka artykulow o projektach ustaw majacych ten system zamknac oraz o protestach w sprawie wyrokow. Wydaje mi sie to potwiedzac moja teze, ze europejska tolerancja ma jednak swoje granice.

      Ale masz racje, chrzescijanie nie moga liczyc na takie ustepstwa i nie ma rownosci religii w EU. Dlatego do momentu, kiedy chcesz zrownac przywileje chrzescijan i muzlumanow, masz moje calkowite poparcie. Gorzej, gdy bedziesz chcial zamienic jihad na krucjate pod jedynie sluszna chrzescijanska bandera.

      A propos nierownosci religijnych - jestem laikiem w tej dziedzinie - ale czy jako luteranin nie uwazasz, ze konkordat zapewnia KRK uprzywilejowana pozycje w Polsce?

      Juz predzej uwierze w Boga dobrotliwego jedynego niz w to, ze biurokraci z Brukseli dobrowolnie obetna socjal. Wierze natomiast w ekonomie, ktora jest nieublagana. Zmniejszanie sie populacji donatorow doprowadzi nieublaganie do momentu, kiedy system nie bedzie juz w stanie wyplacac zasilkow. Zdarzylo sie to juz w latach 80-tych w bloku wschodnim, zdarzy sie predzej czy pozniej w EU.

      Serdecznie pozdrawiam, yrk

      Usuń
    13. Czcigodny Yrku
      Znając realia islamu obawiam się że to odwołanie się od wyroku sądu religijnego do sądu brytyjskiego ma taką wartość praktyczną jak skorzystanie z praw zagwarantowanych w konstytucji ZSRR. Bo o ile mi wiadomo, w prawie brytyjskim śmierć powoda automatycznie kończy sprawę.
      Swego czasu moja koleżanka architekt, wiele lat pracująca w "starej" Unii, żartowała że w praktyce nie ma wielkiej różnicy między prawem budowlanym Francji i Arabii Saudyjskiej. Bo w obydwu krajach kościoła za diabła nie da się wybudować a meczetów można tyle ile tylko się zechce. Bo Francja nie jest krajem laickim (jak to się wmawia idiotom) lecz zoologicznie antykatolickim.
      Chrześcijan innego obrządku niz katolicki jest w Polsce jakieś siedemset kilkadziesiąt tysięcy (prawosławnych ze sześćset, nas jakieś osiemdziesiąt, zielonoświątkowców ze trzydzieści, kalwinów i metodystów po kilka, o innych kościołach nie wiem). Ale wszystkie lub niemal wszystkie zawarły z państwem umowy analogiczne do konkordatu. Czyli ślub kościelny nie wymaga dublowania w magistracie etc. W przypadku lekcji religii (ze względu na liczność nikt się nie upiera aby poza Śląskiem Cieszyńskim gdzie jest nas wielu miały miejsce w szkole) uczeń po prostu przynosi dokument od naszego księdza zaś katecheta ma obowiąxek wpisać ocenę do dziennika. Nie słyszałem żeby jakiś domorosły Savonarola to sabotował. Więc zdecydowanie wolę byc luteraninem w Polsce niż katolikiem we Francji.Więcej napisze na "priva".
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    14. Czcigodny Stary Niedzwiedziu,

      no dobrze, ale taki, zalozmy, krewki Mohamad, ktory zabije swoja Jasire, podlega takiemu samemu prawodawstwu, jak tzw. Average Joe. Chyba nie chcesz mi powiedziec, ze jest inaczej? Poza tym wygrzebalem taki artykul: http://www.huffingtonpost.com/ida-lichter-md/british-government-set-to-battle-sharia-courts_b_2100461.html - jesli mu wierzyc, to wyglada na to, ze dni takich sadow w Europie Zachodniej (oraz USA czy Kanadzie) sa policzone.

      Francja to bardzo ciekawy kraj. Jest nie tylko antykatolicki, ale anty-niemiecki, anty-angielski, anty-amerykanski oraz anty-przedsiebiorczy. To, ze maja pokolonialne afiliacje z Islamem, to tylko jeden z ich problemow.

      Dziekuje za wyjasnienie spraw konkordatowych. Wyglada na to, ze Polsce religie rzeczywiscie moga byc rowne.

      Pozdrawiam serdecznie, yrk

      Usuń
    15. niezwykle ciekawa i inspirująca dyskusja. Dzięki za już, proszę o więcej...
      pozdrawiam obydwu szanownych interlokutorów

      Usuń
  3. Szanowny Stary Niedźwiedziu.
    Lansowanie halloween jako alternatywy dla Wszystkich Świętych i kultywowanie obcych kulturowo obyczajów w mediach to tylko jeden z wielu etapów procesu wynaradawiania polaków. Kolejny taki kroczek to pacyfikowanie legalnych manifestacji z okazji Święta Niepodległości za pomocą ściągniętych z Niemiec faszystowskich bojówek czy to policjantów w cywilu kopiących niewinnego przechodnia po twarzy. Ów przechodzień zresztą miał proces sądowy za napaść na tego policjanta bo sąd nie dopuścił jako dowodu nagrania, na którym widać, że to tajniak był agresorem. Dopiero po tym jak ktoś na owego szpicla złożył doniesienie to wtedy on stanął przed sądem, który uznał, że kopanie niewinnego człowieka po twarzy ma niską społeczną szkodliwość i ukręcił sprawie łeb. Niemieckim faszystom natomiast nie spadł włos z głowy. Policja natomiast prześladowała organizatorów marszu a nawet firmy transportowe, które miały zapewnić dowóz ludzi do stolicy. Jednym słowem państwo Tuska jak zwykle zdało egzamin - takie cuda tylko w Polsce. Nie bez powodu przemyca się więc naiwnym ludziom kolejne gusła do wierzenia i naśladowania. Tradycja zawsze umiera w burzy oklasków. Co do nacjonalistów to uważam, że będą oni stanowić ostatnią zaporę przed całkowitym zbydlęceniem społeczeństwa przez lewactwo i wszelkie siły postępu. Kojarzenie ich z karkami biegającymi po ulicach z pałkami jest stereotypem nie mającym nic wspólnego ze współczesnym nacjonalizmem. Ludzie ci w odróżnieniu od sił postępu wiedzą czym jest patriotyzm, tradycyjne wartości, miłość do języka ojczystego, Boga i wolność. Znam osobiście kilku nacjonalistów i wiem, że w krytycznym momencie będzie można na nich liczyć kiedy przyjdzie lewackiej hydrze urżnąć łeb. Pozdrawiam Tie Fighter.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Tie Fighterze
      Właśnie pod wpływem Święta Niepodległości, kiedy to jak napisał mistrz Michalkiewicz, w ubiegłym roku Niemcy bili w Warszawie Polaków na rozkaż Żyda, mój stosunek do narodowców mocno sie zmienił. Za młodu, dopóki nie zapoznałem się wystarczająco dobrze z konserwatyzmem, w "wojnie dwóch trumien" trzymałem raczej stronę Józefa Piłsudskiego niż ROmana Dmowskiego. Ale odkąd kibice Lecha Poznań zaczęli dawać lekcje patriotyzmu a do kiboli można co najwyżej porównać szajkę MAK Donalda, zacząłem rewidować swoje poglądy. A 11 listopada sto razy wole czuć się narodowcem niż jakimś za przeproszeniem
      e-e-uropejczykiem, jak takich nazywa moja koleżanka, z zawodu pediatra.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Szanowny Stary Niedźwiedziu

      Przed kilkoma minutami usłyszałem wypowiedź pierwszego cwela polskiego parlamentu, który ubrany w gejowski szaliczek nabyty chyba na bazarku twierdził, że Dmowski był faszystom i antysemitom a jego pomnik nigdy nie powinien powstać. Powszechnie uważa się, że dzieci alkoholików czasami rodzą się ułomne a jego ojciec wychlał przydział dla trzech ruskich ale co przyswajała jego matka żeby takiego popaprańca na świat wydać. Pozdrawiam Tie Fighter.

      Usuń
    3. Czcigodny Tie Fighterze
      Słów tego cwela nie warto traktować poważnie. Po ,prostu nieustannie prowokuje aby zaistnieć. A o tym czyj pomnik ma stać w Warszawie do niedawna decydował ogół rodaków a nie kilku pederastów. Choc nie należy lekceważyć (mam na myśli realia warszawskie) tandemu MAK Donald - bufetowa Gronkowiec. Chwila nieuwagi a gotowi postawić pomnik niejakiego SS-brigadefuehrera Franza Kutschery. Szefa policji na dystrykt warszawski, zastrzelonego przez polskich nacjonalistów.
      POzdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Ja nie wiem co ludziom tak uwierają polskie tradycje. Nie zgadzasz się z nimi, nie interesujesz się nimi? W porządku możesz jeść w Wigilię mięso i nikt nikomu o to głowy nie urwie. Ale uważam, że należy pozwolić innym przeżyć czas po swojemu. Po prostu żyj i daj żyć innym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Erinti
      Gdy słysze to wybrzydzanie na polską tradycję i szukanie na siłę jakiejś tandety której jedyną zaletą jest to że jest INNA i (to już po prostu ideał) obca tradycji chrześcijańsko-polskiej, przypomina mi się dialog z Barei:
      -Towarzyszu generale, a nie przyszlibyście do nas na Wigilię?
      - Chętnie towarzyszu pułkowniku. A kiedy obchodzicie?
      Pozdrawiam serdecznie.
      P.S.
      Zgodnie z Twoją dyspozycją oczekuję na namiar ze strony Yrka aby podać mu Twój adres mailowy.

      Usuń
    2. Szanowna Erinti.

      Tym się właśnie różnimy od postępactwa, które ma gęby pełne frazesów o wolności przekonań i tolerancji, tyle że to oni tego wszystkiego wymagają w stosunku do siebie ale nie obdarzają tymi przymiotami innych. Dlatego właśnie nie mogą ograniczyć sie do tolerowania - oni muszą zwalczać faszystów - czyli ludzi normalnych, którzy wierzą w Boga, znają historię, szanują tradycję a rodzina dla nich to nie dwóch pederastów i pies a może niedługo i dziecko. Pozdrawiam Tie Fighter.

      Usuń
    3. Właśnie tak szanowny Tie Fighter. Ja nie wnikam jak kto świętuje dany dzień, ale niech nie narzuca tego innym i nie demoluje wszystkiego po drodze. Jesteś ateistą? Dobra, ale nie mów mi przed Wigilią jakie to głupie. Dla mnie postępactwo to istny totalitaryzm. Bądź jak my, albo dostaniesz po głowie.

      Usuń
    4. Stary Niedźwiedziu zacny, Mistrz Bareja jak zwykle świetnie opisał sprawę.

      Usuń
  5. Szanowny Stary Niedźwiedziu!
    Ponieważ "lamanie sie oplatkiem czy wizyta na cmentarzu to wiocha" a święta celtyckie są "w porzo", to chcąc nie chcąc określenia ciemnogród i europejczyk odbieramy w innym znaczeniu.
    Wracając do tematu lansowania nowych świąt to jest z tym trochę tak jak z muzyką, strojami, jedzeniem, mieszkaniem, pracą. W zw. z połączeniem świata w jeden krąg komunikacyjno-technologiczno-handlowo-propagandowy stajemy się podobni do ludzi z odległych stron, a oni do nas. Popkultura ujednolica nas i pod względem świąt. W krótkim czasie obce ludy stały się nam mniej egzotyczne a rodacy stali się dla siebie bardziej obcy. Dla niektórych stali się nawet "folklorem".
    I co myślę o Halloween? Że dla potomków Celtów to tradycja po pradziadach a dla nas nie. Nasze społeczeństwo takie świętowanie odciąga od pamięci o przodkach. My mamy swoje tradycje z czasów pogańskich, które stopiły się z chrześcijaństwem. Ponieważ chrześcijaństwo "nie jest na topie" to i tradycje z nim związane nie są cool. Myślę, że inaczej odbierają te sprawy ci, którym zależy na przetrwaniu tradycji narodowej i religijnej, a inaczej ci, którzy utożsamiają się z ideą new deal. Nie można wykluczyć, patrząc na tempo przemian społecznych, politycznych, a także technicznych, że dotychczasowa tradycja zostanie zastąpiona nową, a obecni światowcy i Europejczycy staną się moherami z tym swoim Halloweenem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Marku
      Z Twoją analogią muzyczną nie do końca się zgodzę. Bowiem w polskich domach słuchano jako nowości kolejno Ogińskiego, Chopina, Wieniawskiego, Moniuszki, Szymanowskiego (tak, przed Pierwszą Wojną Światową był on trendy w polskich dworach na Ukrainie!) a Boże Narodzenie czy Wielkanoc obchodzono podobnie. Bo to już nie kwestia mody (wyrażającej się co najwyżej w szczegółach menu czy wystroju domu) ale tożsamości narodowej. I dlatego jestem tak cięty na te wszystkie próby zastąpienia polskiej tradycji jakimkolwiek barachłem byle tylko obcym.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Szanowny Stary Niedźwiedziu,
      Nie sądzę by była między nami niezgodność w kwestii analogii muzycznej. Miałem na myśli to, że gdy wybierzemy się w podróż po radiowym internecie usłyszymy te same przeboje, które nadają stacje polskie, a specyfika regionalna jest wielką rzadkością. I również w Polsce w czasie Świąt Bożego Narodzenia zaczynają przeważać brzmienia anglosaskie, które dawniej były dla mnie przyjemnym folklorem, a dzisiaj, z powodu nadmiaru w nieodpowiednim dla tego momencie, są mi jak łyżka dziegciu w beczce miodu.

      Usuń
    3. Czcigodny Marku
      Jeśli w danym gatunku coś z najwyższej jego półki jest śpiewane w obcym języku, nie ma sensu tego unikać czy na siłę spolszczać. Dotyczy to zarówno oper Mozarta czy Verdiego jak i choćby Beatlesów. Ale przytoczyłeś przykład Bożego Narodzenia. A wtedy w centrach handlowych "dżinglują belle" ad mortem usrandum. Ja zdążyłem tę melodię znienawidzieć. Tak jak robiącego za św. Mikołaja przerośniętego krasnala o nochalu nałogowego alkoholika.
      Natomiast nie mam nic przeciwko śpiewaniu "Cichej nocy" po niemiecku. W końcu powstała w Tyrolu. Oczywiście nie zamiast ale oprócz tylu pięknych polskich kolęd.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Czcigodny Stary Niedźwiedziu,
    Jestem katolikiem, ale nie lekceważę religii pogańskich. Kościół Katolicki przestrzega przed możliwością opętania przez złe duchy osób nierozważnie świętujących Halloween. Warto spojrzeć na to hasło przynajmniej w angielskiej Wikipedii.
    However, harmful spirits and fairies were also thought to be active at Samhain. People took steps to allay or ward-off these harmful spirits/fairies, which is thought to have influenced today's Halloween customs. (..) Wearing costumes may have originated as a means of disguising oneself from these harmful spirits/fairies.
    Jednym z aspektów święta Samhain była właśnie obawa przed realnym zagrożeniem ze strony złych duchów. Przebrania miały przed nimi chronić...
    Czyli dawni kapłani wyrażali podobny pogląd jak współcześni kapłani. A młodzież chce robić sobie z tego tylko zabawę...
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Dibeliusie
      Ty widzisz w tych dyniowych idiotyzmach inne zagrożenia, ja dopatruję się tylko prób zstąpienia tradycji czyli tego co decyduje o zachowaniu tożsamości każdego narodu jakimkolwiek dziadostwem byle tylko obcym. Ale obaj nie mamy wątpliwości że z tą modą należy po prostu walczyć. Tak jak z lansowaniem palenia marychujany czy przedstawianiu jakichś kurewek jako wzorców nowoczesnej kobiety.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Chyba coś w Tobie pękło Stary Niedźwiedziu i nastąpiło pełne pomieszanie z poplątaniem.

    Standardem ostatnich 20 lat było i jest lizidupstwo. Z tym że w przypadku lewactwa i postępaków było to lizidupstwo proeuropejskie, a w przypadku prawactwa lizidupstwo proamerykańskie.
    Znany mi konlib zwany tu Rycerzem Zakutego Łba był proamerykański do tego stopnia, że nie tylko Halloween chciał zainstalować na polskiej ziemi ale też Święto Dziękczynienia!

    A Ty jesteś protestantem, więc akurat Święto Dziękczynienia powinno być Ci bliskie, choć jest wybitnie niepolskie, pomimo że nasi rolnicy opanowali już hodowlę indyków w stopniu wystarczającym do obsługi tego święta.


    Twój skręt w stronę Endecji to duża niekonsekwencja. Tamta partia była silnie prorosyjska a Ty ( choć z sercem ściśniętem ) jesteś za opcją proniemiecką z jednoczesnym radosnym oczekiwaniem na Turecką Republiką Niemiec.


    A co do naśladowania obcego dziadostwa, to od zawsze jesteśmy papugą narodów.
    Z tym, że na papugostwo stać było ino szlachtę, a wartości narodowe ( Z KONIECZNOŚCI!!! ) zachowywali ino chłopi. Ale od zawsze był to bidapatriotyzm wynikający z tego że żyli jak żyli bo na nic innego nie było ich stać. Założę się że prawie każdy moher gdyby się mu tylko udało wygrać milion w totka, kupiłby mercedesa lub citroena a nie poloneza, a chałupa jego raczej nie byłaby dworkiem tylko raczej rezydencją w stylu serialu Dallas.

    Jedyny ratunek dla naszej Ojczyzny to oddziadowszczenie i odsiermiężnienie naszej tradycji ale to będzie bardzo bardzo trudne. Pewną szansą jest odszlachetczenie naszego etosu, choćby poprzez obnażanie faktów, że te "tradycyjne" dworki szlacheckie nie były wcale takie polskie, jak się uważa tylko były miszmaszem wpływów francuskich i włoskich a zatem jednak obcych.

    Pozdro,

    Kurna Maciek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Maćku
      Istotnie nastąpiło pewne pomieszanie z poplątaniem, ttyle tylko że jak zawsze w Twoim komentarzu.
      Nawet entuzjastyczni zwolennicy sojuszu z USA jak ci z PiS (w moim odczuciu nie będący zresztą prawicą) nie mieli cienia zamiaru importować zza oceanu obyczajowości, tym bardziej nie możesz tego zarzucić konserwatystom czy konslibom, w przytłaczającej większości katolikom.
      Przywołanego rycerza z zakutym łbem równie dobrze jak konslibem mógłbyś nazwać ludowcem czy socjalistą. Taka sama bzdura. Z opisanych przez Ciebie jego bałwaństw wynika że stosunkowo najlepiej pasuje do świrów spod znaku „Pro fide, lege et rege”. Ale nie upieram się przy takim zaszufladkowaniu bo i monarchiści mogliby wstydzić się takiego idioty.
      Popełniasz prymitywny błąd uważając że protestant z kraju A musi kultywować obyczaje protestanckiego kraju B. Nie swpominając już o tym że te dyniowo – upiorowe wygłupy przywieźli do USA katoliccy Irlandczycy. Nawet bez porównania sympatyczniejsze święto św. Łucji, gremialnie obchodzone w Szwecji, w Polsce nie znalazło wśród protestantów naśladowców. Ale w jego nazwie występuje święta więc na pewno nie będzie lansowane przez sralon merdialny.
      Moje uznanie dla młodych narodowców wiąże się z takimi ich akcjami jak choćby Marsz Niepodległości c zy sprzątanie grobów Powstańców Wielkopolskich przed rocznicą wybuchu tego powstania. O czym Popaprane władze Wielkopolski jakoś nie pamiętają. Nie napisałem ani słowa o swojej rzekomej prorosyjskiej orientacji więc zechciej swoich halucynacji nie podawać za mioje poglądy. Bo tu taki sztos nie przejdzie.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  8. Maćku,
    Patologiczna i anachroniczna nienawiść do klas wyższych powoduje, że to Tobie się jak zwykle miesza. Asymilownie zewnętrznych wpływów przez naród jest czymś normalnym. Jak mogli Polacy nie ulegać wpływom w sytuacji, kiedy cywilizacja na południu Europy rozwinęła się parę tysięcy lat wcześniej? Wskazane jest natomiast rozważne, celowe i selektywne asymilowanie wpływów zewnętrznych. Stary Niedźwiedź podaje szereg przemyślanych i racjonalnych argumentów przemawiającym za nie przyjmowaniem świętowania Halloween - i do tych argumentów się w żaden sposób nie odniosłeś.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. No i nie było spokoju w Warszawie. Dzielna policja, która sprowokowała niepokoje spałowała i potraktowała gazem 10-cio letniego faszystę. Jutro powinien być w necie filmik. Państwo zdało egzamin. I jeszcze jedno - lewaccy bojówkarze z marszu organizowanego przez porozumienie 11 listopada tłumaczyli, że założyli kominiarki w obawie przed nacjonalistami, którzy rzekomo zamieszczają ich zdjęcia, adresy i nr - y tel. w necie. Pozdrawiam Tie Fighter.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Tie Fighterze
      To tłumaczenie założenia kominiarek godne jest pióra Goebbelsa czy Michnika (wart jeden drugiego). Z powodów zdrowotnych nie wytykałem dzisiaj nosa z domu więc tym bardziej dziękuję za garść informacji.
      Bądź łąskaw zajrzeć do poczty.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  10. Szanowny Niedźwiedziu.
    Pełna zgoda,że KRK nie ma monopolu na sposoby obchodzenia świąt chrześcijańskich.Sami zresztą ostatnio "kombinują". Przykładowo,ja nadal kultywuję post w Wigilię,chociaż łaskawcy w imię "Postępu" go znieśli.
    Co do importowania różnego badziewia,byle było to z tzw.Zachodu,mamy podobne zdanie,więc nie będę się powtarzał.
    Na szczęście jest to "krzykliwa grupa matołów" i na szczęście nieliczna.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. Czcigodny Józefie
      Z ciekawości spytałem kiedyś znaną mi osobę z dyplomem studiów teologii katolickiej o post w Wigilię. Odpowiedział mi że formalnie nie jest on nakazany. Ale tradycja postnej wigilijnej kolacji jest tak wrośnięta w polskość że trzymają się tej zasady nawet wspomniane przeze mnie osoby niewierzące. Więc pełna zgoda że nie ma sensu przy tym na siłę majstrować.
      U wspomnianych Lapończyków, będących luteranami, kolacja wigilijna zaczęła się od modlitwy i podzielenia się opłatkiem. Potem był śledzik, wspomniana zupa gulaszowa a na deser ciasto, poncz i owoce. Bo z kolei u nich tak się jada "od zawsze". A potem prezenty i śpiewanie kolęd. Czyli też nie jakieś wielkie obżarstwo ale po prostu dobra kolacja, połączona z elementami duchowymi. A o to przecież chodzi.
      Mój kolega który był na tę Wigilię zaproszony, zapamiętał ją jak najmilej na całe życie. Bo to była autentyczna Wigilia a nie jakieś groteskowe bałwaństwo z tych które ludzie postępu na chama próbują wtryni do Polski.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  11. Szanowny Stary Niedźwiedziu, zastanawiałam się ostatnio dlaczego z takim uporem (jak to pisałeś do mnie i Flavii) "rozklepujesz klawiaturę" i tracisz czas na wymienione wyżej towarzystwo.
    Wiesz doskonale, że poszanowanie tradycji, ojczyzny, wiary i drugiego człowieka to wypadkowa wychowania-światopoglądu, wykształcenia,wiedzy i wysokiej (najlepiej) kultury osobistej.
    Sądzisz, że panienka która pisze na swoim blogu : "Nie święcę dnia świętego, nie czczę ojca i matki, cudzołożę, pożądam… I ponieważ popieram aborcję na życzenie w bardzo wczesnej fazie ciąży" to osoba, która mogłaby być dla Ciebie czy dla mnie poważnym dyskutantem?
    Czytając Jej bloga można dostać schizofrenii od niespójnych i sprzecznych deklaracji i wypowiedzi ,których nijak zrozumieć się nie da ( nie wierzy w Boga , nie szanuje "katoli" jako bezmyślnego stada ale czyni znak krzyża-zawsze (!) w kościele, daje na tacę i ślub kościelny być może będzie brała )
    Przecież to takie paplanie bez ładu i składu, którego z podanych wyżej powodów za nic nie da się brać na poważnie, podobnie jak dziecinnego i niepoważnego usprawiedliwiania własnych wyborów - nielogicznych i niespójnych z powtarzanymi jak mantra deklaracjami, jako "indywidualności i olewania tego co inni myślą".
    Czasami wdaję się w dyskusję ale nie traktuję tego z taką śmiertelną powagą jak Ty i przyznam się dziwią mnie Twoje emocje wobec tych osób.
    Prędzej czy później czytelnicy rozpoznają tę pisaninę jako brednie i mało znaczące pohukiwania.
    Przejmowałabym się gdyby tego rodzaju "poglądy" wygłaszały osoby, których blogi są opiniotwórcze czy choćby tylko popularne.
    Nie przyczyniaj się proszę do propagowania bredni "postępaków" i lekceważ te śmieszne, żałosne kąsania po kostkach sam także nie prowokując :)
    Mistrz Bareja wytłumaczył co matolstwo może uczynić tradycji tyle, że byle Kiepski tego nie wyczai :)
    Mądremu tłumaczyć nie musisz,pozostałym nie wytłumaczysz. Prędzej cyrograf podpiszą byle nie poczuć się w "stadzie" :)))


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Ewo
      Moim zdaniem w swojej analizie nie uwzglądniłaś jednego czynnika. Gdy idioci będą przy pełnym poparciu "sralonu" głosić te brednie a "milcząca większość" nabierze wody w usta, młodzi durnie (rozsądek rzadko idzie w parze z młodością) mogą dojść do wniosku że te "cymbały grzmiące" (że zacytuję Apostoła Narodów)po prostu mają rację. A polska tradycja to "wiocha".
      I dlatego jak powiedział klasyk, mówię że szambo to nie perfumeria. Mądrym dla memoryjału, idiotom dla nauki, melankolikom dla rozrywki, jak z kolei napisał inny klasyk. A ksywy kretynki ani namiaru na jej wypociny oczywiście nie podałem.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  12. Stary Niedźwiedziu Twoja wola rzec jasna.
    Ufam, że "sralonowe" dni są policzone jako i wyznawców :)
    Wiocha ( bez obrazy sielskiej, anielskiej) to łykać wszystko co obce własnej kulturze i snobować się na samotny biały żagiel, że tak pojadę klasykiem :)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Ewo
      Gdy Twoje proroctwo się ziści i "sralon" zostanie potraktowany po mickiewiczowsku ("I z dziecinną radością pociągnął za sznurek") z dziką radością sięgnę nie tylko po kawę ale i szklaneczkę "narkotyku" z lodem. Jaka szkoda że nie będę mógł tego zrobić w twoim miłym towarzystwie w realu.
      A co się tyczy samotnego białego żagla, jak na razie robaczki zatrzymały się na etapie okalających go bałwanów.
      Pozdrawiam najserdeczniej.

      Usuń
  13. P.S

    Wybacz ale muszę dodać, że już kompletną dziecinadą jest częste obrażanie się i fochowanie za rozmowę czy kontakty z blogerem "wrogiego" obozu.
    W tej postępackiej "wolności" jest więcej kagańców niż w "żelaznym uścisku" konserwatystów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Ewo
      Stary radziecki dowcip głosił ze pewien rabin spytany czy będzie wojna, odpowiedział że wojny to nie będzie. Ale może być taka walka o pokój że kamień na kamieniu nie zostanie.
      Na tej samej zasadzie gdyby Pan Bóg bardzo się na nas obraził i dopuścił "wolnoiściową" hołote do władzy, ze łzami w oku wspominalibyśmu PRL.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń