Swego czasu cesarz Napoleon powiedział że zna trzy poziomy
kłamstwa. Łgarstwo pospolite, krzywoprzysięstwo przed sądem oraz statystykę.
Moja przyjaciółka Milom, z wykształcenia właśnie statystyk, dopowiedziała że
obecnie pojawiły się dwa kolejne poziomy, wyższe od wymienionych, za życia cesarza jeszcze nieznane. A
mianowicie reklamy telewizyjne oraz GW no Prawda. Zaś w przypadku tego ostatniego czyli najwyższego poziomu należy stosować ie zasadę ograniczonego zaufania lecz niczym nieograniczonego braku zaufania.
Dlatego gdy owo coś ze źle ukrywaną radością podało rzekomą
wypowiedź arcybiskupa Józefa Michalika, przewodniczącego Konferencji Episkopatu
Polski, zacząłem od sprawdzania bardziej wiarygodnych źródeł. Niestety
potwierdziły one że w wypowiedzi padły też słowa:
<<Wielu tych molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między
rodzicami były zdrowe - mówił abp Michalik. Tłumaczył, że "często
niewłaściwa postawa wyzwala się, kiedy dziecko szuka miłości".- Dziecko
lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze drugiego człowieka wciąga.>>
Ostatnio media bardzo nagłaśniają przypadki pedofilii wśród księży
katolickich. Na marginesie pozwolę sobie dopowiedzieć że w przypadku
krzywdzenia dzieci przez osoby nie będące duchownymi są bez porównania mniej
gorliwe. A już a w przypadku „nadludzi” z Hominternu "merdia" wykazują wręcz zdumiewającą dyskrecję.
Zatem wypowiedź przewodniczącego KEP została odebrana jednoznacznie jako
wyjątkowo niezdarna obrona czarnych owiec w gronie duchownych KRK. Jak do tej
pory, wszyscy pytani przeze mnie znajomi będący katolikami tak właśnie te słowa
zrozumieli i nie kryli swojego oburzenia. Bowiem jak powiedział mój przyjaciel
katolik, gdyby słowa te chcieć traktować serio, oznaczałoby to że skoro
kilkunasto lub kilkuletnie dziecko skutecznie uwodzi dorosłego mężczyznę to ten
ostatni jest opóźniony w rozwoju umysłowym. I to na tyle że stoi poniżej
poziomu cynicznego uwodziciela. Zatem seminarium duchowne może praktycznie ukończyć
każdy idiota i nikt się na nim nie pozna w trakcie nauki.
Pośpiesznie zwołana konferencja prasowa połączona z „odkręcaniem”
tej wypowiedzi definitywnie upewniła mnie że słowa te naprawdę zostały wypowiedziane. Zaś Tomasz
Terlikowski którego na pewno nie można posądzać o niechętny stosunek do
Kościoła Rzymskokatolickiego, powiedział:
<<Ta
wypowiedź obraża ofiary i jest dla nich krzywdząca. Ona obraża ogromną rzeszę
uczciwych księży i może budzić obawy rodziców, którzy słyszą, że to dzieci są winne,
a nie zboczeńcy, którzy się do nich dobierali. Ta wypowiedź w końcu szkodzi
Kościołowi>>
Zatem zupa się wylała a wielki niesmak pozostał. I nie ma co
udawać że stało się inaczej.
Gdy zwiedzający pałace watykańskie wspomniany już cesarz
Napoleon zagroził że zniszczy Kościół Rzymskokatolicki, oprowadzający go
kardynał Ercole Consalvi dał próbkę refleksu, inteligencji i poczucia humoru z najwyższej półki ripostując:
-Sire, my to czynimy od tysiąca ośmiuset lat ale bez jakichkolwiek
rezultatów!
Swego czasu sadziłem że ktoś kto zostanie hierarchą Kościoła Rzymskokatolickiego tak wysokiego szczebla (w końcu stanowisko przewodniczącego KEP to nie jakieś biskupstwo
pomocnicze na zapadłej prowincji Trzeciego Świata) automatycznie musi być człowiekiem naprawdę
inteligentnym i do końca kontrolującym to co mówi. Kolejne złudzenie prysło.
Jako wierny innego kościoła chrześcijańskiego nie mam
żadnego mandatu aby czegokolwiek wymagać od kapłana KRK. Więc mogę jedynie wyrazić
żal z powodu faktu że osoba zajmująca tak eksponowane stanowisko najzwyczajniej
do niego nie dorosła swoimi kwalifikacjami. Co w specyficznych polskich warunkach
religijnego monopolu KRK bije niestety we wszystkich chrześcijan.
Stary Niedźwiedź

