27 grudnia br obchodziliśmy 98 rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Najlepiej przygotowanego i przeprowadzonego w dziejach Polski. Bowiem było perfekcyjnie przygotowane pod względem kadr i zaplecza logistycznego, a termin jego rozpoczęcia został wybrany optymalnie. I jedynym zwycięskim obok tryptyku Powstań Śląskich, przeprowadzonych jednak bardziej spontanicznie a skutecznie dopiero w trzeciej próbie.
W tym roku obchody odbyły się w dwóch konkurencyjnych wydaniach. W Poznaniu zorganizowała je PO pod kierownictwem marszałka województwa wielkopolskiego. Natomiast uroczystościom w Lesznie Wielkopolskim przewodził wojewoda wielkopolski z PiS.
O przebiegu obydwóch uroczystości przeczytałem w portalu „wpolityce”:
W tym roku obchody odbyły się w dwóch konkurencyjnych wydaniach. W Poznaniu zorganizowała je PO pod kierownictwem marszałka województwa wielkopolskiego. Natomiast uroczystościom w Lesznie Wielkopolskim przewodził wojewoda wielkopolski z PiS.
O przebiegu obydwóch uroczystości przeczytałem w portalu „wpolityce”:
Przytoczone tam fragmenty przemówienia marszałka Marka Woźniaka robią znośne wrażenie, zwłaszcza jak na polityka PO. Wplótł bowiem do niego jedynie mocno aluzyjne stwierdzenie:
„Ale bez wątpienia ważniejszy od rozmachu i bogactwa celebry jest duch. Cóż po celebrze, jeśli duch złamany? Jak czcić zwycięzców, samemu czując się zniewolonym?”
Zresztą gdyby popisał się jakimiś chamskimi atakami na „dobrą zmianę” w stylu (p)osłów robiących z sali plenarnej sejmu budynek inwentarski, kto jak kto ale bracia Karnowscy na pewno by tego nie przemilczeli.
W Lesznie nie pojawili się ani pan prezydent, ani pani premier. Ta ostatnia przesłała jedynie list, odczytany przez wojewodę Zbigniewa Hoffmanna. Wielka szkoda. Te obchody uświetnił udział wojska. Odbyła się defilada, grała orkiestra wojskowa.
Skąd to swoiste rozdwojenie? Okazało się że udział wojska automatycznie wiąże się z odczytaniem podczas apelu pamięci nazwisk ofiar hekatomby smoleńskiej. A że nie ma ona nic wspólnego z generałem Stanisławem Taczakiem i jego żołnierzami? Nieważne, tak nakazał Antek Policmajster więc tak musi być i basta!
Na pewno nie usprawiedliwia to zachowania grupki KODomitów, gwiżdżących podczas apelu. Czym innym jest dezaprobata dla tak absurdalnego łączenia na siłę wydarzeń nie mających ze sobą niczego wspólnego a czym innym obrażanie pamięci polskiej elity, która zginęła w Smoleńsku. Alimenciarskiego śmiecia i jego bandę trzeba nazwać po imieniu: ostatnia hołota.
Nie wiem jak rząd planuje zorganizować obchody 607 rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Ale jak w prywatnej rozmowie powiedział mój przyjaciel, ten akcent mamy zagwarantowany. W końcu bitwa odbyła się w roku tysiąc czterysta DZIESIĄTYM i brały w niej udział trzy pułki SMOLEŃSKIE. Powód na pewno bardziej wiarygodny niż w przypadku Powstania Wielkopolskiego.
I jeszcze drobna uwaga. Na swój sposób tę rocznicę uczcili w Poznaniu kibice Lecha:
„Ale bez wątpienia ważniejszy od rozmachu i bogactwa celebry jest duch. Cóż po celebrze, jeśli duch złamany? Jak czcić zwycięzców, samemu czując się zniewolonym?”
Zresztą gdyby popisał się jakimiś chamskimi atakami na „dobrą zmianę” w stylu (p)osłów robiących z sali plenarnej sejmu budynek inwentarski, kto jak kto ale bracia Karnowscy na pewno by tego nie przemilczeli.
W Lesznie nie pojawili się ani pan prezydent, ani pani premier. Ta ostatnia przesłała jedynie list, odczytany przez wojewodę Zbigniewa Hoffmanna. Wielka szkoda. Te obchody uświetnił udział wojska. Odbyła się defilada, grała orkiestra wojskowa.
Skąd to swoiste rozdwojenie? Okazało się że udział wojska automatycznie wiąże się z odczytaniem podczas apelu pamięci nazwisk ofiar hekatomby smoleńskiej. A że nie ma ona nic wspólnego z generałem Stanisławem Taczakiem i jego żołnierzami? Nieważne, tak nakazał Antek Policmajster więc tak musi być i basta!
Na pewno nie usprawiedliwia to zachowania grupki KODomitów, gwiżdżących podczas apelu. Czym innym jest dezaprobata dla tak absurdalnego łączenia na siłę wydarzeń nie mających ze sobą niczego wspólnego a czym innym obrażanie pamięci polskiej elity, która zginęła w Smoleńsku. Alimenciarskiego śmiecia i jego bandę trzeba nazwać po imieniu: ostatnia hołota.
Nie wiem jak rząd planuje zorganizować obchody 607 rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Ale jak w prywatnej rozmowie powiedział mój przyjaciel, ten akcent mamy zagwarantowany. W końcu bitwa odbyła się w roku tysiąc czterysta DZIESIĄTYM i brały w niej udział trzy pułki SMOLEŃSKIE. Powód na pewno bardziej wiarygodny niż w przypadku Powstania Wielkopolskiego.
I jeszcze drobna uwaga. Na swój sposób tę rocznicę uczcili w Poznaniu kibice Lecha:
Nigdy nie kibicowałem drużynie piłkarskiej Lecha Poznań. Ale do „Wiary Lecha” mam od lat wielki szacunek. Porządkowali oni groby tych powstańców, przypominali o tej rocznicy i innych wydarzeniach oraz postaciach godnych pamięci gdy ryży kundel i jego lokalni pachołkowie po prostu to przemilczali. No bo jakże przypominać ludzi walczących z niemieckim zaborcą? Jakież to nieeuropejskie!
Stary Niedźwiedź

